polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: 31-letni Ukrainiec zaatakował nożem pięć osób w Klasztorze Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Zginął ksiądz, a cztery osoby trafiły do szpitala. Policja na razie nie informuje o motywach sprawcy. * * * AUSTRALIA: Wokół sprawy „wycieku danych” z australijskiego systemu Medicare wybuchł międzynarodowy skandal. pierwsze na świecie nieautoryzowane przełamanie rządowych zabezpieczeń przez autonomicznego agenta AI firmy OpenAI.W odpowiedzi na incydent rząd Australii całkowicie wyłączył portal statystyczny Medicare, który pozostaje niedostępny.Przebywający w Nowym Jorku na sesji ONZ premier Antony Albanese odbył niezwykle ostrą rozmowę z szefem OpenAI * * * SWIAT: Prezydent USA Donald Trump, premier Danii Mette Frederiksen i premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen podpisali trójstronne porozumienie dotyczące bezpieczeństwa i obronności w regionie Arktyki.Stany Zjednoczone zapowiedziały budowę dwóch dużych baz wojskowych na terenie Grenlandii.
POLONIA INFO:

czwartek, 3 lipca 2014

"The Economist" o Polsce: Drugi wiek Jagiellonów

O Polsce w "The Economist" Fot. screenprint
Prestiżowy brytyjski  tygodnik "The Economist" publikuje w  dodatku do najnowszego swego wydania cykl artykułów poświęconych Polsce. Główny tekst zatytułowany jest "Drugi wiek Jagiellonów".  Jego autorka zachwala Polskę, która jej zdaniem należy do sześciu największych krajów UE i jako jedyna nie uległa kryzysowi ekonomicznemu ostatnich lat.

 "Od czasów rządów królów epoki jagiellońskiej, gdy Polska rozciągała się od Bałtyku aż po Morze Czarne, kraj ten nie prosperował tak dobrze, nie był tak stabilny, zjednoczony i wpływowy, jak teraz" - napisała Vendeline von Bredow w „The Economist”.
"The Economist" przypomina, że kiedy w 1989 roku opadła żelazna kurtyna, Polska była niemal bankrutem z nieefektywnym sektorem rolniczym, koszmarnymi drogami i połączeniami kolejowymi oraz gospodarką nie większą niż gospodarka sąsiedniej Ukrainy. "W tamtym okresie powszechnie uważano, że z krajów postkomunistycznych najlepsze perspektywy miały przed sobą Czechosłowacja i Węgry. Polska nie budziła większych nadziei" - czytamy. W artykule zauważono, że obecnie polska gospodarka jest trzykrotnie większa od ukraińskiej.

"The Economist" przypomina, że Polska była jedyną wielką gospodarką w Europie, która uniknęła recesji podczas kryzysu finansowego, częściowo dzięki szczęściu, a częściowo dzięki połączeniu zręcznej polityki pieniężnej, elastycznemu kursowi walutowemu wobec złotego, skromnej ekspozycji na handel międzynarodowy oraz niskiemu zadłużeniu gospodarstw domowych.

Polska jako  jedyny kraj w Europie uniknęła kryzysu gospodarczego w latach 2008-2009, a PKB w ubiegłym roku był o 1/5 wyższy aniżeli na początku tego kryzysu. Ponadto kontakty gospodarcze Polska-Niemcy plasują się na drugim miejscu w UE pod względem wagi. Ważniejszą rolę odgrywają tylko kontakty na linii Niemcy-Francja.

Jednak te dobre wyniki wcale nie świadczą, że reformy w Polsce zostały zakończone. Szczególnie potrzebne są one w sektorze rolnictwa, gdyż nadal zachodnia Polska bardzo różni się od nieco zacofanych wschodnich obszarów.

Konieczna jest także zmiana w mentalności Polaków, którzy nie mają nawyków oszczędzania, a biznesmeni – inwestowania. W latach 2004-2011 oszczędności stanowiły tylko 17 procent PKB, a inwestycje – 21 procent. A są to wartości poniżej średniej unijnej.  Kolejny problem to demografia.  Ale najważniejszym zadaniem, jakie stawia przed sobą rząd, to zmniejszenie biurokracji.

Tak więc sporo zostało zrobione i sporo jeszcze jest do zrobienia „ale Polacy chodzą z dumnie podniesionymi głowami, a ich głos się liczy”, pisze „The Economist”.
kb/BumerangMedia/the Economist/TVN24Bis/PulsBiznesu/platforma.org
 

 
Zobacz oryginał specjanego raportu:  The Economist: Poland's new golden age
 
Artykuł w The Economist" szeroko komentowany jest w polskich mediach zarówno w radiu , telewizji, prasie jak i na portalach internetowych. Jedni z duma opisują treść artykulu inni wytykają w nim  błędy.
 
Więcej:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy