polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Stany Zjednoczone wstrzymały przerzut nowej zmiany rotacyjnej i faktycznie zmniejszają liczbę swoich żołnierzy stacjonujących w Polsce. Związane jest to z redukcją sił w Europie oraz brakiem środków w budżecie Pentagonu. Mowa o około 4 tysiącach z blisko 10 tysięcy żołnierzy stacjonujących w Polsce rotacyjnie (głównie z 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej). Polskie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) oraz politycy podkreślają, że nie oznacza to całkowitego wycofania wojsk USA ani likwidacji dowództwa V Korpusu w Poznaniu. Polska jest jedynym krajem europejskim, w którym większość społeczeństwa opowiada się za obecnością amerykańskich baz wojskowych na swoim terytorium. * * * AUSTRALIA: Australia zmaga się z najpoważniejszą od dekad epidemią błonicy (dyfterytu). Minister zdrowia Mark Butler wyraził głębokie zaniepokojenie rozprzestrzenianiem się tej infekcji bakteryjnej. Ognisko choroby, które wybuchło na Terytorium Północnym, przekroczyło już granice stanowe i dotarło do Australii Zachodniej, Queensland oraz Australii Południowej. * * * SWIAT: Rosja i Białoruś rozpoczęły wspólne ćwiczenia wojskowe sprawdzające gotowość do użycia taktycznej broni jądrowej. Manewry odbywają się na terytorium Białorusi, w bezpośrednim sąsiedztwie wschodniej flanki NATO, z wykorzystaniem jednostek rakietowych oraz lotnictwa. Cwiczenia rozpoczęły się na dzień przed wizytą Władimira Putina w Pekinie.
POLONIA INFO: Kabaret Vis-a-Vis - Koktail Retro - Sala JP2 w Marayong, 14.06, godz. 12:30; Klub Polski w Bankstown, 21.06, godz. 15:00

środa, 19 czerwca 2019

Wędrówki po Polsce: Warownia w Chlewiskach

Zamek w Chlewiskach,  koło Szydłowca (woj. mazowieckie)
Fot. Tommanek Wikipedia (CC BY-SA 4.0) 
Zamek w Chlewiskach, usytuowany jest na niewielkim wzniesieniu w otoczeniu zabytkowego parku krajobrazowego. Jest tam zachowanych wiele niezwykłych pomników przyrody, które w cudowny sposób splatają się z warownią należącą do rodu Odrowążów.

 
Wygląd zamku 

Składa się z ona dwóch budynków wspartych wzmocnionymi od środka szkarpami, które łączą się ze sobą pod kątem prostym. Są one połączone z niewielką wieżyczką, w której widać otwory wylotowo- strzelnicze. Aktualny wygląd owej warowni, został nadany podczas wielu renowacji, które miały miejsce na przełomach wielu wieków. Wejście do tej rezydencji, zostało zmienione i nie prowadzi ono przez dawną bramę główną, lecz od strony drewnianych stajni. Początkowo, główne wejście do zamku, prowadziło do kaplicy świętej Trójcy, w której lubił prowadzić długie kontemplacje modlitewne pierwszy z właścicieli tej warowni Jan Chlewiński, herbu Boży Dar.

 Z biegiem lat
 
Mimo upływu lat, zachowały się miejsca z odsłoniętymi starymi murami piwnicznymi, które były podstawą tej szesnastowiecznej warowni. Kolejnym właścicielem owego zamku, był Wawrzyniec Chlewiński, zamieszkujący tę rezydencję w XVII wieku. Ponieważ wiek ten, nazwany był wiekiem wojen, Wawrzyniec, nakazał wykonać w swoim zamczysku szereg wzmocnień i ufortyfikowań, a magazyny broni palnej, były utworzone w jego rezydencjalnych piwnicach. Piwnice pod zamkiem, tworzyły kiedyś rozległą sieć, prowadziły one między innymi do miejscowego kościoła i rynku miejskiego. W siedemnastym wieku, stanowiły one prawdziwy bastion obronny. W późniejszych latach, właścicielem zamku, był Jacek Odrowąż, wielki patriota polski i oddany żołnierz I Rzeczpospolitej. Walczył on u boku Jana III Sobieskiego pod Chocimiem i Wiedniem, kładąc tym samym kres, nawałom tureckim, zagrażającym od lat naszym ziemiom. W roku 1772, nastał czas naszej długoletniej niewoli narodowej. Właściciele zamku w Chlewiskach, także pragnęli za wszelką cenę, dać kres zaistniałej sytuacji. Toteż niektórzy przedstawiciele tego rodu, walczyli u boku Naczelnika Kościuszki w 1794 roku, a także w powstaniu listopadowym, rozgrywającym się w 1830 roku. Podobno, aby Odrowążowie nie byli prześladowani za udział w powstaniu listopadowym, dali oni rządowi carskiemu kilka wiader srebra.

Nasza redakcja na tropie dawnych źródeł historycznych

Najwięcej informacji historycznych dotyczących Chlewisk, znajduje się w mieście Końskie i Włoszczowa. Udaliśmy się tam właśnie, doszukując się informacji w opowieściach wojennych z okresu zaborów opisanych przez wielu regionalnych kronikarzy. Jak podają stare zapiski historyczne, Odrowążowie wraz z patriotycznym rodem świętokrzyskim noszącym nazwisko Michałowscy, stworzyli w Chlewiskach, Stowarzyszenia do Walki z Ciemnotą Narodową. W pieleszach swojej rezydencji, prowadzili oni długie lekcje z okolicznymi ludźmi, aby uświadomić ich o potrzebie organizowania zbrojnych powstań, mających na celu wyrwanie naszego narodu z jarzma zaborów. Uczyli oni zgromadzonych tam ludzi, o dawnej świetności naszej ojczyzny, jej bogactwie i honorze, które utraciliśmy przez niefortunne rządy ostatniego elekcyjnego króla. Najstarszy z rodu Michałowskch, Jerzy wywodzący się ze świętokrzyskiej Kwiliny, za własne pieniądze sprowadził do Chlewisk armaty i działka oblężnicze, które miały być wykorzystane, w celach obronnych miasta. Jego dziadek Antoni Michałowski, rezydujący w Kielcach, przekazał na zakup potrzebnej broni, swój majątek ulokowany w cennych obrazach i klejnotach. Do chwili obecnej, przetrwały jedynie legendy i stare opowiadania, opisujące miejsca gdzie przechowywane są owe militarne precjoza.

A dzisiaj....

W dobie współczesnej, w Chlewiskach organizowane są festiwale różnych kultur na przykład kultury żydowskiej. Są także organizowane pokazy walk rycerskich i dawniejszego uzbrojenia. Tutaj można dowiedzieć się, jak w okresie siedemnastego stulecia, wyrabiano wino i oparte na dodaniu miodu półtoraki. Miód pitny, to tradycyjny napój alkoholowy powstały w wyniku fermentacji miodu pszczelego. Wyrabiany i spożywany był on od wieków średnich, szczególnie w Polsce i na Litwie. Produkcja miodu pitnego nazywana jest miodosytnictwem, a budynek, w którym odbywała się produkcja owego trunku nosił nazwę miodosytni. 

Pewnego razu w epoce polskiego baroku, pełnił funkcję poselską u naszego króla Francuz Jack. Chciał on podpatrzeć jak to robi się ten przedni trunek i tak napisał on do swoich bliskich....wzili litra, potym go rozgorzoli, zamienszali z lewa z prawa, buchli ceguś z becki i dobre było....
 
Ewa Michałowska-Walkiewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy