polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Były polityk partii Janusza Palikota Łukasz Gibała zdecydowanie wygral drugą turę przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa. Według Ipsos zdobył 61 proc. głosów. Jego rywalka, senator Koalicji Obywatelskiej Monika Piątkowska, uzyskała 39 proc. głosów. Gibała obejmie urząd po odwołanym w referendum Aleksandrze Miszalskim. * * * AUSTRALIA: W wielu miastach Australii odbyły się propalestyńskie wiece w ramach Global Day for Gaza. Uczestnicy akcji domagali się, aby Australia zaprzestała handlu bronią z Izraelem, a także wzywali do „prawdziwego pokoju” w Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu. * * * SWIAT: „Wołodymyr Zełenski miał wiele okazji, by zakończyć wojnę z Rosją, ale z nich nie skorzystał” – ocenił prezydent USA Donald Trump. Amerykański prezydent stwierdził również, że nadszedł czas, aby Ukraina wybrała nowego przywódcę. Słowa te padają dzień po ogłoszeniu przez prezydenta Donalda Trumpa, że zawarł umowę pozwalającą Federacji Rosyjskiej na dostarczanie oleju napędowego na rynki światowe.
POLONIA INFO: Polski Teatr Stary: Lekkomyślna siostra - 10.10, godz. 17:00; 11.10, godz 15:00 - THE PARKS THEATRE 46 Cowan St, Angle Park

środa, 23 czerwca 2021

Złamanie Protasiewicza?

Briefing Romana Protasiewicza w Mińsku
15 czerwca. Fot. printscreen YT
Nawet wydelegowani na odcinek wschodni publicyści i politycy nie są już w stanie wmawiać wszystkim, że Protasiewicza zabili, pobili, podstawili za niego sobowtóra itd.

Zamiast jednak analizować co takiego mówi zatrzymany opozycjonista, a co jest kompromitujące m.in. dla polskiego udziału w próbie przewrotu na Białorusi - loża komentatorska przeszła z nazywania trądziku siniakami do sporu czy należy p. Protasiewicza potępiać za z(a)łamanie (jak domaga się p. Romaszewska-Guzy) czy jedynie mu współczuć (jak proponuje red. Warzecha). Cóż, bardzo to wszystko ciekawe, jednak pomija jedną, za to fundamentalną kwestię - czy Polacy przed zajęciem się sprawą p. Protasiewicza nie powinni najpierw sprawdzić co dzieje się na naszym własnym podwórku?

 

Nie zaszkodziłoby również uświadomienie, że to w III RP aresztuje się ludzi za „próby nawiązania kontakt z polskimi oraz zagranicznymi politykami, w tym pracującymi w Parlamencie Europejskim”, że ABW i prokuratura prowadząc przesłuchania również proponują układy w zamian za samoobciążenie i oskarżenie innych. I że można tak przesiedzieć nawet kilka lat bez wyroku sądowego. To właśnie przydarzyło się Mateuszowi Piskorskiemu, którego rozpoczęty w końcu proces bije wszelkie rekordy przewlekłości. To również zdarzenie sprzed kilku dosłownie dni, gdy zatrzymany, a następnie aresztowany został Janusz Niedźwiecki, któremu z miejsca śledczy zaproponowali toczka w toczkę znajomy deal: Przyznaj się, samooskarż, ukorz i obciąż innych, to zawsze coś tam ci się poprawi.

 

I dosłownie na palcach jednej ręki można policzyć kto w ogóle w tych sprawach zabrał publicznie głos, poddał w wątpliwość praktykę sądów i prokuratury czy przypomniał o naruszeniach polskiej procedury karnej. Gdy podczas debaty na temat fasadowej w III RP instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich skandal z 3-letnim trzymaniem w areszcie M. Piskorskiego bez wyroku przypomniał Janusz Korwin-Mikke – odpowiedzią była cisza, tak samo głucha z foteli rządowych, ław tzw. opozycji i loży prasowej. A przecież JKM to nie żaden fan demokracji – ale jeden z nielicznych którzy wiedzą jak bardzo jest ona fikcją. Zwłaszcza, gdy łączy się ją z jednoczesnym gwałceniem ustanowionych praw i zwykłej ludzkiej przyzwoitości, jak dzisiaj w Polsce. Tym bardziej, że również sam Aleksander Łukaszenko również nigdy przecież nie udawał szczególnego przywiązania do demokracji i doktryny „praw człowieka”, podczas gdy hasła te są głównym elementem mimikry III RP w jej pucowaniu na państwo prawdziwie praworządne. To wszystko warto dostrzec, najlepiej zanim zaczniemy pouczać inne państwa i narody akurat na temat praworządności i wolności obywatelskich.

 

Co więcej, zasadnicza różnica opisanych przypadków z III RP i Białorusi polega na tym, że p. Protasiewicz rzeczywiście dążył przecież do obalenia obecnych białoruskich władz i mówił o tym jawnie na długo przed swoim zatrzymaniem. Polacy natomiast nawet nie zauważyli, kiedy stosowana przez polskie organy ścigania definicja szpiegostwa została zmieniona z przekazywania informacji niejawnych obcemu wywiadowi na m.in. „próby wpływania na opinię publiczną” czy właśnie „nawiązywanie kontaktów z politykami”. A to oznacza przyznanie prokuraturze i ABW prawa arbitralnego rozstrzygania czy dowolna działalność demokratyczna, lobbingowa czy nawet medialna - ma być uznana za przejaw… szpiegostwa.

 

Kto więc tak naprawdę został złamany: Protasiewicz czy Polacy?

 

Konrad Rękas

NEon24

* * * 

Briefing z dziennikarzami  (z angielskimi napisami): 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy