polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: "Ci, którzy wzywają do protestów po wyroku TK, oraz ci, którzy w nich uczestniczą, sprowadzają niebezpieczeństwo powszechne, a więc dopuszczają się poważnego przestępstwa" - mówił we wtorkowym oświadczeniu prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wezwał członków PiS do "obrony Kościoła". Przez Polskę przewijają się kolejne fale protestów przeciw orzeczeniu TK ws. aborcji eugenicznej. * * * AUSTRALIA: Restauracje i kawiarnie w Melbourne - w których mieszka 5 milionów ludzi - mogą być ponownie otwarte od środy, a ograniczenia dotyczące spotkań towarzyskich w domach zostały złagodzone. Melbourne, australijskie miasto najbardziej dotknięte wirusem, zostało zablokowane na początku lipca po drugiej fali epidemii. Wiktoria, drugi najbardziej zaludniony stan, odpowiada za ponad 90% z 907 zgonów w Australii. * * * SWIAT: Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zaapelował, by wydalać z uniwersytetów studentów i nauczycieli, którzy biorą udział w nielegalnych protestach. Zwolennicy byłej kandydatki na prezydenta Swiatłany Cichanouskiej oczekiwali, że w poniedziałek zaczną się strajki w zakładach przemysłowych, ale fabryki pracowały normalnie.
POLONIA INFO: Polish Film Festival w Sydney 2020: Palace Cinema, Norton Street w Leichhardt, 25.10 - 8.11

poniedziałek, 13 lipca 2020

Australia: Powrót wirusa. Sytuacja jest poważna

Druga fala koronawirusa w Australii?
Do końca czerwca, można powiedzieć Australii udało się opanować pandemię koronawirusa. Jednak  w ostatnim tygodniu  większość nowych przypadków pojawiło się i to lawinowo  w stanie Wiktoria. Eksperci twierdzą, że po złagodzeniu obostrzeń, Australijczyków dopadło samozadowolenie i są mniej czujni. Złagodzenie blokad na początku czerwca, otwarcie restauracji, możliwość spotkań z rodziną i znajomymi spowodowały, że liczba zakażeń wzrosła. Kryzys koronawirusowy w Wiktorii  pogarsza się z dnia na dzień, a powstałych już  tam „100 ognisk epidemii” sprawia, że śledzenie rozprzestrzeniania się zarazy jest piekielnie trudnym wyzwaniem.

Premier stanu Wiktoria, Daniel Andrews jako źródło nowych infekcji wskazał pracowników nadzorujących kwarantanny hotelowe. W Wiktorii tego typu kwarantannę przeszło ponad 20 000 podróżnych. Z raportu śledzącego transmisję koronawirusa SARS-CoV-2 wynika, że osoby z personelu medycznego były odpowiedzialne za zarażenie kolejnych osób. Władze Wiktorii stanęły w obliczu zarzutów o niewłaściwie przeszkolenie strażników pracujących przy kwarantannie, a także niedostateczne wyposażenie ich w środki ochrony osobistej.

Stolica Wiktorii - Melbourne powraca teraz do  stanu izolacji na  okres sześciu tygodni  a granica  z Nowa Południową Walią  została zamknięta po raz pierwszy od stulecia. Pilnuje jej teraz policja i wojsko, a za złamanie zakazu przekraczania granicy grozi grzywna w wysokości 7700 dolarów i sześć miesięcy więzienia.
Wiktoria odnotowała swój najciemniejszy dzień pandemii w miniony piątek, kiedy premier Andrews potwierdził, że w ciągu 24 godzin zidentyfikowano 288 nowych przypadków COVID-19.

Pozostałe  stany i terytoria Australii zakazały wstępu podróżującym z Wiktorii w obawie, że transmisja  pozioma spowoduje drugą falę epidemii. Eksperci podkreślają jednak, że po zniesieniu obostrzeń, nowe wybuchy ognisk epidemicznych w Australii były nieuniknione. Sytuacja, która ma miejsce teraz w stanie Wiktoria mogła zdarzyć się właściwie gdziekolwiek.

Mamy  przepis na katastrofę. Zdesperowani właściciele firm. Przerażeni pracownicy. Zmęczona służba zdrowia. Sfrustrowane rodziny i przyjaciele. To  wszystko razem połączone sprawia, że wybuch nowych ognisk epidemii  COVID-19  jest prawie nieunikniony. – pisze Jemie Saidel w artykule portalu News.com.au
„Nie zdziwiłbym się, gdy w ciągu najbliższych tygodni wykryto  nawrót epidemii   w Nowej Południowej Walii i w innych stanach. Ludzie w całej Australii muszą zaakceptować powagę sytuacji i odpowiednio dostosować się do niej. ” ostrzega profesor Riana MacIntyre z UNSW Kirby Institute.

Wiedzieliśmy, że to nadchodzi. Australia wybrała taki a nie inny sposób działania. W przeciwieństwie do Nowej Zelandii, australijski gabinet narodowy postanowił powstrzymać wirusa - nie eliminując go. Wszystko to z winy  strategii bezpieczeństwa przyjętej przez rząd. W przeciwieństwie do Nowej Zelandii, która z powodzeniem zastosowała ostrą strategię blokowania w celu wyeliminowania wirusa, Australia zdecydowała się na testowanie i śledzenie kontaktów.
Tym razem wirus zakorzenił się  w społeczności Wiktorii. Po powrocie do izolacji Melbourne,  reszta  społeczenstwa australijskiego  wstrzymała  oddech, rozumiejąc, co to oznacza.
 
To podobna historia, która dzieje się na całym świecie. W każdym miejscu,  w którym wydawało się , że jest  po  szczycie epidemii  COVID-19, zaczyna się pojawiać druga fala. Hongkong doświadcza własnie trzeciego odrodzenia wirusa. Tokio zmaga się z kolejnym  wybuchem. Podobna historia jest w Singapurze, Korei Południowej i Izraelu.
Czy gdziekolwiek jest bezpiecznie? Czy to nieuniknione, że wirus powróci do naszych lokalnych społeczności?
 „Możliwe jest, że w innych stanach nastąpił cichy wzrost epidemii, który nie został jeszcze wykryty”, ostrzega profesor Riana MacIntyre z UNSW Kirby Institute. „Nie zdziwiłbym się, gdyby  w ciągu najbliższych tygodni wykryto nową falę epidemii  w Nowej Południowej Walii i innych stanach. Ludzie w całej Australii muszą zaakceptować powagę sytuacji i odpowiednio dostsować się do niej.” – podkreslił uczony.

„Sytuacja, w której się znajdujemy, jest bardziej poważna niż pod koniec  marca, ponieważ mamy transmisje poziome (społecznościowe), które są znacznie trudniejsze do wykrycia niż infekcje wśród powracających  z zagranicznych podróży”, mówi  prof. MacIntyre.

Teraz infekcja  może pochodzić z dowolnego miejsca. To może być klamka. Może to być słabo wentylowane pomieszczenie. Może być  kolejka przy kasie w supermarkecie. Może to być uścisk lub pocałunek od krewnych lub przyjaciół.
Co gorsza, prawdopodobnie nie będziesz wiedział, że masz go przez około 10 dni. Czasami możesz przenosić i rozprzestrzeniać wirusa, w ogole o tym  nie wiedząc .  Zdaniem ekspertów, jest wysoce prawdopodobne, że COVID-19 już wcześniej rozprzestrzenił sie po złagodzeniu restrykcji  przy przekraczaniu granic stanowych.

"Granice powinny być solidnie  uszczelnione,  tak bardzo, jak to praktycznie jest możliwe, abyśmy mogli ograniczyć rozprzestrzenianie się infekcji   w pozostałych  częściach Australii” - mówi dr Rob Grenfell, dyrektor ds. zdrowia i bezpieczeństwa biologicznego w CSIRO.

„Widzimy teraz hotspoty wirusowe, o których wiemy, że powstają, i  może to być w zupełnie w innych częsciach  poszczególnych stanów. Musimy zachować czujność wobec tego wirusa, biorąc pod uwagę jego trwałość w środowisku. ” „Sposób, w jaki reagujemy i szybkość reakcji na te ogniska, ma kluczowe znaczenie”. - ostrzega dziekan Uniwersytetu Swinburne z School of Health Sciences profesor Bruce Thompson.

Ale jest jeden problem. Mieszkańcy Australii, politycy i biznesmeni  są zmęczeni.

„Ponieważ„ popróbowaliśmy ” już niektórych odmrożonych swobód, otwierając kawiarnie, restauracje i szkoły - teraz trudniej będzie  wrócić do ponownych restrykcji,”  - ostrzega profesor Jayashri Kulkarni z centrum badawczego Monash Alfred Psychiatry.
„Może istnieć strach przed niekończącym się blokowaniem - co prowadzi do zwiększonego poczucia paniki. A potem kolejne problemy, które napotkaliśmy  poprzednio  - lęk, depresję, nasiloną przemoc domową ”. Co gorsza, tym razem izolację nie będzie  stosować  się wszedzie  jednakowo.

„Pojedyncza zainfekowana osoba przekraczająca granicę określonego terytorium może ponownie wprowadzić wirusa do społeczności wolnej już od  zakazeń, gdzie  izolacja  społeczna  nie będzie  wymagana, zauważa wirusolog z Uniwersytetu Flindersa profesor Nikołaj Pietrowski.
Po  10 dniach  inkubacji wirusa osoba zaifekowana może  zakażać w ostatnich dwóch dniach, zanim pojawią się u niej jakiekolwiek  objawy. To dodatkowo ułatwia  rozprzestrzenianie się wirusa.

Maski

Sama izolacja spoleczna  więc nie wystarczy. Śledzenie kontaktów jest potrzebne do zidentyfikowania i zatkania wszelkich „wycieków”. Ponadto należy stosować  na poważnie higienę osobistą - taką jak mycie rąk i noszenie maseczek .
„W jednym badaniu oszacowano, że gdyby 80% populacji konsekwentnie nosiło maseczki, byłoby to bardziej korzystne niż ścisła izolacja”, mówi epidemiolog z uniwersytetu w Melbourne dr Alex Polyakov.
„Spośród trzech strategii, które skutecznie ograniczają rozprzestrzenianie się COVID-19, a mianowicie: dystans społeczny, mycie rąk i noszenie masek,   najbardziej korzystne i  najłatwiejsze w powszechnym stosowaniu  jest własnie zakładanie  masek.
I nie chodzi tylko o zapewnienie bariery między ustami i nosem a otoczeniem.
„Doświadczena we Włoszech wykazały, że noszenie masek sprawiło, iż ludzie trzymali się z dala od siebie. To dobry dodatkowy efekt  powszechnego  ich stosowania ”- dodaje prof MacIntyre.


Wiktoriański rządowy oficer medyczny po raz pierwszy rekomenduje noszenie masek:


 Pojawia się poważne pytanie: czy  kwarantanna odnosi skutek w walce z epidemią? Koszt społeczny jest wysoki. Koszt ekonomiczny jest wysoki. Koszt psychiczny jest wysoki. Epidemiolodzy jednak  ostrzegają, że alternatywa zmierzy się w koszcie  ludzkiego życia.

„Wybór opcji szwedzkiej nie jest opcją”, ostrzega prof. MacIntyre. Sztokholm zastosował minimalne ograniczenia i w dużej mierze pozwolił wirusowi  swobodnie rozprzestrzeniać się.
„To była porażka i nie udało im się osiągnąć odporności stada, ponieważ postępowali zgodnie z pseudonaukową teorią, która nigdy nie była możliwa do sprawdzenia. Wszystko, co osiągnęli, to masowa śmierć, przetłoczone szpitale i eutanazja zarażonych starych i słabych ludzi ”.

Gdyby zastosowano  w Australii to co Szwedzi , rezultat wyglądałby tak,  jaki  doświadczono  teraz w kilku amerykańskich ośrodkach:  przepelnione szpitale, segregacja na pogotowiu i oczekiwanie na rosnącą liczbę ofiar śmiertelnych.
W przeciwieństwie do tych przypadków  można  zauważyć , ze utrzymujące się restrykcje  i ograniczenia w rozprzestrzenianiu się  pandemii w wielu krajach europejskich , prawdopodobnie uratowały nawet do 3,1 miliona istnień ludzkich.

Jest jednak alternatywa

Ale może istnieć alternatywa. Naukowcy z  Grattan Institute twierdzą, że Australia nadal ma szansę na wyeliminowanie wirusa na swoim terytorium, jeśli  utrzyma mocną i dlugotrwałą izolację od świata zewnętrznego.
„W obszarach, które nie wyeliminowano wirusa, między częściową swobodą a twardą izolacją  życie będzie toczyło sie w ramach tzw. strategii eliminacji. Tak będzie trwało przez miesiące lub lata - do czasu opracowania szczepionki lub znalezienia lekarstwa -  ​​piszą naukowcy.
Niektórzy eksperci twierdzą, że potrwa to od trzech do pięciu lat, zanim ten cykl epidemii i powstrzymywania zostanie zakończony – a nawet wtedy, gdy już szczepionka zostanie znaleziona i powszechnie dostępna.
„Realizacja strategii eliminacji będzie wymagać przywództwa. Będzie to wymagało przedłużenia blokad,  nawet wtedy, gdy transmisja lokalna prawie się skończy ”- twierdzą naukowcy z Grattan Institute.
Naukowcy piszą, że nie jest to pozbawione ryzyka, ale cel jest jeden:  „wyeliminowanie wirusa z Australii i przywrócenie krajowej działalności gospodarczej i społecznej do prawie normalnej, przy jednoczesnym ścisłym kontrolowaniu naszych granic.

Wg najnowszych danych portalau CovidLive w niedzielę, 12 lipca odnotowano 238 przypadków nowych zakażen Covid-19 z czego 235 w Wiktorii a 3 w NPW. Aktualnie aktywnych przypadkow koronawirusa jest 1525 z czego najwięcej w Wiktorii – 1484.  Dotychczas w Australii zmarło 108 osób co stanowi 1,3% wszystkich krajowych przypadków zachorowań od początku epidemii.
na podst. news.com.au / Medonet

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Promocja

Promocja

Promocja