polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: 19 lutego doszło do faktycznego rozpadu partii Polska 2050 Szymona Hołowni. Ugrupowanie to, będące dotąd częścią koalicji rządzącej, straciło znaczną liczbę parlamentarzystów. Grupa 19 parlamentarzystów (posłów i senatorów) ogłosiła odejście z Polski 2050 i powołanie nowego klubu o nazwie Centrum. * * * AUSTRALIA: Premier Anthony Albanese zadeklarował wsparcie dla brytyjskiego rządu w kwestii usunięcia byłego księcia Andrzeja z linii sukcesji do tronu. Australia jest pierwszym krajem Commonwealthu, który oficjalnie poparł ten krok. * * * SWIAT: Sytuacja na linii USA–Iran jest obecnie bardzo napięta, a doniesienia medialne z ostatnich dni wskazują na realną groźbę amerykańskiego ataku zbrojnego na Iran. Pentagon postawił swoje siły w stan gotowości. W regionie Bliskiego Wschodu trwa największa koncentracja sił powietrznych od 2003 roku, a na miejsce zmierzają grupy uderzeniowe lotniskowców, m.in. USS Gerald R. Ford oraz USS Abraham Lincoln. * „El Mencho”, lider potężnego kartelu narkotykowego w Meksyku został zlikwidowany. Śmierć lidera wywołała natychmiastowy odwet kartelu. W całym Meksyku (w około 20 stanach) doszło do blokad dróg, podpaleń pojazdów i ataków na służby, w których zginęły dziesiątki osób, w tym cywile i funkcjonariusze Gwardii Narodowej.
POLONIA INFO:

wtorek, 4 listopada 2014

Krzysztof Frankowski ciągle Nr 1 na świecie

Krzysztof Frankowski z pokonanym Japończykiem w finale
turnieju w Kokodanie
W ekspresowym tempie pięciu dni zaliczył dwa największe turnieje judo na świecie w Japonii i w Hiszpanii, rozegrał 7 walk, z czego 6 wygrał. Zdobył złoto i brąz. Taki  jest bilans ostatniej wyprawy sportowej Krzysztofa Frankowskiego, członka Australijsko-Polskiego Stowarzyszenia Sports Masters.   
 
Krzysztof Frankowski, nasz czołowy weteran w judo, tradycyjnie z zawodów wraca z medalami. Tym razem też przywiózł dwa, ale nie był w pełni usatysfakcjonowany.

 Pierwszy „Grand Masters Asia” odbył się w Japonii w Kodokanie, kolebce judo, którego twórcą był  Jigoro Kano. Każdy szanujący się judoka marzy, aby tam się znaleźć  – przyjechać, trenować i wziąć udział  w zawodach, a wygrana jest szczytem marzeń. Krzysztof jest pierwszym Polakiem i Australijczykiem, który wygrał w Kodokanie 2 razy! Pierwszy raz w roku 2013 i teraz we wrześniu 2014 roku. Wszystkie walki wygrał na ippon (przed czasem).

Z Japonii poleciał do Malagi w Hiszpanii na Mistrzostwa Świata Weteranów. Razem z  Michaelem Cutajar’em byli zgłoszeni  w wadze do 100 kg, Krzysztof w kategorii M7 (wiek  60-65 lat), a Michael w kategorii M4 (wiek 40-45 lat).
 
W gronie medalistow Mistrzostw Świata w Hiszpanii
Krzysztof Frankowski z dwoma zdobytymi medalami
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
Pierwszą walkę z Amerykaninem, z którym już trzy razy w przeszłości wygrał na ippon,  tym razem  także tradycyjnie wygrał na ippon. W kolejnej walce z Brazylijczykiem, podczas której zdobył 5 punktów (yuko!), zerwał mięsień w barku. Mimo bólu walczył dalej i pokonał go na ippon.   Do trzeciej walki z Francuzem Krzysztof podszedł z bolącym barkiem i uczuciem jakby coś się rozrywało w środku, ale nie poddawał się, bo wygranie grupy dawało mu brązowy medal. Cel osiągnąl. Wygrał swoją grupę z najlepszym wynikiem z obydwóch grup.

Następna walka była o finał z zawodnikiem z Mołdawii, który wiedział o kontuzji Krzysztofa i umiejętnie wykorzystywał to w walce na swoją korzyść. Krzysztof walczył do końca i ostatecznie przegrał na punkty mając wcześniej zagwarantowany brązowy medal.

Podczas ceremonii wręczania medali w Kokodanie
 
Po tych zawodach Krzysztof utrzymał pozycję numer 1 na świecie w rankingu weteranów judo w swojej kategorii wiekowej (M7).

Krzysztofa spotkała jeszcze miła niespodzianka, bowiem Międzynarodowa Federacja Judo wybrała go,  jako jednego z najlepszych na świecie, do zrobienia z nim reklamy na potrzeby Federacji. W związku z tym filmowano go podczas zawodów, a było to, jak stwierdził, miłym psychicznym obciążeniem.

Gratulujemy Krzysztofowi sukcesów i wytrwałości.

Małgorzata Kwiatkowska
Sports Masters

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy