polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Lider PiS-u Jarosław Kaczyński przyznał, że koncepcja jednego państwa ukraińsko-polskiego czyli Ukropolu nie była fikcją. Przebywając w Augustowie Jarosław Kaczyński stwierdził: „Ukraińcy oczekiwali czasem rzeczy, na które my z różnych powodów, ale o nich nie mogę tu mówić, nie mogliśmy się zgodzić.* Lider Konfederacji Sławomir Mentzen ujawnił, że Polska przekazała Ukrainie znacznie więcej pocisków do systemów Patriot, niż wynika z oficjalnych informacji. Polityk Konfederacji zarzucił rządowi premiera Donalda Tuska wprowadzanie opinii publicznej w błąd i skrytykował rozważania o dalszych dostawach. * * * AUSTRALIA: Premier Australii, Anthony Albanese, przebywa obecnie w Nowym Jorku, gdzie bierze udział w Tygodniu Wysokiego Szczebla Zgromadzenia Ogólnego ONZ. To historyczny moment, ponieważ po raz pierwszy osobiście reprezentuje on Australię w Debacie Generalnej ONZ .Głównym punktem jego wizyty jest oficjalne zainaugurowanie kampanii Australii o niestałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ na kadencję 2029–2030. * * * SWIAT: Prezydent USA Donald Trump, premier Danii Mette Frederiksen i premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen podpisali trójstronne porozumienie dotyczące bezpieczeństwa i obronności w regionie Arktyki.Stany Zjednoczone zapowiedziały budowę dwóch dużych baz wojskowych na terenie Grenlandii.
POLONIA INFO:

sobota, 5 lipca 2014

Podróż do źródła: Rytuał ognia, którego nie widziałam...

 Pamiętam moje zaskoczenie, kiedy tuż na początku naszego pobytu w Canberze zobaczyłam dwa miejsca: Budynek Parlamentu i Ambasadę Aborygenów. Zdałam sobie wtedy sprawę, że historia Australii jest znacznie bardziej skompikowana niż prezentują ją pocztówkowe programy i strony internetowe. 


Jestem osobą zupełnie z zewnątrz i mam ten przywilej, że z żadną z tych opowieści jeszcze nie jestem związana. Rozstałam się już w większości z ciałem martyrologicznym polskim i nie mam zamiaru wkładać na siebie nowej historii jak sukienkę na jedną noc. Dlatego bedzie krótko i rzeczowo o tym, jak niesamowtym miejscem jest Australia nie ze tylko względu na plaże, słońce i kangury, ale dlatego, że stykają się i starają współistnieć tu dwa porządki rzeczywistości:  współczesna i natywna, mająca swój początek tysiące lat wstecz. 

1. Parlament 

Wbudowany we wzgórze tak, aby można było po nim się przejść. Zaprojektowany z intencją, że władza nigdy nie jest ważniejsza od ludzi. Nad głowami trzepocze symbol ideii państwa -  flaga Australii - co ma zjednoczyć wszystkich na tym kontynencie. Tuż przed wejściem znajduje się  mozaika: Śnienie Wallaby i Possum, przedstawiająca spotkanie różnych klanów aborygeńskich ( takie spotkania odbywają się na tym kontynencie do teraz).  Kilka kroków dalej i znajdujemy sie już w świecie dobrze nam znanym, tuż przy monumentalnym budynku Parlamentu. Jego wnętrze wypełnione jest marmurami z calego świata. Łagodna zieleń filarów we foyer ma przypominać  o lesie eukaliptusowym. 

Jeśli wejdzie się  po schodach na balkonie można podziwiać kolejny eukaliptusowy las, namalowany przez Artura Boyda. W nim cockatoo zdziwiony na to całe zbiegowisko ludzi właśnie zastanawia się czy wylądować, czy nie. 
 
Jeżeli staniemy dokładnie na środku dachu Parlamentu i popatrzymy przed siebie, jasne staje się, że to poczatek osi konstukcyjnej całej Canberry, na przedłużeniu jej znajduje się stary budynek Parlamentu ( obecnie Muzeum Demokracji ) i Muzeum Wojenne wraz z ogromną ulicą paradną, pełną pomników upamiętniajacych wojny. Monumentalizm,  który roztapia się w przestrzeni. 

2. Ambasada Aborygenów

Na przeciwko starego budynku Parlamentu płonie ognisko. Oto centrum  Ambasady Aborygenów. Oni zawsze prowadzili koczowniczy tryb zycia. Nie znająć pojęcia własności nie mieli potrzeby posiadania rzeczy.  Były po to, żeby je użyć i zostawić albo wymienić. Domy z betonu? Na co komu takie ograniczenie, kiedy już za parę chwil chmary ciem Bogong odlecą z Canberry,  znacząc początek kolejnego rodziału najstarszej z historii ludzkosci. 
  

Nieco na prawo od ognia stoi blaszana buda z wymalowanym wzorem flagi. Za nią, pomiędzy drzewami rozbite są namioty, obok których  suszą się ubrania i wietrzą koce. Ktoś siedzi pod drzewem i rozmawia. Ktoś dokłada do ogniska. Ktoś idzie w sobie tylko znanym kierunku. Niewiele się dzieje. 

Siedzimy we dwie i czekamy. To bylo podczas Australia Day /  Invasion Day (zależy z której strony płotu) i gdzieś udało się nam wyczytać, że w Ambasadzie będzie odprawiony Rytual Ognia. Chcieliśmy go zobaczyć. Rozłożyłyśmy dwa krzesła pomiędzy dwoma kulturami: z prawej biała Australia z lewej Aborygeńska.  Czułam się bardzo dziwnie w tym miejscu, pomiędzy dwoma światami. Szczególnie, że było nas tylko troje, a byliśmy jakby niewidoczni. Niewiele ludzi - powiedziałam do mamy B. - nie są zainteresowani. Zastawanawiam się dlaczego? B. przyniósł mi i swojej mamie kawę i kręci się dookoła wypytując kiedy coś się zacznie. Nikt nie wie. Pyta, czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego wszystko tu tak wyglada? Mówi,  że jestem z Polski i nie znam historii, a on nie wie jak mi wszystko wyjaśnić.  Czasami to działa i można się czegoś ciekawego dowiedzieć od ludzi. Prawda jest taka, że B. wiedział sporo, ale chciał , żebym usłyszała o historii Australii od pierwszych mieszkańców. Nikt nie chciał z nami rozmawiać. W dawnych czasach bywało, że przed wejściem do osady należało usiąść i czekać na zaproszenie, nieraz kilka dni.

Nasz czas sie skończyl (co za dziwny koncept w tym miejscu), więc dopiliśmy kawę i pojechaliśmy zobaczyć koncert pod Parlamentem, który zgromadził tysiące ludzi. 

Teraz rozumiem nieco więcej z tej skomplikowanej historii i każdemu, kto chciałby dowiedzieć się o więcej polecam książkę: Pieśni Stworzenia Bruce'a Chatwina (Songlines,  Bruce Chatwin). Świetnie napisana, wciągająca i piękna opowieść o wędrowaniu i piesniach Aborygeńskich.

I jeszcze film, nowy, dokumentalny, świetny: Utopia zrealizowany przez Johna Pilgera, w którym zobaczycie Australię, jakiej istnienia nie podejrzewaliście.
Edyta Bieniek  
Podróż do źródła

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy