Rok 2025 przyniósł gwałtowny wzrost liczby amerykańskich nalotów w związku z rozluźnieniem przez prezydenta Trumpa zasad użycia siły (rules of engagement) dla dowódców wojskowych oraz rozpoczęciem nowych interwencji na Bliskim Wschodzie, w Afryce i Ameryce Łacińskiej.
Według opublikowanego na początku tego roku raportu organizacji Armed Conflict Location and Event Data (ACLED), Trump przeprowadził w ciągu zaledwie pierwszych pięciu miesięcy urzędowania niemal tyle samo nalotów, co prezydent Biden podczas całej swojej czteroletniej kadencji.
Jeśli twierdzenia Trumpa o ataku na Wenezuelę w wigilię Bożego Narodzenia oraz doniesienia, że był to atak drona CIA, są prawdziwe, USA zbombardowały w tym roku siedem krajów – nie licząc nalotów wymierzonych w domniemane łodzie przemytników narkotyków na Morzu Karaibskim i we wschodniej części Oceanu Spokojnego.
Somalia
Administracja Trumpa przeprowadziła w tym roku bezprecedensową eskalację amerykańskiej wojny powietrznej w Somalii, przeprowadzając co najmniej 127 nalotów. To ponad dwukrotnie więcej niż poprzedni roczny rekord amerykańskich bombardowań w tym kraju, który Trump ustanowił na poziomie 63 podczas swojej pierwszej kadencji.
Według New America, organizacji monitorującej wojny powietrzne, w 2025 roku w Somalii przeprowadzono więcej nalotów niż za kadencji Joe Bidena, Baracka Obamy i George’a W. Busha razem wziętych.
Amerykańskie naloty w Somalii były wymierzone w Al-Shabaab na południu oraz niewielką filię ISIS stacjonującą w jaskiniach w północno-wschodnim regionie Puntland. W ostatnich miesiącach pojawiły się doniesienia o cywilach zabitych w amerykańskich nalotach i operacjach wojskowych prowadzonych przez siły wspierane przez USA.
Ogólnie rzecz biorąc, sytuacja na miejscu w Somalii jest trudna do ustalenia, ponieważ w amerykańskich mediach praktycznie nie pojawiają się relacje z wojny powietrznej, mimo jej bezprecedensowej eskalacji. Wspierany przez USA rząd z siedzibą w Mogadiszu jest również znany z aresztowania i ograniczania pracy dziennikarzy krytycznie raportujących o somalijskich siłach bezpieczeństwa, a Al-Shabaab utrzymuje ograniczenia w dostępie do internetu na kontrolowanych przez siebie obszarach.
Nigeria
Prezydent Trump przeprowadził pierwsze znane amerykańskie ataki rakietowe w Nigerii w dzień Bożego Narodzenia. Zostały one wykonane przez amerykański okręt wojenny w Zatoce Gwinejskiej.
Nigeryjski rząd poinformował, że celem były „dwie główne enklawy terrorystów Państwa Islamskiego (ISIS)” w lasach dystryktu Tangaza w północno-zachodnim stanie Sokoto – regionie, który nie jest znany jako główny ośrodek bojowników powiązanych z ISIS, co budzi pytania o to, dlaczego stał się on pierwszym celem USA.
Według rządu Nigerii amerykańskie rakiety spadły również na dwie wioski, które nie były zamierzonym celem, niszcząc kilka domów i terroryzując mieszkańców. Niemal tydzień po atakach wciąż nie jest jasne, czy wśród bojowników powiązanych z ISIS były jakiekolwiek ofiary. Analitycy podejrzewają, że celem była grupa Lakurawa, zbrojna organizacja uważana za powiązaną z ISIS.
Jemen
Administracja Trumpa rozpoczęła intensywną kampanię bombardowań w Jemenie 15 marca w odpowiedzi na ogłoszenie przez Huti (oficjalnie znanych jako Ansar Allah) ponownego wprowadzenia blokady izraelskiej żeglugi z powodu naruszenia przez Izrael krótkotrwałego porozumienia o zawieszeniu broni w Gazie, podpisanego w styczniu.
Amerykańska kampania, nazwana „Operation Rough Rider”, była wyjątkowo brutalna i według organizacji Air Wars zabiła ponad 250 cywilów. Ataki obejmowały m.in. bombardowanie portu paliwowego Ras Issa 17 kwietnia, w którym zginęły 84 osoby – sami cywile. Kilka dni później USA zbombardowały ośrodek zatrzymań dla migrantów w Saada w Jemenie, zabijając 68 migrantów z Afryki.
Operacja Rough Rider zakończyła się zawieszeniem broni między USA a Huti 6 maja. Stanom Zjednoczonym nie udało się powstrzymać ataków Huti na Izrael i żeglugę powiązaną z Izraelem, które ustały dopiero po podpisaniu w październiku najnowszego porozumienia o zawieszeniu broni w Gazie.
Irak i Syria
USA przeprowadziły w tym roku naloty w Iraku i Syrii w ramach dowodzonej przez siebie koalicji anty-ISIS i utrzymują w obu krajach kilka tysięcy żołnierzy. 19 grudnia USA przeprowadziły znaczące uderzenia w Syrii, które według ich oświadczenia były wymierzone w ISIS w odpowiedzi na atak z 13 grudnia w środkowej Syrii, w którym zginęło dwóch członków amerykańskiej Gwardii Narodowej i amerykański cywilny tłumacz.
Jednak atak, w którym zginęło trzech Amerykanów, został przeprowadzony przez członka sił bezpieczeństwa rządu syryjskiego i nie został przypisany ISIS. Administracja Trumpa uczyniła sojusznika z nowego rządu syryjskiego, mimo że jest on kierowany przez Hayat Tahrir al-Sham (odłam al-Kaidy) i włączył w swoje szeregi zagranicznych dżihadystów, co naraża wojska USA na więcej ataków wewnętrznych (tzw. insider attacks).
Wojska amerykańskie regularnie przeprowadzają teraz naloty wspólnie z bojownikami rządu syryjskiego oraz członkami kierowanych przez Kurdów sił SDF przeciwko podejrzanym o przynależność do ISIS. CENTCOM poinformował 30 grudnia, że jego siły i partnerzy „zabili lub schwytali blisko 25 agentów ISIS” w Syrii od czasu nalotów z 19 grudnia.
Iran
Prezydent Trump stał się pierwszym prezydentem USA, który zbombardował Iran, gdy w czerwcu amerykańskie bombowce B-2 uzbrojone w 30 000-funtowe bomby do niszczenia bunkrów oraz okręty podwodne wystrzeliwujące pociski Tomahawk zaatakowały irańskie obiekty nuklearne. USA wsparły również zmasowane izraelskie naloty w całym Iranie, w których w ciągu 12 dni wojny zginęło ponad 1000 osób.
USA tankowały w powietrzu izraelskie odrzutowce bombardujące Iran i wydały miliardy dolarów na przechwytywanie pocisków wystrzeliwanych w stronę Izraela. Wiele irańskich rakiet przedarło się przez amerykańską i izraelską obronę powietrzną, co ostatecznie doprowadziło do zgodzenia się Izraela na zawieszenie broni po 12 dniach.
Kolejna wojna USA i Izraela z Iranem wydaje się prawdopodobna w 2026 roku, ponieważ Izrael zabiega o wsparcie USA dla kolejnych ataków, wykorzystując irańskie rakiety konwencjonalne jako pretekst. Prezydent Trump powiedział w poniedziałek, że poprze izraelski atak, jeśli Iran będzie „kontynuował” swój program rakietowy lub odbuduje zniszczone obiekty nuklearne.
Karaiby i wschodni Pacyfik
2 września administracja Trumpa rozpoczęła kampanię bombardowań łodzi na Morzu Karaibskim w pobliżu Wenezueli, które – jak twierdziła – przewoziły narkotyki. Ataki rozpoczęły się jako część kampanii nacisku na Wenezuelę mającej na celu odsunięcie od władzy prezydenta Nicolása Maduro, a później rozszerzyły się na wschodni Ocean Spokojny, gdzie obecnie przeprowadzana jest ich większość.
Według danych opublikowanych przez administrację Trumpa, przeprowadzono łącznie 30 uderzeń, w których zginęło 107 osób. Są to egzekucje pozasądowe, które w oczywisty sposób naruszają prawo amerykańskie i międzynarodowe. Podczas całej kampanii bombardowań Pentagon nie przedstawił żadnych dowodów na poparcie swoich twierdzeń dotyczących ładunków na łodziach i przyznał, że nie zna tożsamości wszystkich zabitych osób.
Wenezuela
Prezydent Trump twierdzi, że 24 grudnia USA przeprowadziły atak wewnątrz Wenezueli, niszcząc „główny obiekt”, w którym łodzie były ładowane narkotykami. Po jego komentarzach amerykańskie media, powołując się na anonimowych urzędników, poinformowały, że CIA przeprowadziła atak drona wymierzony w infrastrukturę portową, która według USA była wykorzystywana przez wenezuelski gang Tren de Aragua.
Amerykańscy urzędnicy w wypowiedziach dla mediów stwierdzili, że w czasie ataku w obiekcie nikogo nie było i nie odnotowano ofiar. Na ten moment atak nie został jeszcze potwierdzony przez rząd Wenezueli ani źródła w tym kraju, ale jeśli to prawda, uderzenie to oznacza poważną eskalację amerykańskiej agresji przeciwko temu państwu, która obejmowała również blokadę morską i przejęcie dwóch tankowców przewożących wenezuelską ropę.
Administracja Trumpa jasno komunikuje, że jej celem w kampanii przeciwko Wenezueli jest zmiana reżimu, wykorzystując jako pretekst fałszywe twierdzenia, jakoby rząd Maduro był „kartelem”. Nic nie wskazuje na to, by Trump zamierzał ustąpić w starciu z Maduro, co czyni pełnoskalową wojnę z tym krajem prawdopodobną w 2026 roku.
Autorstwo: Dave DeCamp
Źródło zagraniczne: News.AntiWar.com
Źródło polskie: Nieznane.info

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy