polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA:Sytuacja epidemiczna w kraju pogarsza się z dnia na dzień. Ministerstwo Zdrowia zanotowało aż 15 698 nowych przypadków zakażenia koronawirusem i 309 zgonów. To najgorsze dane od listopada. * * * AUSTRALIA: 23 000 Australijczyków otrzymało pierwsze szczepionki firmy Pfizer ale opóźnienia i ograniczona podaż tej szczepionki mogą zniweczyć plan rządowy zaszczepienia wszystkich Australijczyków do końca października. Eksperci ds. zdrowia publicznego przewidują, że aż 200 000 osób dziennie musiałoby otrzymać szczepionkę, aby rząd dotrzymał obietnicy. Szczepienia w Australii są dobrowolne. * * * SWIAT: Rozpoczęła się pielgrzymka papieża do Iraku. To pierwsza podróż zagraniczna Franciszka od początku epidemii koronawirusa.W Iraku Franciszek chce przede wszystkim umocnić ciężko doświadczonych przez historię chrześcijan tego kraju i Bliskiego Wschodu.
POLONIA INFO: Międzynarodowy Dzień Kobiet - koncert: Klub Polski w Bankstown, 14.03, godz. 15:00
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Maszczyszyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Maszczyszyn. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 października 2020

Jan Maszczyszyn nagrodzony za powieść "Necrolotum"

Melbourneński pisarz  Jan  Maszczyszyn  zdobył trzecie miejsce  w  bardzo szanowanej kompetycji w polskim kole literatury fantastyczno-naukowej - Literackiej Nagrody im. Jerzego Żuławskiego 2020 . Profesjonalne jury uznało jego powieść  pt. "Necrolotum"  nagradzając srebrnym wyróżnieniem jako jedną z trzech najlepszych tego  gatunku książek  opublikowanych w Polsce w roku 2019.

Werdykt dotyczący konkursu A.D. 2020 ogłosił w niedzielę przewodniczący jury Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego  Prof. UMK dr hab. Maciej Wróblewski:

 Główną Nagrodę otrzymuje Radek Rak za powieść Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli (Warszawa 2019, Wydawnictwo Powergraph). Złote Wyróżnienie jury przyznało Jackowi Dehnelowi za powieść Ale z naszymi umarłymi (Kraków 2019, Wydawnictwo Literackie). Srebrnym Wyróżnieniem jury postanowiło nagrodzić Jana Maszczyszyna za powieść Necrolotum (Bydgoszcz 2019, Genius Creations). 

sobota, 18 kwietnia 2020

„Necrolotum” Jana Maszczyszyna nominowane do literackiej nagrody


Po zakończeniu Trylogii Solarnej, która w zeszlym roku święciła swoje drugie „hard cover” wydanie, Jan Maszczyszyn - melbourneński pisarz, autor  powieści fantastycznych  zabrał się za stworzenie nowego cyklu zatytułowanego „Podmorskie Imperia”, którego to pierwszym woluminem jest „Necrolotum”. Mamy przyjemność poinformowania naszych Czytelników, że "Necrolotum" uzyskało nominację do Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego. 


Nagroda ta utworzona w 2008 r. z inicjatywy Andrzeja Zimniaka i pod patronatem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich przyznawana jest autorom najlepszych polskich utworów literackich utrzymanych w konwencji fantastyki, wydanych w poprzednim roku kalendarzowym.  Patron nagrody, Jerzy Żuławski, jako autor „trylogii księżycowej” był pionierem polskiej fantastyki naukowej.

wtorek, 24 grudnia 2019

Jan Maszczyszyn: "Żołnierzyki"

Ołowiane żołnierzyki. Niegdyś wymarzony prezent chłopców.
Fot. Thiedbolt (CC BY-SA 3.0)
Możliwości dziecięcych zabaw w „wojnę” było wiele. Jedna z nich zakładała wykorzystanie malutkich figurek żołnierzy, które obecnie są raczej wykonywane z plastiku, choć przed wiekami tworzono je przy użyciu ołowiu i cyny. Ołowiane żołnierzyki, ręcznie odlewane i malowane, swój szczyt popularności osiągnęły w XVIII i XIX wieku. Zabawki te rozsławił także Hans Christian Andersen, który napisał baśń „Dzielny ołowiany żołnierz” (data pierwotnego wydania: 1838) histmag

Mieszkający w Melbourne polski pisarz steampunkowy - Jan Maszczyszyn, który właśnie wydał kolejną powieść pt. "Necrolotum" zwierzając się nam ostatnio z dziecięcych rozterek dotyczących prezentów - być może takich właśnie podrzucanych pod choinkę, przyznał się, że od czasu, gdy rodzicie nie potrafili mu zapewnić odpowiedniej ilości maleńkich żołnierzyków  - a było to  niemal 55 lat temu  - postanowił pisać opowiadania fantastyczne.  Tam jak wiadomo nie ma ograniczeń dla wyobraźni.

 Dziś pod choinkę   pisarz ofiaruje nam specjalne, szeroko otwarte w wyobraźni opowiadanie fantastyczne o takich właśnie dziecięcych żołnierzykach. Z tym, że akcja dzieje się w drugiej połowie XXI wieku! 
Uwaga: opowiadanie nie dla dzieci.

sobota, 21 grudnia 2019

"Necrolotum". Nowa fantastyczna powieść Jana Maszczyszyna



Jan Maszczyszyn gościł na stronach naszego Bumeranga już kilkukrotnie. Sam wyrzucony jakby z naszej pamięci wciąż powraca. A to za sprawą ciągle nowych publikacji. Właśnie w tym roku minęło lat trzydzieści, gdy wylądował w Australii. Od czasu, gdy rodzicie nie potrafili mu zapewnić odpowiedniej ilości maleńkich żołnierzyków  - niemal 55 lat temu  - pisał opowiadania fantastyczne, a tam jak wiadomo nie ma ograniczeń dla wyobraźni [opowiadanie - bonus świąteczny od autora w Wigilię ]. Po zakończeniu Trylogii Solarnej, która to w tym właśnie roku święciła swoje drugie „hard cover” wydanie zabrał się za stworzenie nowego cyklu zatytułowanego „Podmorskie Imperia”, którego to pierwszym woluminem jest właśnie „Necrolotum”.


Australia, początek XX wieku. Wiktoriański dżentelmen Jack de Waay zrywa ze swoją narzeczoną Abelią, by wraz z szalonym naukowcem wyruszyć na niezwykłą wyprawę do podwodnego świata… a może i poza Ziemię. Poddaje ciało przedziwnej transformacji i wraz z towarzyszami dostaje się w odmęty Necrolotum, transoceanicznej sieci łączącej planety i księżyce Układu Słonecznego. Cudowne dziwności tego świata poprowadzą go przez niezliczone przygody aż do prawdy o ułomności ewolucji i słabości ludzkiej cywilizacji. Proza Jana Maszczyszyna jest jedyna w swoim rodzaju, absolutnie nie do podrobienia. Ma indywidualne piętno i absolutnie niepodrabialny styl.

niedziela, 26 marca 2017

Trzeci tom solarnej trylogii Jana Maszczyszyna

Okładka ostatniego tomu trylogii
solarnej Jana Maszczyszyna
 Steampunk to kapitalna fantastyka światów alternatywnych, które nie mają odpowiednika w teraźniejszości i nie muszą się sprawdzić. Co z tego wynika? Otóż przyjęta forma oznacza totalną wolność kreatywną. - mówi Jan Maszczyszyn melbourneński autor trylogii z dziedziny fantastycznych światów alternatywnych, której trzeci tom pt. "Hrabianka Asperia" właśnie ukazał się i jest dostępny w księgarniach internetowych. 

Jan Maszczyszyn urodzony w 1960 roku w Bytomiu mieszka w Australii od 28 lat. Jest laureatem pierwszego konkursu literackiego ogłoszonego przez miesięcznik "Fantastyka" (obok Sapkowskiego i Huberatha). Debiutował na łamach "Nowego Wyrazu" w 1977 roku opowiadaniem "Strażnik".  Swoje teksty publikował „Fantastyce", „Politechniku", „Faktach”, „Odgłosach", „Somnambulu”, „Fikcjach”, „Kwazarze” i wielu innych. Kilka opowiadań pojawiło się w antologiach: „Spotkanie w przestworzach", „Pożeracz szarości", „Sposób na Wszechświat", „Dira necessitas". W 2013 wydał zbiór opowiadań Testimonium. O jego twórczości niejednokrotnie pisaliśmy w Bumerangu.

Na trylogię solarną składają się „Światy solarne”, „Światy Alonbee” oraz „Hrabianka Asperia”. W sumie tysiąc pięćset stron niezwykłej przygodowej akcji rozgrywającej się na arenie galaktycznego jądra w systemie planetarnym do złudzenia przypominającym nasz własny. Planety noszą nawet te same znajome skądinąd nazwy. To akurat można wytłumaczyć migracją na gigantyczną skalę, a nawet będąc bliżej prawdy porwaniem na skalę podobną... Ale, że spotkamy te same kontynenty, jak to wyjaśnić? Trójwymiarowym planetarnym wydrukiem na wprost niewyobrażalnym poziomie kosmicznej ingerencji? Coś w tym jest. Chyba właśnie tak. Tyle, że wszystkie globy są zamieszkałe przez istoty, których istnienie w wieku dziewiętnastym uważano za prawdopodobne.

piątek, 17 czerwca 2016

Drugi tom trylogii steampunkowej Jana Maszczyszyna wydany


Równo rok temu nakładem wydawnictwa Solaris ukazała się powieść  najbardziej zakręconego steampunkowego autora piszącego po polsku i na dodatek mieszkającego w Australii - Jana Maszczyszyna pt " Światy Solarne".  Okazało się, że autor nie potrafi na dobre uciec od wyimaginowanej rzeczywistości i powraca wraz z nią w najnowszym steampunku  wydanym wlaśnie tydzień  temu  pt. " Światy Alonbee".  

"Światy Alonbee " są drugą częścią trylogii. Trzecia, zamykająca  całość będzie miała premierę w listopadzie. I nosi tytuł " Hrabianka Asperia".

czwartek, 16 kwietnia 2015

Exclusive: W dzikim buszu Australionu

Wydawca Solaris, Wojciech Sadeńko
ze świeżo wydrukowanymi
 "Światami Solarnymi"
Kilka dni temu  zapowiadaliśmy ukazanie się wkrótce pierwszej  powieści Jana Maszczyszyna, pisarza z Melbourne - dotychczasowego twórcy  zakręconych opowieści s-f. I oto  wczoraj, 15 kwietnia, nakładem wydawnictwa Solaris ukazały się  Światy Solarne - pierwsza polska steampunkowa powieść napisana w Australii. Dziś zgodnie z obietnicą prezentujemy (exclusive) fragment tej powieści.

 
Jan Maszczyszyn "Światy Solarne" (fragment)
Wylądowaliśmy nocą w dzikim buszu Australionu. Nie zapamiętałem ostatniej fazy lądowania zbyt dokładnie, ale zapewniło mi ono nad wyraz nieprzyjemne wrażenia. Byłem przeświadczony, że w ostatniej fazie upadku napotkaliśmy z głębi lądu gwałtowny ostrzał i tylko dobra wytrzymałość materiału pozwoliła nam wyjść z kraksy cało.

Wychodząc z kapsuły spłoszyliśmy spore stado skaczących bestii. Zwierzęta szukały schronienia. Uciekały od ciągle płonących bitewnych pól i widoków bezsensownej rzezi ziemskiej fauny. Stały się wobec nas szczególnie agresywne, gdy próbowaliśmy przejść obok. Zastrzeliliśmy kilka sztuk, wycofując się w stronę bielejących w oddali budynków opuszczonej farmy. Natychmiast schroniliśmy się pomiędzy zabudowania.


środa, 8 kwietnia 2015

Jan Maszczyszyn: "Światy Solarne" - polski steampunk z Australii

Okładkia "Światów Solarnych" wg
 projektu Natalii Mc Keeffe Maszczyszyn
Jan Maszczyszyn dwa lata temu napisał  zbiór opowiadań zatytułowany Testimonium, który wzbudził zainteresowanie polskich czytelników . Mieszkajacy w Melbourne autor  nie spoczął na laurach i  ruszył ku nowej formie - powieści. Obecnie kontynuuje prace nad ponad pięcioma jednocześnie. Akcja wszystkich rozgrywa się, jakże by nie  - w Australii. Pod koniec kwietnia ukaże się pierwsza z nich: "Światy Solarne".


Maszczyszyn pisze opowiadania  z gatunku  science fiction. Opowiadana niezwykle zakręcone. W jednym z konkursów literackich pobił samego  Andrzeja Sapkowskiego (autora  słynnego  zbioru opowiadan Wiedźmin, adoptowanego później w  filmie, serialu i grze komputerowej).

O zbiorze opowiadań Testimonium pisaliśmy w Bumerangu dwa lata temu: Zakręcona fantastyka Jana Maszczyszyna .

Recenzentka Testimonium Krystyna Rataj pisze, że "zbiór ten jest popisem nieograniczonej niczym wyobraźni, obrazoburczej i destrukcyjnej, porywającej się na to, co w kulturze święte. (...) Bezceremonialne wepchnięcie naszego dobrze znanego świata w ramy przyszłości, która wymknęła się spod kontroli, sprawia, że rzeczywistość ulega całkowitej destrukcji. Opowieści ze zbioru Testimonium doskonale tę destrukcję pokazują, zawierają wizję tego, co się stanie, gdy ludzkość zetknie się z czymś absolutnie dla siebie obcym i nie podoła tej próbie".


sobota, 18 maja 2013

"Ostatni koczownicy" - Czarna przyszłość

Mam przed sobą książkę W.J. Peasleya „Ostatni koczownicy”, w przekładzie Aleksandry Brożek, z doskonałą przedmową znanego podróżnika i pasjonata Australii, Marka Tomalika. W jakiś dziwny sposób dotarła do mnie tu na antypody i zupełnie niespodziewanie zostałem poproszony o napisanie do niej recenzji. Przyznaję, że robię to z wielką przyjemnością, gdyż darzę tę tematykę nieprzemijającą miłością i zainteresowaniem. Ośmiela mnie również fakt, że w dzisiejszych czasach każdy może napisać kilka ciepłych słów, mniej lub bardziej zgrabnie poukładanych w zdania, i zamieścić w odpowiedniej rubryce oficjalnego portalu wydawnictwa.Moja recenzja wymaga nieco dłuższego wstępu, ale na pewno istotnego dla ukazania szerokiej perspektywy, w której wspomniana książka stała się dla mnie ważna. 

Przede wszystkim muszę ze skruchą wyznać, że w pewnym momencie mojego życia zdecydowałem przenieść moje bytowanie na ląd australijski. Nie żebym, broń Boże,  czuł się winny deptania aborygeńskiego sacrum, kolonizowania go mą osobą i ubogacania umysłem Białego ciemiężcy. Pomimo że przybyłem tu jako obcy, chciwy nowego bogactwa i przygody, ląd ów utkwił we mnie jak miły cierń od pierwszego z nim spotkania w podręczniku do geografii klasy czwartej. Jawił się w snach, jakby budząc ukryte nici przeznaczenia. Obłąkał  w końcu miłością nie do przezwyciężenia. Porywał, prowadził, aż w końcu przeciągnął w samolocie czarterowym Polskich Linii Lotniczych ćwierć wieku temu.

Wiele lat później miałem okazję rozmawiać z aborygeńskim przewodnikiem turystycznym  w Cairns  – Północne Queensland – i stwierdziłem buńczucznie: „Jak mało nas różni. Czy przynajmniej w miłości do tej ziemi jesteśmy sobie równi?”.  Muszę wyjaśnić, że używam  Kolorów bez uczucia rasizmu. Mają znaczenie opisowe i jednocześnie uwypuklają nasz wrodzony, biały, podły punkt widzenia o wyższości gatunkowej i cywilizacyjnej. Czarny, jak zwykle, pozostał milczący, ze wzrokiem utkwionym w najgłębszy punkt mojej jaźni. Zawsze poraża mnie podobna odpowiedź. Czy mam czuć się winny ich upodlenia? Wielki duch tego lądu odnalazł mnie w dalekiej Polsce, przywołał, pozwolił wykreślić ścieżki mego bytu 
i wymieszać je z tymi, do których należały w czasach pradawnych, więcej, mój duch pozostanie z tymi, którzy po raz pierwszy je tworzyli.

Czy rozumiem Aborygenów? Czy poprzez te lata analizy historii i przypadkowych spotkań jestem bliżej prawdy? Książka „Ostatni koczownicy” tę prawdę przybliża. To nie jedyna, która próbuje usprawiedliwienia naszego upierdliwego charakteru poprawiania świata i skażania go błędami niedokładnej percepcji.

Promocja

Promocja

Promocja