polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Stany Zjednoczone wstrzymały przerzut nowej zmiany rotacyjnej i faktycznie zmniejszają liczbę swoich żołnierzy stacjonujących w Polsce. Związane jest to z redukcją sił w Europie oraz brakiem środków w budżecie Pentagonu. Mowa o około 4 tysiącach z blisko 10 tysięcy żołnierzy stacjonujących w Polsce rotacyjnie (głównie z 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej). Polskie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) oraz politycy podkreślają, że nie oznacza to całkowitego wycofania wojsk USA ani likwidacji dowództwa V Korpusu w Poznaniu. Polska jest jedynym krajem europejskim, w którym większość społeczeństwa opowiada się za obecnością amerykańskich baz wojskowych na swoim terytorium. * * * AUSTRALIA: Australia zmaga się z najpoważniejszą od dekad epidemią błonicy (dyfterytu). Minister zdrowia Mark Butler wyraził głębokie zaniepokojenie rozprzestrzenianiem się tej infekcji bakteryjnej. Ognisko choroby, które wybuchło na Terytorium Północnym, przekroczyło już granice stanowe i dotarło do Australii Zachodniej, Queensland oraz Australii Południowej. * * * SWIAT: Rosja i Białoruś rozpoczęły wspólne ćwiczenia wojskowe sprawdzające gotowość do użycia taktycznej broni jądrowej. Manewry odbywają się na terytorium Białorusi, w bezpośrednim sąsiedztwie wschodniej flanki NATO, z wykorzystaniem jednostek rakietowych oraz lotnictwa. Cwiczenia rozpoczęły się na dzień przed wizytą Władimira Putina w Pekinie.
POLONIA INFO:

poniedziałek, 22 maja 2017

Ukraina nie jest buforem – wręcz przeciwnie

W retoryce politycznej i około politycznej od dość dawna, bo jeszcze z okresu tzw. pomarańczowej rewolucji na Ukrainie – pokutuje teza o Ukrainie, jako buforze, który oddziela Rosję od Europy/Polski. Jest to w generalnym ujęciu pokłosie przeklętej idei jagiellońskiej, która za sprawą emigracji w Paryżu od lat zaczadza umysły niektórych Polaków. Równolegle jest to istotny motyw retoryki ukraińskiej propagandy nacjonalistycznej i innych ośrodków zbliżonych do tamtejszych postrewolucyjnych władz.

 Obecnie to już jest bardziej łabędzi śpiew, niż nawet propaganda, ponieważ ze zbyt dużą regularnością – prawie za każdym razem jak Ukraina prosiła się o pieniądze na Zachodzie, to na Wschodzie regularnie nasilano walki. Już chyba nikt nie wierzy w to, że Ukraina toczy wojnę z Rosją, chyba nie wierzą w to nawet Amerykanie latający w kosmos z Rosjanami.

Sankcje nie mają żadnego politycznego i gospodarczego sensu, są pomijane i służą głównie oddalaniu Rosji od Europy, co nie jest na rękę USA, ponieważ Rosja w ten sposób przekierowuje swój potencjał w stronę Chin. Nie potrzeba większego dowodu na geostrategiczną głupotę sankcji i odwrotność skutków tak krótkowzrocznej, łamiącej prawo międzynarodowe i po prostu głupiej polityki.

Na Ukrainie jest istotny problem z terrorem, prześladowani są ludzie za to, że mówią po rosyjsku i/lub mają poglądy odpowiadające programowi dawnej Partii Regionów. Obiektywna prasa w zasadzie nie istnieje, nie ma czegoś takiego jak wolność mediów. Nie da się obiektywnie powiedzieć, że toczy się wojna domowa – przeciwników nowego rządu z jego siłami ekspedycyjnymi, które przeprowadzają często bardzo brutalną pacyfikację regionu. Dorabianie do tego rosyjskich łatek jest po prostu naiwnym idiotyzmem, ponieważ większość ukraińskich oligarchów z panem Prezydentem Poroszenką na czele – ma biznesy w Rosji, które funkcjonują i trwa wymiana handlowa. Jaką trzeba posługiwać się logiką, żeby handlować z Rosją i tam inwestować jako biznesmen, a równolegle jako Prezydent mówić o stanie wojny między państwami? Rozumienie ukraińskiego kryzysu przekracza wszelkie formuły racjonalności. Obecnie zaczynają się tam ataki na organizacje międzynarodowe działające w terenie i monitorujące ten dramat, jest to nowy standard pokazujący już chyba ostatnie stadium kryzysu.
 
Suma sprzeczności ukraińskiej polityki opartej na oligarchach i ich atawistycznych dążeniach, to chaos i jeden wielki deficyt wszystkiego, poza nienawiścią, tej dzisiaj na Ukrainie nie brakuje – pamiętamy tragedię Odessy z 2 maja 2014 roku. Ten akt ludobójstwa ludności rosyjskojęzycznej kładzie się długim cieniem na ukraińskiej rewolucji, pokazując jej brutalne nacjonalistyczne i szowinistyczne oblicze. W tym kontekście Ukraina nie jest buforem – wręcz przeciwnie – to wzmacniacz i rozsadnik destabilizacji! To, co zrobiono z tym krajem powinno znaleźć dwój epilog na sali rozpraw przed międzynarodowym trybunałem, podobnie jak w Norymberdze. Cierpienia mieszkańców Donbasu, nie mogą być zapomniane, sprawcy i architekci tych zbrodni nie mogą być bezkarni. Miliony cierpiących ludzi, wymagają sprawiedliwości, to jak okłamano, wykorzystano i skłócono mieszkańców Ukrainy, to czyste zło. Do tego dochodzi jeszcze wyzysk ekonomiczny, albowiem skala złodziejstwa jakie jest na Ukrainie wszechobecne, cofnęła Ukrainę ekonomicznie do lat 90-tych, chociaż w ogóle trzeba być sceptycznym, czy one np. na prowincji się w ogóle skończyły?
 
Destabilizacja jaka dokonała się na Ukrainie jest nieodwracalna, rozpad tego kraju jest bardzo prawdopodobny. Oznacza to jeszcze większe cierpienia ludzi oraz zagrożenie w regionie, ponieważ destabilizacja postępuje. Wystarczy popatrzeć nawet na skalę przemytu przez granicę, to już jest poważny problem, który wymaga uporządkowania.
 
Ponownie należy apelować o wszelką pomoc dla cierpiących mieszkańców Ukrainy, w tym ze szczególnym uwzględnieniem – uświęconej męczeństwem ludności Donbasu i jego bohaterskich obrońców. Trzeba tym ludziom pomóc, ponieważ skala ich nieszczęścia jest hańbą dla nas wszystkich.
 
Już tak na marginesie, to wypadałoby się zapytać Ukraińców, czy chcieli być buforem czegokolwiek…
 
Krakauer

1 komentarz:

  1. Jak dla mnie, to sytuacja jest teraz spokój na Ukrainie. Oczywiście istnieją pewne problemy związane z przebiegiem Dolar, ale to chwilowe. Nawet obywatele polscy mogą bezpiecznie odbierać prawo jazdy na Ukrainie bez problemów iw bardzo krótkim czasie.

    OdpowiedzUsuń

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy