polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: 8 maja wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów Andrzej Domański podpisali z Komisją Europejską umowę na realizację unijnego programu SAFE. Ze względu na wcześniejszy brak zgody ze strony prezydenta, ostateczny mechanizm podpisania umowy z pominięciem ustawy wywołał spór prawno-polityczny. Polska ma uzyskać dostęp do ok. 180 mld zł w formie niskooprocentowanych unijnych pożyczek na inwestycje zbrojeniowe i obronne. * * * AUSTRALIA: Władze Sydney wzmocniły patrole i zamknęły niektóre plaże po serii tragicznych incydentów na wschodnim wybrzeżu. Odnotowano trzy ataki w ciągu zaledwie 48 godzin, w tym śmiertelny atak na 12-letniego chłopca. * * * SWIAT: Prezydent Rosji Władimir Putin podczas przemówienia na Paradzie Zwycięstwa powiedział: „Wielki czyn pokolenia zwycięzców Wielkiej Wojny Ojczyźnianej inspiruje żołnierzy wykonujących dziś zadania specjalnej operacji wojskowej. Przeciwstawiają się oni agresywnej sile, która jest uzbrajana i wspierana przez cały blok NATO”. Dodał również: „Mimo to nasi bohaterowie idą naprzód”. Prezydent Putin powiedział, że jest przekonany, że Rosja odniesie zwycięstwo w prowadzonej wojnie.
POLONIA INFO:

niedziela, 8 grudnia 2013

Ukraińska droga

 Polska to kraj demokratyczny, zapewne już całą gębą. Polska to państwo, które chętnie tę demokrację by eksportowało. Słusznie, rzecz jasna; pod warunkiem, że sprzeda ten polski model komuś, kto tego chce. Dziś Ukraina nie chce tego w takiej formule i nie stać jej na to.

To co się dzieje na Ukrainie, praktycznie od wielu miesięcy, a dynamicznie od kilku dni, to odbierane jest w Polsce jako rewolucja. Nie jest jednak prawdą, jak twierdzą co poniektórzy nasi komentatorzy, że Ukraińcy dążą twardo do wymknięcia się Rosji i wejścia do Unii Europejskiej. Nie są na to gotowi. Nie jest gotowa na to Moskwa. I nie jest gotowa także UE.
Polscy politycy natychmiast udali się do Kijowa i robią wszystko, aby obserwować to co się dzieje i wciskać się na trybuny. Tak, chcemy Ukraińców wspierać, pytanie tylko takie – czy na pewno jest to w polskim interesie. To raz; dwa, czy te działania to nie jest modelowy polski sposób robienia  interesów…własnych?

Do Kijowa poleciał Jarosław Kaczyński, pokazał się na trybunie – i przemówił. Nie, nie pojawił się tam wcale w imieniu wszystkich Polaków, lecz jako reprezentant swojej partii i swoich interesów. Przede wszystkim pamięci o swoim bracie, Lechu Kaczyńskim. A sprawy samej Unii Europejskiej zostały tak naprawdę odstawione przez niego na bok. On tego nie czuje, to nie są jego problemy.
A przecież Jarosław Kaczyński właśnie na Wschodzie widział podstawowe zagrożenia dla Polski – Rosja, Ukraina. W części, trzeba to przyznać, słusznie, ponieważ sprawy ludobójstwa ukraińskiego są kością niezgody.  Ale miejscem Ukrainy, planowanym jednak nie przez samych Ukraińców, powtórzmy to jeszcze raz, jest jednak Unia Europejska.  Kaczyński to wyczuł – polscy politycy innych formacji to zauważyli.
To jednak z punktu widzenia i Polski, i Ukrainy problemy mało ważne. Dziś ważniejszym problemem jest to, czy państwo, na czele którego stoi Wiktor Janukowycz, będziemy wspierać, czy jednak nie. I czy Ukraina chce tego wsparcia. To, że polscy politycy, tacy jak Jarosław Kaczyński, czy reprezentant Parlamentu Europejskiego, Jacek Protasiewicz, płomiennie wystąpili na trybunie Kijowa, ma duże znaczenie. Ale tylko dla nich. Zaryzykuję twierdzenie, że nie dla Polski, Ukrainy, ale przede wszystkim – nie dla polskich interesów z Rosją.
Polska pozycja w Unii Europejskiej jest mocna; coraz mocniejsza. Nie tylko z powodów ekonomicznych, ale także umiejętności politycznych. To wskazuje, że niekoniecznie dobre relacje Polski z Ukrainą są najważniejsze dla nas. Pragmatyzm polityczny pokazał – a świadczy o tym fiasko wielomiesięcznych prac Aleksandra Kwaśniewskiego w sprawie deklaracji Ukrainy do Unii Europejskiej – że interesy wewnętrzne tego kraju są jeszcze jednak we współpracy z Rosją. I wreszcie trzeba to napisać – także polskie interesy ekonomiczne. I jeżeli wreszcie nasze układy dojrzeją – także polityczne.
Jak sądzę, pierwszą podróż zagraniczną, po „zadymie” kijowskiej Wiktor Janukowycz wykona do Moskwy. W interesie swoim, państwa i Rosjan, mieszkających na wschodzie jego państwa…


Azrael Kubacki
Studio Opinii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy