polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Lider PiS-u Jarosław Kaczyński przyznał, że koncepcja jednego państwa ukraińsko-polskiego czyli Ukropolu nie była fikcją. Przebywając w Augustowie Jarosław Kaczyński stwierdził: „Ukraińcy oczekiwali czasem rzeczy, na które my z różnych powodów, ale o nich nie mogę tu mówić, nie mogliśmy się zgodzić.* Lider Konfederacji Sławomir Mentzen ujawnił, że Polska przekazała Ukrainie znacznie więcej pocisków do systemów Patriot, niż wynika z oficjalnych informacji. Polityk Konfederacji zarzucił rządowi premiera Donalda Tuska wprowadzanie opinii publicznej w błąd i skrytykował rozważania o dalszych dostawach. * * * AUSTRALIA: Premier Australii, Anthony Albanese, przebywa obecnie w Nowym Jorku, gdzie bierze udział w Tygodniu Wysokiego Szczebla Zgromadzenia Ogólnego ONZ. To historyczny moment, ponieważ po raz pierwszy osobiście reprezentuje on Australię w Debacie Generalnej ONZ .Głównym punktem jego wizyty jest oficjalne zainaugurowanie kampanii Australii o niestałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ na kadencję 2029–2030. * * * SWIAT: Prezydent USA Donald Trump, premier Danii Mette Frederiksen i premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen podpisali trójstronne porozumienie dotyczące bezpieczeństwa i obronności w regionie Arktyki.Stany Zjednoczone zapowiedziały budowę dwóch dużych baz wojskowych na terenie Grenlandii.
POLONIA INFO:

piątek, 24 listopada 2017

Nowa idée fixe: “Dekomunizacja” w służbie “reprywatyzacji”

Warszawa - Pałac Kultury i Nauki
Fot. M.Wróbel (Wikimedia -
CC BY-SA 3.0 PL)
Obóz rządzący znalazł sobie nową idee fixe, a właściwie odświeżył stary pomysł swego dawnego kandydata na prezydenta Warszawy, Czesława Bieleckiego, którego jednym z naczelnych haseł wyborczych było zburzenie Pałacu Kultury i Nauki.
 
Obecnie projekt ten odżył z nową mocą, jak Polska długa i szeroka rozlega się gromkie hasło wzywające do zburzenia „pomnika Stalina”, ulokowanego w samym centrum stolicy. Wszystko wskazuje na to, że znajdujemy się tym samym w zenicie dekomunizacyjnego obłędu rządzących. Pod młot masowo idą nazwy ulic, placów, instytucji, których patroni i wydarzenia, które upamiętniają związane były faktycznie lub jedynie w bujnej wyobraźni decydentów z „komuną”. Zastanawiam się tylko, czy gdyby powojenne władze Polski miast Pałacu zdecydowały się przyjąć w darze od ZSRR proponowane nam wówczas metro, dzisiejsi rządcy Polską podjęliby decyzję o jego zasypaniu, względnie zalaniu wodą?

Sytuacja przypomina do pewnego stopnia tę z pierwszej połowy lat 20. ub. wieku, gdy zapadła decyzja o rozbiórce soboru św. Aleksandra Newskiego na ówczesnym placu Saskim w Warszawie. Także wówczas opinia publiczna, szachowana ultrapatriotycznym szantażem, każącym widzieć w chrześcijańskiej świątyni, którą z powodzeniem można było przerobić na kościół katolicki, symbol ucisku „mochów”, milczała. W efekcie sobór wysadzono w powietrze…
 
Także i dziś nikt nie wstawi się za „pomnikiem Stalina”, największego, jak słyszymy, zbrodniarza w dziejach ludzkości. Jesteś za Pałacem, toś komuch, agent, resortowe dziecko (lub wnuczek), jednym słowem zdrajca. To nic, że Pałac w niczym nie przywodzi na myśl wschodniobizantyjskiego stylu charakterystycznego dla budowli rosyjskich, że jego bogata ornamentyka, mająca łączyć wszystko co najlepsze w rodzimej architekturze, wykazuje liczne odniesienia do polskich stylów narodowych, na czele ze stylem zakopiańskim. To nic, że przez dziesiątki lat służył on polskiej młodzieży w rozwijaniu zainteresowań i pasji (basen, modelarnie, liczne kółka, pracownie i sekcje tematyczne, zespoły muzyczne itp.), że zlokalizowane są w nim liczne placówki kultury (teatry, muzea). To nic, że koniec końców jest zabytkiem. Zburzyć!
 
Cała sprawa ma jednak, jak często w podobnych przypadkach bywa, i drugie dno. Są nim działki, na których Pałac stoi! Tajemnicą poliszynela jest, że do dużej ich części roszczenia wysuwają osoby pochodzenia żydowskiego. Przed wojną bowiem znajdowały się tam liczne kamienice i obiekty do mniejszości tej przynależące (rzekomo nawet dom publiczny). Jak widzimy lobby żydowskie w Polsce nie po raz pierwszy znalazło możnego protektora w postaci „faszystów” z PiS-u. I nawet „guru” młodej polskiej prawicy konserwatywnej, Wojciech „zwrócić Niemcom Szczecin” Cejrowski, grzmiał ostatnio w jednym z telewizyjnych wywiadów: Zburzyć, a działki oddać prawowitym właścicielom! Cóż, widać, że Pan co boso świat przemierza i swego czasu zrzekł się polskiego obywatelstwa, jest nad wyraz hojny w rozdawnictwie dobra narodowego.
 
Nie ma tu miejsca na szersze dywagacje nad ideą reprywatyzacji, którą już w samych jej założeniach uważam za proces kuriozalny i z gruntu niesprawiedliwy, dający pole do gigantycznych nadużyć i malwersacji, opisywany przypadek skupia jednak jak w soczewce wszelkie jej wynaturzenia. Już dawno temu do dużych polskich miast wróciła smutna przedwojenna rzeczywistość, którą odzwierciedla stare hasło: „Nasze ulice, wasze kamienice”. Teraz jednak dla jej usankcjonowania wprzęgnięta została dodatkowo z gruntu fałszywa i głupia do kwadratu, patriotyczna rzekomo argumentacja. I tak oto samo życie dopisuje jakby kolejny rozdział, skądinąd nieco już zapomnianej, książki o wdzięcznym tytule „Dzieje głupoty w Polsce”.
 
Maciej Motas

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy