polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Premier Donald Tusk chce ufortyfikować granice z Białorusią i Rosją. Oświadczyl, że podjął decyzję, aby wydać na to 10 mld zł. Tusk ma trudności z realizacją obietnic wyborczych ze względu na znacznie wyższy budżet obronny. Polska ma wydać w tym roku 4,2 proc. swojego PKB na obronność, najwięcej w całym Sojuszu Północnoatlantyckim. Tymczasem wg danych Ministerstwa Finansów wynika, że zadłużenie Skarbu Państwa na koniec kwietnia 2024 r. wyniosło ok. 1 bln 445,5 mld zł, co oznacza wzrost o 15,2 mld zł, czyli o 1,1 proc. w stosunku do marca br. * * * AUSTRALIA: Nakaz szczepień przeciwko COVID-19 w najbardziej zaludnionym stanie Australii Nowej Południowej Walii (NSW) w końcu się zakończył dla wszystkich pracowników służby zdrowia i studentów. Nowa dyrektywa polityczna wydana przez NSW Health ujawnia, że departament usunął ten wymóg po prawie trzech latach. * * * SWIAT: Ministrowie spraw zagranicznych krajów G7 przyjęli dziś we Włoszech komunikat, w którym potwierdzili swoje wsparcie dla Ukrainy, mówiąc, że będą jej pomagać "tak długo, jak będzie to konieczne". W dokumencie kraje zobowiązały się do dalszego "badania potencjalnych sposobów wykorzystania nadzwyczajnych wpływów z zamrożonych rosyjskich aktywów w celu zapewnienia dodatkowego wsparcia finansowego dla Ukrainy przed czerwcowym spotkaniem G7 w Apulii".
POLONIA INFO: Kabaret Vis-à-Vis: „Wariacje na trzy babeczki z rodzynkiem” - Klub Polski w Ashfied, 26.05, godz. 15:00

niedziela, 7 kwietnia 2024

Prof. Jeffrey D. Sachs: Pilna potrzeba dyplomacji

Teraz jest czas na rozmowy, które doprowadzą nas bliżej do pokoju i dalej od śmiercionośnej i destrukcyjnej wojny bez widoków na jej zakończenie.

Mamy do czynienia z sytuacją całkowitego upadku dyplomacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Rosją i niemal kompletnym upadkiem pomiędzy USA a Chinami. Europa, która uczyniła z siebie element zbyt zależny od USA, po prostu powiela linię Waszyngtonu. Absencja dyplomacji kreuje dynamikę eskalacji, która może prowadzić do wojny nuklearnej. Najwyższym priorytetem dla światowego pokoju jest odbudowanie relacji USA z Rosją i Chinami.

Polityka zagraniczna USA znajduje się w stanie zahermetyzowania na skutek ciągłych personalnych zniewag używanych przez prezydenta Bidena w stosunku do swoich odpowiedników w Rosji i Chinach. Zamiast skupić się na polityce, Biden skupia się na personalnych atakach na swojego vis-a-vis, prezydenta Władymira Putina. Ostatnio nazwał go „szalonym sk…”. W marcu 2022 oświadczył „na miłość boską, ten człowiek nie może pozostać u władzy”. Zaraz po spotkaniu z prezydentem Chin Xi Jinpingiem, ostatniej jesieni, Biden nazwał go dyktatorem.

Ta prymitywna personalizacja złożonych relacji supermocarstw jest wrogiem pokoju i rozwiązywania problemów. Co więcej, prymitywizm tej retoryki i brak poważnej dyplomacji otworzyły wrota dla powodzi szokującej retorycznej nieodpowiedzialności gdzie indziej. Prezydent Łotwy napisał niedawno na Twitterze „Russia delenda est” („Rosja musi zostać zniszczona”), parafrazując starożytną wypowiedź Katona Starszego nawołującego do zniszczenia Kartaginy przez Rzym przed trzecią wojną punicką.

Z jednej strony te całkowicie infantylne stwierdzenia przypominają przestrogę prezydenta Johna F. Kennedy’ego, dla którego najważniejszą lekcją wyciągniętą z kryzysu kubańskiego była konieczność unikania upokarzania przeciwnika posiadającego broń nuklearną: „Przede wszystkim, broniąc własnych żywotnych interesów, mocarstwa nuklearne muszą unikać takich konfrontacji, które prowadzą przeciwnika do wyboru – albo upokarzający odwrót albo wojna nuklearna. Przyjęcie takiego kursu w epoce atomowej byłoby jedynie dowodem bankructwa naszej polityki lub zbiorowego pragnienia śmierci dla świata”.

Ale istnieje jeszcze głębszy problem. Cała polityka zagraniczna USA opiera się obecnie jedynie na stwierdzaniu rzekomych motywów partnerów, a nie na faktycznych negocjacjach z nimi. Stalą śpiewką USA jest, że skoro drugiej stronie nie można ufać w negocjacjach, więc nie warto ich podejmować.

Dzisiaj negocjacje są potępiane jako bezcelowe, przedwczesne i jako przejaw słabości. Wielokrotnie słyszymy przy tej okazji, że brytyjski premier Neville Chamberlain próbował negocjować z Hitlerem w 1938 r., ale Hitler go oszukał, i że to samo stanie się z negocjacjami dzisiaj. Aby podeprzeć takie stanowisko, każdy przeciwnik USA jest piętnowany jako nowy Hitler – Saddam Husajn, Bashar al-Assad, Władimir Putin, Xi Jinping i inni – zatem negocjacje z nimi są bezcelowe.

Problem w tym, że taka trywializacja historii i współczesnych konfliktów prowadzi nas na skraj wojny nuklearnej. Świat jest bliżej nuklearnego Armagedonu niż kiedykolwiek wcześniej – Zegar Zagłady [symboliczny zegar prowadzony od 1947 r. przez Bulletin of Atomic Scientists na Uniwersytecie Chicagowskim] wskazuje 90 sekund do godziny „zero” – ponieważ supermocarstwa nuklearne nie negocjują ze sobą. A Stany Zjednoczone faktycznie stały się obecnie krajem w najmniejszym stopniu używającym dyplomacji spośród wszystkich państw członkowskich ONZ, porównując państwa z punktu widzenia przestrzegania Karty Narodów Zjednoczonych.

Dyplomacja jest niezbędna, ponieważ większość konfliktów to, jak mówią teoretycy gier, „dylematy strategiczne”. Dylemat strategiczny to sytuacja, w której pokój (lub, bardziej ogólnie, współpraca) jest lepszy dla obu adwersarzy, ale w której każda ze stron ma bodziec do oszukiwania poprzez porozumienie pokojowe, by uzyskać przewagę nad wrogiem. Na przykład podczas kryzysu kubańskiego, pokój był lepszy niż wojna nuklearna zarówno dla Stanów Zjednoczonych, jak i dla Związku Radzieckiego, ale każda ze stron obawiała się, że jeśli zgodzi się na pokojowe rozwiązanie, druga strona wykorzysta to – na przykład do wykonania pierwszego uderzenia nuklearnego.

Kluczem do pokoju w takich przypadkach są mechanizmy zgodności. Lub, jak powiedział prezydent Ronald Reagan o negocjacjach z prezydentem ZSRR Michaiłem Gorbaczowem, powtarzając starą rosyjską maksymę: „ufaj, ale sprawdzaj” [dawieriaj, no prawieriaj].

Mechanizmów budowania zaufania jest wiele. Na podstawowym poziomie obie strony mogą sobie przypominać, że biorą udział w „powtarzającej się grze”, co oznacza, że regularnie pojawiają się między nimi strategiczne dylematy. Jeśli dziś jedna strona oszuka, przekreśla to szansę na współpracę w przyszłości. Istnieje jednak wiele dodatkowych mechanizmów egzekwowania: formalne traktaty, gwarancje stron trzecich, systematyczne monitorowanie, umowy etapowe i tym podobne.

JFK był przekonany, że porozumienie kończące kryzys kubański, które wynegocjował z radzieckim przywódcą Nikitą Chruszczowem w październiku 1962 r., będzie obowiązywać – i tak się stało. Później miał pewność, że Traktat o Częściowym Zakazie Prób Jądrowych, który wynegocjował z Chruszczowem w lipcu 1963 r., również będzie obowiązywać – i tak się stało. Jak zauważył JFK na temat podobnych porozumień, polegają one na wynegocjowaniu takiego, które leży we wspólnym interesie obu układających się stron: „Porozumienia tego rodzaju leżą zarówno w interesie Związku Radzieckiego, jak i naszym – i można liczyć, że nawet najbardziej agresywne państwa zaakceptują i dotrzymają zobowiązań traktatowych, i to właśnie tych zobowiązań, które leżą w ich własnym interesie.”

Teoretycy gier badają dylematy strategiczne od ponad 70 lat, a najbardziej znany jest Dylemat Więźnia. Wielokrotnie przekonali się, że kluczowa droga do współpracy w przypadku strategicznego dylematu wiedzie poprzez dialog, nawet niewiążący. Interakcja między ludźmi gwałtownie zwiększa prawdopodobieństwo wzajemnie korzystnej współpracy.

Czy Chamberlain nie miał racji, negocjując z Hitlerem w Monachium w 1938 roku? Nie. Mylił się co do szczegółów, dochodząc do nieracjonalnego porozumienia, którego Hitler nie miał zamiaru honorować, a następnie naiwnie ogłaszając „pokój dla naszych czasów”. Mimo tego tamte negocjacje Chamberlaina z Hitlerem ostatecznie przyczyniły się do porażki tego drugiego. Nieudane porozumienie monachijskie, jasno pokazujące światu perfidię Hitlera, utorowało drogę stanowczemu Winstonowi Churchillowi do przejęcia władzy w Wielkiej Brytanii – i z głębokim uzasadnieniem, i głębokim poparciem społecznym w kraju i na świecie – a także ostatecznie doprowadziło do pokonania Hitlera przez sojusz Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i ZSRR.

Powtarzana teza o istnieniu dziś analogii do roku 1938 jest w każdym razie całkowicie uproszczona, a pod pewnymi względami stanowi krok wstecz. Wojna na Ukrainie wymaga rzetelnych negocjacji pomiędzy stronami – Rosją, Ukrainą i USA – w celu rozwiązania takich kwestii, jak rozszerzenie NATO i wzajemne bezpieczeństwo wszystkich stron konfliktu. Kwestie te stwarzają prawdziwe dylematy strategiczne, co oznacza, że każda ze stron – USA, Rosja i Ukraina – może osiągnąć sukces, kończąc wojnę i osiągając wzajemnie zadowalający wynik.

Co więcej, to właśnie Stany Zjednoczone i ich sojusznicy złamali porozumienia i odmówili podjęcia działań dyplomatycznych. Stany Zjednoczone naruszyły swoje solenne przyrzeczenia złożone prezydentowi ZSRR Michaiłowi Gorbaczowowi i prezydentowi Rosji Borysowi Jelcynowi, że NATO „nie przesunie się ani o cal na wschód”. Stany Zjednoczone oszukiwały, wspierając brutalny zamach stanu w Kijowie, który obalił prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Stany Zjednoczone, Niemcy, Francja i Wielka Brytania, zachowując się dwulicowo, odmówiły poparcia porozumienia Mińsk II. USA jednostronnie wycofały się z Traktatu o rakietach antybalistycznych w 2002 r. i z Traktatu o likwidacji rakiet średniego i krótkiego zasięgu w 2019 r. USA odmówiły negocjacji, gdy 15 grudnia 2021 r. Putin zaproponował projekt Traktatu Rosja – USA o gwarancjach bezpieczeństwa.

Faktycznie, od początku 2022 r. między Bidenem a Putinem nie było żadnej bezpośredniej dyplomacji. A kiedy Rosja i Ukraina prowadziły bezpośrednie negocjacje w marcu 2022 r., Wielka Brytania i USA wkroczyły, aby zablokować porozumienie, którego podstawą była neutralność Ukrainy. Putin w zeszłym miesiącu w wywiadzie dla Tuckera Carlsona potwierdził otwartość Rosji na negocjacje, a ostatnio zrobił to ponownie.

Wojna trwa, kosztuje setki tysięcy zabitych i setki miliardów dolarów w stratach na skutek zniszczeń. Zbliżamy się do nuklearnej otchłani. Czas rozmawiać.

Według nieśmiertelnych słów i mądrości JFK z jego przemówienia inauguracyjnego: „Nigdy nie negocjujmy ze strachu. Ale nigdy nie bójmy się negocjować”.

Jeffrey D. Sachs

Tłum. Adam Śmiech

Źródło: strona Common Dreams, The Urgency of Diplomacy, 20 marca 2024 r. – https://www.commondreams.org/opinion/ukraine-war-diplomacy

Myśl Polska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy