polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE.Prezydent uzasadnił odmowę podpisania ustawy obawami o suwerenność Polski oraz brakiem gwarancji, że środki z unijnego mechanizmu nie będą obwarowane niekorzystnymi warunkami politycznymi. Premier Tusk ogłosił w tej sytuacji „plan B”, polegający na próbie uruchomienia środków poprzez specjalną uchwałę rządu. * * * AUSTRALIA: , Australia – wraz z Japonią – oficjalnie odrzuciła żądania administracji Donalda Trumpa dotyczące wysłania okrętów wojennych do Cieśniny Ormuz w Zatoce Perskiej. Prezydent USA wystosował kategoryczne żądania wobec sojuszników, grożąc konsekwencjami. * * * SWIAT: Donald Trump postawił państwom NATO ultimatum, domagając się ich bezpośredniego zaangażowania militarnego w konflikt na Bliskim Wschodzie.Trump żąda od sojuszników wysłania okrętów wojennych w celu odblokowania strategicznej cieśniny Ormuz, którą zaatakowany przez Izrael i USA Iran blokuje dla przepływu wrogich statków. Prezydent USA ostrzegł, że brak pomocy będzie miał „bardzo złe skutki dla przyszłości NATO”.
POLONIA INFO:

piątek, 10 stycznia 2014

Zła passa polskich tenisistów w Australii i Nowej Zelandii

Agnieszka Radwańska. Fot. Wikipedia/C.Johnson
Rozstawiona z numerem pierwszym Agnieszka Radwańska pożegnała się z turniejem WTA w Sydney. Polka przegrała z amerykańską tenisistką Bethanie Mattek-Sands 5:7, 2:6 w meczu drugiej rundy - informuje Polskie Radio. Trwa zła passa polskich tenisistów biorących udział w aktualnych turniejach w Australii I Nowej Zelandii.

Dla 24-letniej krakowianki, która w ubiegłym roku triumfowała w Sydney, był to mecz otwarcia, bowiem w pierwszej rundzie miała "wolny los". Natomiast o cztery lata starsza Mattek-Sands, która do głównej drabinki dostała się dzięki wygranej w kwalifikacjach, pokonała Kanadyjkę Eugenie Bouchard 6:4, 6:3.
Wtorkowy pojedynek trwał 92 minuty. Po jego zakończeniu Polka stwierdziła, że nie jest załamana porażką.

środa, 8 stycznia 2014

Prof. Kowaleczko obala tezy kolejnego "eksperta Macierewicza"

Fot. Faktysmolensk.gov.pl
Tu-154M po utracie końcówki skrzydła wykonał półobrót i jednocześnie "górkę", odchylając tor lotu w lewo - wynika z symulacji ostatnich sekund lotu przeprowadzonej przez jednego z najlepszych polskich specjalistów w dziedzinie mechaniki lotu prof. Grzegorza Kowaleczko. Jego zdaniem obliczenia potwierdzają ustalenia raportów MAK i komisji Millera.
 

Liczące 103 strony opracowanie opublikował na swojej stronie zespół smoleński przy kancelarii premiera, którym kieruje Maciej Lasek. Prof. Kowaleczko - jak zaznaczył Lasek - wykonał swoje opracowanie z własnej inicjatywy i przekazał je bezpłatnie zespołowi.
Całą analizę można przeczytać na stronie
faktysmolensk.gov.pl 

wtorek, 7 stycznia 2014

Historia Trzech Magów

Jeśli w czasach narodzin Jezusa, rzekomi świadkowie mogli określić czym było zjawisko Gwiazdy Betlejemskiej, to dziś na to pytanie raczej nikt nie potrafi odpowiedzieć. Niektóre kościoły kojarzą „gwiazdę” z objawieniem się zastępów anielskich na niebie, inne środowiska kojarzą ją z kometą lub ufo, jeszcze inni z wybuchem Supernowej. Istnieje na ten temat kilka różnych wersji, ale gdyby nie cały ten egzotyczny orszak opisany w Ewangelii, który miał przybyć powitać dziecię, to fakt narodzenia się w żłobie „królewskiego potomka”, najprawdopodobniej przeszedł by bez echa.

Przez ponad 2 tys. lat, nieodłączną historię związaną z narodzeniem się Jezusa, stanowi tajemnica tego dziwnego zjawiska na niebie, bo cała historia jaką powszechnie na ten temat znamy, to zaledwie kilka zdań z Ew. Mat., a aury tajemniczości „narodzeniu pańskiemu” dodaje fakt, że za gwiazdą podążają mędrcy zwani dziś królami. Mateusz wyjaśnia, iż Mędrcy (oryg. Magowie) ujrzeli na niebie coś niezwykłego, coś co doprowadziło ich do Judei. Ten znak, istotny dla każdego kto zajmuje się „hermetyzmem” sprawił, że wyruszyli w drogę, i sprowadził ich najpierw do Jeruzalem, a potem do Betlejem. Tak przynajmniej podaje Ewangelista Mateusz.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Jezus w Indiach? Biografia na święto Trzech Magów

Piekło na Bliskim Wschodzie zaczęło się na długo przed Jezusem. Przetrwało Jego czasy, dotrwało do naszych. Zaraz po narodzinach musiał uciekać do Egiptu. W trzydzieści lat później jego działalność uznano w rzymskiej administracji za wywrotową. Żydzi też tak uważali, ale się nią fascynowali. Nie przyszło im do głowy karać młodego Mistrza, bo może pochodził od Boga? Umyli ręce, dopiero Piłat, śliski jak piskorz, skazał go na największy krzyż, jaki nomen-omen zbito w Palestynie.

W latach miedzy Neronem a Kaligulą, na które przypada czas pierwszej „żydokomuny”, dręczyła i Rzym i jego prowincje „spiskowa teoria dziejów”. Gdyby nie ówczesna wersja prawa i sprawiedliwości, może by przeżył. Jezusa śledzili szpiedzy. Leczył, nauczał, czynił cuda – więc podejrzany. Monumentalny podręcznik chronologii An Encyclopedia of World History Williama L. Langera mówi wyraźnie:
…the primitive Christian community is now shown to have stood in the same tradition of Jewish sectarianism. Its institutions, including its early practice of religious communism (podkreślenie moje km), its church organisation, and even the sacraments of baptism and communion owe much to earlier Jewish institutions and liturgical practices of the Essene type.

Nic dziwnego, że Michaił Gorbaczow, wizytując Izrael już po rozpadzie Związku Radzieckiego, złożył na Golgocie wieniec z szarfą: „Pierwszemu komuniście ostatni komunista”.

W czasach Jezusa nic wielkiego na świecie się nie działo. Rzym zajęty był północą cesarstwa, powstaniami w Panonii i Dalmacji, ustanawianiem granicy na Dunaju i Renie. Augustus zapewnił emerytury dla żołnierzy i zmniejszył liczbę legionów z 70 do 27. Jego armia w dalszym ciągu była potężną i to nawet jak na dzisiejsze stosunki – 300 tysięcy ludzi!. Zagony Germanicusa poszły podbijać Armenię. W Persji stabilizowała się dynastia szachinszachów Pahlavich, w Indiach miał wkrótce zacząć rządzić wielki król Kaniszka, Koreę kolonizowali Chińczycy. Japonii jeszcze nie było.

niedziela, 5 stycznia 2014

Pożegnanie "perły w koronie muzyki światowej"

Wojciech Kilar. ( 1932 -2013)
 Fot. C.Piwowarski (C.C.)
Przy dźwiękach jego własnych utworów pożegnano wczoraj w Katowicach wybitnego kompozytora Wojciecha Kilara. Pogrzeb miał charakter państwowy. Zebrani na uroczystości podkreślali w przemówieniach wagę twórczości Kilara dla polskiej kultury i jego przywiązanie do Śląska. "Należał do tych, którzy wierzą, że muzyka może wyrazić naszą wielkość, jak i kruchość" - mówił prezes Związku Kompozytorów Polskich Jerzy Kornowicz. Wojciech Kilar zmarł 29 grudnia po ciężkiej chorobie nowotworowej. Miał 81 lat.

Oprawę muzyczną mszy w Katedrze pw. Chrystusa Króla zapewniły Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia pod batutą Jerzego Maksymiuka, Orkiestra Filharmonii Śląskiej pod dyrekcją Mirosława Jacka Błaszczyka, Orkiestra Kameralna Miasta Tychy "Aukso" pod dyrekcją Marka Mosia i Zespół Śpiewaków Miasta Katowice Camerata Silesia. Zabrzmiały utwory Kilara, m.in. "Angelus", "Exodus", "Symfonia Adwentowa", "Agnus Dei" i "Veni Creator".