polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Prezydent Karol Nawrocki oficjalnie zaproponował odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego w reakcji na nadanie przez niego honorowego miana „Bohaterów UPA” ukraińskiemu centrum operacyjnemu. Polski prezydent ostro skrytykował ten krok, uznając go za gloryfikację formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków na Wołyniu. Skrajnie prukraiński były prezydent Lech Wałęsa poinformował, że w związku z ostatnią decyzją Zełenskiego „publicznie zdjął flagę ukraińską z piersi”. * * * AUSTRALIA: Australijski rząd wprowadza od lipca 2026 roku program „Solar Sharer Offer” (SSO), gwarantujący gospodarstwom domowym 3 godziny darmowego prądu dziennie. Ta przełomowa reforma ma na celu obniżenie kosztów życia mieszkańców poprzez maksymalne wykorzystanie taniej, odnawialnej energii słonecznej generowanej w środku dnia. Sprzedawcy prądu zostaną zobligowani do oferowania bezpłatnego zasilania w wybranym przedziale czasowym. * * * SWIAT: Prezydent USA Donald Trump zagroził Omanowi działaniami militarnymi, jeśli kraj ten zaangażuje się w spór o kontrolę nad żeglugą przez cieśninę Ormuz. Wypowiedź padła po doniesieniach irańskich mediów o rozmowach Teheranu i Maskatu dotyczących strategicznego szlaku morskiego. Cieśnina Ormuz należy do najważniejszych tras transportu surowców energetycznych na świecie. Przepływa przez nią ponad 20 proc. globalnego transportu ropy.
POLONIA INFO: Kabaret Vis-a-Vis - Koktail Retro - Sala JP2 w Marayong, 14.06, godz. 12:30; Klub Polski w Bankstown, 21.06, godz. 15:00

czwartek, 20 października 2011

Trójwymiarowa „Bitwa Warszawska 1920” w kinach calej Europy

Od kilku dni w całej Europie można oglądać najnowszy film nestora polskiego kina Jerzego Hoffmana pt: „Bitwa Warszawska 1920”. Pierwsza trójwymiarowa produkcja w historii polskiej kinematografii, poświęcona jednej z najważniejszych bitew w dziejach świata, spotkała się z ciepłym przyjęciem krytyków i widzów.

 „Bitwa Warszawska 1920” łączy w jedną całość fakty historyczne związane z marszem radzieckich komunistów na Europę po rewolucji październikowej – na ekranie widzimy m.in. Lenina, Stalina, Piłsudskiego (w tej roli Daniel Olbrychski) – oraz fikcyjną historię poety i kawalerzysty Jana Krynickiego (Borys Szyc), który po otrzymaniu  rozkazu wyjazdu na front polsko-bolszewicki musi pozostawić w Warszawie niedawno poślubioną Olę Raniewską, aktorkę warszawskiego teatru rewiowego. Uwięziony przez czekistów i odbity przez Tatarów młody żołnierz bierze udział w decydującym starciu polskiej i czerwonej armii na przedpolach stolicy II Rzeczpospolitej. I ponownie łączy się z ukochaną.
Obraz wyprodukowano w popularnym obecnie formacie 3D (pierwsza taka produkcja w dziejach polskiego kina). By wiernie oddać wydarzenia rozgrywające się w okopach – często bardzo naturalistyczne, przez co film adresowany jest zdecydowanie wyłącznie dla widzów dorosłych – Jerzy Hoffman wykorzystał m.in. ujęcia z perspektywy uczestników walki. „Reżyserowi udało się odtworzyć atmosferę lat 20. ukazując wielki patriotyzm i heroiczny wysiłek pokolenia przodków współczesnych Polaków” – ocenił serwis filmweb.pl.


Od ubiegłego piątku „Bitwa…” jest pokazywana w 21 kinach Wielkiej Brytanii, m.in. w Londynie, Liverpoolu, Glasgow i Edynburgu. Z sukcesem. Obraz wysoko ocenił m.in. Philip Bergson z BBC. – Jerzy Hoffman, już w „Ogniem i Mieczem” pokazał, że świetnie sobie radzi z dużymi, spektakularnymi scenami bitwy. I tym razem nie zawiódł. Kręcąc sceny z wielkim rozmachem nie traci przy tym z pola widzenia szczegółów drobnych, ani intymnych i osobistych przeżyć – stwierdził w rozmowie z PAP tuż po piątkowej premierze.
W swojej recenzji filmu, zamieszczonej w serwisie Screen Daily, Bergson napisał z kolei, że obraz „ma dobre tempo”, „jest pełen napięcia i niespodzianek” i „jak na budżet w wysokości 9 mln dolarów pełno w nim huku”. Doceniając także grę polskich, rosyjskich i ukraińskich aktorów oraz scenografię określił produkcję mianem „eleganckiej epopei”.
Obecny na brytyjskiej premierze „Bitwy…” były ambasador Zjednoczonego Królestwa w Warszawie
Charles Crawford uznał film za „bardzo dramatyczny”, choć zwierzył się, że miał niedosyt scen z udziałem Stalina.
iuve.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy