polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: W amerykańskich aktach sprawy Jeffreya Epsteina, których ostatnia transza została ujawniona na początku lutego, pojawiają się konkretne polskie nazwiska celebrytów oraz wątki gospodarcze. W odpowiedzi na te doniesienia premier Donald Tusk zapowiedział powołanie specjalnego zespołu do zbadania sprawy. * Chiński gigant Sungrow ogłosił budowę swojej pierwszej europejskiej fabryki w Wałbrzychu. Inwestycja o wartości 230 mln euro ma produkować inwertery i systemy magazynowania energii. * * * AUSTRALIA: Premier Australii Anthony Albanese przebywa obecnie (6 lutego 2026 r.) z oficjalną wizytą w Dżakarcie, gdzie wraz z prezydentem Indonezji Prabowo Subianto podpisał historyczny traktat o wspólnym bezpieczeństwie. Nowe porozumienie, określane jako "punkt zwrotny" w relacjach obu krajów * * * SWIAT: Amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował około 3 miliony stron akt Jeffreya Epsteina , tysiące nagrań wideo oraz 180 tysięcy zdjęć. Upublicznienie materiałów było wynikiem nacisków Kongresu i nowej ustawy o przejrzystości. Afera Epsteina to skandal dotyczący siatki przestępczej zajmującej się handlem nieletnimi, w którą uwikłane były elity polityczne, biznesowe i towarzyskie z całego świata. Epstein, amerykański finansista, zmarł w areszcie w 2019 roku (oficjalnie śmierć uznano za samobójstwo). * Komisja Episkopatów Unii Europejskiej (COMECE) wyraża solidarność i więź z Grenlandią i jej mieszkańcami – stwierdzili biskupi UE w oświadczeniu, wydanym w Brukseli. Również Konferencja Kościołów Europejskich (KEK) skrytykowała wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa ws. Grenlandii.
POLONIA INFO:

sobota, 17 czerwca 2017

Alessandro Bertoldi: Zimna wojna jest dużym błędem

Alessandro Bertoldi - włoski
analityk polityczny
Zło nie zna granic, zwłaszcza jeśli chodzi o stosunek Parlamentu Europejskiego do Rosji. Pamiętamy porównania Rosji do Daesh, ale rezolucja posłanki do Parlamentu Europejskiego Anny Fotygi była zaledwie pierwszą jaskółką obranej strategii. Czy Bruksela szykuje się do wojny?

Sputnik Italia omówił ten temat z Alessandrem Bertoldi, niezależnym analitykiem politycznym i eks-przewodniczącym centroprawicowej Forza Italia na szczeblu regionalnym, który był także obserwatorem na Krymie i w Donbasie.

- Jakie tendencje w relacjach z Rosją zarysowują się w europejskich kręgach politycznych?

- Dwojakie. Z jednej strony, proeuropejski establishment chce dalszej degradacji stosunków między UE, USA i Rosją. Z drugiej strony, naród, prości obywatele nie przestają sympatyzować z Rosją i Putinem. Proeuropejskie środowiska są nastawione przeciwko Rosji bardzo agresywnie.

- W czym wyraża się ta agresywność?
Są wycieki z Parlamentu Europejskiego, które mówią, że kierownictwo UE planuje zaostrzyć politykę względem Rosji. Unijna strategia składa się z trzech części: kary, tj. zaostrzenia sankcji, która dochodzi nawet do propozycji postawienia rosyjskich polityków odpowiedzialnych za działania Rosji w Syrii i na Ukrainie przed Międzynarodowym Trybunałem w Hadze. To absolutnie skandaliczna i wymyślona pozycja, która zamyka wszelką możliwość dialogu.

Strategia zakłada też zwiększenie budżetu obronnego państw członkowskich do poziomu 2% PKB, co powiększy go o 100 mld euro. To oczywiście konieczne do walki z terroryzmem, z tym że coraz częściej z terroryzmem zrównywana jest Rosja. Trzecim elementem jest destabilizacja Rosji poprzez popieranie opozycji, czy też, jak mówi UE, społeczeństwa obywatelskiego.

- Co Pan sądzi o tych antyrosyjskich projektach UE?
- Zamykają wszelką możliwość dialogu. Jednak w UE wielu opowiada się za dialogiem z Moskwą i za współpracą w walce z realnym zagrożeniem — islamskim terroryzmem. Zimna wojna jest dużym błędem.

- Czy UE mogłaby wcielić w życie te projekty?
— Tak. Część krajów Europy Wschodniej i kraje bałtyckie opowiadają się za taką polityką. Możemy się spodziewać degradacji stosunków. Ja przywołałem najwyrazistsze przykłady strategii omawianych dzisiaj w Brukseli. Oczywiście europejscy politycy mogą zmienić zdanie, póki co mówią jednak o tym. Nie należy spodziewać się dialogu, wręcz przeciwnie, w planach jest zaostrzenie relacji z Rosją, a także z amerykańskim prezydentem, o którym także mówi się w złym duchu.

- Po skandalu Russiagate, o wszystko winieni są Rosja i Trump. Czy można powiedzieć, że zarówno UE, jak i amerykański establishment szykują się do konfliktu z Moskwą?
- Właśnie tak. Rosjanie i Amerykanie przypominają sobie nawzajem czasy zimnej wojny. Kampania prowadzona przeciwko amerykańskiemu prezydentowi oskarżanego o kontakty z Rosją przed wyborami i podczas wyborów, osłabia Trumpa. Widzimy w tym dużo spekulacji, sam Trump nazywa je fejkami. To czystej wody kampania delegitymizacyjna, bo wielu Amerykanów drażni to, że Trumpa mogą wiązać jakieś nieoficjalne stosunki z Rosją. Nie myślę, by tak było. Według mnie Trump miał takie kontakty z Rosją jak każdy, kto prowadzi politykę lub biznes w Europie albo w Rosji. To kolejna próba oddalenia prezydenta USA od Rosji, prezydenta, który chce prowadzić dialog z Moskwą. Widzimy, że część europejskiego i amerykańskiego establishmentu robi wszystko, żeby poderwać dialog z Rosją.

- Czemu ma służyć podrywanie dialogu z Rosją?
— Z jednej strony utwierdzeniu politycznej i wojskowej przewagi nad innymi. Po części, żeby uzyskać inny rozwój wypadków w różnych częściach świata, na przykład w Syrii i na Ukrainie. Temu ma służyć zimna wojna, ale, jak widzimy, do niczego nie prowadzi. Zwycięzców nie widać.

- Konflikt między Europą, Rosją i USA do niczego dobrego nie doprowadzi.
- Doprowadzi tylko do pogorszenia stosunków dyplomatycznych, które potem trzeba będzie naprawiać. Wszystko to zaszkodzi naszym gospodarkom, w pierwszej kolejności, gospodarce Włoch.

Sputnik Polska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy