Rząd Donalda Tuska próbował przejąć kontrolę nad polskim Trybunałem Konstytucyjnym w ubiegły piątek wieczorem, uniemożliwiając legalnie urzędującemu prezesowi sądu wejście do budynku. Prezydent Karol Nawrocki zawrócił samolot i wtargnął do środka. W tej rozmowie w brytyjskim programie YT "Podżegaczy pokoju" z Mikiem Krupą z „Do Rzeczy” dowiadujemy się, co się stało, dlaczego Tusk podjął taką a nie inną decyzję i jak długo jego krucha koalicja przetrwa te konsekwencje. Zdaniem Michała Krupy zarówno Platforma Obywatelska jak i Prawo i Sprawiedliwość odpowiadają za obecny prawny i polityczny bałagan wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Napisy w języku polskim. Korekta napisów (16:10 min): Marek Kotlinowski, nie Kuchcinski.
Od piątkowego wieczora trwa chaos przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego. Ma on związek z informacją o odsunięciu prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz jego zastępcy od czynności zawodowych przez sedzię Annę Korwin-Piotrowską. Na teren Sądu Konstytucyjnego weszły zmilitaryzowane oddziały policji.
Po doniesieniach o wkroczeniu policji na teren gmachu TK i odsunięciu Bogdana Święczkowskiego, prezydent podjął nagłą decyzję o przerwaniu podróży zagranicznej.Prezydent leciał z oficjalną wizytą roboczą do Senegalu (związaną z IV Letnimi Igrzyskami Olimpijskimi Młodzieży w Dakarze).
Zaraz po powrocie prezydent udał się na spotkanie z I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim. Dołączył do nich także odsunięty prezes TK Bogdan Święczkowski. Obaj uznali działania sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej oraz rządu za nielegalne.
Przed godziną 1:00 w nocy prezydent, w asyście funkcjonariuszy SOP i w towarzystwie polityków opozycji, osobiście pojawił się w budynku Trybunału Konstytucyjnego. Wewnątrz gmachu doszło do ostrej i chaotycznej konfrontacji słownej oraz fizycznych przepychanek pomiędzy prezydentem a sędzią Anną Korwin-Piotrowską, która zabarykadowała się w części pomieszczeń i odmawiała wydania kluczy. W trakcie tych wydarzeń uszkodzeniu uległ garnitur prezydenta.
Około godziny 5:00 rano szef Gabinetu Prezydenta, Paweł Szefernaker, odczytał przed budynkiem oficjalne oświadczenie głowy państwa. Prezydent potępił w nim działania policji, nazwał sytuację „siłowym przejęciem organu konstytucyjnego” i ogłosił zwołanie pilnych konsultacji parlamentarnych w Pałacu Prezydenckim na sobotę.
Na konsultacje stawili się wszyscy przedstawiciele ugrupowań parlamentarnych z wyjątkiem PO i Lewicy, którzy odmówili rozmowy z prezydentem. Celem prowadzonych przez prezydenta rozmów jest próba doprowadzenia do stabilizacji sytuacji politycznej w kraju.
Stojace dotychczas na przeciwstawnych biegunach politycznych Konfederacja oraz Razem zaproponowały podobne rozwiązania w postaci przeprowadzenia resetu konstytucyjnego tzn. wybranie przez parlament zupełnie nowych sędziów nie związanych w przeszłosci z polityką. Prezydent poparł to stanowisko.
Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości stał się faktem, gdy Mateusz Morawiecki odmówił rozwiązania swojego stowarzyszenia „Rozwój Plus” i wraz z grupą ponad 30 posłów opuścił szeregi PiS. Były premier zapowiedział, że decyzje o powołaniu klubu parlamentarnego i nowej partii politycznej zostaną podjęte po wewnętrznych dyskusjach, a sondaże wyborcze badają już potencjalne poparcie dla jego samodzielnego komitetu pod nazwą „Rozwój + Wy”.
Konflikt zaognił się, gdy Komitet Polityczny PiS zażądał od parlamentarzystów podpisania oświadczeń o rezygnacji z członkostwa w zewnętrznych stowarzyszeniach pod groźbą wyrzucenia z partii. Przeciwnik Morawieckiego, Jacek Sasin, rozwiązał swoją organizację „Po Pierwsze Polska”, jednak Morawiecki postawił opór.
Marcin Palade komentuje politykę Wołodymyra Zełenskiego i rosnący wobec niej sprzeciw polskiej opinii publicznej. Czy Europa również spojrzy krytyczniej na problem banderyzacji Ukrainy?