polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Światem polskiej polityki i finansów wstrząsnęła ujawniona przez "Gazetę Wyborczą" afera Komisji Nadzoru Finansowego. Szef tej instytucji złożył właścicielowi Getin Noble Bank propozycję korupcyjną i zdradził mu, że państwo zamierza przejąć jego bank. PO wnioskuje do premiera, marszałka Senatu i szefa klubu PiS o wstrzymanie prac nad nowelą, do której wprowadzono przepis, że KNF może podjąć decyzję o przejęciu jednego banku przez inny - poinformował szef klubu PO Sławomir Neumann. * * * AUSTRALIA: W Nowej Południowej Walii na czas świąt zaostrzone zostaną przepisy drogowe. Kierowcy przyłapani na używaniu telefonu komórkowego podczas prowadzenia pojazdu, otrzymają 10 punktów karnych. Eksperci ostrzegają, że używanie telefonu jest jednym z największych problemów na drogach australijskich - większym nawet niż nadmierna prędkość i jazda po alkoholu.* * * SWIAT: Francuski rząd podał, że w sobotnich protestach "żółtych kamizelek" przeciwko wzrostowi podatków od paliwa rannych zostało 409 osób, w tym jedna poważnie. Jedna kobieta zginęła. Policja zatrzymała 282 osoby.
EVENTS INFO: Teatr Fantazja: The Trial of Dali - Playhouse, Kensington (Sydney), 23.11, godz. 19:30 * * * Pokaz filmu „Polscy misjonarze” w reż. Simona Targeta - Palace Chauvel Cinema, Paddington, 29.11, godz. 19:00 * * * Artur Gotz: Piosenki Kabaretu Starszych Panów - Sala Jan Pawla II w Marayong, 2.12, godz. 12:15; Klub Polski w Bankstown, 15.12, godz.18:00

wtorek, 12 czerwca 2018

Jak Korea Ludowo-Demokratyczna zaczęła się liczyć globalnie?

Fot. Flickr arcticpenguin  (CC BY-NC 2.0)
Jak Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna, kraj o bardziej, niż stalinowskim komunizmie – zaczął się liczyć globalnie? Jak do tego doszło, że pomimo wojny, sankcji, embarg, blokowania globalnych kontaktów – Korea okazała się państwem, od którego zależy przyszłość świata? Z przywódcą Korei spotyka się Prezydent USA. To wydarzenie bez precedensu. Zarazem to dowód na to, że odpowiedni system służący do sterowania państwem – jest podstawą jego sukcesu.

Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna przetrwała wszystkie sankcje, embarga, próby zniszczenia, dosłownie odcięcia od świata i wszelkie prześladowania. Nikt nie mówi, że to jest raj dla swoich obywateli. Z tego co wiadomo o tym kraju, to można mieć poważne zastrzeżenia do sytuacji wewnętrznej, w tym do pozycji jednostki w społeczeństwie i relacji państwa do ludzi. Na pewno jest to państwo opresyjne, jednakże już odpowiedź na pytanie ile z tego jest wynikiem presji z zewnątrz, a ile to wewnętrzne potrzeby – jest jak najbardziej otwarte. Oczywiście nie można go zadać, bo media swoje zrobiły i każdy, kto zadaje rozsądne pytania o ten kraj natychmiast jest wrogiem wolności itd. Nie jest jednak naszą rolą nikogo oceniać, jakie mamy do tego prawo? Demokracja? Liberalizm? Szkoda słów na takie mierniki, lepiej już powiedzieć, że możemy kogoś zbombardować…

Korea udowodniła światu, że jest w stanie się zmobilizować, oczywiście wielkim kosztem, jednak udało się im wejść do klubu nuklearnego. Wiadomo już dzisiaj, że to był błąd Baracka Obamy, który po prostu na to pozwolił. Może się nam to nie podobać, ale to spojrzenie wprost z Waszyngtonu, czyli jedynie-słuszne.

W ich sytuacji zdecydowanie się na broń jądrową, pełna mobilizacja i militaryzacja społeczeństwa, to były jedyne sposoby na przetrwanie. Wielkim kosztem, ale się opłacało. Korea nie podzieliła losu Libii lub Iraku, udało się im przetrwać do takiego okresu, w którym są w stanie zapewnić sobie bezpieczeństwo.

Oczywiście nie ulega najmniejszej wątpliwości, ze Korea nie jest w stanie obronić się przez USA i ich sojusznikami w regionie. Jednakże Koreańczycy mają dwa atuty. Po pierwsze są silni militarnie na tyle, że potrafią ugryźć tak mocno, że nie opłaca się ich atakować. Po drugie zmiana status quo w regionie nie interesuje Chin. Ponieważ konflikt musiałby doprowadzić do zjednoczenia obu Korei, tego poza Koreańczykami nikt nie chce. Powód jest prosty, albowiem zjednoczona Korea byłaby potęgą gospodarczą na miarę globalną, potęga militarną licząca się w regionie i prowadziłaby własną politykę. To jest politykę, w której i Japonia i Chiny, byłyby konkurentami, żeby nie powiedzieć, że kimś więcej.

Dzisiaj nie wiadomo w co gra pan Trump, oczywiście nie ulega wątpliwości, że mówimy o celowaniu w Pekin. Korea może tutaj służyć do lewarowania napięcia i pośredniego uderzenia. Jeżeli przywódcy obu krajów się porozumieją, to mogą na tym tylko wygrać. Jeżeli nie będzie porozumienia, to Korea może zniknąć w kuli ognia, a Stany Zjednoczone mogą stracić przywództwo w regionie, skończy się Pax Americana w Azji, a w konsekwencji ich globalne przywództwo będzie zakwestionowane. Nie musi do tego wybuchać seria bomb jądrowych. Wystarczy, że odwróci się trend wiary w USA. Jest przecież oczywistością, że Japonia złoży własną broń jądrową w krócej, niż trzy miesiące, po pół roku mogą mieć pierwsze próby jądrowe. Środki przenoszenia mają (latają w kosmos). Co to będzie oznaczać w praktyce, to lepiej sobie tego nie wyobrażać.

Lekcja Korei jest doskonałą lekcją dla nas. Oczywiście nie mówimy o rozwiązaniach politycznych, ale o roli państwa w państwie i przede wszystkim o dążeniu do posiadania broni, pozwalającej na zapewnienie suwerenności. Broń jądrowa w tym świecie jest jedyną realną gwarancją bezpieczeństwa. Nie ma innych gwarancji. Jak dzisiaj wyglądałaby sytuacja Ukrainy, gdyby nie oddała dobrowolnie broni jądrowej? Czy Izrael by istniał, gdyby nie tajemnicze błyski na pustyni Negev?

Jak świat jest stary, długi i szeroki, jeżeli jeden byt polityczny, mniejszy i słabszy, chce przetrwać w otoczeniu innych bytów politycznych – silniejszych pojedynczo, a dominujących zbiorowo, to musi być na tyle silny, żeby być w stanie mocno uderzyć. Na tyle mocno, żeby zabolało napastników. To cała tajemnica sukcesu strategii Korei, a zarazem cała tajemnica naszej słabości.

Treść szczytu nie ma znaczenia. Liczy się już samo to, że do niego doszło. Obaj przywódcy to dobrzy gracze. Sytuacja w jakiej znajdują się po rozmowach również nie ma znaczenia, bo prawdziwym adresatem przesłania z Singapuru jest Pekin. Koreańczycy doskonale rozumieją, że bardziej się im opłaca być kontrolowanym problemem, niż rozwiązanym problemem. Stany Zjednoczone wiedzą zaś doskonale, że dzięki atomowej Korei zyskują czas, jaki jest im potrzebny do odskoczenia od Chin. Przy czym jesteśmy w sytuacji, w której zarówno układ jak i kontrolowalny konflikt opłaca się pod pewnymi względami wszystkim.

Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna zaczęła się liczyć globalnie. Jest krajem, który może sam sobie zapewnić suwerenność. Jeżeli doszłoby do połączenia potencjałów obu Korei, mielibyśmy do czynienia z nowym mocarstwem na skalę globalną.

Krakauer
Obserwator Polityczny


Dziś historyczne spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa i przywódcy KRLD Kim Jong Una w Singapurze.

LIVE (You Tube RT):






Podpisanie deklaracji:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja

Promocja