polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: My tego nie odpuścimy. Nie będzie przyszłości relacji polsko-ukraińskich, jeżeli ta sprawa nie zostanie wyjaśniona – oświadczył minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz mówiac w radiu ZET o ekshumacji ofiar Rzezi Wołyńskiej. Tydzień wcześniej Premier Donald Tusk podpisał w Warszawie z Wlodimirem Zełenskim porozumienie o "gwarancjach bezpieczeństwia" dla Ukrainy nie wspominając ani słowem o zbrodniach UPA, organizacji czczonej dzisiaj przez władze w Kijowie. Wicemarszalek Sejmu Krzysztof Bosak zażądał trybunalu stanu dla Tuska. * * * AUSTRALIA: Z powodu globalnej awarii IT w Australii ucierpiało wiele firm, w tym organizacje medialne, takie jak News Corp, ABC, SBS, Channel 7, Channel 9 i Network 10. Skutki awarii dotknęły również usługi EFTPOS, linie lotnicze, banki i supermarkety, pogrążając cały krajowy system komunikacji elektronicznej w chaosie. Premier Anthony Albanese robi sobie pięciodniową przerwę w pracy w Queensland ale jest na bieżąco informowany o skutkach awarii. Firma stojąca za awarią twierdzi, że wdrożono "poprawkę", ale według ekspertów efekt domina awarii może trwać dni, a nawet tygodnie. * * * SWIAT: Globalna awaria Microsoftu uziemiła samoloty wielu linii lotniczych, a także spowodowała zakłócenia w funkcjonowaniu banków, supermarketów czy stacji telewizyjnych. Najbardziej dotknięte awarią są Stany Zjednoczone, ale informacje o znaczących problemach w funkcjonowaniu systemów pojawiły się już także w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Polsce czy Australii. * Evan Gershkovich, dziennikarz The Wall Street Journal, został skazany na 16 lat więzienia w sprawie o szpiegostwo na terenie Federacji Rosyjskiej. Amerykanin został zatrzymany pod koniec marca ubiegłego roku, według FSB "działając na polecenie strony amerykańskiej, zebrał informacje stanowiące tajemnicę państwową o działalności jednego z przedsiębiorstw rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego". Prokuratura zażądała dla dziennikarza 18 lat pozbawienia wolności. Podczas procesu Amerykanin nie przyznał się on do winy.
POLONIA INFO: "Lajkonik" - Celebrating 10 Years at Marayong, Sala JP2, Marayong, 4.08, godz. 14:00
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bliski Wschód. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bliski Wschód. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 sierpnia 2021

Stanisław Lewicki: Afganistan – koniec pewnej epoki

Co stało się w Afganistanie, to każdy widzi, bo media nie szczędzą czasu na  pokazywanie  tego obrazu chaosu i zupełnego  upadku systemu, jaki usiłowały tu budować Stany Zjednoczone z dużym udziałem innych państw Zachodu. Ten projekt, nazywany też „budowaniem narodu” (Nation-building), oparty o wzory amerykańskie, okazał się całkowicie nierealny i niewykonalny. Za to jego uporczywa, trwająca dwadzieścia lat,  realizacja pochłonęła  olbrzymie środki materialne i kosztowała życie tysięcy żołnierzy. Ta praca całego Zachodu, mająca na celu zbudowanie demokracji w Afganistanie, miała pokazać i udowodnić tezę, że Ameryka i świat Zachodu są nosicielem finalnej i jedynej prawdziwej wizji rozwoju społeczeństw.

Tymczasem, to wszystko rozpadło się w kilka dni, a finał nastąpił 15 sierpnia 2021 roku, gdy Talibowie, bez żadnego oporu, zajęli Kabul. Jaka piękna katastrofa!  – można by powiedzieć, cytując znaną frazę, którą wygłosił Anthony Quinn w filmie Grek Zorba. Inni powiedzą, że to było coś w rodzaju zawalenia się biblijnej Wieży Babel, a ci, co preferują bardziej swojskie klimaty, przypomną sobie finalną scenę z serialu mistrza Berei – „Alternatywy 4” – gdzie Anioł na końcu stwierdza: „Wspólnym wysiłkiem całego kolektywu no… my i tak dalej… budowali my”. Adekwatność tego ostatniego przykładu, będzie jeszcze mocniejsza, gdy uświadomimy sobie, że ten afgański Anioł, w postaci prezydenta Ghaniego, także jakoś sobie poradził, i uciekł samolotem z setkami milionów dolarów. Durniami okazali się ci, co na to wszystko przez dwie dekady lat łożyli i wysyłali swoich żołnierzy by tam ginęli.

wtorek, 18 maja 2021

Konflikt izraelsko-arabski w Izraelu

Sprawdzian izraelskiego systemu
obrony Iron Dome podczas rakietowego  ataku
Hamasu ze strefy Gazy. Fot. YT
 Konflikt izraelsko-arabski w Izraelu wszedł w nową fazę. Arabowie ostrzeliwują wnętrze Izraela przy pomocy olbrzymiej ilości rakiet, konstruowanych w sposób skryty. Na chwilę pisania tego felietonu (13.05. g.19:00) była mowa o około 1600 zarejestrowanych atakach rakietowych w mediach izraelskich. Do tego dochodzi cały szereg aktów terrorystycznych i napaści na ulicach miast, miasteczek i na drogach Izraela. Niektórzy z zamieszkujących Izrael przedstawicieli ludności arabskiej dopuścili się linczu, napaści, dewastacji mienia i wielu zniszczeń. Odpowiedzią na przemoc, była przemoc ze strony niektórych przedstawicieli radykalnych nurtów nacjonalistycznych Izraelczyków. W konsekwencji doszło do poważnych rozruchów w wielu miejscach, poważnych dewastacji i co najważniejsze – wyparowania minimum zaufania do ludności arabskiej. To pierwszy ważny wniosek z tego konfliktu.

 Wszyscy wiedzą po czyjej są stronie, nikt nie ma już nawet cienia złudzenia, że można współżyć – strach wszedł w miejsce status quo wypracowanego przez lata. Ucierpi na tym wiele osób, które nie angażowały się bezpośrednio w konflikt, ucierpi na tym gospodarka Izraela, ponieważ zmienią się stosunki pracownicze i ubędzie pracowników.

poniedziałek, 22 marca 2021

„Wszyscy jesteśmy braćmi”. Franciszek w Iraku, przełomowa wizyta

Papież Franciszek od piątku (5 marca br.) przebywał w Iraku, gdzie skutecznie podjął dialog ze światem islamu, w tym, z przywódcami jego szyickiego nurtu. 


W czasie swojej 33. podróży zagranicznej papież w dniach 5-8 marca odwiedził Bagdad, An-Nadżaf, Irbil, Mosul, Karakosz i Ur - skąd pochodził biblijny Abraham, do którego dziedzictwa przyznają się trzy wielkie monoteistyczne religie: judaizm, chrześcijaństwo i islam.

Franciszek jest pierwszym papieżem odwiedzającym Irak.

czwartek, 4 marca 2021

Już po Trumpie – i co teraz? Wywiad z Thierrym Meyssanem

Thierry Meyssan, założyciel Sieci Voltaire
 Porażka Trumpa w walce o drugą kadencję prezydencką spowodowała przestawienie amerykańskiej polityki zagranicznej na znane już tory. Donald Trump był pierwszym amerykańskim prezydentem od 30 lat, który nie rozpoczął wojny, natomiast Joe Biden był w tej samej administracji, co prezydent Barack Obama, żałosny laureat Pokojowej Nagrody Nobla, który nie zawahał się zniszczyć Libii Kaddafiego huraganem bomb. Wepchnął też Syrię w otchłań wojny zastępczej, trwającej już dziewięć bardzo długich lat. Zaś „eksport demokracji” na Ukrainę drogą podżegania do narodowo-socjalistycznego zamachu stanu, wywołał rosyjską reakcję obronną: aneksję Krymu i secesję rosyjskojęzycznych regionów Donbasu.

Na ogólną ocenę polityki zagranicznej administracji Trumpa rzutuje jednak uderzenie rakietowe na Syrię (co prawda, bardziej powierzchowne, aniżeli jakiekolwiek inne) i absurdalne zabójstwo wielkiego irańskiego generała Kasema Sulejmani, którego śmierć nie pomogła jednak Trumpowi w przedłużeniu własnej kadencji. Wycofanie się Stanów Zjednoczonych z Układu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych średniego zasięgu (INF) i Traktatu o otwartych przestworzach (The Treaty on Open Skies) jest niczym innym jak konsekwencją faktu, że traktaty te dotyczyły stosunków między dwoma rzeczywistościami geopolitycznymi, które obecnie zanikły: między Stanami Zjednoczonymi z lat 70. i Związkiem Radzieckim. Z drugiej strony, jednostronne wycofanie się USA ze Wspólnego kompleksowego planu działania (The Joint Comprehensive Plan of Action, JCPOA) pozostawia Islamskiej Republice Iranu wolną rękę w zakresie reorganizacji obrony narodowej, nawet jeśli spowoduje to naruszenie niektórych ustaleń między Teheranem i państwami zachodnimi.

niedziela, 9 sierpnia 2020

Bejrucki 911... czyli "Nikt nic nie wie"

4.08.20 godz. 18:08: Potężna eksplozja
 w Bejrucie - stolicy Libanu 
 Gigantyczną eksplozję w porcie bejruckim potraktowałem jako atak na bliskie mi miejsce. Byłem w Libanie w zeszłym roku, mieszkałem w hotelu położonym 3 km od miejsca wybuchu i niemal codziennie przejeżdżałem obok portu. Znam topografię Bejrutu i wiem, że obok niego prowadzi główna trasa łącząca północ z południem kraju, która często jest zakorkowana. Mam w Libanie znajomych, z którymi kontaktowałem się w ostatnich dniach, by spytać, czy wszystko u nich w porządku. Jeden z nich odpisał mi, że stracił w tym wybuchu dwóch przyjaciół.

 "Zginęło wielu dobrych chrześcijan. Wybuch odczuliśmy w Byblos, czyli 38 km od Bejrutu". Eksplozja zmiotła między innymi siedzibę prawicowej, chrześcijańskiej partii Kataeb (Falangi Libańskiej) i zabiła jej sekretarza generalnego. Dosyć blisko było ścisłe centrum miasta, a także dzielnica chrześcijańska i znajdujące się w niej "hipsterskie" zagłębie barowe (byłem tam tylko raz, bo było zbyt hipsterskie). Bilans ofiar wciąż rośnie. Mowa o stukilkudziesięciu zabitych, kilku tysiącach rannych i 300 tys. osób, którym zniszczono lub poważnie uszkodzono mieszkania. Straty materialne zostały wstępnie oszacowane na 15 mld USD, ale to oczywiście bardzo ostrożne szacunki. To ogromny cios, dla kraju, który był już i tak objęty potężnym kryzysem gospodarczym (związanym m.in. z wojną syryjską, obecnością w kraju co najmniej 1,5 mln autentycznych uchodźców, oraz odwróceniem się od Libanu bogatych państw znad Zatoki Perskiej, którym nie podoba się irańska dominacja nad tamtejszym rządem).