polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Stany Zjednoczone wstrzymały przerzut nowej zmiany rotacyjnej i faktycznie zmniejszają liczbę swoich żołnierzy stacjonujących w Polsce. Związane jest to z redukcją sił w Europie oraz brakiem środków w budżecie Pentagonu. Mowa o około 4 tysiącach z blisko 10 tysięcy żołnierzy stacjonujących w Polsce rotacyjnie (głównie z 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej). Polskie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) oraz politycy podkreślają, że nie oznacza to całkowitego wycofania wojsk USA ani likwidacji dowództwa V Korpusu w Poznaniu. Polska jest jedynym krajem europejskim, w którym większość społeczeństwa opowiada się za obecnością amerykańskich baz wojskowych na swoim terytorium. * * * AUSTRALIA: Australia zmaga się z najpoważniejszą od dekad epidemią błonicy (dyfterytu). Minister zdrowia Mark Butler wyraził głębokie zaniepokojenie rozprzestrzenianiem się tej infekcji bakteryjnej. Ognisko choroby, które wybuchło na Terytorium Północnym, przekroczyło już granice stanowe i dotarło do Australii Zachodniej, Queensland oraz Australii Południowej. * * * SWIAT: Rosja i Białoruś rozpoczęły wspólne ćwiczenia wojskowe sprawdzające gotowość do użycia taktycznej broni jądrowej. Manewry odbywają się na terytorium Białorusi, w bezpośrednim sąsiedztwie wschodniej flanki NATO, z wykorzystaniem jednostek rakietowych oraz lotnictwa. Cwiczenia rozpoczęły się na dzień przed wizytą Władimira Putina w Pekinie.
POLONIA INFO: Kabaret Vis-a-Vis - Koktail Retro - Sala JP2 w Marayong, 14.06, godz. 12:30; Klub Polski w Bankstown, 21.06, godz. 15:00

piątek, 24 marca 2017

PARRAMASALA - wielokulturowa mozaika

Dzieci w azajatyckich strojach na PARRAMASALA Festival.
Fot. D.Wawrzyniec
Doroczny  wielokulturowy Festival „PARRAMASALA”  odbywajacy się począwszy od 2009 roku jako South Asian Festival w zachodniej dzielnicy Parramatta trwał trzy dni i był wielkim wydarzeniem miasta. W festiwalu  wzięło udział 40 tysięcy uczestników i wykonawców w tym  wiele nowych zespołów i grup artystycnych reprezentujacy mozaikę  tradycji narodów zamieszkujących Australię.

Nazwa „Parramasala” pochodzi od połączenia nazwy PARRA – od nazwy miasta Parramatta oraz MASALA – w języku Hindi w sztuce kulinarnej znaczy wymieszanie, zmiksowanie różnych przypraw. Taki mix odnosi się też do wymieszania się różnych kultur.

Wiele kultur świata egzystujących obok siebie potrafi harmonijnie współistnieć  w zachodniej części Sydney, gdzie rośnie jak na drożdzach wielkie nowoczesne miasto Parramatta.  Nazwa Parramatta pochodzi od aborygeńskiego slowa Buttamatta. Burra znaczy plac, miejsce, Matta znaczy węgorze. A więc miasto Parramatta leży nad rzeką o tej samej nazwie, gdzie jest ( a przynajmniej było) duzo węgorzy, ktore stanowiły niegdyś ważny źródło pożywienia tubylców.  Jest miejscem, gdzie spotyka się woda słodka ze słona z przypływu morskiego i wędrówki węgorzy w górę rzeki.

Festiwal rozpoczął się 10 marca wieczorem wielką paradą od miejsckiego ratusza wzdłuż Church Street do Prince Alferd Square, opodal teatru Riverside i katedry Św. Patryka. Ten miedzynarodowy  kolorowy korowód  kończyła karawana wielbłądów.
Uroczystego otwarcia Festiwalu dokonała premier NSW Gladys Berejiklin. W następnych dwóch dniach odbywały się występy i pokazy na dwóch scenach na Prince Alfred Square – Dance Stage i The Lennox Stage.

W budynku Riverside Theatre, odbył się pokaz filmów i prezentacje kulinarne. Nad brzegiem rzeki Parramatta można było posłuchać rytmicznej muzyki rożnych grup narodowych.
Oprócz tanców, śpiewów i występów muzycznych wielką popularnością cieszyły się stoiska gastronomiczne oraz warsztaty artystyczne przygotowane przez Parramatta Artist Studios. Dla dzieci zaś karuzela, zjeżdżalnia i przejażdżka na wielbładach.

Nowością w tym roku były warsztaty i pokazy poświęcone nowej technice: samochód i teleskopy na baterie słoneczne oraz drony.
Poprzez muzykę, taniec śpiew, kostiumy i tradycyjne potrawy na trzydniowym festiwalu można było się wtopić w niezwykłą mozaikę wielokulturowej Australii.

Tekst i zdjęcia Danuta Wawrzyniec

 
 
































 











1 komentarz:

  1. Czy czasem autorka zdjęć nie pochodzi z Legnicy? Czy czasem to nie ona kończyła razem zemną Studium Nauczycielskie? Jeżeli to ona, to serdecznie pozdrawia dawny wielbiciel.

    OdpowiedzUsuń

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy