polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Trzech polskich dyplomatów złożyło dymisje w geście protestu przeciwko działaniom rządu Donalda Tuska wobec Trybunału Konstytucyjnego. Wszyscy trzej dyplomaci to dawni bliscy współpracownicy byłego prezydenta Andrzeja Dudy: Jakub Kumoch – ambasador RP w Chinach, Paweł Soloch – ambasador RP w Rumunii i Krzysztof Szczerski – ambasador RP przy ONZ w Nowym Jorku. * * * AUSTRALIA: W niedzielę, 25 października odbyło się oficjalne otwarcie Western Sydney International Airport (Nancy-Bird Walton Airport), a premier Anthony Albanese osobiście zainaugurował działanie nowego portu lotniczego w Badgerys Creek. Określił lotnisko mianem najlepszego w kraju i pierwszego nowego głównego portu lotniczego w Australii od ponad 50 lat. Historyczny, wyprzedany lot pasażerski linii Jetstar (JQ362) wyruszył tuż przed godziną 12:00 w kierunku Gold Coast. * * * SWIAT: Wstępne wyniki wyborów połówkowych w USA wskazują na zwycięstwo Partii Demokratycznej, która przejmuje kontrolę nad obiema izbami Kongresu. Prezydent Donald Trump skomentował porażkę swojej partii, stwierdzając w mediach społecznościowych Truth Social, że wynik byłby inny, gdyby sam kandydował. Jednocześnie zadeklarował gotowość do współpracy z nową większością, zapowiadając jednak używanie prawa weta wobec projektów ustaw, z którymi się nie zgadza.
POLONIA INFO: Artur Gotz - piosenki Marka Grechuty: 7.11, godz. 19:00, Polish Association Wollongong, Keiraville

niedziela, 16 listopada 2014

Między "polem" a "dworem" czyli spór Krakowa z resztą kraju

Krakow. Zamek królewski na Wawelu.
 Fot. J.Ochoński/PAP
„Zawsze będę wychodził na pole. Niech se inni wychodzą na dwór” - mówi w swoim wierszu Andrzej Sikorowski, piosenkarz i autor tekstów zespołu Pod Budą. Bo spór między krakowskim „polem” i warszawskim „dworem” trwa od wieków.

Która forma jest lepsza? Która poprawniejsza? Zdaniem prof. Bogusława Dunaja, językoznawcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, obie są prawidłowe, a różni je zasięg występowania. Nie jest błędem więc, jeśli napiszemy „na pole" zamiast dominującego „na dwór".

Regionalizmy dziwią tych, którzy po raz pierwszy rozmawiają z osobą z Krakowa lub odwiedzają to miasto. Niektórym się podobają, niektórych rażą, a wręcz oburzają. Bywają przyczyną nieporozumień. Pewna anegdota mówi np. o tym, jak turystka w Krakowie usiłowała kupić kapustę. Aby to zrobić, weszła do warzywniaka i zapytała: „Czy jest kapusta?", na co sprzedawczyni jej odpowiedziała: -"A niech se pani przyniesie z pola" (na zewnątrz, przed warzywniakiem).

Oprócz krakowskiego „na pole" szczególnie wiele nieporozumień budzą regionalizmy związane z produktami spożywczymi, owocami i warzywami. Przyjezdnych dziwią m.in. „weki" (zamiast „bułek"), „jarzyny" (zamiast „włoszczyzny"), „sznycle" (zamiast „kotletów mielonych"), „kwaśne mleko" (zamiast „zsiadłego"), „grysik" (zamiast „kaszy mannej"), „kanapka" (zamiast „kromki"), „chrust" (zamiast „faworków"), „czernice" (zamiast „jeżyn"). Tylko w Małopolsce „drożdżówka" oznacza rozmaite (a nie tylko z drożdży) pieczywa, które mogą być np. z „borówkami" (zamiast „czarnymi jagodami") albo „ze serem" (zamiast „z serem"). Posiłek popijać można wodą „ze sokiem" (a nie „z sokiem").

Krakusa można rozpoznać również po tym, że mówi „we czwartek", zamiast „w czwartek", z półek ściera prochy zamiast kurzu, choinkę często określa „dżewkiem", na którym wiszą nie „bombki", ale „bańki". W polach rosną zaś „bławatki" zamiast „chabrów".

Prof. Dunaj wskazuje, że w regionalizmach nie ma nic złego. - Trochę regionalności nie zaszkodzi. Nie ma też powodu, aby tępić regionalizmy, ponieważ stanowią tylko niewielki procent naszego słownictwa i występują w każdym języku literackim - zwraca uwagę w rozmowie z PAP językoznawca.

Dodaje również, że formy ogólnopolskie coraz bardziej się upowszechniają oraz że niektóre regionalizmy wychodzą z użycia, ale na ich miejsce powstają nowe. Np. „kaszę tatarczaną" w Krakowie już wyparła ogólnopolska „kasza gryczana". Za to w ostatnim czasie językoznawcy zarejestrowali, że słowo „fliziarz" (osoba, która układa flizy, płytki) można znaleźć tylko w krakowskiej prasie. W pozostałych rejonach Polski osobę układającą płytki określa się „płytkarzem", „glazurnikiem" lub „kafelkarzem".
Beata Kołodziej, PAP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy