polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Prezydent Andrzej Duda przybył z oficjalną wizytą do Chin. Potrwa do 26 czerwca. W poniedziałek w Pekinie Duda spotka się m.in. z przywódcą ChRL Xi Jinpingiem. Głównymi celami wizyty są szersze otwarcie ChRL na produkty mięsne z Polski, zwiększenie chińskich inwestycji w Polsce oraz przedstawienie polskiego spojrzenia na kluczowe zagadnienia dotyczące bezpieczeństwa. * * * AUSTRALIA: Chiński premier Li Qiang przybył w sobotę do Australii, mówiąc, że stosunki miedzy oboma państwami "wróciły na właściwe tory". Jest pierwsza od 7 lat wizyta premiera Chin w Australii. Australia ma "wyjątkową pozycję, aby połączyć Zachód ze Wschodem" i jest "ważną siłą globalizacji gospodarczej i wielobiegunowości świata", powiedział Li na lotnisku w Adelajdzie. Podczas czterodniowej wizyty Li odwiedzi również stolicę Canberrę i górniczy stan Australia Zachodnia. Australia jest największym dostawcą rudy żelaza do Chin. * * * SWIAT: Sewastopol na Krymie w Rosji stał się w niedzielę celem zmasowanego ukraińskiego ataku rakietowego. Według rosyjskiego Ministerstwa Obrony siły Kijowa użyły w ataku kilku amerykańskich ATACMS wyposażonych w głowice kasetowe. Większość pocisków została zestrzelona przez rosyjską obronę przeciwlotniczą, ale jeden, który również został trafiony, zboczył z kursu i eksplodował nad miastem. W zdarzeniu zginęły co najmniej cztery osoby, w tym dwoje dzieci. Ponad 120 cywilów, w tym 27 dzieci, zostało rannych. * NATO planuje utworzenie trzech dużych baz wojskowych na terytorium Polski, Rumunii i na Słowacji, aby przerzucać broń na Ukrainę - powiedział premier Węgier Viktor Orban na antenie stacji radiowej Kossuth. - Osiągnęliśmy minimalny cel, zgodziłem się z sekretarzem generalnym NATO, Węgry wysiądą z pociągu. NATO będzie miało misję wojskową na Ukrainie, ale Węgry nie wezmą w niej udziału - powiedział premier Węgier.
POLONIA INFO: Polish Film Festival Sydney 2024 - Opening Night - Palace Norton Street, 23.06, godz. 16:30

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Powódź biblijnych rozmiarów

Do 10 osób wzrosła liczba śmiertelnych osób katastrofalnej powodzi w Queenslandii jaka obecnie nawiedza ten stan.  Trwa ewakuacja ludzi z zalanych terenów m.in. nisko położonego miasta Rockhampton. Woda zalała powierzchnię 1,73 mln km kwadratowych, czyli tyle co Francja i Niemcy razem wzięte. 200 tys. ludzi ucierpiało na skutek powodzi. 

Pod wieloma względami to kataklizm żywiołowy o rozmiarach biblijnych – powiedział odpowiedzialny za finase stanu Queensland Andrew Fraser.

Mimo że deszcze ustały, rzeki wciąż są groźne, gdyż fala powodziowa płynie w kierunku morza. Duże opady i podtopienia to o tej porze roku w Australii rzecz zwykła, jednak tegoroczne deszcze okazały się wyjątkowo obfite.
Władze ostrzegają, że szczyt fali powodziowej jest spodziewany w ciągu najbliższych 2 dni.
Straty w gospodarce Australii spowodowana obecną powodzią są już liczone w miliardach dolarów. Od przyszłego tygodnia spodziewane są drastyczne podwyżki cen niektórych owoców.
TVP Info

niedziela, 2 stycznia 2011

"Oda do Radości" na rozpoczecie Nowego Roku w Warszawie

"Odą do radości", czyli hymnem Unii Europejskiej a także pokazem sztucznych ogni warszawiacy powitali Nowy Rok. - Pierwszego lipca Warszawa będzie stolicą Europy - pamiętajmy o tym! - powiedział przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Jerzy Buzek.

Rozpoczęcie nowego roku w Warszawie -Video: Gazeta.pl Warszawa

sobota, 1 stycznia 2011

Witamy Nowy Rok 2011

więcej zdjęc: The Sydney Pulse

Na Nowy Rok prezent: clip video Bumeranga Polskiego spod budynku Sydney  Opera House z pierwszych sekund 2011 roku.
Nasze filmy  są dostępne na YouTube na BumerangMedia Channel

piątek, 31 grudnia 2010

Noworoczne orędzie Prezydenta

Prezydent Komorowski
 podczas nagrania orędzia
noworocznego.
 - Rodakom, w kraju i za granicą, życzę wszelkiej pomyślności i poczucia dumy z rozwijającej się Rzeczypospolitej - powiedział dzisaj w telewizyjnym orędziu noworocznym prezydent Polski Bronisław Komorowski.
- Mijający rok był czasem dramatycznych przeżyć - doszło do katastrofy smoleńskiej i powodzi; solidarność milionów Polaków w momencie kwietniowej próby dała siłę naszemu państwu - powiedział na początku oredzia prezydent.

Zaznaczył, że bolesnym doświadczeniem 2010 roku były także powodzie, niszczące dorobek tysięcy rodzin.

Mówiąc o polityce wewnetrznej Polski prezydent zwrócił uwagę, że wielkim kapitałem jest aktywność i skuteczność samorządów, jest obywatelskie zaangażowanie milionów Polaków, są działania organizacji pozarządowych i ludzka pomoc wzajemna. Zagrożeniem jest wzrost agresji w życiu publicznym.

Skuteczne rozwiązywanie naszych polskich problemów w dużej mierze zależy od tego czy pójdziemy drogą współpracy czy drogą nieufności i agresji.
Debata jest istotą demokracji, mądry spór umożliwia wypracowanie najlepszej drogi. Źle się jednak dzieje, kiedy zajadłość nie pozwala nawet na przełamanie się opłatkiem.

Jak mówił prezydent, pamiętając o 2010 roku można jednak z nadzieją patrzeć na rok 2011. - Z nadzieją, bo gospodarka naszego kraju, dzięki rozważnej polityce rządu i aktywności przedsiębiorców, wyróżnia się pozytywnie na tle objętej kryzysem Europy - ocenił Komorowski.
Prezydent zwrócił uwagę, że III Rzeczypospolita trwa dłużej niż przedwojenne państwo polskie. - Nowe pokolenie urodzone w wolnej, demokratycznej Polsce już wkracza w okres dorosłości. Jest wykształcone, zna języki obce i swobodnie podróżuje po całym świecie - powiedział prezydent.
Jak mówił, Polska zmienia się i modernizuje; jest "bezpieczna, jest szanowana przez przyjaciół politycznych i partnerów".

- Radujmy się pięknem naszej ojczyzny. Bądźmy z niej dumni. Z szacunkiem myślmy o polskich osiągnięciach, o Polkach i Polakach, którzy je tworzą, którzy budują nowoczesny kraj, którzy uczą nasze dzieci i młodzież otwartości na świat, na innych ludzi, którzy bronią i strzegą naszej wolnej ojczyzny, którzy bronią nas wszystkich - przekonywał.
Życzenia noworoczne prezydent skierował do wszystkich Polaków. Szczególną uwagę zwrócił na osoby samotne. - Niech nasze dobre myśli obejmą całą Polskę. Podzielmy się nimi z ludźmi samotnymi, pozbawionymi domu i rodzinnego ciepła, z chorymi i cierpiącymi w szpitalach. Także z tymi, którzy dzisiaj pracują i pełnią służbę - mówił.

Pełny tekst orędzia: Prezydent.pl

Przez czerwony kontynent (4)

Marcin Gienieczko opisuje ostatni etap swej podróży przez Australię, w której po nieudanej próbie zdobycia Pustyni Gibsona dociera do swiętej góry Aborygenów, Uluru ( Ayers Rock).


Znowu   na swoim wielbłądzie



Po dwóch dniach spędzonych w Warburton wyruszyłem w dalszą drogę rowerową w kierunku Uluru - słynnej góry Aborygenów. Poruszam się Great Central Road. Nazywana jest highway, ale miejscami przypomina bardziej bezdroża niż jakąkolwiek drogę.
Pierwszego dnia przejechałem 90 km. Znów przypominam wielbłąda objuczonego bagażem.
W ciągu ostatnich 3 dni przejechałem 330 km, krajobraz powoli zaczyna się zmieniać. To jeszcze część Pustyni Gibsona, ale już czuję przedsmak świętej góry Aborygenów - Uluru, bo trasa wiedzie coraz bardziej pagórkowatymi terenami, w oddali piętrzą się masywy górskie skąpane w australijskim słońcu. To miła odmiana po płaskim dotąd i dość jednostajnym szlaku mało gościnnego outbacku.
Jestem na obszarze Terytorium Północnego, minąłem Docker River. Tą miejscowość, którą rok temu nawiedziło stado 6000 dzikich wielbłądów, które zaatakowało miasto w poszukiwaniu wody. Straty były niewyobrażalne - zniszczone domostwa, ogrodzenia, zanieczyszczona woda dla mieszkańców. Te niebezpieczne zwierzęta, sięgające do 2,1 m i ważące ok.900 kg, staja się plagą i są naprawdę dużym zagrożeniem dla tutejszych mieszkańców. Rower spisuje  się bardzo dobrze, nawet nie złapałem ani jednej "gumy". To już sam w sobie sukces. Musiałem trochę spuścić powietrza żeby jakoś jechać po tym piachu, choć ostatni dzień przeprawy był bardzo ciężki. Po raz pierwszy w tej wyprawie pchałem rower około 4 km po piachu jak mąka  pod górę.
Przemierzyłem takie osady jak Warakurna i Doctor River. Docieram do świętej góry Aborygenów Uluru przez białych zwana Ayers Rock. Te 600 km w 6  dni off roadu zmotywowało mnie do dalszych etapów ekspedycji.
Teraz, kiedy jestem już na asfalcie będę na pewno pokonywał większe odległości. Pamiętam jak miałem 19 lat i jechałem rowerem dookoła Polski. Wówczas z Kętrzyna do Elbląga - blisko 170km pokonałem jednego dnia. Chciałbym ten wyczyn powtórzyć, taki sportowy akcent.
Osady aborygeńskie są bardzo zapuszczone, zaniedbane. Nie mają oświetlenia, zamiast tego Aborygeni palą ogniska koło domu - zupełnie jak w trzecim świecie, który opisywał Ryszard Kapuściński w Hebanie.


Wielka góra Uluru jest naprawdę majestatyczna. Mierzy ok. 300m wysokości i ok. 8 km w obwodzie. Mieni się pięknie w zachodzącym słońcu, przybierając różne kolory w zależności od oświetlenia. Turyści piknikują wokół tego miejsca przez kilka godzin, siedzą, rozmawiają, jest bardzo gwarno, ale to typowa komercja.
  Rower jest czerwony i pomarańczowy od piachu, łańcuch przypomina wstążkę tego samego koloru. Musiałem wyczyścić piasty, bo piach tam się na dobre zakorzenił.
Co noc towarzyszyły mi wielbłądy, musiałem je odganiać, bo są strasznie natrętne. Noce są tu bardzo gwiaździste. Tylko dingo wyje pod rozgwieżdżonym niebem. Mięsnie są  już wypracowane. Piach w ustach i między szprychami. Wieczorem docieram do miejscowości  Erldundo, położonej przy przecięciu dróg płn-płd Stuart Highway i Lasseter Highway. Zmierzam w kierunku Adelaide, choć to jeszcze spora odległość, bo ponad 1000km. Czerwony piasek i pustynne równiny otaczające Erldundo, jak większość środkowej Australii, tworzą dość mało zróżnicowany pejzaż i cywilizacja jest coraz bardziej namacalna. Dla mnie akurat to nie powód do radości, bo dla prawdziwego podróżnika taki krajobraz przestaje być wyzwaniem. Po  pokonaniu 4300 km wielkiej pętli ,,Tour de Australia” czyli więcej niż legendarna wielka pętla Francji. Docieram  do Adelaide.
Przede mną tylko ocean południowy...
Marcin Gienieczko
-------------------------------------
A  co z trzecią, morską częścią  wyprawy Marcina? O tym  m.in. na załączonym video:


Rower Marcina  został przygotowany z następujących części:

Rower złożony jest z bardzo mocnej i lekkiej ramy aluminiowej marki MONGOOSE
model NEWMAN 7,7.
 Posiada widelec cr-mo firmy DARTMOOR. Napęd jest 24 biegowy (8 rzędów
z tylu, 3 rzędy z przodu).
Posiada 2 typy hamulców: przedni tarczowy mechaniczny firmy HAYES,
tylny szczękowy typu v-brake firmy AVID, dodatkowo wyposażony jest w bardzo
mocne bagażniki firmy CROSSO. Ważną rzeczą w tym rowerze są także opony
marki SCHWALBE model MARATHON EXTREME, które potrafią dzięki zastosowaniu
ceramicznych wstawek zapewnić najwyższy stopień ochrony przed różnymi
defektami. Koła składają się z obręczy trójprofilowych MAVIC, piast na
łożyskach maszynowych NOVATEC i szprych nierdzewnych DT.
------------------------------------------

Dziękuję moim sponsorom:
Bogusław Stanczyk Orbis Express, Mercedez Benz Polska, Philips Polska, AAMen oraz Alpinus Expedition Team.
Marcin Gienieczko
P.S.
Dostałem maila Marguerite Bowen, która w Darwin jest jako Contact Person" dla Polaków w Darwin. Tak formalnie, to jest prezydentem Polish Association NT. Towarzyszyła mi w dniu startu wyprawy rowerowej z Darwin:

Marcin,
Jesteś podróżnikiem z poczuciem optymizmu co jest ja myślę niezbędne aby osiągnąć te zamiary, jakie Ty sobie wyznaczasz. Wierzyc w ludzi jak Ty w sam siebie wierzysz. Wiesz ze aby osiągnąć Twoje plany, które często wydaja się nieosiągalne, potrzebujesz nie tylko Twojego totalnego
zadedykowania, ale również twojego otwartego podejścia do życia, I zaufania w przyrodę I elementy natury. Niczego nie obwijasz w bawełnę, masz odwagę na to aby wyrazić opinie o sobie I o Twoich doświadczeniach.
Jestem dumna z tego ,że miałam okazje Ciebie ugościć u mnie w Coconut Grove, I porozmawiać przy moim breakfast bar o Twoich przygodach I planach na przyszłość
.


Wiecej o podrożniku: