polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Błażej Spychalski poinformował dziś, że prezydent Andrzej Duda jest zarażony koronwirusem. Wykonany wczoraj u prezydenta test na obecność koronawirusa dał wynik pozytywny. Prezydent opublikował na Twitterze nagranie, w którym zapewnia, że czuje się dobrze i nie ma żadnych niepokojących objawów. Przeprasza też osoby, które przez kontakt z nim zostały narażone na procedury kwarantanny. * * * AUSTRALIA: Wiktoriański premier Daniel Andrews oznajmił, że wprowadzi „znaczące” zmiany w stanowych zasadach blokowania rozprzestrzeniania się koronawirusa. Liczba osób, które będą mogły gromadzić się na świeżym powietrzu, wzrośnie do 10, ograniczenie podróży do 5 km zostanie rozszerzone do 20 km, a dwugodzinne limity czasu na ćwiczenia lub spotkania towarzyskie zostaną zniesione. Wczoraj Premier ogłosił tylko jeden nowy przypadek koronawirusa i brak nowych zgonów w Wiktorii. * * * SWIAT: Druga fala pandemii koronawirusa przechodzi przez Europę. W Niemczech, Czechach, w Polsce i na Ukrainie odnotowano największą liczbę nowych zachorowań od rozpoczęcia pandemii. W Europie odnotowano już 8 367 423 zakażeń SARS-CoV-2.
POLONIA INFO: Polish Film Festival w Sydney 2020: Palace Cinema, Norton Street w Leichhardt, 25.10 - 8.11

poniedziałek, 1 czerwca 2020

Jerzy Pisz, autor "Marią przez Pacyfik" odszedł na wieczną wachtę

j.kpt.ż.w. Antoni Jerzy Pisz (1930 - 2020)
Fot. K.Bajkowski
Wczoraj,  31 maja na kilkanaście dni przed swoimi 90. urodzinami odszedł na wieczną wachtę, mieszkajacy w Sydney  jachtowy kapitan  żeglugi wielkiej  – Antoni Jerzy Pisz, autor cenionej wśród żeglarzy książki pt. „Marią przez Pacyfik”.

Jerzy Pisz  urodził się we Lwowie, 12 czerwca 1930 r.  Po wojnie zamieszkał w Szczecinie, gdzie studiował chemię na Politechnice.  Interesował się przyrodą, ornitologią i żeglarstwem.  Aktywnie działał  w szczecińskim Jacht Club AZS.  Był członkiem  załogi drugiego etapu z Ameryki Południowej  do Australii    pierwszego rejsu dookoła świata na jachcie „Maria”  (luty 1975 – listopad 1975). Z powodów zdrowotnych został w Sydney, gdzie  osiedlił się  i mieszkał do tej pory. 

W 1982 ukazała się książka  opisująca jego żeglugę przez  Pacyfik.  Pisz  przedstawił w niej  przebieg rejsu jachtu "Maria", wzbogacając wiadomościami historycznymi, geograficznymi i społecznymi o odwiedzanych miejscach.  Jak pisali później recenzenci, autor wiernie oddał w niej  atmosferę na jachcie, zależną od zdarzeń zewnętrznych i od charakteru poszczególnych osób.


Oto fragment  książki Jerzego Pisza "Marią przez Pacyfik":
" ...Złapaliśmy prawdziwy pasat południowo-wschodni. Niebo w cumulusach, ale tych ładnych, bez ciemnego odcienia, równy wiatr 4-5 stopni Beauforta, prędkość 6 węzłów. Mile lecą, wszyscy jacyś raźniejsi, nawet sterowanie sprawia przyjemność. A jeszcze prąd pomaga, dziś "utarg" będzie niezły. 
    I nie wiadomo skąd przyszły wspomnienia. Kilkanaście lat temu, ba, przecież to przeszło dwadzieścia, nie przypuszczałem, że zamienię Jezioro Dąbskie na Pacyfik. W owych czasach wyprawa do Inoujścia, Lubczyny czy na Świętą była równie ekscytująca jak rejsy pierwszych żeglarzy w nieznane. Przecieraliśmy szlaki (tak nam się przynajmniej wydawało) na łódkach własnoręcznie skonstruowanych ze szczątków poniemieckich jachtów. Gięliśmy wręgi w parniku zrobionym ze starej rynny, szyliśmy żagle, w czym niektórzy doszli do perfekcji, że wspomnę tylko o Jurkach: Borowcu i Szałajce, czy Zbyszku Gerlachu.
    Pamiętam zapach tych bawełnianych żagli, przewianych wiatrem i wygrzanych w słońcu, żagli, pod którymi spaliśmy na twardych deskach koi. Nie zastąpią ich najlepsze śpiwory ani miękkie materace i wyściełane koje.
    Dawne to czasy, lecz do dziś przetrwały nazwy różnych zakątków Dąbskiego, takich jak Meduzostan, Ziemia Umbriagi, Marysin, Przylądek Białego Słonia - któż jednak pamięta, że ochrzcili je żeglarze AZS ? Wielu z nich już nie żegluje, lecz wystarczy przypomnieć im "Kaczorka", "Tuńczyka", "Przygodę" czy "Wicherka", a krew szybciej zatętni w żyłach. A "Witeź II" i "Swantewit" ? Pod okiem niezmordowanego "prezesa" - Jurka Borowca wstawialiśmy wręgi i deski poszycia tym rozsypującym się wrakom, nie mając pojęcia o szkutnictwie. "Witezia" już nie ma, podobnie jak wielu innych jachtów, ale pozostały wspomnienia, pełne zabawnych historyjek, ciekawych postaci, a przede wszystkim owej radości życia, którą mogliśmy znaleźć w żeglarstwie..."
Antoni Jerzy Pisz "Marią przez Pacyfik"
Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1982, str. 141.


W jednym z wywiadów przyjaciel Jurka Pisza, również lwowianin, i towarzysz oceanicznego rejsu, znany podróżnik  -  Ludomir Mączka powiedział:
 „Nie ma się czego obawiać. Starzy żeglarze nie umierają, tylko przesiadają się do małej, sosnowej dingey".


Zobacz materiał Bumeranga Polskiego  z pokoleniowego  spotkania dwóch kapitanów jachtowej żeglugi wielkiej w Sydney w 2017 roku: Historyczne spotkanie żeglarskie Grzegorza Węgrzyna z Jerzym Piszem







Pożegnanie ś.p. Jerzego Pisza odbędzie się we wtorek, 9 czerwca 2020 o godz. 12:00  w North Chapel, Forest Lawn Memorial Park, Camden Valley Way, Leppington.

1 komentarz:

  1. Jurku i znowu sie polaczysz z Ludkiem i bedziecie razem zeglowac w niebieskich podniebnych przestworzach . Mam Twoja ksiazke z wpisem Ludka z 1993 roku i jest u mnie na pierwszym miejscu na biblioteczce . Dzieki Ci za to ! Kpt.Kazimierz Bilyk

    OdpowiedzUsuń

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Promocja

Promocja

Promocja