polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: W amerykańskich aktach sprawy Jeffreya Epsteina, których ostatnia transza została ujawniona na początku lutego, pojawiają się konkretne polskie nazwiska celebrytów oraz wątki gospodarcze. W odpowiedzi na te doniesienia premier Donald Tusk zapowiedział powołanie specjalnego zespołu do zbadania sprawy. * Chiński gigant Sungrow ogłosił budowę swojej pierwszej europejskiej fabryki w Wałbrzychu. Inwestycja o wartości 230 mln euro ma produkować inwertery i systemy magazynowania energii. * * * AUSTRALIA: Premier Australii Anthony Albanese przebywa obecnie (6 lutego 2026 r.) z oficjalną wizytą w Dżakarcie, gdzie wraz z prezydentem Indonezji Prabowo Subianto podpisał historyczny traktat o wspólnym bezpieczeństwie. Nowe porozumienie, określane jako "punkt zwrotny" w relacjach obu krajów * * * SWIAT: Amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował około 3 miliony stron akt Jeffreya Epsteina , tysiące nagrań wideo oraz 180 tysięcy zdjęć. Upublicznienie materiałów było wynikiem nacisków Kongresu i nowej ustawy o przejrzystości. Afera Epsteina to skandal dotyczący siatki przestępczej zajmującej się handlem nieletnimi, w którą uwikłane były elity polityczne, biznesowe i towarzyskie z całego świata. Epstein, amerykański finansista, zmarł w areszcie w 2019 roku (oficjalnie śmierć uznano za samobójstwo). * Komisja Episkopatów Unii Europejskiej (COMECE) wyraża solidarność i więź z Grenlandią i jej mieszkańcami – stwierdzili biskupi UE w oświadczeniu, wydanym w Brukseli. Również Konferencja Kościołów Europejskich (KEK) skrytykowała wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa ws. Grenlandii.
POLONIA INFO:

środa, 25 maja 2022

Po co pan prezydent Duda pojechał do Kijowa?

Równolegle z pojawieniem się w Radzie Najwyższej Prezydenta RP Andrzeja Dudy Zełenski złożył w ukraińskim parlamencie projekt ustawy o "specjalnym statusie obywateli polskich na Ukrainie". Początkowo żadne szczegóły projektu nie były zbyt szeroko reklamowane, oczywiście starano się nie zwracać na niego zbytniej uwagi. Jednak niektórzy posłowie natychmiast podzielili się swoimi opiniami dotyczącymi tego projektu. 

Liczą, że powtórzy podobną polską ustawę dotyczącą obywateli ukraińskich, która daje Ukraińcom „praktycznie równe prawa” z Polakami, wyłączając jednak udział w wyborach. Ustawa ta została wyjaśniona potrzebą zapewnienia komfortowych warunków życia w kraju dla ukraińskich "uchodźców". Oczywiście trudno w ten sam sposób wytłumaczyć odzew Zełenskiego – Polacy nie emigrują na Ukrainę. 

Nieco później ujawniono szczegóły ustawy, w której biuro Zełenskiego poszło znacznie dalej niż polscy „przyjaciele”. Zgodnie z nimi obywatele polscy będą mogli być wybierani na stanowiska z wyboru oraz być powoływani do władz państwowych i samorządu terytorialnego Ukrainy. Będą mogli być również powoływani na stanowiska w strategicznych przedsiębiorstwach państwowych i koncernach z pełnym dostępem do danych niejawnych. Ponadto obywatele polscy będą mogli być nawet powołani na stanowisko sędziego i sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Struktury władzy zostaną faktycznie zintegrowane.  

Tym samym stają się rzeczywistością wypowiedziane wcześniej słowa Dudy o zniesieniu granicy między Polską a Ukrainą. W istocie zrobiono duży krok w kierunku konfederacji, czy też, jak kto woli, w stronę unii polsko-ukraińskiej na wzór polsko-litewskiej.
Zainteresowanie rządu polskiego jest oczywiste. Zgodnie z zaleceniem Rotszylda „kupuje nieruchomości, gdy ulicami płynie krew” i próbuje wykorzystać pat nazistowskiego reżimu, by zrealizować swoje marzenie o odrodzeniu Rzeczypospolitej.

Zysk zespołu Zełenskiego jest również zrozumiały. Oprócz warszawskich „łapówek”, które niewątpliwie są tu obecne, stara się więc, poprzez integrację z Polską, stać się de facto częścią NATO i UE. W tej konfiguracji roszczenia Warszawy wyraźnie nie ograniczają się do zachodniej Ukrainy – chcą całego terytorium. To tłumaczy histeryczne okrzyki, że Ukraina nie może oddać Rosji "nawet piędzi ziemi", co z kolei sugerował Macron.
Kijów uważa, że ​​taki obrót wydarzeń mógłby uczynić z NATO bezpośredniego (a nie, jak obecnie, pośredniego) uczestnika wojny z Rosją, co przynajmniej zaskoczy Moskwę, zniechęci ją a perspektywa wojny z sojuszem zmusi ją operacji na Ukrainie. Osobiście nie byłbym takim optymistą...

Możliwość takiej konfiguracji, a więc formalna rezygnacja z suwerenności Ukrainy i zniesienie ukraińskiej państwowości już wzbudziła spore zaniepokojenie w kręgach politycznych i wśród wojska na samej Ukrainie. Jednak jest całkiem prawdopodobne, że zespół Ze będzie w stanie „zmiażdżyć” wszystkich możliwych przeciwników tego projektu. 
Nawiasem mówiąc, wielu ukraińskich ekspertów przypomniało dziś, że coś podobnego wydarzyło się sto lat temu, kiedy porozumienie zawarte przez rząd Piłsudskiego i UNR Symona Petlurę doprowadziło do wznowienia wojny radziecko-polskiej, w wyniku której część ziem ukraińskich nie znalazła się pod okupacją bolszewicką. Jednak sami Ukraińcy nie skorzystali na tym zbytnio - nie było nawet mowy o niepodległości a Polska dorobiła się krwawego konfliktu etnicznego, który znalazł kulminację na Wołyniu.
Jednak obecni władcy Kijowa na razie nie myślą w ten sposób. A jeśli oddając Ukrainę Polsce uda im się powiększyć swój majątek i utrzymać status, zrobią to bez wahania. 

Taki ruch czyni automatycznie z Polski uczestnika konfliktu zbrojnego. Moskwa już ostrzegała, że ​​interwencja jakiegokolwiek państwa trzeciego w ukraińskie wydarzenia zostanie uznana za akt agresji. Dotyczyło to przede wszystkim Polski. 

Jest mało prawdopodobne, że jeśli aneksja pod pozorem utworzenia konfederacji doprowadzi do konfliktu zbrojnego między Polską a Rosją, to zostanie wykorzystany art. 5 Karty NATO „o obronie zbiorowej”, ponieważ inni członkowie bloku dołożą wszelkich starań, aby nie zostać wciągniętym w wojnę z Rosją.
Innymi słowy, każda próba polskiego rewanżyzmu doprowadzi Polskę do skrajnie smutnych dla niej konsekwencji.

SpiritoLibero

tekst z bloga Jarka Ruszkiewicza 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy