polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Problem wstrzymania w obrocie niektórych leków, a także występujący lokalnie brak ich dostępności dotyczy nie tylko Polski, ale jest problemem globalnym i dotyczy także innych krajów europejskich - informuje Ministerstwo Zdrowia. Część braków na rynku aptecznym odpowiadają mafie lekowe, które sprzedają podmiotom zagranicznym leki, które mają trafić do polskich pacjentów" - zaznacza resort zdrowia. * * * AUSTRALIA: Rząd federalny chce ożywić gospodarkę. Przygotował dużą obniżkę podatków. Przez najbliższą dekadę ma wynieść 158 mld AUD. Premier Scott Morrison, wyrazil nadzieję, że pozostawienie ludziom więcej pieniędzy poprawi jakość ich życia. Obniżenie podatków było jedną z obietnic wyborczych Morrisona. * * * SWIAT: Parlament Europejski wybrał Niemkę, Ursulę von der Leyen na stanowisko przewodniczącej Komisji Europejskiej. Za jej kandydaturą zagłosowało 383 europosłów, przeciwko 327, a 22 wstrzymało się od głosu. Mateusz Morawiecki, komentując wybór Ursuli von der Leyen na nową przewodniczącą KE, stwierdził, że to daje szanse na nowe otwarcie. Zdaniem polskiego premiera, w tej chwili Unia Europejska potrzebuje uspokojenia.
EVENTS INFO: Exhibition “Destination Australia Post WWII Odysseys of Polish Soldiers" - The Polish Museum and Archives in Australia, Albert Park (Vic.), 17. 08, godz. 14:00 “

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Rocznica wyklęta

4 czerwca 1989 – dzień w którym obywatele swymi kartkami wyborczymi wypchnęli partyjną władzę na polityczny aut, jest dla obecnej partyjnej ekipy dniem nieistniejącym.

Z pozoru wydaje się to mało zrozumiałe. Wszak równie dobrze można by sobie wyobrazić, jak z właściwym obecnej władzy wdziękiem rozbrzmiewałyby entuzjastyczne komentarze o suwerennym narodzie dokonującym przed dwoma laty wyboru równie jak wtedy epokowego – przywracając do władzy najprawszych z prawychnajsprawiedliwszych ze sprawiedliwych. I tak jak przodkowie przed ćwierćwieczem plus odsunęli od władzy skompromitowany junto-wojskowo-partyjny aparat PZPR-PSL, tak teraz bardziej świadoma część narodu wysłała na opozycyjne ławy zużytą i zdemoralizowaną do szczętu ekipę PO-PSL.

Można by sobie wyobrazić, ale nic takiego nie zachodzi.
Czemu to, ach czemu – skoro okazja się nadarza? Czemu to Prezydent wszystkich, he he, Polaków zaszczyca swą obecnością w tym dniu… VII Festyn Rodzinny „Spotkanie z Błogosławionym” w ogrodach klasztornych przy Klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów w Nowym Mieście nad Pilicą, zamiast uczcić wydarzenie, które de facto jemu i jego partyjnym dysponentom utorowało drogę na stolce władzy – poprzez przywrócenie demokratycznych wyborów?

Nie jest to jednak tak dziwne, jak mogłoby się wydawać. W niepokojąco wielu aspektach polska rzeczywistość zaczyna przypominać praktyki rodem z PRL, a więc z tego systemu, który obywatele tak zdecydowanie odrzucili w dniu wyborczym 4 czerwca 1989 roku. Jest to skutek albo bezpośrednich ingerencji parlamentarno-rządowych – jak demontaż opartego na konstytucyjnych normach systemu sprawiedliwości, z bolszewickim uporem wdrażana rewolucja systemu edukacyjnego podporządkowana jednoznacznym przesłankom ideologicznym, całkowite zagarnięcie mediów publicznych mających być teraz narodowymi, oddanie spraw obronności w ręce maniakalnych hochsztaplerów, albo – i to na dłuższą metę może być społecznie nawet groźniejsze – faworyzowaniem i kształtowaniem postaw oportunistycznych, koniunkturalnych i zaściankowych.

Jedną ze ścieżek dojścia do wyborów 1989 było zwiększenie uprawnień Trybunału Konstytucyjnego; obecnie, w roku 2017, mamy już tylko atrapę, na której wisi szyld z nazwą Trybunał Konstytucyjny.

Warunkiem dojścia do 4 czerwca była legalizacja związku „Solidarność”, mającego być gwarantem niezależnego systemu związków zawodowych. Teraz mamy tak samo nazywający się związek, który stoi bezkrytycznie po rządowej stronie z zapałem znacznie większym od tego, z jakim ówczesna Centralna Rada Związków Zawodowych stawała po stronie ówczesnej partyjnej władzy. System partyjnej nomenklatury, przekleństwo PRL, odrodził się teraz w najbardziej zdegenerowanej anarchistycznej formie, z decyzjami opartymi na grze wpływów mniej lub bardziej lokalnych baronów czy kacyków partyjnych.

Zapowiedzią produktu finalnego, wdrażanego z tak bezsensownym pośpiechem systemu edukacyjnego, stał się przypominający trening janczarów Sejm Dzieci i Młodzieży organizowany tradycyjnie w Dniu Dziecka, gdzie nastolatki z papuzim zapałem klepały co bardziej radykalne frazesy, zarówno opozycji, jak i strony rządowej.

A w tle – pomruki o zmianie Konstytucji, wprowadzanej tylnymi drzwiami, niejasną jeszcze drogą. Wyobrażam sobie jednak te przyszłe ekspertyzy, pisane przez sprawdzonych dyspozycyjnych ekspertów z tytułami, zapewniające i potwierdzające, że przecież nawet nasza polska duma i chwała – Konstytucja 3 Maja – była uchwalona fortelem.
Czy dziwi więc prezydencka para zaszczycająca i bawiąca na „Spotkaniu z Błogosławionym” – miast przypominać o rzeczach, które mogą się jakoś niewłaściwie skojarzyć?

prof. Ludwik Turko
Studio Opinii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Promocja

Promocja

Promocja