polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Trzech polskich dyplomatów złożyło dymisje w geście protestu przeciwko działaniom rządu Donalda Tuska wobec Trybunału Konstytucyjnego. Wszyscy trzej dyplomaci to dawni bliscy współpracownicy byłego prezydenta Andrzeja Dudy: Jakub Kumoch – ambasador RP w Chinach, Paweł Soloch – ambasador RP w Rumunii i Krzysztof Szczerski – ambasador RP przy ONZ w Nowym Jorku. * * * AUSTRALIA: W niedzielę, 25 października odbyło się oficjalne otwarcie Western Sydney International Airport (Nancy-Bird Walton Airport), a premier Anthony Albanese osobiście zainaugurował działanie nowego portu lotniczego w Badgerys Creek. Określił lotnisko mianem najlepszego w kraju i pierwszego nowego głównego portu lotniczego w Australii od ponad 50 lat. Historyczny, wyprzedany lot pasażerski linii Jetstar (JQ362) wyruszył tuż przed godziną 12:00 w kierunku Gold Coast. * * * SWIAT: Wstępne wyniki wyborów połówkowych w USA wskazują na zwycięstwo Partii Demokratycznej, która przejmuje kontrolę nad obiema izbami Kongresu. Prezydent Donald Trump skomentował porażkę swojej partii, stwierdzając w mediach społecznościowych Truth Social, że wynik byłby inny, gdyby sam kandydował. Jednocześnie zadeklarował gotowość do współpracy z nową większością, zapowiadając jednak używanie prawa weta wobec projektów ustaw, z którymi się nie zgadza.
POLONIA INFO: Artur Gotz - piosenki Marka Grechuty: 7.11, godz. 19:00, Polish Association Wollongong, Keiraville

sobota, 14 kwietnia 2018

W Syrii Zachód znów odpalił kapiszona

Fot. U.S. Missile Defense Agency flickr -creative commons)
Dziś w nocy siły zbrojne USA, Francji i Wielkiej Brytanii dokonały ograniczonego ataku na cele w Syrii jakoby związane z produkcją i składowaniem broni chemicznej. W ataku użyto około 100 rakiet typu criuse, czyli niespełna dwa razy więcej niż użyto w ubiegłorocznym ataku na bazę syryjskich sił lotniczych w Shayrat.

 Według danych rosyjskich obszary, gdzie znajdują się siły rosyjskie i które były chronione przez rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej, nie zostały naruszone, a także żaden żołnierz rosyjski nie został ranny. Według różnych przekazów syryjskie siły strąciły od 13 do 20 atakujących rakiet.


 Według pewnych doniesień strona rosyjska została uprzedzona o ataku.  Wśród głównych zaatakowanych celów znalazł się syryjski Ośrodek Studiów i Badań Naukowych (SSRC lub CERS), który według wywiadu zachodnich państw opracowuje i produkuje broń chemiczną dla sił prezydenta Baszara el-Asada.


Zaatakowano także składy w porcie lotniczym w Damaszku. Ciekawą sprawą jest, że  te obiekty były poprzednio wielokrotnie atakowane przez siły izraelskie, a powodem miało być to, że tam właśnie są składowane i montowane rakiety z komponentów dostarczanych z Iranu, co ma stanowić wielkie zagrożenie dla Izraela, jako że te rakiety są następnie dostarczane bojownikom Hezbollahu, który przygotowuje się do uderzenia na Izrael. Jednak ostatnio te izraelskie ataki na Syrię  stają się coraz bardziej ryzykowne, gdyż syryjska obrona przeciwlotnicza jest coraz sprawniejsza i ostatnio w lutym zestrzeliła izraelski F-16, co zdarzyło się chyba po raz pierwszy od 1982 roku. Natomiast dużej ilości rakiet typu criuse Izrael nie posiada, a ponadto są one bardzo drogie. Zapewne z tego też względu nasiliły się izraelskie naciski na USA, by to Amerykanie, najlepiej z sojusznikami, atakowali te cele w Syrii, które Izraelowi zagrażają. Do tego jednak jest potrzebny jakiś pretekst więc on został wynaleziony w postaci ataku chemicznego w mieście Douma.

 Zauważamy jak stopniowo upadają izraelskie możliwości militarne. Jeszcze kilka lat temu Izrael straszył, że samodzielnie zaatakuje terytorium Iranu. Teraz irańskie siły w Syrii podeszły pod granice Izraela, a tenże nie jest w stanie je skutecznie atakować, tylko naciska USA i Wielką Brytanię by zrobiły to w jego interesie. One zaś, jakby od niechcenia, odpalają jakiegoś kapiszona, bo tak tylko można określić taki ograniczony atak przy pomocy stu rakiet. Najpewniej fabryki, gdzie w Syrii montuje się irańskie rakiety znajdują się głęboko pod ziemią i taki atak nie jest w stanie im zagrozić. Widzimy zatem, że pętla wokół Izraela stale się zaciska.

 Co na to wszytko Rosja? Tu sytuacja także jest bardziej skomplikowana. Z jednej strony Rosja broni prezydenta Asada i wskazuje, że ataku bronią chemiczną w Douma nie było, co jest najprawdopodobniej zgodne z prawdą. Z drugiej jednak strony także Rosji nie zależy by Iran osiągnął dominująca pozycję w Syrii i w ten sposób opanował obszar tzw. szyickiego półksiężyca, czyli Irak, Syrię i Liban. Wtedy Iran otrzymałby bezpośredni dostęp do wybrzeża Morza Śródziemnego, gdzie mógłby doprowadzić rurociągi ze swoim gazem i ropą i uzyskać dostęp do rynku europejskiego. To zdecydowanie nie jest w interesie Rosji. Widzimy zatem jak różne wpływy i interesy tam się krzyżują i jak to wszytko jest skomplikowane.

Patrząc w jakiejś dłuższej perspektywie najlepiej jednak wyglądają szanse Iranu, który jest zdeterminowany, posiada tam setki tysięcy bojowników, którym jest w stanie dawać coraz lepszą broń. Zachód, by poważnie wspomóc Izrael, musiałby wprowadzić do Syrii na stałe co najmniej 200 tyś żołnierzy, ale Zachód ani nie ma do tego  chęci, ani możliwości. Zatem jedyne co może zrobić to odpalić takiego kapiszona, jak dziś w nocy, który niczego nie zmieni.  Rosja działa rozsądnie i ostrożnie, a poprzez swoje zaangażowanie, stabilizuje sytuację i zapewnia dalsze istnienie Syrii jako kraju świeckiego, gdzie żyją obok siebie różnorodne wspólnoty, także chrześcijanie. Pamiętajmy zaś, że wywołana  przez USA wojna w  Iraku oznaczała zagładę tamtejszych chrześcijan, których liczebność w ciągu dziesięciu lat spadła z 1 500 tysięcy do niespełna 300 tysięcy.

Stanisław Lewicki
konserwatyzm.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy