polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: 31-letni Ukrainiec zaatakował nożem pięć osób w Klasztorze Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Zginął ksiądz, a cztery osoby trafiły do szpitala. Policja na razie nie informuje o motywach sprawcy. * * * AUSTRALIA: Wokół sprawy „wycieku danych” z australijskiego systemu Medicare wybuchł międzynarodowy skandal. pierwsze na świecie nieautoryzowane przełamanie rządowych zabezpieczeń przez autonomicznego agenta AI firmy OpenAI.W odpowiedzi na incydent rząd Australii całkowicie wyłączył portal statystyczny Medicare, który pozostaje niedostępny.Przebywający w Nowym Jorku na sesji ONZ premier Antony Albanese odbył niezwykle ostrą rozmowę z szefem OpenAI * * * SWIAT: Prezydent USA Donald Trump, premier Danii Mette Frederiksen i premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen podpisali trójstronne porozumienie dotyczące bezpieczeństwa i obronności w regionie Arktyki.Stany Zjednoczone zapowiedziały budowę dwóch dużych baz wojskowych na terenie Grenlandii.
POLONIA INFO:

niedziela, 16 listopada 2014

Między "polem" a "dworem" czyli spór Krakowa z resztą kraju

Krakow. Zamek królewski na Wawelu.
 Fot. J.Ochoński/PAP
„Zawsze będę wychodził na pole. Niech se inni wychodzą na dwór” - mówi w swoim wierszu Andrzej Sikorowski, piosenkarz i autor tekstów zespołu Pod Budą. Bo spór między krakowskim „polem” i warszawskim „dworem” trwa od wieków.

Która forma jest lepsza? Która poprawniejsza? Zdaniem prof. Bogusława Dunaja, językoznawcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, obie są prawidłowe, a różni je zasięg występowania. Nie jest błędem więc, jeśli napiszemy „na pole" zamiast dominującego „na dwór".

Regionalizmy dziwią tych, którzy po raz pierwszy rozmawiają z osobą z Krakowa lub odwiedzają to miasto. Niektórym się podobają, niektórych rażą, a wręcz oburzają. Bywają przyczyną nieporozumień. Pewna anegdota mówi np. o tym, jak turystka w Krakowie usiłowała kupić kapustę. Aby to zrobić, weszła do warzywniaka i zapytała: „Czy jest kapusta?", na co sprzedawczyni jej odpowiedziała: -"A niech se pani przyniesie z pola" (na zewnątrz, przed warzywniakiem).

Oprócz krakowskiego „na pole" szczególnie wiele nieporozumień budzą regionalizmy związane z produktami spożywczymi, owocami i warzywami. Przyjezdnych dziwią m.in. „weki" (zamiast „bułek"), „jarzyny" (zamiast „włoszczyzny"), „sznycle" (zamiast „kotletów mielonych"), „kwaśne mleko" (zamiast „zsiadłego"), „grysik" (zamiast „kaszy mannej"), „kanapka" (zamiast „kromki"), „chrust" (zamiast „faworków"), „czernice" (zamiast „jeżyn"). Tylko w Małopolsce „drożdżówka" oznacza rozmaite (a nie tylko z drożdży) pieczywa, które mogą być np. z „borówkami" (zamiast „czarnymi jagodami") albo „ze serem" (zamiast „z serem"). Posiłek popijać można wodą „ze sokiem" (a nie „z sokiem").

Krakusa można rozpoznać również po tym, że mówi „we czwartek", zamiast „w czwartek", z półek ściera prochy zamiast kurzu, choinkę często określa „dżewkiem", na którym wiszą nie „bombki", ale „bańki". W polach rosną zaś „bławatki" zamiast „chabrów".

Prof. Dunaj wskazuje, że w regionalizmach nie ma nic złego. - Trochę regionalności nie zaszkodzi. Nie ma też powodu, aby tępić regionalizmy, ponieważ stanowią tylko niewielki procent naszego słownictwa i występują w każdym języku literackim - zwraca uwagę w rozmowie z PAP językoznawca.

Dodaje również, że formy ogólnopolskie coraz bardziej się upowszechniają oraz że niektóre regionalizmy wychodzą z użycia, ale na ich miejsce powstają nowe. Np. „kaszę tatarczaną" w Krakowie już wyparła ogólnopolska „kasza gryczana". Za to w ostatnim czasie językoznawcy zarejestrowali, że słowo „fliziarz" (osoba, która układa flizy, płytki) można znaleźć tylko w krakowskiej prasie. W pozostałych rejonach Polski osobę układającą płytki określa się „płytkarzem", „glazurnikiem" lub „kafelkarzem".
Beata Kołodziej, PAP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy