polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: W Częstochowie rozpoczęła się kampania "To nie nasza wojna". Akcja ma wspierać nową inicjatywę Polski Ruch Antywojenny, założoną przez dr Leszka Sykulskiego oraz Sebastiana Pitonia. Billboardy z flagami ukraińską i rosyjską staną w całej Polsce, poinformowali organizatorzy. Jak napisano w opisie akcji, inicjatywna wynika z "głębokiej niezgody na politykę wewnętrzną i zagraniczną prowadzoną przez rządy w Warszawie po 1999 r. Politykę awanturniczą, nastawioną na konfrontację z naszymi sąsiadami i realizację interesów strategicznych Waszyngtonu". * * * AUSTRALIA: W sydnejskiej katedrze St Marys odbył się ponyfikalny pogrzeb Kard. George'a Pella. Były premier Tony Abbott podczas przemowy pogrzebowej określił zmarłego kardynala jako „jednego z największych synów Australii”, „wielkiego bohatera” i „świętego naszych czasów”, porównując jego traktowanie przez media i polityków do „współczesnego ukrzyżowania". * * * SWIAT: W Turcji w wyniku trzęsienia ziemi zginęło co najmniej 1541 osób - poinformowała turecka rządowa agencja ds. sytuacji nadzwyczajnych i klęsk żywiołowych AFAD. Siłę wstrząsów oszacowano na 7,7 stopni w skali Richtera. Później nastąpiły wstrząsy wtórne, a najsilniejszy z nich miał magnitudę 6,7. Ofiary śmiertelne są także w Syrii. Tam oficjalny bilans zabitych wynosi na razie 538.
POLONIA INFO: MAM TEATR w Perth: 'Randka w Bistro" - Maylands, 27.01, godz. 19:00; Polish Sikorski Club, 28.01, godz. 18:00; Crakowia Club, 5.02, godz. 16:00; "Pozamiatane" - Crakowia Club, 29.01, godz. 18:00; Maylands, 3.02, godz. 19:00; Polish Sikorski Club, 4.02, godz. 18:00

czwartek, 26 maja 2011

KONCERT ZWYCIĘZCY – Peter de Jager w Sydney

Pierwsza edycja Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego Fryderyka Chopina, który odbył się w Canberze na początku maja, wyłoniła trzech laureatów:
 Zwycięzcą Konkursu został Australijczyk z Melbourne, Peter de Jager. Drugie miejsce zdobył także Australijczyk, Oliver She z Brisbane. Trzecie miejsce otrzymał Polak, Gracjan Szymczak. Wśród uczestników Konkursu było jeszcze dwoje Polaków – Karolina Nadolska z Gdańska oraz Konrad Olszewski z Melbourne. Konrad, który awansował do półfinału, oprócz wyróżnienia z racji uczestnictwa w Konkursie, otrzymał także nagrodę najlepszego Australijczyka polskiego pochodzenia. Poszczególne etapy Konkursu odbywały się w siedzibie Australijskiego Uniwersytetu Narodowego (ANU School of Music). Nie wszystkim mieszkańcom Sydney dane było uczestniczyć w Konkursie ani w towarzyszących Konkursowi imprezach. Dlatego też z radością przyjęto wiadomość o mającym się odbyć w Sydney Koncercie Zwycięzcy Konkursu.
Koncert zaplanowano na środę 11 maja w Sydney Conservatorium of Music, na godz. 18.00. Pierwsi uczestnicy zaczęli gromadzić się już półtorej godziny wcześniej. Na kwadrans przed rozpoczęciem, licząca 500 miejsc sala koncertowa Verbrugghen Hall, wypełniona została do ostatniego prawie miejsca. Mniej więcej połowę przybyłej na Koncert publiczności stanowili Polacy. Ci zatrudnieni blisko City, przyszli prosto z pracy. Wielu przybyło z odległych dzielnic Sydney, jadąc jak dowiedzieliśmy się później, nawet półtorej godziny pociągami. Wszak był to Koncert Zwycięzcy Konkursu Fryderyka Chopina – naszego Chopina!
Oficjalna część Koncertu trwała krótko. Rolę Mistrza Ceremonii wziął w swe ręce pan Paul Rickard – Ford, Kierownik Wydziału Pianistyki Konserwatorium Muzycznego w Sydney, który powitał przybyłą na Koncert publiczność a szczególnie honorowych gości, wśród których byli politycy a także przedstawiciele świata muzycznego. Na Koncert Zwycięzcy przybył między innymi z Canberry główny organizator Konkursu Pianistycznego Muzyki Chopina, pan Arnan Wiesel z Wydziału Muzyki, Australijskiego Uniwersytetu Narodowego.
Prof. Adrian Walter, dyrektor Wydziału Muzyki Australijskiego Uniwersytetu Narodowego w Canberze podkreślił w swym przemówieniu znaczenie Konkursu nie tylko dla muzyki w Australii ale także dla całego regionu, który obejmuje również Nowa Zelandię i znaczną część Azji. Prof. Walter zarysowal odmienny charakter tego Konkursu, podkreślając wagę jaką członkowie jury przykładali do specyficznej interpretacji utworów. Poetycka ekspresja, liryzm i romantyka wykonywanych utworów oceniane były wyżej od wirtuozerii i brawury.
Słowa wdzięczności prof. Walter wyraził pod adresem Ambasady Polskiej w Canberze, która wspólnie ze Szkołą Muzyczną była współorganizatorem Konkursu, a także pod adresem Konsul Daniela Gromanna, jednego z głównych sponsorów Koncertów w Sydney i w Melbourne. Specjalne podziękowanie otrzymał dr Paul Rickard-Ford za udostępnienie reprezentacyjnej sali koncertowej – Verbrugghen Hall dla zwycięzcy Konkursu. Profesor podkreślił rolę jaką w organizacji Konkursu pełniło polskie społeczeństwo a przede wszystkim Stowarzyszenie Przyjaciół Konkursu Chopinowskiego, z prezesem, panią Wandą Horky na czele oraz obecną na Koncercie w Sydney, panią Jolantą Gallagher.
O zabranie głosu poproszony został Konsul Generalny RP w Sydney, pan Daniel Gromann. Pan Konsul w obydwu językach, po angielsku i po polsku wyraził radość z widoku tak wypełnionej sali. Serdecznie powitał przybyłych na Koncert oficjalnych gości między innymi przedstawicieli korpusu dyplomatycznego. Podziękował także państwu Mariannie i Bronisławowi Łackom, którzy działając z ramienia sydnejskiego oddziału Stowarzyszenia Przyjaciół Konkursu Chopinowskiego, pomogli w zorganizowaniu tego Koncertu.
A potem rozpoczęła się już muzyka. Do fortepianu podszedł młody artysta. Wysmukła sylwetka, sięgające prawie ramion blond włosy – to Peter de Jagar. Obecnie jest on studentem Wydziału Muzyki w klasie kompozycji na Uniwersytecie w Melbourne.
Swój recital Peter rozpoczął utworem „Barcarole Op. 60” . Był to jeden z ulubionych utworów Kompozytora. Fryderyk Chopin zamieścił go w programie swojego ostatniego koncertu w Paryżu, 16 lutego 1848 roku. „Barcarole” jest syntezą sztuki kompozytorskiej Chopina. Wymaga od pianisty kunsztu muzycznego wysokiej klasy, doskonałej techniki, połączonej z dojrzałością wykonania. Peter sprostał temu zadaniu. „Barcarolę” wykonał ekspresyjnie i lirycznie. Pianista umiejętnie wydobył spokojny, jak gdyby falisty rytm utworu, osiągając w sposób naturalny dramatyczne szczyty kompozycji.
Kolejnym punktem programu były Mazurki – pierwsze dwa Chopina (op. 41 i Op.63) – prześliczne, proste rzewne. Aż trudno było uwierzyć, że to palce pianisty z odległej od Polski krainy potrafiły wyczarować tak miłe dla polskiego ucha melodie, pozwalając przenieść się wyobraźni „do tych pól [...]pozłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem”. Kolejne dwa Mazurki Szymanowskiego (Op.50 No. 1 i No. 2) wykonane zostały z porywającą energią i doskonałym wyczuciem rytmu oraz dynamiki tych uworów.
Szczególnie urzekająco pod palcami młodego pianisty zabrzmiał Nocturn Op.40. Z niekłamanym podziwem słuchaliśmy, jak pianista zda się tylko leciutkim muśnięciem klawisza wyczarowywać pełną liryki linię melodyczną utworu.
Pierwszą część Koncertu zakończyła doskonale wykonana Ballada Op. 23.
Po przerwie pianista wykonał kolejne dwa utwory – Prelude Op. 28 i Sonatę Op. 58. Tutaj artysta ukazał publiczności swoją niesłychaną wirtuozerię, dynamikę a zarazem liryzm, kreując wielki kontrast dynamiczny – od ledwie słyszalnego pianissimo do brawurowego forte. Nic dziwnego, że publiczność nie pozwoliła Peterowi zejść ze sceny. Wywołany brawami, usiadł znowu przy fortepianie, aby zakończyć swój występ utworem „Berceuse” – była to delikatnie z prawdziwym wdziękiem wykonana kołysanka.
Wśród kolejnych, długo niemilknących braw publiczności na scenę weszła para dorodnych Krakowiaków – to Kasia Elep i Mateusz Kamiński, uczniowie klasy maturalnej języka polskiego z Ashfield. Reprezentując zgromadzonych na sali Polaków wręczyli artyscie bukiet kwiatów oraz przekazali mu serdeczne gratulacje.
Publiczność powoli rozchodziła się do domów, wymieniając pochlebne uwagi przede wszystkim pod adresem artysty, ale także wyrażając podziw i uznanie dla organizatorów Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego Muzyki Chopina.

Marianna Łacek

środa, 25 maja 2011

Komunikat Związku Nauczycieli Języka Polskiego

W sobotę, 21 maja odbyło się doroczne spotkanie przygotowawcze dla tegorocznych Maturzystów Języka Polskiego. Przyszło ich 40 (tak, czterdzieścioro! – na czterdzieści dwoje zdających). Sprawozdanie z tego spotkania ukaże się wkrótce. Liczba naszych maturzystów w Sydney z roku na rok rośnie – to niewątpliwy powód do radości. Ale czy my, jako społeczność zrobiliśmy wszystko, żeby każde nasze, wychowane w polskiej rodzinie dziecko skorzystało z tej niepowtarzalnej możliwości jaką dają nam australijskie władze oświatowe? Niestety, ale nie! Zbyt często dobiegają do nas głosy Rodziców i samej młodzieży – szkoda, że nie wiedziałem, szkoda że nie wiedziałam, szkoda, że nie wiedzieliśmy...
Nie jest jeszcze za późno! Dla uczniów tegorocznych klas 11 (oczywiście także i dla młodszych) ze wszystkich rodzajów szkól – państwowych, katolickich, prywatnych, TAFE a nawet Distant Education mamy jeszcze otwarte drzwi! Może wybraliście niewłaściwy przedmiot do matury? Może obawiacie się, że macie za mało humanistycznych przedmiotów na HSC? A może warto byłoby mieć znajomość języka polskiego udokumentowaną oficjalnym egzaminem? A nuż w przyszłości nadarzy się oferta pracy w Europie. Jakiekolwiek mogą być Wasze motywy – jeszcze nie jest za późno! Warto także pamiętać, że język polski pozytywnie wpływa na egzamin z języka angielskiego.
Nie oferujemy Wam 100% na maturze za nic – ale oferujemy rzetelną, profesjonalną pomoc indywidualną, przypominając, że w ubiegłym roku 32 naszych maturzystów, na 35 zdających otrzymało z języka polskiego ‘BAND 6’ – to znaczy wynik powyżej 90%. W latach poprzednich było podobnie. Pozostałych troje otrzymało ‘BAND 5’. Zdecydowana większość z nich to młodzież urodzona poza Polską, niejednokrotnie z mieszanych małżeństw.
Klasy języka polskiego na poziomie szkoły średniej zlokalizowane są w 6 ośrodkach – Ashfield, Chatswood, Liverpool, Merryweather (Newcastle), Randwick i Seven Hills. Nauka w tych szkołach jest całkowicie bezpłatna. Szkoła zapewnia także wszystkie potrzebne materiały. Uczniowie powinni jedynie mieć własne słowniki, z których mogą korzystać także podczas egzaminu maturalnego. Do matury jeszcze półtora roku – ale nie zwlekajcie! Liczy się każdy dzień!
Dodatkowych informacji o programach i zapisach mogą udzielić:
Marianna Łacek tel. (02) 7978 8690 email: [email protected]
Gosia Vella tel. (02) 9311 3723 email: [email protected]
Barbara Magolan tel.(02) 46 250 254 email: [email protected]

Marianna Łacek

wtorek, 24 maja 2011

Gra na podział

Obserwatorzy polskiej polityki i życia społecznego zauważają, że podziały radykalnie się pogłębiają, a po wydarzeniach z kwietnia ubiegłego roku, po smoleńskiej tragedii, rowy są już praktycznie nie do zakopania. Wielu uważa, że te podziały są szkodliwe, że lepszym rozwiązaniem byłaby „zgoda narodowa”, XXI-wieczne „Kochajmy się”. Tylko, że nie jest to możliwe, ani wcale konieczne dla rozwoju kraju.
Jeżeli przypatrzymy się Europie, to wiele krajów było i jest podzielonych daleko bardziej, niż Polska, która spójną substancję państwową uzyskała dopiero w 1919 roku, a prawdziwą demokrację po roku 1989. Niemcy to państwo federacyjne, a do roku 1990 podzielone na dwie części, o odrębnych systemach politycznych. I ten podział jest dalej widoczny, co nie przeszkadza Niemcom być dalej najmocniejszym krajem Europy. Włosi uzyskali podmiotowość w XIX wieku, ale podziała na północ i południe dalej istnieje. Po II wojnie światowej Włochy miały tyle rządów, co pozostałe kraje UE razem wzięte. A ekonomia rozwija się bez przeszkód, kraj nie ma zamiaru się podzielić. Hiszpania to kraj z silnymi ruchami separatystycznymi – Katalończycy i Baskowie. Nie mówiąc już o Belgii, która od lat jest na krawędzi państwowości, ale za to właśnie w niej ma siedziba wspólnoty europejskiej. Polskie podziały nie mają połowy takiej siły destrukcyjnej, jak te w Belgii, czy w Wielkiej Brytanii.
Polacy, jako społeczeństwo, nie są podzieleni w opinii co do polskiej państwowości. Polska ma silniejszą pozycję jako spójne, autonomiczne państwo, niż kiedykolwiek w swojej historii. Nie ma w społeczeństwie podziału na tych, którzy uważają, że kraj powinien zostać podzielony po połowie, albo w stosunku np. 70 do 30. Wszystkie te głosy, że Polska dąży ku rozwarstwieniu, podziałowi, może nawet wojnie domowej, to gierki wąskiej w skali całego kraju grupki politycznej.

Podziały w społeczeństwie istniały, zawsze byli jacyś „oni” i „my”, o niebo lepsi. W czasach PRL, szczególnie po roku 1981, stało się jasne, kto jest „swój”, a kto „oni”. Rok 1989 na krótko przywrócił pojęcie jedności i wspólnoty, ale szybko okazało się, że jedne podziały można zastąpić innymi. Stało się tak już wtedy, kiedy Lech Wałęsa i Tadeusz Mazowiecki stanęli na przeciwko siebie w wyborach prezydenckich..
Dzisiejszy podział polityczny jest sztuczny, tak jak sztuczne jest podtrzymywanie mitu o tym, że obie główne formacje polityczne, Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska, są spadkobiercami „Solidarności”. Nie, nie są, została zachowana coraz bardziej wątła unia personalna pomiędzy tamtą „S”, a obecnymi politykami. Prawdziwi bohaterowie tamtej organizacji są na emeryturach albo poza polityką. I niewielu z tych prawdziwych działaczy, robotników, zaistniało w polityce demokratycznej Polski.
Ten podział jest sztuczny, jak sztuczne są bariery administracyjne i prawne, blokujące możliwość wejścia do polityki innych sił. Zresztą bardzo aktywnie do tego podziału przyczyniają się media, które zatraciły bezstronność i stały się partyjnymi publikatorami. Najjaskrawszym przykładem jest tu „Gazeta Polska”, która już nie ukrywa nawet, że pracuje dla PiS. I nie robi to tylko z powodów ideowych, ale także z czystego, anty moralnego koniunkturalizmu biznesowego. Przy okazji dziennikarze prowadzą między sobą walki, również polityczne. Daleko odeszli od ideałów niezależnego dziennikarstwa. To raczej funkcjonariusze mediów na linii frontu, a nie rzetelni dziennikarze, publicyści…
Żadnej z układu partii quasi prawicowych nie zależy aby sztuczny podział został zlikwidowany. Jedna formacja buduje swoje poparcie na wiernym elektoracie i negacji 22 lat demokracji III RP, druga ma jako jeden z głównych argumentów to, że jeżeli nie oni, to przyjdzie sam Mr. Hyde, bo dr Jekylla już nie ma…
I tak budują się własne obszary w ramach państwa, z własnymi mediami, własną polityką, nawet kulturą, różnie pojmowaną racją stanu. Ale na szczęście państwo jest stabilne, bezpieczeństwo zewnętrzne pewne, ekonomia jednak w niezłym stanie. A nowe pokolenie spokojnie przygląda się temu, co się dzieje, nie przejmując się sztucznymi z jego punktu widzenia problemami i konfliktami. I jeżeli kiedyś nastąpi krach, to kopnie w stolik polityczny i rozłoży na nim zupełnie nowe karty…

Azrael Kubacki

poniedziałek, 23 maja 2011

Rozmowa z Dr. Sewerynem Ozdowskim (2)



Dr Sev Ozdowski. Fot. K.Bajkowski
Dr Seweryn Ozdowski, profesor Uniwersytetu w Sydney, jest jednym z nielicznych Polaków , którzy mieli i mają wielki wpływ na politykę rzadu australijskiego. O kryzysie polityki wielokulturowości i kierunkach zaludniania kontynentu australijskiego z Dr. Sewerynem Ozdowskim rozmawiał Krzysztof Bajkowski.
(część druga rozmowy)

 Krzysztof Bajkowski:  Ostatnio debatuje sie nad poziomem liczby mieszkańcow w Australii. Były premier Kevin Rudd proponował zwiększyć populacje naszego kontynentu do 36 mln w ciagu następnych 40 lat. Australia jest w tej dogodnej sytuacji, że jesli nie ma przyrostu naturalnego,  to można to uzupelnić zawsze chętnie przyjeżdżającymi emigrantami.  Niektórzy popierają ten projekt zekonomicznego punktu widzenia  ( ktoś musi pracować na emerytury) , inni uważają , że każdy dodatkowy człowiek w Australii to dewastacja środowiska naturalnego. Jakie jest Pańskie zdanie w tej sprawie?

 Seweryn Ozdowski:
 Osobiście jestem zwolennikiem większej Australii i uważam, iż przepowiednia poprzedniego premiera Kevina Rudda  sprawdzi się. Australia jest najsłabiej zaludnionym kontynentem świata. Obok nas mamy dużo bardziej zaludnione kraje jak Chiny, Indie, Indonezję, Japonię i Filipiny. Świat nie lubi próżni. Jeżeli my nie zaludnimy Australii, tak by była silniejsza ekonomicznie i militarnie - inni to zrobią za nas.

Ekonomia Australii potrzebuje ludzi i będzie ich potrzebowała wiecej gdy nasza obecna populacja się zestarzeje i "baby boomers" przejdą na emeryturę. Migracja oznacza wzrost ekonomiczyny. Z czasem wzrost populacji będzie oznaczał także, iż ważne charakterystyki naszej ekonomii zmienią się - rynek krajowy będzie większy i będzie można zracjonalizować i rozwijać baze przemysłową.

Jeżeli chodzi o ochronę środowiska - to można to także osiągnać przy zwiększonej populacji, gdy zaplanuje się nasze miasta inaczej i zastosuje się technologie ochraniajace środowisko. My możemy nauczyć się dużo od Izraela lub Holandii, które zagospodarowały stosunkowo duże populacje na małych obszarach. Nie zapominajmy także, iż migranci przyjeżdżają skądyś. Tak wiec patrząc w skali globalnej, osadnictwo w Australii nie zmienia bilansu światowego. Prawdopodobnie można by zaryzykować argument, iż osoby osiedlające się w Australii z krajów trzeciego świata, przyczynią się do zmniejszenia zanieczyszczenia planety, ze wzgledu na dużo wyższy poziom ochrony środowiska w Australii.


Krzysztof Bajkowski: Był Pan w pierwszych latach nowego wieku Federalnym  Rzecznikiem Praw Obywatelskich. W poprzednim wieku obrona praw czlowieka koncentrowala się na kobietach, dyskryminacji rasowej, religijnej . Obecnie czego ona dotyczy w Australii? Czy wciąż tego samego, czy innych dziedzin życia społecznego.   Czym Pana następca zajmuje się obecnie ?

Seweryn Ozdowski: Podczas mojej pięcioletniej kadencji jako Australijski Rzecznik Praw Obywatelskich skoncentrowałem się na prawach dzieci w obozach dla uchodzców, na prawach osob z chorobami psychicznymi, na zmniejszeniu dyskryminacji przy zatrudnianiu inwalidów i sprawa nauczania praw człowieka w szkołach średnich. Głównym osiągnienciem mojej kadencji było wypuszczenie na wolność wszystkich dzieci wraz z rodzicami z obozów dla uchodzców przez premiera Howard'a i powiekszenie budżetu federalnego na umysłowo chorych o 2.4 miliarda dolarów, włącznie z rozszerzeniem po raz pierwszy o darmowe wizyty lekarskie (via Medicare) dla pacjentów z chorobami psychicznymi.

Jeżeli chodzi o system ochrony praw człowieka, Australia ma bardzo silne ustawodawstwo anty-dyskriminacyjne, lecz ochrona praw cywilnych nie jest najlepsza. Wynika to z tego, iż nasza Konstytucja nie zawiera Karty Praw Czlowieka i że Międzynarodowa Konwencja na temat Praw Cywilnych i Politycznych nie została wcielona do Australijskiego prawa.

Jeżeli chodzi o pracę mojego nastepcy, to pozycja Rzecznika Praw Obywatelskich została znacznie wyciszona przez obecny rząd Partii Pracy, który połączył funkcje Prezydenta Komisji Praw Człowieka z funkcją Rzecznika. To spowodowało poważny konflikt interesu i zmniejszyło efektywność Rzecznika. Według ustawodawstwa, Prezydent Komisji jest odpowiedzialny za mediacje zazaleń, zaś rzecznik ma role adwokata osób, których prawa są naruszane. Mediacja wymaga bezstronności; zaś rola adwokata wymaga zaangażowania po stronie klienta; trudno te funkcje pogodzic. Dlatego też Komisja nie podjęla żadnych formalynch dochodzeń po roku 2006 i nie podejmuje sprawy naruszeń praw człowieka  w obozach uchodźców z dostateczną werwą.




 Krzysztof Bajkowski:  Jak wyglada Australia w ochronie praw czlowieka na tle innych krajów rozwiniętych?

Seweryn Ozdowski: System ochrony praw czlowieka w Australii jest dużo słabszy w porównaniu z innymi krajami rozwiniętymi. Na przykład, Australia nie ma Karty Praw Czlowieka; w innych krajach rozwinietych prawa czlowieka są albo konstytucyjnie zagwarantowane, tak jak na przyklad w USA, Kanadzie i Polsce lub ochraniane w sposób ustawowy, jak w Wielkiej Brytanii czy Nowej Zelandii.

Do tego Westminsterski system rzadowy  stwarza dużo silniejszą władzę wykonawczą, co oznacza, iż władze ustawodawcze (parlament) maja mniejsze wpływy na ochronę praw człowieka niż w krajach jak USA, gdzie trój-podział  wladzy jest dużo wyraźniejszy. Silna władza rządu w połączeniu z dyscypliną partyjną w Australijskim parlamencie, oznacza iż głosy mniejszości nie zawsze są brane pod uwagę, gdy ustanawia się nowe prawa, na przykład prawa antyterorystyczne.

Prawa człowieka są także osłabiane w Australii poprzez zastępowanie prawa zwyczajowego ustawami. Wobec braku konstytucyjnej ochrony praw człowieka, Australijski parlament może ustanowić prawa nakazujace na przykład apartheid w stylu południowo-afrykańskim lub nazistowkie prawa o czystości rasowej, i sądy australijskie będą wcielały takie prawa w życie. Dlatego można było ustanowic prawa, które pozwalają na bezterminowe przetrzymywanie uchodzców w obozach i stworzyc fikcję prawną, która wykluczyła tysiace wysp australijskich na północy kontynentu spod prawa immigracyjnego Australii.


Krzysztof Bajkowski: A współczesna Polska jak wygląda  w tej dziedzinie, porównując np. z  Australią?

Seweryn Ozdowski: Ochrona prawa człowieka w Polsce poprawiły się radykalnie po roku 1989. Przede wszystkim Polska stworzyła solidne zabezpieczenia prawne praw człowieka.

Tym niemniej szereg praktycznych spraw zwiazanych z ochrona praw człowieka to są sprawy stosunkowo nowe w Polsce - na przykład równouprawnienie etniczne (Cyganie, Wietnamczycy i inne mniejszosci), ochrona praw gejów czy też niektóre prawa kobiet (sprawy zwiazane z rozrodczością) i w tej dziedzinie jest jeszcze dużo do zrobienia. Te sprawy zostaną rozwiązane z czasem przy pomocy Sądu Praw Człowieka w Strasburgu, którego jurysdykcji Polska podlega. Z czasem będziemy także obserwać zmiany postawach w szerszej kulturze praw czlowieka w Polsce.

Krzysztof Bajkowski: Na zakończenie pytanie dotyczace Pańskiej obecnej działalności naukowej. Organizuje Pan często fora dyskusyjne na uniwersytecie, głównie na tematy społeczne. Jakie wnioski płyną z tych dyskusji i jak są dalej wykorzystywane?

Seweryn Ozdowski: Obecnie pracuje na University of Western Sydney (UWS) jako Dyrektor, Equity and Diversity i na Uniwersytecie Sydnejskim, gdzie mam funkcje Adjunct Professor w Centre of Peace and Confilct Studies. Pozycje te wykorzystuję by wciągnać społeczność akademicką i spoleczności poza-uniwersyteckie w dyskusje na temat kluczowych problemów społecznych w Australii. Tak wiec na UWS organizuję regularne Open Fora, na które zapraszam czołowych publicystów i polityków australijskich.  18 kwietnia odbylo się Forum  dotyczące wpływu długoterminowego uwięzienia w obozach dla uchodźców na zdrowie psychiczne dzieci.

Pracuje także nad popularyzacją praw człowieka w Australii i za granicą. W listopadzie 2010 zorganizowałem miedzynarodową konferencję na temat edukacji o prawach człowieka, niedawno trenowałem policję na Vanuatu i przygotowuję się obecnie na udział w spotkaniach roboczych w Norwegii i Kenii.

Prawa człowieka wyrażaja uniwersalne wartości zbudowane przez wieki i wspólne dla różnych grup kulturowych i religijnych. Niestety dzieci nie wysysaja wiedzy o prawach czlowieka z mlekiem matki, tak wiec każda nowa generacja Australijczyków musi się nauczyć tych minimalnych zasad współżycia w rodzinach i w szkołach. Nauczanie praw i obowiazków człowieka jest szczególnie ważne w krajach wielokulturowościowych, gdzie sukces państwa zależy od stopnia współpracy między różnymi grupami; to prawa człowieka dostarczają tych niezbednych i wspólnych standardów zachowania dla wszystkich grup.

Krzysztof Bajkowski: Bardzo dziekuję za rozmowę.


Twój Rzut = Tablica

 Podstrona Bumeranga Polskiego - "Twój Rzut"  dziś zmienia nazwę na "TABLICA". Wszystkie komunikaty, zapowiedzi i informacje lokalne będą zamieszczane w tym dziale. Najświeższe informacje z Tablicy można znaleźć na lewej kolumnie Bumeranga Polskiego, zaraz pod kursami walut. (kb)