polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski, nie dopuścił do orzekania Macieja Berka. Były minister do Trybunału wjechał otoczony kordonami służb, a przed gmachem doszło do przepychanek obrońców Trybunału z policją. Maciej Berek w środę odebrał uchwałę Sejmu o wybraniu go na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent Polski Karol Nawrocki był nieobecny podczas ślubowania. * * * AUSTRALIA: W wielu miastach Australii odbyły się propalestyńskie wiece w ramach Global Day for Gaza. Uczestnicy akcji domagali się, aby Australia zaprzestała handlu bronią z Izraelem, a także wzywali do „prawdziwego pokoju” w Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu. * * * SWIAT: Obywatele i studenci masowo wyszli na ulice Tirany i innych miast, oskarżając administrację Ediego Ramy o głęboką korupcję strukturalną. Manifestanci podnoszą problem braku miejsc pracy dla młodych absolwentów, niskich standardów życia oraz zmuszania młodego pokolenia do masowej emigracji z kraju. Niezadowolenie społeczne nasiliło się już kilka miesięcy wcześniej w związku z planami budowy luksusowych kurortów turystycznych. Projekt ten jest powiązany z Jaredem Kushnerem, zięciem Donalda Trumpa.
POLONIA INFO: Polski Teatr Stary: Lekkomyślna siostra - 10.10, godz. 17:00; 11.10, godz 15:00 - THE PARKS THEATRE 46 Cowan St, Angle Park

sobota, 18 sierpnia 2018

Historia i polityczny marketing

Polskę uratowali generałowie, przede
 wszystkim Tadeusz Rozwadowski.
Fot. NAC - domena publiczna
Józef Piłsudski powiedział kiedyś, że trzeba samemu pisać historię, bo w przeciwnym razie napisze ją ktoś inny. I spece od politycznego marketingu wzięli to sobie do serca – i stworzyli wersję historii wedle życzeń Pana Marszałka. Po chudych latach po 1939 roku ta załgana wersja historii wróciła do Polski jako prawdą objawioną, jako oczywista oczywistość, jako narodowy skarb, który chcieli utopić komuniści, wobec tego nie podlega on żadnej weryfikacji. 

Przy okazji kolejnych rocznic, 15 sierpnia i 11 listopada, mamy coroczną dawkę sanacyjnej wazeliny, która z prawdą historyczną ma związek dosyć luźny. Oto 15 sierpnia – wielkie zwycięstwo marszałka, jego geniuszu nad hordami ze Wschodu. To on uratował Polskę, ba, nie tylko Polskę, całą Europę a może i cały świat. Nikt nie wchodzi w niuanse – nie pyta: jak to właściwie doszło do tego, że w kilkanaście miesięcy po odzyskaniu niepodległości mogliśmy ją stracić? Czy rzeczywiście jest tak jak głosi infantylna propaganda – że zostaliśmy najechani przez bolszewików a Wódz nas obronił? 



Nikt nie powie w obecnej Polsce, że przed 1920 rokiem był rok 1919, kiedy ważyły się losy wojny na Wschodzie. Najpierw Piłsudski cynicznie dogadał się z bolszewikami (układ w Mikaszewiczach) i wstrzymał ofensywę umożliwiając im pobicie białej armii Antona Denikina. Następnie odrzucił wszystkie propozycje rokowań pokojowych z tymiż bolszewikami, szykując się – w tajemnicy przed rządem i sejmem, i opinią publiczną rzecz jasna – do nowej wojny, której celem była generalna „przebudowa” Europy Wschodniej i powstanie państwa ukraińskiego. Pomimo ostrzeżeń ze strony niektórych wojskowych (gen. Józef Dowbor-Muśnicki) i polityków (Stanisław Grabski i Roman Dmowski, który tuż po powrocie do Kraju namawiał a nawet błagał Piłsudskiego od odstąpienia od awantury kijowskiej) – Piłsudski uwierzył w swój geniusz.

Pomimo ostrzeżeń wywiadu, że bolszewicy mają potężne siły na Białorusi – zlekceważył to i uderzył na Kijów w imię mirażu ideologicznego o nazwie „Ukraina”. Ewidentne lekceważenie strony przeciwnej zakończyło się katastrofą – przełamaniem polskiego frontu na południu przez Armię Konną Siemiona Budionnego i potężną ofensywą bolszewicka z Białorusi. Wielki odwrót, który w lipcu przekształcił się w ucieczkę zaowocował wielkim załamaniem Marszałka na okres prawie dwóch miesięcy. Polskę uratowali generałowie (przede wszystkim Tadeusz Rozwadowski) i wojsko nieomal w ostatniej chwili. Sam Piłsudski odegrał w tym zwycięstwie rolę raczej drugorzędną. Dzięki takim politykom jak Witos nikt nie dowiedział się, że w decydującym momencie wojny – zrzekł się funkcji Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza, o totalnym załamaniu nie mówiąc.

Polska została uratowana w ostatniej chwili, mogła upaść w wyniku nieodpowiedzialnej polityki Piłsudskiego. Przez pierwsze kilka lat on sam miał tego poczucie, ale tylko do czasu – od mniej więcej roku 1923 zaczął budować legendę nieomylnego wodza geniusza z głupimi i tchórzliwymi generałami w tle. Tę legendę był gotów budować nawet po trupach (dosłownie). I tak, rok po roku – z tej klęski Piłsudski wykuł swoje wielkie zwycięstwo. I tak jest po dziś dzień. Nikt już przy takich okazjach nie powie, że prawie cała Europa, którą rzekomo mieliśmy ratować – cieszyła się z naszych klęsk i w ogóle nie obawiała się żadnego bolszewickiego najazdu, bo zwyczajnie nie był on logistycznie możliwy. 

Tylko wybuch rewolucji w Niemczech mógł zmienić sytuację, ale siły antybolszewickie w tym kraju zdławiły rewolucję rok wcześniej. Zatem marsz na Berlin, Paryż czy nawet Lizbonę – nie był możliwy – na drodze stały nie tylko potężne i już „reakcyjne” Niemcy, ale potem ewentualnie armia francuska, która wygrała wojnę światową. Kto więc twierdzi, że skrajnie wyczerpani bolszewicy, obdarci, bosi i bez zaopatrzenia – mogli podbić Europę – jest fantastą. 

Takie to refleksje naszły mnie po dzisiejszym dniu (15.08 - przyp. red.) i wysłuchaniu kolejnej dawki propagandowych sloganów nie mających się nijak do prawdy historycznej.

Jan Engelgard

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy