polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Grupa posłów Koalicji Obywatelskiej i Polski 2050 wniosła do marszałka Sejmu projekt ustawy o zmianie ustaw w celu wsparcia odbiorców energii elektrycznej, paliw gazowych i ciepła oraz niektórych innych ustaw. Projekt wzbudził ogromne kontrowersje, ponieważ znacznie ułatwia stawianie instalacji wiatrowych, których funkcjonowanie jest uciążliwe dla mieszkających w okolicy ludzi, a także negatywnie wpływa na naturę. Przepisy zakładają m.in. możliwość wywłaszczenia pod budowę wiatraków. * * * AUSTRALIA: Około 100 000 Australijczyków wzięło udział w marszu poparcia dla Palestyny w Melbourne. * * * SWIAT: Obfite opady śniegu sparaliżowały niemieckie miasto Monachium. Lotnisko w największym mieście na południu kraju jest zamknięte, ponadto Monachium zostało odcięte od międzymiastowego ruchu kolejowego. Na lotnisku w Monachium samolot, który miał lecieć do Dubaju na szczyt klimatyczny w sprawie globalnego ocieplenia, zamarzł i utknął na pasie startowym.
POLONIA INFO: Polish Christmas Festival - Klub Polski w Bankstown, 10.12, godz. 13:00 - 18:00 * * * Spotkanie autorskie Mieczysława Jureckiego - Klub Sportowy "Polonia" w Plumpton, 10.12, godz. 14:30

środa, 22 listopada 2017

20. rocznica śmierci Andrzeja Gawrońskiego

Andrzej Gawroński
 Fot.B.Żongołłowicz - Wikimedia
  (CC BY-SA 3.0)
W czwartek, 23 listopada 2017 roku, mija 20 lat od śmierci Andrzeja Gawrońskiego – satyryka Polonii australijskiej. Krytykował jednostki i zbiorowości, wszystko, co jego zdaniem było „chore”. Każdy chwyt, za pomocą którego mógł uzyskać obraz „w krzywym zwierciadle” – karykaturę, groteskę, trawestację parodię, pamflet, a nawet fraszkę i epigramat – uważał za dozwolony. Obrażonym tylko tłumaczył, że satyra „nie bardzo przejmuje się uznanymi świętościami. Jest niepokorna, nie zna rewerencji”.

Występował w kabaretach „Wesoła Kookaburra” i „Perskie Oko”. Działał w melbourneńskim Polskim Kole Kulturalno-Artystycznym. Wydał „Z kangurem pod rękę” (1962) i „Do góry nogami” (1981). Pośmiertnie ukazały się: „Mój punkt widzenia. Felietony australijskie” (1999) „Zapiski z dwóch światów” (2001) i „Australijskie awantury” (2016). (bz)

wtorek, 21 listopada 2017

Polski folk-crossover zabrzmi w Sydney

Grupa  nazywa się „Tekla Klebetnica” co w gwarze Śląska Cieszyńskiego znaczy „wiejska plotkara”. Są zespołem  młodych ludzi, których połączyła wspólna pasja, tradycja, chęć wspólnego muzykowania i poznawania świata. Ich wielką ambicją jest promowanie folklorystycznej muzyki na całym świecie.  Tworzą tzw.  folk-crossover. Wykonują  przede wszystkim muzykę  pasma Karpat  wykorzystując  niejednokrotnie także melodie bałkańskie.  Łączą tradycyjny folklor z elementami muzyki cyganskiej, klasycznej i jazzu.  Pod koniec listopada przylatują do Sydney.

Zespół istnieje od 2006 roku. Wywodzą się z rodzin, gdzie od lat pielęgnowany był folklor. Każdy  z nich ukończył szkołę muzyczną. W grze wykorzystują muzykę folklorystyczną  mieszkańców  Karpat – polską, słowacką, węgierską  jak  również elementy folkloru całego świata. Cechuje ich  charakterystyczne brzmienie, ciekawe aranżacje znanych i mniej znanych melodii, piękny śpiew solistki białym głosem, wirtuozerskie umiejętności skrzypków. Dzięki wytrwałej pracy sa  coraz bardziej rozpoznawani i cenieni na scenach różnych krajów. Grają na najwyższej klasy instrumentach, by ich brzmienie było jak najpiękniejsze i najprzyjemniejsze dla słuchaczy.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Premier NSW: 10 mln dolarów dla szkół etnicznych

Premier NSW  Gladys Berejiklian  z ministrami i liderami
Federeacji Szkół Jezykow Etnicznych oraz uczniami.
W piątek 10 listopada na Uniwersytecie Sydnejskim  miało miejsce historyczne wydarzenie dla Edukacji Językόw Szkόł Etnicznych.

Premier Nowej Południowej Walii  Gladys Berejiklian  w asyście  ministra  finansόw - Victora Dominello i Raya Williams - ministra wielokulturowości  oznajmiła o nowej incjatywie rządu stanowego dla edukacji językόw etnicznych z finansowym budżetem ponad 10 milionόw dolarόw.

Pieniądze zostały przeznaczone na badania  i kształcenie nauczycieli uczących językόw, podnoszenie i uznawania kwalifikacji nauczycieli  wykształconych w innych krajach przez oferowanie studiόw na uniwersytecie,  na opracowanie nowych programόw podnoszących jakośċ  nauki języków dla dzieci i młodzieży.

niedziela, 19 listopada 2017

Prof. Anna Raźny: Marsz udawanej niepodległości


Na Marszu Niepodległości  w Warszawie w 2015 r.
 Fot. P.Drabik (Fickr-CC BY 2.0)
Fala komentarzy, a nade wszystko krytyki  Marszu Niepodległości, zorganizowanego kolejny raz w Warszawie z okazji naszego święta narodowego 11 listopada osiągnęła już apogeum i wszyscy zainteresowani sceną polityczną w Polsce odetchnęli z ulgą. To  bowiem, co miało w nim być pochwalone, zostało wyniesione pod niebiosa – jako przejaw wielkiego polskiego patriotyzmu. Natomiast wszelkie prowokacyjne hasła i treści, jakie ukazały się pod jego szyldem – rasistowskie, ksenofobiczne i antysemickie – zostały zgodnie z oczekiwaniami Zachodu i Izraela potępione.

 Władza zapowiedziała nawet w związku z nimi przeprowadzenie dochodzenia. To zaś zmusza przeciętnego obywatela do postawienia pytania: dlaczego – dysponując tak rozbudowanymi służbami specjalnymi, jakich pozazdrościć mogłyby PiS rządy PRL – ta sama władza dopuściła do pojawienia się treści uderzających nie tylko w główne hasło Marszu – My chcemy Boga – ale również w podstawę polskiej niepodległości – w wartości chrześcijańskie. I nie liczy się tu fakt, iż transparenty z hasłami sygnalizującymi owe treści były najprawdopodobniej zaplanowaną prowokacją – a jeśli była ona kontrolowana, musiały się pojawić. Podobnie nie usprawiedliwia ich – podawana przez niektórych jako okoliczność łagodząca – niemożność zapanowania nad sześćdziesięciotysięcznym tłumem, gdyż  – jak pokazały to ubiegłoroczne Światowe Dni Młodzieży – te same służby zdały egzamin w przypadku milionowych zgromadzeń i nie dopuściły w czasie ich trwania do żadnych prowokacji. Wniosek jest jeden: komuś zależało na tym, aby Marsz wypadł tak a nie inaczej.

Wielokulturowa Australia mówi NIE homomałżeństwom

Graf. BumerangMedia (Collage - wikimedia commons)
Mniej niż połowa uprawnionych do głosowania (7 817 247 na 16 006 180 uprawnionych) poparła  w  rządowej  ankiecie  przeprowadzonej  za pośrednictwem poczty możliwość  legalizacji  tzw. małżeństw  jednopłciowych – wynika z opublikowanego w środę w internecie komunikatu  Australijskiego Biura Statystycznego.  Na  16 mln uprawnionych  12 727 920 obywateli  Australii wzięło udział w badaniu.  Reszta zbojkotowała lub zignorowała postawione przez władze federalne pytanie.  Wielokulturowe społeczności  Australii zdecydowanie nie poparły  plebiscytowej   tezy.   

Na pytanie: Should the law be changed to allow same-sex couples to marry?  - z tych co wysłali formularz ankietowy (niecałe 80% uprawnionych) -  7,817,247 (61.6%)  odpowiedziało TAK   a 4,873,987 (38.4%) NIE. Nie wiadomo czy była powołana  niezależna  komisja sprawdzająca te liczby. Plebiscyt kosztował podatników  122 mln dolarów.