polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Film reżysera Jana Komasy „Boże Ciało” powalczy o statuetkę Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy. Historia opowiada losy chlopaka, który podczas pobytu w poprawczaku przeszedł duchową przemianę i marzy o tym, żeby zostać księdzem. * * * AUSTRALIA: Co najmniej 10 domów zostało zniszczonych w pożarze buszu w Peregian Beach na Sunshine Coast, a 70 wciąż płonie w całym stanie Queensland. Szybko przemieszczający się ogień porusza się w kierunku północno-wschodnim od EMU Mountain Road w kierunku Peregian Beach i Marcus Beach. * * * SWIAT: Rosja i Ukraina dokonały wymiany po 35 więźniów przetrzymywanych na terytorium obydwu państw. Do Kijowa wrócił między innymi ukraiński reżyser Ołeh Sencow, a także 24 marynarzy zatrzymanych w zeszłym roku przez rosyjskie służby w Cieśninie Kerczeńskiej. Ukraina natomiast uwolnila m.in. szefa ukraińskiego biura agencji RIA Nowosti Kiriłła Wyszynskiego.
EVENTS INFO: Muzyczna spotkanie z Katarzyną Żak - Klub Sportowy "Polonia" w Plumpton, 20.09, godz. 19:00; Klub Polski w Bankstown, 22.09, godz. 17:00 * * * Sztuka "Zlodziej" w reż. Cezarego Żaka - Klub Polski w Bankstown, 21.09, godz. 13:00; 18:00 (wyprzedane); Sala JP2 w Marayong, 22.09, godz. 12:30 * * * Bal Federacji - Klub Sportowy "Polonia" w Plumpton, 28.09, godz. 19:00

sobota, 24 sierpnia 2019

G.Weigel: Proces kard. Pella przypomina procesy stalinowskie

Kard. George Pell Fot. K.Myers
(Wikipedia CC BY 2.0 )
Sąd Najwyższy stanu Wiktoria odrzucił w środę odwołanie kard. George’a Pella skazanego na karę 6 lat więzienia,  jak to określono w oskarżeniu za "molestowanie nastoletnich chórzystów w 1996 r." Wyrok nie jest prawomocny. Kard. Pellowi przysługuje prawo do ostatniego odwołania. Były metropolita Sydney i prefekt watykańskiego Sekretariatu ds. Ekonomii został skazany wyłącznie na podstawie zeznań domniemanej ofiary.  Kard. Pell  już od kilku miesięcy przebywa w melbourneńskim więzieniu o zaostrzonym rygorze.

Zaskakująca i niezrozumiała decyzja o odrzuceniu apelacji kard. Pella budzi bardzo poważne wątpliwości co do jakości wymiaru sprawiedliwości w Australii – uważa czołowy katolicki publicysta amerykański i biograf Jana Pawla II, George Weigel. Jego zdaniem po tym, co się wydarzyło w stanie Wiktoria, nie można mieć pewności, czy jakikolwiek kapłan oskarżony o nadużycia seksualne będzie mógł liczyć na sprawiedliwy proces. W jego opinii opublikowanej we wpływowym amerykańskim czasopiśmie katolickim  "First Things" sytuacja jest bardzo niebezpieczna. „Coś poważnego dzieje się z prawem karnym w stanie Wiktoria, gdzie postępowanie sądowe przypomina to, co działo się w Związku Radzieckim za rządów Stalina. Tam również zarzuty uznawano za wiarygodne wyłącznie na podstawie niepotwierdzonych zeznań” – pisze Weigel.

"The Australian Disgrace" by George Weigel


Australijska kompromitacja

Na pewno w nadchodzących tygodniach i miesiącach usłyszymy o wiele więcej na temat  odrzucenia apelacji przeciwko wyrokowi, skazującemu Kardynała Georga Pella. Taką decyzję za „przechodzące już do historii molestowanie” podjął Sąd Najwyższy Wiktorii wyrokiem 2 : 1, reprezentowany przez trzyosobowy panel  sędziów. W chwili obecnej jest to zdumiewająca, trudna do zrozumienia decyzja, która  w najwyższym stopniu podważa wiarygodność prawa w Australii – stwarzając obawę, czy jakikolwiek katolicki ksiądz oskarżony o nadużycia seksualne będzie mógł liczyć na sprawiedliwy proces i w konsekwencji na niepodważalną uczciwość jego przebiegu.

W przedstawionej na żywo apelacji, 21 sierpnia rano, w Sądzie Najwyższym Wiktorii, przewodnicząca, sędzia Anna Ferguson, czytając decyzję nieustannie odwoływała się do „całości dowodów”. Jednak tam nigdy nie było żadnych dowodów  na to, że Kardynał Pell zrobił to, o co go posądzono.  Były tylko słowa oskarżającego bez żadnych dowodów na zarzuty które stawiał. W ciągu miesięcy jakie upłynęły od procesu Kardynała, te zarzuty w zastraszający sposób przypominały zbiór fałszywych oskarżeń przeciwko innemu księdzu, opublikowany w amerykańskim magazynie „Rolling Stone”.

Sędzia Ferguson podkreślała między innymi „ulotną pamięć przygodnego świadka”, który zeznając w obronie Kardynała, tłumaczył że tego rodzaju przestępstwo seksualne absolutnie nie mogło być popełnione w pełnej ludzi katedrze, w tak krótkim okresie czasu i  przez kardynała ubranego w szaty liturgiczne. Aż się prosi zapytać a co sędzia Ferguson może powiedzieć na temat „ulotnej pamięci” oskarżającego? Dlaczego zakłada się z góry, że nagrywający swoje świadectwo na taśmie wideo posiada doskonałą pamięć o tym co się tam miało wydarzyć – szczególnie kiedy cała sceneria tego rzekomego przestępstwa wydaje się być w najwyższym stopniu nieprzekonywująca?

Na potwierdzenie wyroku swojego i kolegi, który wraz z nią głosował za odrzuceniem apelacji, sędzia Ferguson powiedziała „nas dwoje” – to znaczy ona i sędzia Chris Maxwell – inaczej ocenili fakty, niż sprzeciwiający się im sędzia Mark Weinberg. Ale o jakie „fakty” chodzi? Czy domniemany zarzut wykorzystania seksualnego, bez względu na to jak bardzo jest nieprzekonywujący, ze względu na  sposób dokonania tego czynu i okoliczności w jakich się rzekomo wydarzył,  można uznać za „fakt”, który jest w stanie złamać życie i zniszczyć reputację jednego z najzacniejszych obywateli Australii? Jeśli tak, to musi się dziać coś bardzo złego w prawie kryminalnym stanu Wiktoria, gdzie proces sądowy staje się podobny do tych jakie  odbywały się w Związku Radzieckim za czasów Stalina. Tam również  wydawano wyroki opierając się na niepotwierdzonych zarzutach.

Apelacja Kardynała nie zdołała przekonać sędzi Ferguson i sędziego Maxwella, że  podejmujący decyzję ławnicy także musieli mieć wątpliwości odnośnie wiarygodności zarzutów stawianych Pellowi, widząc miażdżące argumenty, jakie wnosiła obrona przeciwko oskarżeniu w czasie każdego z dwóch procesów Kardynała.  Dlaczego więc miałoby to stanowić właściwy  lub odpowiedni standard? Bo na pierwszym procesie ława przysięgłych zdecydowanie zagłosowała aby oczyścić Kardynała z jakichkolwiek zarzutów; po czym wynik drugiego procesu odwrócił się o 180 stopni, ławnicy jednogłośnie uznali Kardynała winnym, prawdopodobnie po przeanalizowaniu tych samych dowodów, na podstawie których ich poprzednicy nie dopatrzyli się winy Kardynała. Czy to nie sugeruje prawdopodobieństwa tendencyjności – szczególnie, że w Wiktorii brak jest  konfrontacji obrony z ławnikami? I czy to czasem nie podważa nieposzkalowanej uczciwości wydanego werdyktu o winie?

Dwa i pół miesiąca temu podczas apelacji Kardynała Pella sędziowie Ferguson, Maxwell oraz Weinberg wręcz mocno kwestionowali przedstawiciela Sądu Koronnego, który bronił wyroku skazującego – jego wystąpienie według obiektywnie uznawanych standardów było wyjątkowo słabe. W przeciwieństwie do tego, zespól apelacyjny wyraźnie podkreślił aby podczas przesłuchań apelacyjnych poważnie potraktować argumenty obrony, jako że wyrok skazujący Kardynała Pella jest „niepewny”, i że taki wyrok nie może być wydany jedynie na podstawie posiadanych dowodów (albo jak w tym wypadku ich braku). Co się wydarzyło w ciągu tych dwu miesięcy? Temu trzeba byłoby się przyjrzeć w ciągu najbliższych tygodni.

Od czasu skazania Kardynała Pella, moi znajomi , blisko związani z australijskim systemem prawa powiedzieli, że prawnicy w Australii, wyraźnie odcinający się od ideologów, są mocno zaniepokojeni obniżającą się reputacją australijskiego prawa. Wielu z tych wysokiego szczebla prawników było przekonanych o wygranej apelacji Kardynała. Ich obawy spotęgowały się teraz do najwyższych rozmiarów. Bo śledząc wszystkie dowody tej paskudnej rozprawy oraz przerażającą i całkowicie nieprzekonywującą decyzję sędziów, światli i rozsądni ludzie będą pytać czym jest  „praworządność”  dla Australii a w szczególności dla stanu Wiktoria. Będą się zastanawiać czy bezpiecznie jest podróżować, prowadzić biznes, w takim społecznym i politycznym klimacie, w którym na decyzję ławy przysięgłych  może w niekwestionowany sposób wpłynąć histeria tłumu podobna do tej,  która wysłała Alfreda Dreyfusa na Diabelską Wyspę.

Kardynał Pell powiedział ostatnio przyjaciołom, że jest umocniony w  przekonaniu o swojej niewinności i dodał:  „Jedyny sąd jakiego się obawiam, to ten Ostateczny”.

Prawnicy, którzy zgodzili się z  groteskowym procesem apelacyjnym, potwierdzając jeszcze bardziej groteskową farsę prawa jakie reprezentują, być może wierzą, albo i nie w Sąd Ostateczny. Ale z pewnością muszą się liczyć z opinią innych sądów. Udowodnili bowiem, że coś co jeszcze do niedawna wzbudzało podziw w Anglosferze znanej z niezależnego myślenia, teraz stało się dość podłe a nawet złowrogie.

George Weigel
tłum.  Marianna.Łacek OAM

___________________________________
George Weigel (ur. w 1951 w Baltimore) − amerykański pisarz katolicki, teolog, działacz społeczny i polityczny, autor najlepiej sprzedającej się biografii papieża Jana Pawła II, pt. Świadek nadziei.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Promocja

Promocja

Promocja