polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: 31-letni Ukrainiec zaatakował nożem pięć osób w Klasztorze Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Zginął ksiądz, a cztery osoby trafiły do szpitala. Policja na razie nie informuje o motywach sprawcy. * * * AUSTRALIA: Wokół sprawy „wycieku danych” z australijskiego systemu Medicare wybuchł międzynarodowy skandal. pierwsze na świecie nieautoryzowane przełamanie rządowych zabezpieczeń przez autonomicznego agenta AI firmy OpenAI.W odpowiedzi na incydent rząd Australii całkowicie wyłączył portal statystyczny Medicare, który pozostaje niedostępny.Przebywający w Nowym Jorku na sesji ONZ premier Antony Albanese odbył niezwykle ostrą rozmowę z szefem OpenAI * * * SWIAT: Prezydent USA Donald Trump, premier Danii Mette Frederiksen i premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen podpisali trójstronne porozumienie dotyczące bezpieczeństwa i obronności w regionie Arktyki.Stany Zjednoczone zapowiedziały budowę dwóch dużych baz wojskowych na terenie Grenlandii.
POLONIA INFO:

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Rocznica wyklęta

4 czerwca 1989 – dzień w którym obywatele swymi kartkami wyborczymi wypchnęli partyjną władzę na polityczny aut, jest dla obecnej partyjnej ekipy dniem nieistniejącym.

Z pozoru wydaje się to mało zrozumiałe. Wszak równie dobrze można by sobie wyobrazić, jak z właściwym obecnej władzy wdziękiem rozbrzmiewałyby entuzjastyczne komentarze o suwerennym narodzie dokonującym przed dwoma laty wyboru równie jak wtedy epokowego – przywracając do władzy najprawszych z prawych i najsprawiedliwszych ze sprawiedliwych. I tak jak przodkowie przed ćwierćwieczem plus odsunęli od władzy skompromitowany junto-wojskowo-partyjny aparat PZPR-PSL, tak teraz bardziej świadoma część narodu wysłała na opozycyjne ławy zużytą i zdemoralizowaną do szczętu ekipę PO-PSL.

Można by sobie wyobrazić, ale nic takiego nie zachodzi.
Czemu to, ach czemu – skoro okazja się nadarza? Czemu to Prezydent wszystkich, he he, Polaków zaszczyca swą obecnością w tym dniu… VII Festyn Rodzinny „Spotkanie z Błogosławionym” w ogrodach klasztornych przy Klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów w Nowym Mieście nad Pilicą, zamiast uczcić wydarzenie, które de facto jemu i jego partyjnym dysponentom utorowało drogę na stolce władzy – poprzez przywrócenie demokratycznych wyborów?

Nie jest to jednak tak dziwne, jak mogłoby się wydawać. W niepokojąco wielu aspektach polska rzeczywistość zaczyna przypominać praktyki rodem z PRL, a więc z tego systemu, który obywatele tak zdecydowanie odrzucili w dniu wyborczym 4 czerwca 1989 roku. Jest to skutek albo bezpośrednich ingerencji parlamentarno-rządowych – jak demontaż opartego na konstytucyjnych normach systemu sprawiedliwości, z bolszewickim uporem wdrażana rewolucja systemu edukacyjnego podporządkowana jednoznacznym przesłankom ideologicznym, całkowite zagarnięcie mediów publicznych mających być teraz narodowymi, oddanie spraw obronności w ręce maniakalnych hochsztaplerów, albo – i to na dłuższą metę może być społecznie nawet groźniejsze – faworyzowaniem i kształtowaniem postaw oportunistycznych, koniunkturalnych i zaściankowych.

Jedną ze ścieżek dojścia do wyborów 1989 było zwiększenie uprawnień Trybunału Konstytucyjnego; obecnie, w roku 2017, mamy już tylko atrapę, na której wisi szyld z nazwą Trybunał Konstytucyjny.

Warunkiem dojścia do 4 czerwca była legalizacja związku „Solidarność”, mającego być gwarantem niezależnego systemu związków zawodowych. Teraz mamy tak samo nazywający się związek, który stoi bezkrytycznie po rządowej stronie z zapałem znacznie większym od tego, z jakim ówczesna Centralna Rada Związków Zawodowych stawała po stronie ówczesnej partyjnej władzy. System partyjnej nomenklatury, przekleństwo PRL, odrodził się teraz w najbardziej zdegenerowanej anarchistycznej formie, z decyzjami opartymi na grze wpływów mniej lub bardziej lokalnych baronów czy kacyków partyjnych.

Zapowiedzią produktu finalnego, wdrażanego z tak bezsensownym pośpiechem systemu edukacyjnego, stał się przypominający trening janczarów Sejm Dzieci i Młodzieży organizowany tradycyjnie w Dniu Dziecka, gdzie nastolatki z papuzim zapałem klepały co bardziej radykalne frazesy, zarówno opozycji, jak i strony rządowej.

A w tle – pomruki o zmianie Konstytucji, wprowadzanej tylnymi drzwiami, niejasną jeszcze drogą. Wyobrażam sobie jednak te przyszłe ekspertyzy, pisane przez sprawdzonych dyspozycyjnych ekspertów z tytułami, zapewniające i potwierdzające, że przecież nawet nasza polska duma i chwała – Konstytucja 3 Maja – była uchwalona fortelem.
Czy dziwi więc prezydencka para zaszczycająca i bawiąca na „Spotkaniu z Błogosławionym” – miast przypominać o rzeczach, które mogą się jakoś niewłaściwie skojarzyć?

prof. Ludwik Turko
Studio Opinii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy