polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski, nie dopuścił do orzekania Macieja Berka. Były minister do Trybunału wjechał otoczony kordonami służb, a przed gmachem doszło do przepychanek obrońców Trybunału z policją. Maciej Berek w środę odebrał uchwałę Sejmu o wybraniu go na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent Polski Karol Nawrocki był nieobecny podczas ślubowania. * * * AUSTRALIA: W wielu miastach Australii odbyły się propalestyńskie wiece w ramach Global Day for Gaza. Uczestnicy akcji domagali się, aby Australia zaprzestała handlu bronią z Izraelem, a także wzywali do „prawdziwego pokoju” w Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu. * * * SWIAT: Obywatele i studenci masowo wyszli na ulice Tirany i innych miast, oskarżając administrację Ediego Ramy o głęboką korupcję strukturalną. Manifestanci podnoszą problem braku miejsc pracy dla młodych absolwentów, niskich standardów życia oraz zmuszania młodego pokolenia do masowej emigracji z kraju. Niezadowolenie społeczne nasiliło się już kilka miesięcy wcześniej w związku z planami budowy luksusowych kurortów turystycznych. Projekt ten jest powiązany z Jaredem Kushnerem, zięciem Donalda Trumpa.
POLONIA INFO: Polski Teatr Stary: Lekkomyślna siostra - 10.10, godz. 17:00; 11.10, godz 15:00 - THE PARKS THEATRE 46 Cowan St, Angle Park

sobota, 7 listopada 2015

W drodze do raju, którego nie ma

Na granicy serbsko-chorwackiej
Gdzie jest jakaś rozsądna debata na temat tych ludzi, którzy masowo uciekają z piekła wojny do wyidealizowanej Europy? Gdzie pomysł na to, co z nimi zrobić, jak im pomóc, gdzie będą mieszkać? Gdzie koordynacja między państwami Europy?

Sami na miejscu doświadczyliśmy siły podziałów z przeszłości – musieliśmy mediować między serbskimi a chorwackimi policjantami, którzy z zasady odmawiają komunikowania się między sobą. Rosło w nas poczucie bezsilności i niezgody na brak informacji, na krzywdzące stereotypy dominujące w polskich mediach, na niemoc Unii Europejskiej i organizacji międzynarodowych.

Równo miesiąc temu podjęliśmy decyzję o pierwszym wyjeździe na granicę serbsko-chorwacką. Tak się złożyło, że oboje z Maćkiem mieliśmy akurat trochę czasu wolnego od zobowiązań zawodowych i kiedy jedno z nas rzuciło pomysł: „Pojedźmy pomóc uchodźcom“, nie zastanawialiśmy się długo. Już 6 dni później razem z Terką i Zuzą byliśmy w samochodzie, wypakowanym po brzegi darami od rodziny i znajomych, oraz z 18 tysiącami złotych na koncie zebranymi przez te kilka dni.

W serbskim Berkasovie wszystko było dla nas zaskoczeniem. Niby czytaliśmy, wypytywaliśmy znajomych i nieznajomych o sytuację na miejscu, ale czym innym jest wiedzieć, a czym innym zobaczyć. I nie chodziło wcale o spanie w samochodzie, brak toalety albo regularnych posiłków. Nic nie mogło nas przygotować na niekończący się sznur autokarów, z których każdej doby wysiadało prawie 7000 wycieńczonych uchodźców, na wycofanie rządów i organizacji międzynarodowych, na brak informacji i koordynacji, wreszcie na odpowiedzialność, która spadła na nas – nieprzeszkolonych i niezrzeszonych wolontariuszy.

Ale przede wszystkim było to spotkanie z drugim człowiekiem: Syryjczykiem, Afgańczykiem, Kurdem, Irakijczykiem. Było przełamanie strachu i stereotypów, nowe znajomości zawierane nad kubkiem gorącej, piekielnie słodkiej herbaty i wspólne żarty w oczekiwaniu na autobus, który zabierał uchodźców do obozu w Chorwacji.
Po powrocie chcieliśmy podzielić się tym, co zobaczyliśmy i przeżyliśmy. Przyszedł też moment na refleksję, na który w Berkasovie nie mieliśmy czasu ani siły: gdzie jest jakaś rozsądna debata na temat tych ludzi, którzy masowo uciekają z piekła wojny do wyidealizowanej Europy? Gdzie pomysł na to, co z nimi zrobić, jak im pomóc, gdzie będą mieszkać? Gdzie koordynacja między państwami Europy? Sami na miejscu doświadczyliśmy siły podziałów z przeszłości – musieliśmy mediować między serbskimi a chorwackimi policjantami, którzy z zasady odmawiają komunikowania się między sobą. Rosło w nas poczucie bezsilności i niezgody na brak informacji, na krzywdzące stereotypy dominujące w polskich mediach, na niemoc Unii Europejskiej i organizacji międzynarodowych.

Zupełnie jednak nie spodziewaliśmy się, że po miesiącu będziemy koordynatorami kolejnej wyprawy, w której tym razem weźmie udział 8 samochodów i prawie 30 osób; że w międzyczasie wspólnie z właścicielem warszawskiej galerii XS na Narbutta stworzymy tam wystawę, na której na żywo pokazywane będą nasze zdjęcia i relacje; wreszcie, że wyzwolimy w znajomych i nieznajomych tyle pozytywnej energii i chęci pomagania. Kiedy w poniedziałek wieczorem pakowaliśmy do samochodów tony ubrań zebranych w pięciu równoległych zbiórkach i o godzinie 23 okazało się, że ubrania w żadnej konfiguracji nie zmieszczą się do naszych samochodów, ciężarówka znalazła się w 15 minut. I to razem z kierowcą, który zdążył już dowieźć dary do chorwackiego obozu dla uchodźców.
My właśnie ruszamy z Warszawy i jedziemy w tym samym kierunku. Logistyka wyjazdu jest trochę bardziej skomplikowana niż ostatnim razem, szczególnie, że rząd serbski wprowadził niezwykle restrykcyjne przepisy dotyczące przewozu darów dla uchodźców. To zmusiło nas do modyfikacji pierwotnego planu – zamiast na granicę serbsko-macedońską, najpierw ruszamy do nowo wybudowanego obozu zimowego w chorwackim Slavonskim Brodzie. Co dalej, zobaczymy, ale będziemy na bieżąco informować was o naszej wyprawie i o sytuacji na miejscu. Chcemy pisać o uchodźcach i o ich historiach, o reakcjach lokalnych mieszkańców, rządów, policjantów, o pracownikach organizacji humanitarnych, a także o ludziach, którzy bezinteresownie włączają się do pomocy.

Monika Prończuk
Medium#Publiczne

Organizatorzy pomocy dla uchodćów na Bałkanach i autorzy relacji „Bałkański szlak”:
Maciej Bulanda –  Absolwent historii i stosunków międzynarodowych na Royal Holloway University of London, oraz bezpieczeństwa międzynarodowego na UCL. Pracuje jako fundraiser, brał udział w powstawaniu POLIN Muzeum Historii Żydów Polskich, wcześniej pracował w Fundacji Auschwitz-Birkenau.
Zuza Leniarska –Studiowała amerykanistykę oraz makrokierunek filologiczno-kulturoznawczy na Uniwersytecie Warszawskim. Członkini sieci Humanity in Action, absolwentka programu o prawach człowieka i rasizmie w Stanach Zjednoczonych. Dziennikarka i tłumaczka, związana z magazynem Wysokie Obcasy.
Monika Prończuk – absolwentka europeistyki i romanistyki na King’s College w Londynie oraz stosunków międzynarodowych na Sciences Po w Paryżu. Dziennikarka i tłumaczka, pracowała m.in. w magazynie MaleMEN, paryskiej redakcji medium obywatelskiego Cafebabel (www.cafebabel.pl), dla Delegacji Unii Europejskiej w Kirgistanie i Women’s Environment and Development Organization.
Terka Teleżyńska – Absolwentka studiów filologiczno-kulturoznawczych na Uniwersytecie Warszawskim, obecnie pisze pracę magisterską w Instytucie Socjologii UW. Pracowała w redakcji wydawnictwa Egmont i w centrum analitycznym POLITYKA INSIGHT, związana z warszawskim Klubem Inteligencji Katolickiej.
Wraz z innymi znajomymi założyli polski oddział Refugees Welcome, platformy internetowej, która umożliwia uchodźcom wynajmowanie pokojów i mieszkań bezpośrednio od lokalnych mieszkańców. Więcej informacji o ich wyprawach na Bałkany na www.facebook.com/dobrowolki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy