polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Prezydent Karol Nawrocki podpisał rządową ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych jednocześnie kierując ją w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego ze względu na wątpliwości prawne. W specjalnym orędziu prezydent wezwał premiera Donalda Tuska i koalicję rządzącą do natychmiastowego obniżenia cen paliw do poziomu 5,19 zł za litr, powołując się na obietnice składane w kampanii wyborczej.. * * * AUSTRALIA: Mieszkańcy stanu NSW zmagają się z masowym nalotem milionów ciem Bogong. Owady wciskają się w każdą szczelinę w domach i na przedmieściach, pozostając tam znacznie dłużej niż podczas typowych migracji w poprzednich latach. * * * SWIAT: We Francji trwają masowe protesty i brutalne zamieszki z udziałem licealistów oraz studentów. Według oficjalnych szacunków na ulice wyszło około 250 tysięcy osób (organizatorzy mówią o dwukrotnie wyższej liczbie), a skala zatrzymań i starć z policją jest określana jako największa we Francji od czasów II wojny światowej.Od początku protestów zatrzymano ponad 5–6 tysięcy osób (w większości nieletnich). Rannych zostało ponad 700 policjantów oraz kilkuset uczniów. Protestujący krytykują ograniczanie wydatków na edukację przy jednoczesnym zwiększaniu nakładów na zbrojenia.
POLONIA INFO: Polski Teatr Stary: Lekkomyślna siostra - 10.10, godz. 17:00; 11.10, godz 15:00 - THE PARKS THEATRE 46 Cowan St, Angle Park

niedziela, 16 listopada 2014

Między "polem" a "dworem" czyli spór Krakowa z resztą kraju

Krakow. Zamek królewski na Wawelu.
 Fot. J.Ochoński/PAP
„Zawsze będę wychodził na pole. Niech se inni wychodzą na dwór” - mówi w swoim wierszu Andrzej Sikorowski, piosenkarz i autor tekstów zespołu Pod Budą. Bo spór między krakowskim „polem” i warszawskim „dworem” trwa od wieków.

Która forma jest lepsza? Która poprawniejsza? Zdaniem prof. Bogusława Dunaja, językoznawcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, obie są prawidłowe, a różni je zasięg występowania. Nie jest błędem więc, jeśli napiszemy „na pole" zamiast dominującego „na dwór".

Regionalizmy dziwią tych, którzy po raz pierwszy rozmawiają z osobą z Krakowa lub odwiedzają to miasto. Niektórym się podobają, niektórych rażą, a wręcz oburzają. Bywają przyczyną nieporozumień. Pewna anegdota mówi np. o tym, jak turystka w Krakowie usiłowała kupić kapustę. Aby to zrobić, weszła do warzywniaka i zapytała: „Czy jest kapusta?", na co sprzedawczyni jej odpowiedziała: -"A niech se pani przyniesie z pola" (na zewnątrz, przed warzywniakiem).

Oprócz krakowskiego „na pole" szczególnie wiele nieporozumień budzą regionalizmy związane z produktami spożywczymi, owocami i warzywami. Przyjezdnych dziwią m.in. „weki" (zamiast „bułek"), „jarzyny" (zamiast „włoszczyzny"), „sznycle" (zamiast „kotletów mielonych"), „kwaśne mleko" (zamiast „zsiadłego"), „grysik" (zamiast „kaszy mannej"), „kanapka" (zamiast „kromki"), „chrust" (zamiast „faworków"), „czernice" (zamiast „jeżyn"). Tylko w Małopolsce „drożdżówka" oznacza rozmaite (a nie tylko z drożdży) pieczywa, które mogą być np. z „borówkami" (zamiast „czarnymi jagodami") albo „ze serem" (zamiast „z serem"). Posiłek popijać można wodą „ze sokiem" (a nie „z sokiem").

Krakusa można rozpoznać również po tym, że mówi „we czwartek", zamiast „w czwartek", z półek ściera prochy zamiast kurzu, choinkę często określa „dżewkiem", na którym wiszą nie „bombki", ale „bańki". W polach rosną zaś „bławatki" zamiast „chabrów".

Prof. Dunaj wskazuje, że w regionalizmach nie ma nic złego. - Trochę regionalności nie zaszkodzi. Nie ma też powodu, aby tępić regionalizmy, ponieważ stanowią tylko niewielki procent naszego słownictwa i występują w każdym języku literackim - zwraca uwagę w rozmowie z PAP językoznawca.

Dodaje również, że formy ogólnopolskie coraz bardziej się upowszechniają oraz że niektóre regionalizmy wychodzą z użycia, ale na ich miejsce powstają nowe. Np. „kaszę tatarczaną" w Krakowie już wyparła ogólnopolska „kasza gryczana". Za to w ostatnim czasie językoznawcy zarejestrowali, że słowo „fliziarz" (osoba, która układa flizy, płytki) można znaleźć tylko w krakowskiej prasie. W pozostałych rejonach Polski osobę układającą płytki określa się „płytkarzem", „glazurnikiem" lub „kafelkarzem".
Beata Kołodziej, PAP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy