polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: W Warszawie odbyła się w niedzielę wielka demonstracja, na którą złożyły się dwa idące blisko obok siebie marsze. Na czele Biało-Czerwonego Marszu szli przedstawiciele władz państwowych, m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki przedstawiciele PiS i kluby „Gazety Polskiej”. Drugi marsz - Marsz Niepodleglosci organizowany przez środowiska narodowe ruszyl ta sama trasą kilkanaście minut później z ronda Dmowskiego pod hasłem "Bóg, Honor, Ojczyzna". Służby bezpieczeństwa zidentyfikowały kilkaset osób, podejrzanych o wywołanie zamieszek podczas obchodów. * * * AUSTRALIA: Państwo Islamskie wzięło odpowiedzialność za atak nożownika w Melbourne. W wyniku napaści jedna osoba nie żyje, a dwie zostały ranne. Napastnik, postrzelony w klatkę piersiową, w stanie krytycznym trafił do szpitala, gdzie również zmarł. Policja poinformowała, że atak miał podłoże terrorystyczne, a napastnik, pochodzący z Somalii, był znany służbom antyterrorystycznym.* * * SWIAT: Rosja i Japonia uzgodniły w środę przyspieszenie rozmów w sprawie toczonego od dekad sporu terytorialnego oraz formalnego zakończenia wojny. Środowe spotkanie premiera Japonii Shinzo Abe z Władimirem Putinem na szczycie ASEAN w Singapurze było pierwszym, odkąd we wrześniu Putin zaproponował, aby oba kraje zawarły traktat pokojowy "bez żadnych warunków wstępnych" jeszcze w tym roku. Abe odrzucił jednak tę ofertę, twierdząc, że najpierw należy rozwiązać kwestię Wysp Kurylskich.
EVENTS INFO: Pokaz filmu „Outcasts - Szare Anioły” i spotkanie z bp Dariuszem Kałużą z Papuii Nowej Gwinei - Konsulat RP w Sydney, 15.11, godz. 18:30 * * * Teatr Fantazja: The Trial of Dali - Playhouse, Kensington (Sydney), 23.11, godz. 19:30

środa, 21 lutego 2018

Ostatnie pożegnanie Druhny Wandy Hrynaszkiewicz

Fot. H.Igliński
  Z prochu jesteś i w proch się obrócisz –  ks. Maksymilian wypowiada kończące pogrzebową ceremonię słowa. Na trumnie, którą dopiero co opuszczono do grobu, miękko lądują białe i czerwone płatki róż na przemian z garstkami sypkiego piasku. Szpaler harcerek z nisko pochylonym sztandarem... Po drugiej stronie grupa przyjaciół a wśród nich ks. Józef Kołodziej – były, wieloletni kapelan harcerstwa, siostry Nazaretanki -  Joanna i Julia, opiekunki i duchowe powierniczki Zmarłej, organistka Hania Zdon z Mikołajem, jednym z "wnuków" dh Wandy oraz wiele, wiele innych osób, które miały niekłamaną przyjemność i zaszczyt znać tę wspaniałą Osobę...  

Druhno Wando, my wiemy, że to nie bałtycki piasek z okolic Twojego rodzinnego Gdańska i nie nadmorska sosna szumi do wtóru harcerskiego hymnu –  ale australijski busz także ma swój urok, cmentarz Pinegrove, miejsce Twojego doczesnego spoczynku, ma sosnę w swojej nazwie... a pod bluzami szarych mundurów biją naprawdę polskie serca...

To Twoje "dzieci" przyszły Cię pożegnać! Ty je wychowywałaś przez ponad pół wieku swoim przykładem i niestrudzoną pracą. Ty uczyłaś jak zachować godność nawet w najtrudniejszych momentach życia...

Wcześniej odprawiona została Msza św. pogrzebowa w Kościele Matki Bożej Królowej Polski w Marayong. Koncelebrowało trzech kapłanów –  wspomniany już ks. Maksymilian Szura, który od kilku lat był tutaj w Marayong duchowym przewodnikiem śp Wandy Hrynaszkiewicz, ks Kamil Żyłczyński obecnie opiekun harcerstwa oraz ks Józef Kołodziej pełniący tę funkcję w przeszłości.

I właśnie ks. Józef pożegnał dh Wandę w pogrzebowej homilii.

„ Księża, Harcerki i Harcerze, Drodzy Rodacy!

Witam was na tym pożegnalnym spotkaniu – na Mszy św. pogrzebowej  - dobrze nam wszystkim znanej – dzisiaj już w trumnie – druhny Wandy Hrynaszkiewicz. Przyszliśmy ją pożegnać. Jej śmierć napełniła bólem rodzinę i wielu z nas. Tobie Boże pokornie polecamy naszą siostrę Wandę, którą darzyłeś wielką miłością w całym jej życiu doczesnym i prosimy abyś teraz uwolnił ją od zła wszelkiego i dał jej wieczny pokój.[...]

Dla naszej siostry, Wandy przeminęło już ziemskie życie. Błagamy Cię zatem, Miłościwy Boże, abyś wprowadził ją do Twojego królestwa, gdzie nie będzie już smutku, ani narzekania, ani bólu, lecz pokój i radość z Twoim Synem i Duchem Świętym. Tak pociesza nas Kościół Święty, Matka nasza.[...]

Jako wierna i wytrwała harcerka, druhna Wanda staje przed Bogiem, Wielkim Hetmanem do apelu, meldując się, że prosi o przyjęcie do Wiecznego, Niebieskiego Obozu. Obecni w tej Maryjnej Świątyni, łącząc się ze zmarłą dh. Wandą prosimy Dobrego Ojca Niebieskiego, aby po trudach życia i wytrwałej działalności w szergach Harcerstwa, wieloletniej pracy dla naszej polskiej społeczności, obdarzył ją wieczną nagrodą.

Kochała ZHP i była  mu całym sercem oddana. Z ogromnym szacunkiem i dumą nosiła mundur harcerski. Ubrana w ten mundur spoczywa teraz w trumnie tutaj u stóp ołtarza.

Niewiele szkół w życiu wychowuje młodego człowieka, tak jak czyni to harcerstwo.  Przyrzeczenia, słowo harcerza, bezinteresowność i służba bliźnim  – te wartości pozostają w pamięci i sercach tych, którzy mieli szczęście otrzymać Krzyż Harcerski, mieli szczęście przeżyć wielką przygodę swojego życia, pełną atrakcyjnej treści. Takie wartości i przeżycia wypełniały serce dh. Wandy. Była człowiekiem wspaniałym – zawsze uczynna dla drugich i bardzo wrażliwa.

Swój niezwykły prostolinijny, twardy, pracowity charakter dh Wanda wyniosła  z domu rodzinnego. Mistrzem i nauczycielem Wandy był jej ojciec. To on zainspirował swoją trzynastoletnią córkę do wstąpienia w szeregi harcerskie. Sam był założycielem KPH w Wolnym Mieście, Gdańsku, skąd pochodzi ta rodzina. Niezłomny polski patriota , odważny, przykładny, wierny Bogu i Ojczyźnie aż do samej śmierci. Z wykształcenia był lekarzem – dentystą.  Ojciec dh Wandy został rozstrzelany przez hitlerowców za to, że był Polakiem i nie wyrzekł się swojej Ojczyzny. To tragiczne wydarzenie jeszcze bardziej pogłębiło w sercu dh Wandy uczucie wierności Bogu i Ojczyźnie.

Z chwilą wybuchu II Wojny Światowej okupanci zlikwidowali ruch harcerski. Działacze w większości zostali uwięzieni nawet byli masowo rozstrzeliwani.

Dla dh Wandy rozpoczęła się smutna droga – została aresztowana, deportowana  a końcowym etapem tego cierpienia stał się niemiecki obóz koncentracyjny Ravensbruck. Nie poddała się jednak, nie załamała i nawet tam należała do tajnej komórki harcerskiej.

W roku 1960 dh Wanda przyjechała do Australii i w krótkim czasie stawiła się do działalności harcerskiej. Jej praca wychowawcza oraz ideały wpajane młodzieży przynosiły rezultaty. Pod koniec swojego długiego życia powiedziała, że pracę z młodzieżą harcerską wspomina jako najprzyjemniejszy okres swojego pobytu w Australii. Tak jak za życia odważna w swym mundurze, nosiła krzyż harcerski – tak teraz spokojnie i odważnie znosiła krzyż swojego cierpienia. Opatrzona sakramentami zgłosiła się na Wieczną Wartę u Pana...

 
Ogniska już dogasa blask,

Braterski splećmy krąg

W wieczornej ciszy, w świetle gwiazd

Ostatni uścisk rąk.

Nie zgaśnie tej przyjaźni czar, co połączyła nas.

Nie pozwolimy, by ją starł nieubłagalny czas.

Choć tak szybko przemijają lata

Stare dzieje czas z nowymi splata

Duch harcerski jak dawniej w nas żyje

On z młodymi łączy nas...

 
Już nie spotkamy Druhny Wandy na obozie harcerskim, na Mszy św. polowej, na biwaku. Już nie będzie jej szumiał australijski busz ani koncert cykad, już z nami nie zanuci przy ognisku harcerskich piosenek...

Za wszelkie Dobro, które spełniała w swoim życiu, niech Wieczny Wódz i Hetman wynagrodzi jej pokojem niebieskim.

Żegnaj, Druhno Komendantko!”


Po Mszy św i zakończeniu modlitw pogrzebowych, które prowadził ks. Kamil Żyłczyński, organistka zaintonowała Hymn Harcerski:

„...wszak Ciebie i Ojczyznę miłując chcemy żyć. Harcerskim prawom w życia dniach wiernymi zawsze być!” – śpiewały harcerki, a ozdobiona całym naręczem kwiatów trumna z ciałem ich przewodniczki powoli opuszczała Świątynię.

Trzykrotne harcerskie Czuj! Czuj! Czuwaj! Pożegnało Druhnę Wandę, gdy trumna posuwała się wzdłuż utworzonego przed kościołem szpaleru harcerek. Wiele z nich nie mogło ukryć wzruszenia...

I na tym właściwie można byłoby zakończyć relację z ostatniej ziemskiej drogi tej dzielnej Polki, niestrudzonej harcerki – dh. Wandy Hrynaszkiewicz.

Jednak to jeszcze nie wszystko. Uczestników pogrzebu zaproszono z cmentarza w Pinegrove do klubu w pobliskim Rooty Hill. Tam w specjalnie zarezerwowanej sali zorganizowane zostało popołudnie wspomnień.
 

W sumie przyszło ok. pięćdziesięciu osób. Już od wejścia witała przybywających spokojna muzyka. Na ekranie pojawiły się zdjęcia śp. Wandy...

Dh Teresa Adamska podzieliła się wzruszającymi wspomnieniami z życia Tej, która odeszła.  Tak, jakby było to wcześniej wyreżyserowane, słowa dh Teresy prawie w idealny sposób pokrywały się z fotografiami na ekranie: dzieciństwo – Polska – młodość – przyjazd do Australii – małżeństwo – harcerstwo – zbiórki – obozy – przyjaciele – ‘przyszywane’ dzieci – i wnukowie...

Tylko jeden rozdział z życia śp. młodziutkiej wówczas Wandy nietknięty... to pobyt w Niemieckim obozie koncentracyjnym w Ravensbruck. Nie chciała nigdy o tym mówić. Podobnie, jak prof. dr Wanda Popławska z Krakowa (bliska współpracownica św. Jana Pawła)...

 Po zakończeniu prezentacji dh Marysia Nowak zaintonowała harcerską modlitwę przed posiłkiem:

Pobłogosław Panie z wysokiego nieba
Hej co by na tejziemi nie zabrakło chleba./2x
Nie zabrakło chleba, nie zabrakło gruli
Hej ani tej miłości do naszej Matuli./2X

W poważnym, ale pogodnym nastroju raczono się przygotowanymi smakołykami, już indywidualnie wspominając swoje kontakty z tą niezapomnianą Postacią, jednym z filarów działalności społecznej australijskiej Polonii, jaką zawsze będzie dh Wanda Hrynaszkiewicz. „... Światłość wieczna niech Jej świeci, gdzie królują Wszyscy Święci.”

Marianna Łacek
zdjęcia: Henryk Igliński 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja

Promocja