polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Lider PiS-u Jarosław Kaczyński przyznał, że koncepcja jednego państwa ukraińsko-polskiego czyli Ukropolu nie była fikcją. Przebywając w Augustowie Jarosław Kaczyński stwierdził: „Ukraińcy oczekiwali czasem rzeczy, na które my z różnych powodów, ale o nich nie mogę tu mówić, nie mogliśmy się zgodzić.* Lider Konfederacji Sławomir Mentzen ujawnił, że Polska przekazała Ukrainie znacznie więcej pocisków do systemów Patriot, niż wynika z oficjalnych informacji. Polityk Konfederacji zarzucił rządowi premiera Donalda Tuska wprowadzanie opinii publicznej w błąd i skrytykował rozważania o dalszych dostawach. * * * AUSTRALIA: Premier Australii, Anthony Albanese, przebywa obecnie w Nowym Jorku, gdzie bierze udział w Tygodniu Wysokiego Szczebla Zgromadzenia Ogólnego ONZ. To historyczny moment, ponieważ po raz pierwszy osobiście reprezentuje on Australię w Debacie Generalnej ONZ .Głównym punktem jego wizyty jest oficjalne zainaugurowanie kampanii Australii o niestałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ na kadencję 2029–2030. * * * SWIAT: Prezydent USA Donald Trump, premier Danii Mette Frederiksen i premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen podpisali trójstronne porozumienie dotyczące bezpieczeństwa i obronności w regionie Arktyki.Stany Zjednoczone zapowiedziały budowę dwóch dużych baz wojskowych na terenie Grenlandii.
POLONIA INFO:

poniedziałek, 27 lutego 2017

Festiwal Wielokulturowy w Canberze

Zespół folklorystyczny "Wielkopolska" na  Krajowym
Festiwalu Wielokulturowym w Canberze.
Z bardzo udanym udziałem miejscowej Polonii i popularnym stoiskiem informacjnym Ambasady RP odbył się w Canberze kolejny, doroczny popularny, ściągający wielu ludzi z różnych środowisk i krajów, kolejny australijski "Krajowy Festiwal Wielokulturowy".
 
 W tym roku frekwencja była naprawdę rekordowa. Tak tłoczno, że nieraz trudno było przecisnąć się przed rozbawiony tłum. Stoisk było mnóstwo. Bardzo różnych, ofiarujących potrawy, napoje i upominki z kilkudziesięciu krajów. Nie mogły narzekać na brak zainteresowania ze strony zwiedzających. Wszędzie jedzono i pito - na siedząco i stojąco, posuwając się przez gęsty tłum od stoiska do stoiska i jednej sceny do drugiej. Krzeseł było dużo ale dla wszystkich spożywających "wielokulturowe smakołyki" przy pomocy plastykowych widelców i  łyżeczek, pałeczek, spiraleczek, a przeważnie własnych paluszków oczywiście nie wstarczało. Więc siadano na chodniku. Było również trochę "weteranów i weteranek festiwalowych" przezornie zaopatrzonych w składane krzesełka i mini-ławeczki. Nagła burza z deszczem nie przerzedziła publiczności.


 Po skromnych początkach ta początkowo "prowincjonalna, regionalna, jarmarczna" coroczna impreza stopniowo zyskiwała na rogłosie i prestiżu. Teraz pod względem rozgłosu jest nawet międzynarodowo znana. Jest ostra kontestacja o przydział miejsca na  stoisko. A nawet wogóle o uzyskanie stoiska.  Konkurencja jest duża. Wiążę się z powodzeniem prezentacji kulturalno-artystycznej z mocno akcentowanymi aspektami "etniczno-narodowanymi". Moim zdaniem, trudno jest o bardzej efektowne demostrowanie kulturalno-artystycznego wkładu Polonii i polskości w australijską wielokulturowość.
 
 
 
Jak w  poprzednich latach, ponownie w tym roku wielostronny wkład miejscowej Polonii był doskonale zorganizowany. Jest coraz bardziej widoczny i trafny. Oczywiście ponownie doskonale prezentowało się zaopatrzone w ciekawe materiały informacyjne stoisko Ambasady fachowo prowadzone przez personel Ambasady. Przed tym stoiskiem tradycyjnie znajdującym się w "sekcji dyplomatycznej" zawsze było dużo ludzi. Zresztą  też tradycyjnie już.
 
Tym razem, bez ździebka przesady, wyjątkowo udany był udział  kanberskiej Polonii. Przed doskonale położonym w pobliżu popularnej sceny No.1 polskim "podwójnym" stoisku obsługiwanym przez urocze rodaczki, nieraz w barwnych polskich strojach regionalnych oraz nieraz wraz z mężami i  innymi członkami rodziny, zawsze było tłoczno. Cierpliwie czekano w kolejkach. Polskie kiełbaski z różna, piwa i pączki były ogromnie popularne. Inne napoje również. Popyt nieraz przerastał zbyt. Trzeba było doraźnie uzupełniać zapasy. Popularna była loteria. Występ doskonałego, barwnego zespołu tanecznego "Wielkopolska" (wraz z utalentowaną dziatwą - "Bursztynkami") nadzwyczajnie udany. Może nawet bardziej niż triumf rok temu. Nie przesadzam. Przed scena było nadzwyczajnie tłoczno. Za rzędami krzeseł stał zwarty tłum przez który prawienie można było przejść nawet kilka kroków. Huczne brawa grzmiały i grzmiały. A "konkurencja" była liczna, barwna i atrakcyjna.  Wrócę do tego tematu jeszcze parę razy. W międzyczasie najlepiej mówią zdjęcia.
Eugeniusz Bajkowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy