polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Prezydent Karol Nawrocki podpisał rządową ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych jednocześnie kierując ją w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego ze względu na wątpliwości prawne. W specjalnym orędziu prezydent wezwał premiera Donalda Tuska i koalicję rządzącą do natychmiastowego obniżenia cen paliw do poziomu 5,19 zł za litr, powołując się na obietnice składane w kampanii wyborczej.. * * * AUSTRALIA: Mieszkańcy stanu NSW zmagają się z masowym nalotem milionów ciem Bogong. Owady wciskają się w każdą szczelinę w domach i na przedmieściach, pozostając tam znacznie dłużej niż podczas typowych migracji w poprzednich latach. * * * SWIAT: We Francji trwają masowe protesty i brutalne zamieszki z udziałem licealistów oraz studentów. Według oficjalnych szacunków na ulice wyszło około 250 tysięcy osób (organizatorzy mówią o dwukrotnie wyższej liczbie), a skala zatrzymań i starć z policją jest określana jako największa we Francji od czasów II wojny światowej.Od początku protestów zatrzymano ponad 5–6 tysięcy osób (w większości nieletnich). Rannych zostało ponad 700 policjantów oraz kilkuset uczniów. Protestujący krytykują ograniczanie wydatków na edukację przy jednoczesnym zwiększaniu nakładów na zbrojenia.
POLONIA INFO: Polski Teatr Stary: Lekkomyślna siostra - 10.10, godz. 17:00; 11.10, godz 15:00 - THE PARKS THEATRE 46 Cowan St, Angle Park

poniedziałek, 28 listopada 2016

Ojczyzna albo śmierć!

Fidel przeżył swoją Rewolucję o 10 lat. Ale armia ani służby bezpieczeństwa kubańskie nie umarły.  Tymczasowym przedłużeniem władzy Fidela  będzie moderowana  dyktatura  brata przyrodniego, Raula Castro. Pośród pułkowników rozpoczyna  się walka o wykreowanie lidera, który stanie na kruchym gruncie kubańskiej gospodarki.

Zmiany  na Kubie są możliwe, jeśli wzorem chińskim rząd odda ziemię chłopom i pozwoli im wyżywić kraj. Kuba – pod warunkiem, że kubańska emigracja zachowa się tak, jak chińska diaspora – może stać się na miarę subkontynentu małymi Chinami.  W innym przypadku pójdzie drogą Wenezueli po śmierci Hugo Chaveza, tonąc w niekończącym się bałaganie.


Fidel Castro miał charyzmę lidera, który dokonał rzeczy nie do pomyślenia: zdobył władzę w dwanaście osób, rozpędzając jedną z lepszych podówczas armii w Ameryce Łacińskiej. Obalił Fulgencia Batistę, szefa ochrony osobistej Mejera Suchowliańskiego (Meira Lansky’ego), polsko-rosyjsko-żydowskiego gangstera z Grodna a potem Nowego Jorku i Las Vegas, który  władał Kubą w czasie II wojny światowej i po niej, będąc właścicielem większości kasyn gry i domów publicznych w Hawanie, seksualnym zapleczu Florydy.

W XX wieku doszło do pięciu rewolucji: Meksykańskiej (1910), Październikowej (1917), komunistycznej w Chinach (1947), Kubańskiej (1959) i polskiej (1980-89). Wszystkie powoływały się na hasło Rewolucji Francuskiej: Wolność, Równość, Braterstwo i tylko jeden Fidel Castro pamiętał o ostatnim członie hasła: „Albo śmierć!”. Równość jako utopię można  wprowadzić jedynie siłą, do czego potrzeba wywyższenia ponad równość elity władzy. Na Kubie Fidel dokonał tego w pojedynkę.

Ponieważ Rewolucja Kubańska miała charakter anty-jankeski, USA wepchnęły Fidela w objęcia Związku Radzieckiego i myśl o uwolnieniu się wyspy karaibskiej od kurateli Wielkiego Brata diabli wzięli. Dla Moskwy był to kosztowny podarunek. Fidel zaproponował  Hawanę jako ofiarę pierwszego uderzenia atomowego, po którym nastąpił by odwet radziecki i w rezultacie USA wraz ze swoim imperializmem przestałyby istnieć, bo terytorialnie były mniejsze od ZSRR. Takiej oferty Chruszczow nie mógł przyjąć, zwłaszcza że miał 10 razy mniej rakiet od Amerykanów. Kennedy pokonał go bez jednego wystrzału, dzięki czemu jeszcze żyjemy.

Pierestrojka Gorbaczowa stała się dla Fidela końcem świata. Castro miał wprowadzić humanistyczny, pełen radości, karnawałowy socjalizm, a stał się strażnikiem strupieszałego reżimu. Amerykanie mogli obalić go wcześniej, znosząc sankcje gospodarcze i doprowadzając do zjednoczenia Kuby z Florydą. Ale woleli podtrzymywać komunizm kubański jako muzeum, żeby rewolucjoniści z zachodniej hemisfery obejrzeli sobie utopię w wydaniu praktycznym.

Dla Putina, dla którego Miedwiediew wybudował cerkiew w porcie hawańskim, zmiany na Kubie   będą bez znaczenia. Dla Donalda Trumpa i owszem. Możliwe jest wszystko, z powtórką kryzysu rakietowego 1962 włącznie. Tymczasem hieny cmentarne zaczęły ucztę.

Krzysztof Mroziewicz
Studio Opinii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy