polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Premier Mateusz Morawiecki wygłosił w Sejmie exposé, w którym przedstawił program rządu na kolejną kadencję. Zaproponował m.in. zmiany w Konstytucji dotyczące jednego z elementów funduszy emerytalnych. W debacie nad wotum zaufania dla rządu największe poruszenie wywołało przemówienie polityka Lewicy Adriana Zandberga, który przez kilkadziesiąt minut krytykował działania premiera. * * * AUSTRALIA: Kard. George Pell ma szansę na uniewinnienie. Sąd Najwyższy Australii ogłosił w środę rano, że rozpatrzy jego apelację. Nie podano jednak, kiedy to nastąpi. Sprawa byłego prefekta watykańskiego Sekretariatu ds. Ekonomii i najwyższego dostojnika Kościola w Australii budzi poważne wątpliwości co do stanu praworządności w Australii. Kard. Pell nadal przetrzymywany jest w więzieniu w Melbourne. * * * SWIAT: Donald Tusk został wybrany szefem Europejskiej Partii Ludowej. Otrzymał poparcie 491 delegatów (93 proc. głosów). Jego wybór ma rozpocząć "nową erę" dla europejskiej chadecji. EPL to partia, skupiająca głównie partie proeuropejskie, chadeckie, ludowe, konserwatywno-liberalne i demokratyczne krajów Unii Europejskiej. Należą do niej 84 ugrupowania z 43 europejskich krajów. Wśród nich są Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe.
EVENTS INFO: Polski Festiwal w Klubie "Polonia" w Plumpton - 8.12

wtorek, 23 kwietnia 2019

Janusz Sanocki: Płonąca Notre Dame jest jakimś znakiem

Strażacy podczas gaszenia pożaru w katedrze Notre Dame
 w Paryżu. Fot. Flick -Abbe.Grosjean
Pożar katedry Notre Dame - symbolu chrześcijańskiej Francji będącej przez wieki „najstarszą córą kościoła” nasuwa pytania: Co  będzie  z Francją? Co z duchem Europy? Za kilka dziesiątków lat Republika Francuska – stanie się Republiką Islamską.
Płonie katedra - ale...czy tylko?
 
Jest coś wstrząsającego w pożarze katedry Notre Dame - symbolu chrześcijańskiej Francji będącej przez wieki „najstarszą córą kościoła”. Katedra budowana przez 180 lat spłonęła i uległa praktycznie zniszczeniu w ciągu kilkunastu godzin.
A co z Francją? Co z duchem Europy?

We Francji praktykujących katolików jest ok. 5%. Prawie 30% obywateli nie wyznaje żadnej religii i nie wierzy w żadnego Boga. Konwersji na islam jest więcej niż chrztów. Oficjalna polityka państwa francuskiego to laicyzm, czyli w praktyce wrogość do chrześcijaństwa. Wrogości do islamu być nie może, bo muzułmanie by na to nie pozwolili. Kiedy antyreligijny, lewicowy tygodnik „Charlie Hebdo” – kpiący przez lata z katolicyzmu, postanowił zadrwić z Mahometa, grupa islamistów wpadła do redakcji zastrzeliła 12 dziennikarzy i rysowników dając nauczkę uprawiającym laickość lewakom.

Oczywiście katolicy takich metod nie stosują, wobec czego rozmaici dowcipni ludzie w media Płonie katedrach, teatrach czy kabaretach drwią ile wlezie z księży, kościoła, wyśmiewają symbole religijne dopuszczając się zwyczajnych bluźnierstw. Wszystko to jest – ma się rozumieć - dozwolone i stanowić ma „sztukę”, a francuskie państwo w imię owej „laickości” ochrania tych wesołków. Nic więc dziwnego - w zadowolonym, najedzonym i bezpiecznym społeczeństwie modne jest bycie antyklerykałem albo co najmniej obojętnym ateistą, przyznawanie się do religii, chodzenie na mszę św. zaczyna być marginesem.
Bo i po co to robić skoro można jechać na wycieczkę, albo zrobić grilla?

Trzeba też powiedzieć, że liczne środowiska lewicowe w tym „lewicy obyczajowej” wrogości do religii nawet nie ukrywają. Wręcz zmierzają do zniszczenia chrześcijaństwa jako źródła zakazów i – z ich punktu widzenia – opresji.

W Polsce, która bezmyślnie gapi się na zachód, te procesy też zachodzą, ale na szczęście nie posunęły się jeszcze tak daleko jak w laickiej Francji. 
Efekt tego trendu nasilającego się od wielu lat jest widoczny gołym okiem -
Francuzi jako naród przestają istnieć.


W połączeniu z demografią – wysokim przyrostem wśród muzułmanów, a niskim wśród rdzennej ludności – daje to efekt łatwy do przewidzenia.
Za kilka dziesiątków lat Republika Francuska – jeśli nic się nie zmieni – stanie się Republiką Islamską.

E
lementem tego zjawiska jest oczywiście zamieranie chrześcijaństwa, które było fundamentem europejskiej cywilizacji - z jej poszanowaniem ludzkiej indywidualności, zasadą wolności wyboru, praw człowieka. To bowiem chrześcijaństwo wobec najazdu barbarzyńców ocaliło rzymskie prawo cywilne i grecką filozofię wzbogacając je wcześniej o elementy personalizmu.

Dzięki przyjęciu chrztu germańscy watażkowie stawali się chrześcijańskimi królami, którym już nie wszystko było wolno, a ich wojownicy przepoczwarzali się w rycerzy, których obowiązkiem była „obrona wdów i sierot”.

To dzięki chrześcijaństwu brutalna rzymska zasada: „vae victis” – „biada pokonanym” – została napiętnowana, a w jej miejsce kościół wymusił stosowanie „Pax et treuga dei” – rozejmów bożych i nauczył brutalnych feudałów czegoś co moglibyśmy nazwać humanitarnymi sposobami prowadzenia wojny.

A co powiedzieć o zasługach kościoła w tworzeniu uniwersytetów, szkół, czyli czegoś co moglibyśmy właśnie nazwać – cywilizowaniem ciemnych i brutalnych plemion, które zalały Europę w ramach wędrówki ludów.

Dziś w Europie odbywa się proces odwrotny. Wraz z odrzuceniem Absolutu, Boga - człowiek najedzony, napity czy naćpany nie widzi żadnych hamulców dla swoich zachcianek. A z naćpanych, egoistycznych jednostek oczywiście nie powstaje żaden tam „naród” czy „społeczeństwo” - tylko jakaś bezkształtna masa. Dziś to wszystko jeszcze jakoś funkcjonuje bo najeźdźcy są słabi, ale w końcu tę masę naćpanych zamienią w masę niewolników.

Płonąca Notre Dame jest jakimś znakiem.
Jest wstrząsem, bo oto na ulicach laickiego Paryża pojawili się ludzie modlący się do Boga, a więc sięgający do najgłębszych korzeni naszej tożsamości. Może to nie jest przypadek! I może nie jest za późno.
 

Janusz Sanocki - Poseł Niezależny
NEon24

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Promocja

Promocja

Promocja