polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: W Polsce trwa ostry konflikt polityczno-prawny wokół Trybunału Konstytucyjnego (TK), który obie strony sporu określają w skrajny sposób. Opozycja mowi o zamachu stanu , rzad o przywroceniu porzadku prawnego. budynek TK zostal otoczony specjalnymi silami policyjnymi. Prezydent Karol Nawrocki przerywa podróż do Senegalu i wraca do Warszawy. * * * AUSTRALIA: W niedzielę, 25 października odbyło się oficjalne otwarcie Western Sydney International Airport (Nancy-Bird Walton Airport), a premier Anthony Albanese osobiście zainaugurował działanie nowego portu lotniczego w Badgerys Creek. Określił lotnisko mianem najlepszego w kraju i pierwszego nowego głównego portu lotniczego w Australii od ponad 50 lat. Historyczny, wyprzedany lot pasażerski linii Jetstar (JQ362) wyruszył tuż przed godziną 12:00 w kierunku Gold Coast. * * * SWIAT: Obecny prezydent Luiz Inácio Lula da Silva został po raz czwarty prezydentem Brazylii. Według danych Najwyższego Trybunału Wyborczego (TSE) Lula zdobył niecałe 51,8 proc., a Bolsonaro – nieco ponad 48, 2 proc. ważnych głosów. W liczbach bezwzględnych Lula zwyciężył przewagą około 4,4 mln głosów. Prezydent powtórzył zapewnienie, że Brazylia nie będzie „niczyim podwórkiem”. Wynik został ciepło przyjęty w Moskwie i Pekinie.
POLONIA INFO: Polski Teatr Stary: Lekkomyślna siostra - 10.10, godz. 17:00; 11.10, godz 15:00 - THE PARKS THEATRE 46 Cowan St, Angle Park

sobota, 17 czerwca 2017

Alessandro Bertoldi: Zimna wojna jest dużym błędem

Alessandro Bertoldi - włoski
analityk polityczny
Zło nie zna granic, zwłaszcza jeśli chodzi o stosunek Parlamentu Europejskiego do Rosji. Pamiętamy porównania Rosji do Daesh, ale rezolucja posłanki do Parlamentu Europejskiego Anny Fotygi była zaledwie pierwszą jaskółką obranej strategii. Czy Bruksela szykuje się do wojny?

Sputnik Italia omówił ten temat z Alessandrem Bertoldi, niezależnym analitykiem politycznym i eks-przewodniczącym centroprawicowej Forza Italia na szczeblu regionalnym, który był także obserwatorem na Krymie i w Donbasie.

- Jakie tendencje w relacjach z Rosją zarysowują się w europejskich kręgach politycznych?

- Dwojakie. Z jednej strony, proeuropejski establishment chce dalszej degradacji stosunków między UE, USA i Rosją. Z drugiej strony, naród, prości obywatele nie przestają sympatyzować z Rosją i Putinem. Proeuropejskie środowiska są nastawione przeciwko Rosji bardzo agresywnie.

- W czym wyraża się ta agresywność?
Są wycieki z Parlamentu Europejskiego, które mówią, że kierownictwo UE planuje zaostrzyć politykę względem Rosji. Unijna strategia składa się z trzech części: kary, tj. zaostrzenia sankcji, która dochodzi nawet do propozycji postawienia rosyjskich polityków odpowiedzialnych za działania Rosji w Syrii i na Ukrainie przed Międzynarodowym Trybunałem w Hadze. To absolutnie skandaliczna i wymyślona pozycja, która zamyka wszelką możliwość dialogu.

Strategia zakłada też zwiększenie budżetu obronnego państw członkowskich do poziomu 2% PKB, co powiększy go o 100 mld euro. To oczywiście konieczne do walki z terroryzmem, z tym że coraz częściej z terroryzmem zrównywana jest Rosja. Trzecim elementem jest destabilizacja Rosji poprzez popieranie opozycji, czy też, jak mówi UE, społeczeństwa obywatelskiego.

- Co Pan sądzi o tych antyrosyjskich projektach UE?
- Zamykają wszelką możliwość dialogu. Jednak w UE wielu opowiada się za dialogiem z Moskwą i za współpracą w walce z realnym zagrożeniem — islamskim terroryzmem. Zimna wojna jest dużym błędem.

- Czy UE mogłaby wcielić w życie te projekty?
— Tak. Część krajów Europy Wschodniej i kraje bałtyckie opowiadają się za taką polityką. Możemy się spodziewać degradacji stosunków. Ja przywołałem najwyrazistsze przykłady strategii omawianych dzisiaj w Brukseli. Oczywiście europejscy politycy mogą zmienić zdanie, póki co mówią jednak o tym. Nie należy spodziewać się dialogu, wręcz przeciwnie, w planach jest zaostrzenie relacji z Rosją, a także z amerykańskim prezydentem, o którym także mówi się w złym duchu.

- Po skandalu Russiagate, o wszystko winieni są Rosja i Trump. Czy można powiedzieć, że zarówno UE, jak i amerykański establishment szykują się do konfliktu z Moskwą?
- Właśnie tak. Rosjanie i Amerykanie przypominają sobie nawzajem czasy zimnej wojny. Kampania prowadzona przeciwko amerykańskiemu prezydentowi oskarżanego o kontakty z Rosją przed wyborami i podczas wyborów, osłabia Trumpa. Widzimy w tym dużo spekulacji, sam Trump nazywa je fejkami. To czystej wody kampania delegitymizacyjna, bo wielu Amerykanów drażni to, że Trumpa mogą wiązać jakieś nieoficjalne stosunki z Rosją. Nie myślę, by tak było. Według mnie Trump miał takie kontakty z Rosją jak każdy, kto prowadzi politykę lub biznes w Europie albo w Rosji. To kolejna próba oddalenia prezydenta USA od Rosji, prezydenta, który chce prowadzić dialog z Moskwą. Widzimy, że część europejskiego i amerykańskiego establishmentu robi wszystko, żeby poderwać dialog z Rosją.

- Czemu ma służyć podrywanie dialogu z Rosją?
— Z jednej strony utwierdzeniu politycznej i wojskowej przewagi nad innymi. Po części, żeby uzyskać inny rozwój wypadków w różnych częściach świata, na przykład w Syrii i na Ukrainie. Temu ma służyć zimna wojna, ale, jak widzimy, do niczego nie prowadzi. Zwycięzców nie widać.

- Konflikt między Europą, Rosją i USA do niczego dobrego nie doprowadzi.
- Doprowadzi tylko do pogorszenia stosunków dyplomatycznych, które potem trzeba będzie naprawiać. Wszystko to zaszkodzi naszym gospodarkom, w pierwszej kolejności, gospodarce Włoch.

Sputnik Polska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy