polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad projektem ustawy ws. wolności słowa w Internecie. To pokłosie ostatnich incydentów blokowania kont użytkowników lub usuwania opublikowanych przez nich treści w mediach społecznościowych."Polska powinna mieć regulacje chroniące przed nadużyciami wielkich korporacji internetowych, które coraz częściej w imię obrony wolności tę wolność ograniczają." - napisał na twitterze Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. * * * AUSTRALIA: Australia rozpocznie szczepienia na COVID-19 w przyszłym miesiącu w ramach przyspieszonego planu mającego na celu zaszczepienie 4 milionów ludzi do końca marca. W pierwszej fazie pięciostopniowego planu wprowadzenia szczepionki, szczepienie będzie zarezerwowane dla pracowników służby zdrowia pierwszej linii, pracowników kwarantanny, placówek opiekuńczych i podopiecznych oraz najważniejszych polityków federalnych. * * * SWIAT: Światowa Organizacja Zdrowia ostrzegła przed możliwą śmiercią stu tysięcy osób tygodniowo z powodu koronawirusa, informuje Reuters.ak zauważono, obecnie ponad 47 procent zgonów ma miejsce w Ameryce Północnej i Południowej, a w przyszłości według prognoz liczba ta może wzrosnąć. W Europie, zgodnie z oczekiwaniami organizacji, sytuacja się ustabilizuje, ale śmiertelność pozostanie na wysokim poziomie. Według najnowszych danych WHO liczba wykrytych przypadków koronawirusa na świecie przekroczyła 94 miliony. Przez cały ten czas zmarło ponad dwa miliony ludzi.
POLONIA INFO: Festiwal Filmów Polskich w Australii online: 22-31 stycznia 2021 - polishfilmfestival.com.au

środa, 10 października 2018

Fort Trumpa i fundusz Trumpa


Ta hipotetyczna warownia obok zdjęcia stojącego prezydenta Andrzeja Dudy z rozpartym w fotelu Donaldem Trumpem w chwili podpisywania  wspólnej deklaracji w Gabinecie Owalnym zdominowały przekaz z wizyty polskiego prezydenta w USA.

Zdjęcie jest ewenementem niespotykanym w praktyce protokołu dyplomatycznego i posłuży w przyszłości jako przykład nierównego potraktowania stron. Pierwsza sprawa jest o wiele poważniejsza, bo dotyka kwestii bezpieczeństwa i samej istoty polsko-amerykańskich stosunków.

Znaczenie tej wizyty polega na przywróceniu normalnych kontaktów z USA po okresie ostracyzmu w stosunku do polskich polityków, spowodowanym niefortunną nowelizacją ustawy o IPN. Przykre jest tylko to, że Waszyngton nie potraktował w podobnych kategoriach łamania praworządności i pogwałcenia niezawisłości sądów w Polsce, przechodząc wobec tych spraw do porządku dziennego w myśl zasady business as usual. Potwierdzałoby to marginesowe potraktowanie demokracji, wolności i innych wartości jako spoiwa polsko-amerykańskich stosunków w we wspólnej deklaracji podpisanej w trakcie wizyty.

Sama deklaracja, politycznie ważna, jest zbiorem intencji i nie ma mocy prawnie obowiązującej. Jej znaczenie zweryfikuje dopiero praktyka i konkretne działania w przyszłości. Zwraca uwagę, że jej zapisy są mniej konkretne od podobnej deklaracji z 2008 r., do której nawiązuje. Istotne jednak, że potwierdza dotychczasowe zaangażowanie USA w utrzymanie bezpieczeństwa Polski i wyraża wolę rozważenia wariantów wzmocnienia w tym celu militarnej roli Stanów Zjednoczonych, przy czym sam Trump nie wykluczył możliwości powstania stałych amerykańskich baz wojskowych w Polsce. Jednak decyzja w tej sprawie zależeć będzie przede wszystkim od Kongresu, a także od konkluzji raportu, przygotowywanego przez Pentagon w sprawie efektów i zakresu zaangażowania amerykańskich sil zbrojnych w Europie. W każdym razie, co do przyszłości brakło jakichkolwiek konkretów, wiążących deklaracji, a nawet obietnic.

Ostrożność Waszyngtonu w kwestii bezpieczeństwa Polski i regionu wskazywałaby na respektowanie przez USA porozumienia podpisanego w 1988 r. z Rosją przez NATO, które wykluczyło umieszczanie na terytorium nowych państw członkowskich z Europy Środkowo-Wschodniej stałych instalacji i znaczącą obecność wojskową Sojuszu. To prowadzi do pytania, czy i na ile na rezultatach wizyty polskiego prezydenta w USA zaważył wzgląd na interesy Rosji (russian factor) obecny, z różnym nasileniem, w amerykańskiej polityce. Przyczyną niepokoju może być brak reakcji Trumpa na krytyczne uwagi Dudy o agresywnej polityce Rosji i wypowiedź amerykańskiego prezydenta, że USA nie wprowadzą sankcji dla firm  zaangażowanych w budowę gazociągu Nord Streem 2.

Trump, niestety przy akceptacji Dudy, nie szczędził natomiast krytyki Unii Europejskiej, której wytoczył wojnę celną i, bez uzasadnienia, przypisywał osiąganie nienależnych profitów z handlu z Ameryką. W ogóle, Unia Europejska, a nawet NATO nie zaistniały we wspólnej deklaracji, co może potwierdzać kurs obecnej amerykańskiej administracji na dwustronne porozumienia i marginalizację wielostronnych umów, a przy okazji, wskazuje na refleks takiej orientacji również w polskiej polityce. Istotne, aby takie podejście nie prowadziło do relatywizacji zobowiązania w ramach NATO do kolektywnej obrony.

Duda kusił ego amerykańskiego prezydenta mirażem zbudowania za polskie pieniądze Fortu Trumpa (Fort Trump), wywołując nawet, w opinii specjalistów od mowy ciała, u rozmówcy gest zadowolenia, a ponowił tę taktykę z koncepcją Trójmorza, która, otwarta na amerykańskie inwestycje, według prezydenckiego doradcy, profesora Zybertowicza miałaby być alternatywą wobec obecnej integracji europejskiej; zwłaszcza, jeśliby amerykański prezydent zechciał być inicjatorem jakiegoś funduszu (Trump Fund) na wzór dawnego planu Marshalla. W rezultacie 12 państw Trójmorza urosłoby w siłę, a Niemcy by zrozumieli, że sojusz Polski z USA to nie jest tylko nasza fanaberia. Rzecz w tym, że transakcyjne podejście Trumpa do polityki zagranicznej i wycofywanie się z wszelkich zobowiązań (również umownych ) związanych z finansowymi świadczeniami USA z góry przekreślało sens tej zagrywki i sprowadzało go do kategorii księżycowych pomysłów.

Bo rzeczywistość mówi za siebie: rola Stanów Zjednoczonych na początkowym etapie polskiej transformacji była kluczowa, ale obecnie to głównie na współpracy z Unią Europejską opiera się cywilizacyjny awans Polski m.in. dzięki wielomiliardowym unijnym funduszom pomocowym, jak i korzystnej wymianie handlowej.

Udział UE w polskim eksporcie wynosi 81%, a w imporcie – prawie 60% natomiast Stanów Zjednoczonych – odpowiednio – w eksporcie oraz imporcie po niecałe 3%. Niemcy są najważniejszym partnerem handlowym Polski z udziałem 28% w eksporcie i prawie 23% w jej imporcie. Udział krajów Europy Środkowo-Wschodniej, na których opiera się koncepcja Trójmorza, wynosi około 5% w eksporcie i nieco ponad 9% w imporcie w całości obrotów handlowych Polski z zagranicą.
W świetle tych danych nie trudno wyobrazić sobie turbulencje, jakie mogą pojawić się w polskiej gospodarce i nie tylko, w rezultacie konfrontacyjnej polityki polskich władz w stosunku do Unii Europejskiej i generalnie antyeuropejskiego kursu ich polityki zagranicznej.

Z instytucjonalnych struktur transatlantyckiej współpracy akcent przenosi się na strategiczne sojusze Trumpa z wyselekcjonowaną grupą państw, jak Wielka Brytania, Izrael, Korea Południowa czy  Polska. Niektórzy eksperci sądzą jednak, że charakter współpracy, w odróżnieniu od innych sojuszników, przybliża nasz kraj raczej do modelu transakcyjnego sojuszu  USA z Arabią Saudyjską, opartego głównie na handlu, bez wspólnych badań i kooperacji w zakresie wytwarzania zaawansowanej technologii, co stanowi nieodzowny element stabilności we wzajemnych relacjach i zmniejsza ryzyko ich jednostronnego psucia.

W istocie chodzi tu o miejsce Polski w amerykańskiej polityce zagranicznej, wśród jej priorytetów. Będąc krajem o średnim potencjale gospodarczym i wojskowym możemy liczyć na dodatni efekt w stosunkach z USA ze względów historycznych, licznej amerykańskiej Polonii, czy racji geostrategicznych. Wszystko razem nie czyni z nas jednak mocarstwa, z którym, niezależnie od sympatii, należy się liczyć, toteż transakcyjny model stosunków, jaki praktykuje Donald Trump, na dłuższą metę skazuje Polskę na asymetryczny sojusz i klientystyczne zależności. Niezbędne są wspólne demokratyczne normy i zachodnie wartości, a nie tylko zdolności płatnicze, które zapewnią niezawodność zawieranych sojuszów, a Polskę uchronią od powrotu na Wschód.

Eugeniusz Noworyta
Studio Opinii
___________________
Eugeniusz Noworyta - Ur. 25 grudnia 1935 w Krakowie – polski dyplomata i polityk, ambasador w Chile (1971–1973), Hiszpanii (1977–1981) i Argentynie (1996–2001). Stały przedstawiciel Polski przy ONZ (1985–1989). Wykładowca stosunków międzynarodowych na uczelniach w Warszawie i Łodzi.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Promocja

Promocja

Promocja