polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Problem wstrzymania w obrocie niektórych leków, a także występujący lokalnie brak ich dostępności dotyczy nie tylko Polski, ale jest problemem globalnym i dotyczy także innych krajów europejskich - informuje Ministerstwo Zdrowia. Część braków na rynku aptecznym odpowiadają mafie lekowe, które sprzedają podmiotom zagranicznym leki, które mają trafić do polskich pacjentów" - zaznacza resort zdrowia. * * * AUSTRALIA: Rząd federalny chce ożywić gospodarkę. Przygotował dużą obniżkę podatków. Przez najbliższą dekadę ma wynieść 158 mld AUD. Premier Scott Morrison, wyrazil nadzieję, że pozostawienie ludziom więcej pieniędzy poprawi jakość ich życia. Obniżenie podatków było jedną z obietnic wyborczych Morrisona. * * * SWIAT: Parlament Europejski wybrał Niemkę, Ursulę von der Leyen na stanowisko przewodniczącej Komisji Europejskiej. Za jej kandydaturą zagłosowało 383 europosłów, przeciwko 327, a 22 wstrzymało się od głosu. Mateusz Morawiecki, komentując wybór Ursuli von der Leyen na nową przewodniczącą KE, stwierdził, że to daje szanse na nowe otwarcie. Zdaniem polskiego premiera, w tej chwili Unia Europejska potrzebuje uspokojenia.
EVENTS INFO: Exhibition “Destination Australia Post WWII Odysseys of Polish Soldiers" - The Polish Museum and Archives in Australia, Albert Park (Vic.), 17. 08, godz. 14:00 “

sobota, 18 sierpnia 2018

Porady językowe Katarzyny Podjaskiej: Po co nam przypadki?

Nie wierzę w przypadki. Nie wierzę w przypadki losowe – w przypadki gramatyczne wierzę całym sercem (sercem się wierzy??) a właściwie całym mózgiem (chociaż podobno używamy go tylko w 10%…).

obcokrajowiec vs przypadki


Jeden z moich uczniów-obcokrajowców, nazwijmy go Roberto, opowiedział mi taką oto historię:
szef poprosił go o skontaktowanie się z kobietą o imieniu Aleksandra, należało przekazać jej jakieś dokumenty. Mój uczeń powierzone zadanie wykonał. Następnego dnia szef pyta:
— Dałeś dokumenty Aleksandrze?
— Nie — z pełną pewnością odpowiedział biedny Roberto.
Zaczęły się szybkie i gorączkowe poszukiwania Aleksandry i dokumentów. Gdy wyjaśniło się, że dokumenty jednak trafiły tam, gdzie trafić miały, zdezorientowany szef zapytał Roberto:
— Dlaczego powiedziałeś, że nie przekazałeś dokumentów Aleksandrze?
Na co jeszcze bardziej zdezorientowany Roberto odpowiedział:
— Nie dałem Aleksandrze, nie znam jej, dałem Aleksandra.
I tu właśnie pojawiają się nasze rodzime przypadki. Chociaż takie do końca rodzime to one nie są – sporo zapożyczyliśmy z łaciny, ale nie o tym dziś.

po kiego grzyba nam te przypadki?


Dla Roberto, którego rodzimym językiem jest włoski, ale posługuje się on bardzo biegle także angielskim, każda zmiana brzmienia/zapisu rzeczownika jest po prostu zmianą wyrazu, zmianą rzeczy lub osoby, o których się mówi.
Tak popularny dziś język angielski jest językiem pozycyjnym – co oznacza, że każda część zdania ma swoje ustalone miejsce – zmiana tego miejsca będzie oznaczać automatycznie zmianę znaczenia całej wypowiedzi:
John plays Chopin.
Chopin plays John.
Powyższe dwa zdania przetłumaczymy następująco:

John gra Chopina.
Chopin gra Johna.
Roberto pewnie znów by pomyślał, że „Chopina” i „Johna” to jakieś inne/nowe osoby  Tymczasem końcówka -a właśnie pozwala nam w języku polskim wyrazić to, co w języku angielskim wyraża pozycja w zdaniu:


Dzięki temu, że w polszczyźnie istnieje biernik, gdziekolwiek byśmy nie postawili w zdaniu słowa „Chopina”, zdanie to będzie zawsze oznaczało angielskie „John plays Chopin” – choć oczywiście każdy z polskich wariantów ma nieco inną wartość stylistyczną.
Poza tym pomimo tego że polszczyzna pozwala na zmianę miejsca „Chopina” w zdaniu, nie możemy sobie szafować dowolnie pozycją wyrazów w wypowiedzeniach.

Szyk dowolny?


Czyli szyk w polskim zdaniu nie jest dowolny i nie możemy sobie ustawiać wyrazów jakkolwiek? Hulaj dusza, piekła nie ma? Otóż nie.
Szyk w polskim zdaniu jest swobodny, ale nie dowolny – co oznacza, że język polski – jako język fleksyjny (fleksja = odmiana) – jest mniej restrykcyjny, jeśli chodzi o pozycję słów w zdaniu niż język angielski – jako język pozycyjny. Mniej – nie oznacza zero reguł, bo przecież zdania:


mają nieco inne znaczenie, chociaż jedyną dokonaną w nich zmianą jest zmiana miejsca partykuły „tylko”.
Poza tym przykład z graniem nie będzie już tak czytelny, jeśli spróbujemy zastosować go na rzeczownikach, których mianownik jest taki sam jak biernik:

Psy grają koty.
Koty grają psy.


Kto tu kogo gra?  Ten żartobliwy przykład pokazuje jednak, że przypadki są ważne, ale nie one jedynie decydują o znaczeniu wypowiedzi. Może nie zbudujecie do tego teorii, ale na pewno wiecie, że czymś innym jest „panna młoda” i czymś innym – „młoda panna”.
A z ciekawostek dodam, że szyk języka polskiego to SVO – subject (Jan), verb (gra), object (Chopina) – dokładnie taki sam jak w języku angielskim: SVO – subject (John), verb (plays), object (Chopin). Bo zawsze warto szukać tego, co nas łączy – a nie tego, co nas dzieli. Rzekłam.
A na zakończenie deklinacja na wesoło:



Źródło




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Promocja

Promocja

Promocja