polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Były polityk partii Janusza Palikota Łukasz Gibała zdecydowanie wygral drugą turę przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa. Według Ipsos zdobył 61 proc. głosów. Jego rywalka, senator Koalicji Obywatelskiej Monika Piątkowska, uzyskała 39 proc. głosów. Gibała obejmie urząd po odwołanym w referendum Aleksandrze Miszalskim. * * * AUSTRALIA: W wielu miastach Australii odbyły się propalestyńskie wiece w ramach Global Day for Gaza. Uczestnicy akcji domagali się, aby Australia zaprzestała handlu bronią z Izraelem, a także wzywali do „prawdziwego pokoju” w Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu. * * * SWIAT: „Wołodymyr Zełenski miał wiele okazji, by zakończyć wojnę z Rosją, ale z nich nie skorzystał” – ocenił prezydent USA Donald Trump. Amerykański prezydent stwierdził również, że nadszedł czas, aby Ukraina wybrała nowego przywódcę. Słowa te padają dzień po ogłoszeniu przez prezydenta Donalda Trumpa, że zawarł umowę pozwalającą Federacji Rosyjskiej na dostarczanie oleju napędowego na rynki światowe.
POLONIA INFO: Polski Teatr Stary: Lekkomyślna siostra - 10.10, godz. 17:00; 11.10, godz 15:00 - THE PARKS THEATRE 46 Cowan St, Angle Park

czwartek, 20 września 2012

Plany i marzenia Pawła Gospodarczyka


Paweł Gospodarczyk, znany Polonii australijskiej organizator dorocznych biegów  w Górach Śnieżnych pn. Kościuszko Run, startowal 9 września w Koral Maraton w Krynicy - Zdroju na Podkarpaciu. Za kilka dni wraca do Australii i zapewne rozpocznie przygotowania do kolejnej imprezy pod Górą Kościuszki. Tymczasem  lokalna gazeta z tamtych pięknych rejonów przy granicy ze Slowacją  -  Kronika  Żegiestowa,  zamieściła  krótki artykuł o Pawle i jego  najbliższych i dalszych  planach.   

Ambasador Żegiestowa
W przyszłym roku w miejscowości Jindabyne w Australii odbędą się uroczystości
25–lecia odsłonięcia pomnika Edmunda Strzeleckiego. Pomnik temu zasłużonemu badaczowi Australii w latach 1839–1840 ufundował polski rząd na wniosek Polonii Australijskiej. Edmund Strzelecki odkrywając najwyższy szczyt Australii nazwał go Górą Kościuszki. Podczas tych uroczystości będzie promowana Sądecczyzna, a szczególnie Muszyna i Żegiestów, za sprawą Paula (Pawła) Gospodarczyka. 53–letni Paweł Gospodarczyk jest fanem biegów maratońskich. Tym razem pojawił się w Krynicy–Zdroju jako uczestnik Festiwalu Biegowego. Wziął udział w Koral Maratonie. W Polsce, w Żegiestowie, przebywa od dwóch miesięcy i za kilka dni powraca do Australii, do Melbourne, gdzie mieszka na co dzień.
– Tutaj jest tak pięknie, że kiedy tylko przejdę na emeryturę, osiądę w Żegiestowie na stałe – mówi Gospodarczyk.
– Postaram się zachęcić Polaków mieszkających w Australii, by zainteresowali się Żegiestowem, być może nawet biznesowo. Bo ja widząc, co się tutaj dzieje, mocno wierzę w odbudowę uzdrowiska. Miłość do naszego regionu zaszczepił mu ojciec Edward, zmarły w 2009 roku. Paul Gospodarczyk urodził się w Radomiu, ale w młodości całą rodziną w wakacje wypoczywali w Łomnicy bądź właśnie Żegiestowie. W 1978 r. ojciec Paula kupił w Żegiestowie Wsi starą połemkowską chatę. W 1979 r. cała rodzina wyemigrowała do Australii, jednakże Edward Gospodarczyk co roku przyjeżdżał do Żegiestowa i na miejscu starej chałupy wybudował nową. Schedę po nim przejął syn i od 2000 r. co roku przyjeżdża tutaj na parę miesięcy, kończąc dzieło ojca. Tak jest i w tym roku.
– W Australii założyliśmy Towarzystwo Dziedzictwa im. Edmunda Strzeleckiego – mówi Gospodarczyk. – Od kilku lat organizujemy biegi na podobieństwo tych w Krynicy na Górę Kościuszki. Spodziewam się, że w przyszłym roku w naszym biegu wezmą udział nie tylko nasi rodacy, ale i Australijczycy pochodzący z różnych nacji. To będzie wspaniała okazja, by im zaprezentować urok Sądecczyzny. Zawiozę do Australii filmy, które tutaj nakręciłem.
Będę ich zachęcał, by tutaj na Sądecczyznę częściej przyjeżdżali. Według moich szacunków w Australii Polonia liczy około 170 tys. osob. 
Kronika Żegiestowa


Pawel Gospodarczyk na finiszu maratonu w Krynicy-Zdroju 9 bm.


środa, 19 września 2012

10 000 km z Darwin do Perth w pogoni za zdrowiem


Robert (L) i Joachim gotowi do australijskiej wyprawy. Fot.Materialy prasowe

Jak już wcześniej  informowaliśmy, trzy lata temu u Joachima Czerniaka z Poznania  zdiagnozowano nowotwór mózgu. Konieczna była natychmiastowa operacja. Guz został usunięty,  jednak doszło do komplikacji i po przebudzeniu Joachim dowiedział się od lekarzy, że do końca życia będzie poruszał się na wózku inwalidzkim. W tym miesiącu wyrusza do Australii, by o własnych siłach przejechać 10 000 km na rowerze.

Ta historia brzmi wręcz nieprawdopodobnie, ale pokazuje jak cenne są determinacja i upór w walce o swoje zdrowie. Młody chłopak, któremu lekarze dawali nikłe szanse na powrót do sprawności, dzisiaj samodzielnie się porusza i stawia sobie wyzwanie: przejechać rowerem Australię, by udowodnić sobie, że choroba to przeszłość. A innym chorym pokazać, że rak to nie wyrok!

Arabska wiosna pokazała swoją twarz

Protest w centrum Sydney  przeciw filmowi " Innocence of Muslims".
Fot. J.Kennedy (CC)
11 lat temu Ara­bo­wie po raz kolejny zaata­ko­wali Zachód. Trzy porwane samo­loty ude­rzyły w dwie wieże World Trade Cen­ter w Nowym Jorku, w Pen­ta­gon w Waszyng­to­nie, a czwarty, który miał ude­rzyć w Biały Dom, roz­bił się o zie­mię w Pen­syl­wa­nii, ponie­waż pasa­że­ro­wie wybrali wcze­śniej­szą śmierć, byleby do tego nie dopuścić.
Nie każdy muzuł­ma­nin to ter­ro­ry­sta, ale więk­szość ter­ro­ry­stów to muzuł­ma­nie – mówi się czę­sto. Cóż pora­dzić: oni nas nie­na­wi­dzą. Nie­na­wi­dzą naszej kul­tury, nie­na­wi­dzą naszej reli­gii, ale przede wszyst­kim, nie­na­wi­dzą naszej wol­no­ści i naszej demo­kra­cji. Ta nie­na­wiść trwa już od stu­leci, prak­tycz­nie odkąd naro­dził się Islam. W każdy pią­tek, w każ­dym nie­mal mecze­cie, ta nie­na­wiść znaj­duje swoje odbi­cie w huc­pie, czyli w kaza­niach, wygła­sza­nych przez ima­mów. Ta nie­na­wiść ma w dużej mie­rze pod­łoże reli­gijne. Nie­które z państw islam­skich z nie­na­wi­ści do Zachodu uczy­niły swoje naro­dowe priorytety.
Przez 11 lat świa­tem arab­skim wstrzą­snęły co naj­mniej trzy wiel­kie fale anty­za­chod­niej histe­rii: po pamięt­nej wypo­wie­dzi Bene­dykta XVI, który, cytu­jąc cesa­rza bizan­tyj­skiego powie­dział: „cóż nowego przy­niósł islam? Tylko prze­moc i nie­na­wiść”; po serii kary­ka­tur Maho­meta, opu­bli­ko­wa­nych przez pro­win­cjo­nalny dzien­nik duń­ski i po akcji pale­nia Koranu przez nie­zbyt roz­gar­nię­tego ame­ry­kań­skiego pastora Terry’ego Jonesa.

poniedziałek, 17 września 2012

Otwarcie wystawy o katyńskiej nekropolii w Bykowni

Prezydent RP Bronisław Komorowski, podczas otwarcia
17 bm. w Warszawie, wystawy pt. "Polski cmentarz wojenny
w Kijowie-Bykowni", PAP/Fot. Jacek Turczyk
Prezydent Bronisław Komorowski otworzył przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie wystawę poświęconą cmentarzowi w Kijowie-Bykowni na Ukrainie, który upamiętni blisko 3,5 tys. ofiar zbrodni katyńskiej.
"Będzie to polski czwarty cmentarz w ramach tej serii cmentarzy z szeroko pojętej zbrodni katyńskiej – ale równolegle (...) cmentarz poświęcony upamiętnieniu innych ofiar tego samego miejsca, tego samego strasznego systemu, systemu totalitarnego, systemu komunistycznego. Upamiętniający, proszę państwa, około 100 tys. osób – bo taka jest skala. 3,5 tys. ofiar polskich i 100 tys. ofiar obywateli dawnego Związku Radzieckiego" - podkreślił prezydent Komorowski.
Otwarcie cmentarza w Bykowni, któremu poświęcono wystawę, to wydarzenie, które - jak powiedział prezydent "będzie miało istotne znaczenie w kontynuowaniu polskiego wysiłku na rzecz nie tylko skutecznego zabiegania o utrwalenia pamięci o polskich ofiarach, tak jak to ma miejsce w lesie katyńskim, w lesie w Charkowie, w Miednoje, ale również polskiej walki o upamiętnienie, czy zachęcenie do tego, aby pamiętano i w odpowiedni sposób uczczono także inne ofiary zbrodniczego systemu komunistycznego.