polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Kandydaci na prezydenta, którzy zmierzą się w drugiej turze wyborów prezydenckich, wzięli udział w telewizyjnych debatach. Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski wystąpili na oddzielnych debatach, podczas których odpowiadali na pytania dziennikarzy i internautów. * * * AUSTRALIA: Od wtorku bezterminowo zostały zamknięte granice między stanami Victoria i Nowa Południowa Walia. Powodem jest nagły dzienny wzrost liczby przypadków w Melbourne. W niedzielę w Victorii zanotowano 127 nowych przypadków koronawirusa, co jest najwyższym dziennym wynikiem od początku pandemii. Stan Victoria będzie tym samym całkowicie odcięty od reszty Australii, bo druga wewnętrzna granica, ze stanem Australia Południowa, również jest zamknięta.Ostatni raz na tak radykalny ruch władze stanowe zdecydowały się sto lat temu – chodziło o zatrzymanie grypy hiszpanki. * * * SWIAT: Amerykański Kongres otrzymał powiadomienie od prezydenta Donalda Trumpa o tym, że Stany Zjednoczone oficjalnie wychodzą ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).
CORONAVIRUS INFO: Od 3 lipca 2020 r. obywatele polscy oraz innych krajów UE są zwolnieni z 14-dniowej kwarantanny przy powrocie do kraju, w tym po przekroczeniu zewnętrznej granicy UE. Cześć liniii lotniczych (m.in. Qatar, Lufthansa) realizuje loty z Australii do Europy, skąd realizowane są dalsze połączenia do Polski.* * * Aktualne zgony (ilość/% śmiertelności): Swiat: 539000/8%, Belgia: 9700/36%, USA: 130000/10%, Wielka Brytania: 44000/96% , Francja: 30000/27%, Rosja: 10000/2%, Polska: 1500/6%, Australia: 104/1%

piątek, 24 listopada 2017

Nowa idée fixe: “Dekomunizacja” w służbie “reprywatyzacji”

Warszawa - Pałac Kultury i Nauki
Fot. M.Wróbel (Wikimedia -
CC BY-SA 3.0 PL)
Obóz rządzący znalazł sobie nową idee fixe, a właściwie odświeżył stary pomysł swego dawnego kandydata na prezydenta Warszawy, Czesława Bieleckiego, którego jednym z naczelnych haseł wyborczych było zburzenie Pałacu Kultury i Nauki.
 
Obecnie projekt ten odżył z nową mocą, jak Polska długa i szeroka rozlega się gromkie hasło wzywające do zburzenia „pomnika Stalina”, ulokowanego w samym centrum stolicy. Wszystko wskazuje na to, że znajdujemy się tym samym w zenicie dekomunizacyjnego obłędu rządzących. Pod młot masowo idą nazwy ulic, placów, instytucji, których patroni i wydarzenia, które upamiętniają związane były faktycznie lub jedynie w bujnej wyobraźni decydentów z „komuną”. Zastanawiam się tylko, czy gdyby powojenne władze Polski miast Pałacu zdecydowały się przyjąć w darze od ZSRR proponowane nam wówczas metro, dzisiejsi rządcy Polską podjęliby decyzję o jego zasypaniu, względnie zalaniu wodą?

Sytuacja przypomina do pewnego stopnia tę z pierwszej połowy lat 20. ub. wieku, gdy zapadła decyzja o rozbiórce soboru św. Aleksandra Newskiego na ówczesnym placu Saskim w Warszawie. Także wówczas opinia publiczna, szachowana ultrapatriotycznym szantażem, każącym widzieć w chrześcijańskiej świątyni, którą z powodzeniem można było przerobić na kościół katolicki, symbol ucisku „mochów”, milczała. W efekcie sobór wysadzono w powietrze…
 
Także i dziś nikt nie wstawi się za „pomnikiem Stalina”, największego, jak słyszymy, zbrodniarza w dziejach ludzkości. Jesteś za Pałacem, toś komuch, agent, resortowe dziecko (lub wnuczek), jednym słowem zdrajca. To nic, że Pałac w niczym nie przywodzi na myśl wschodniobizantyjskiego stylu charakterystycznego dla budowli rosyjskich, że jego bogata ornamentyka, mająca łączyć wszystko co najlepsze w rodzimej architekturze, wykazuje liczne odniesienia do polskich stylów narodowych, na czele ze stylem zakopiańskim. To nic, że przez dziesiątki lat służył on polskiej młodzieży w rozwijaniu zainteresowań i pasji (basen, modelarnie, liczne kółka, pracownie i sekcje tematyczne, zespoły muzyczne itp.), że zlokalizowane są w nim liczne placówki kultury (teatry, muzea). To nic, że koniec końców jest zabytkiem. Zburzyć!
 
Cała sprawa ma jednak, jak często w podobnych przypadkach bywa, i drugie dno. Są nim działki, na których Pałac stoi! Tajemnicą poliszynela jest, że do dużej ich części roszczenia wysuwają osoby pochodzenia żydowskiego. Przed wojną bowiem znajdowały się tam liczne kamienice i obiekty do mniejszości tej przynależące (rzekomo nawet dom publiczny). Jak widzimy lobby żydowskie w Polsce nie po raz pierwszy znalazło możnego protektora w postaci „faszystów” z PiS-u. I nawet „guru” młodej polskiej prawicy konserwatywnej, Wojciech „zwrócić Niemcom Szczecin” Cejrowski, grzmiał ostatnio w jednym z telewizyjnych wywiadów: Zburzyć, a działki oddać prawowitym właścicielom! Cóż, widać, że Pan co boso świat przemierza i swego czasu zrzekł się polskiego obywatelstwa, jest nad wyraz hojny w rozdawnictwie dobra narodowego.
 
Nie ma tu miejsca na szersze dywagacje nad ideą reprywatyzacji, którą już w samych jej założeniach uważam za proces kuriozalny i z gruntu niesprawiedliwy, dający pole do gigantycznych nadużyć i malwersacji, opisywany przypadek skupia jednak jak w soczewce wszelkie jej wynaturzenia. Już dawno temu do dużych polskich miast wróciła smutna przedwojenna rzeczywistość, którą odzwierciedla stare hasło: „Nasze ulice, wasze kamienice”. Teraz jednak dla jej usankcjonowania wprzęgnięta została dodatkowo z gruntu fałszywa i głupia do kwadratu, patriotyczna rzekomo argumentacja. I tak oto samo życie dopisuje jakby kolejny rozdział, skądinąd nieco już zapomnianej, książki o wdzięcznym tytule „Dzieje głupoty w Polsce”.
 
Maciej Motas

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Promocja

Promocja

Promocja