polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: W niedzielę odbyła się konwencja Roberta Biedronia, który już oficjalnie został wspólnym kandydatem Lewicy w wyborach prezydenckich. Lider Wiosny zadeklarował m.in. współpracę z przedstawicielami różnych formacji. Przekonywał, że uczyni wszystko, aby Polska była krajem otwartym i tolerancyjnym. Zapowiedział także wychodzenie z inicjatywą ustawodawczą i składanie projektów na rzecz poprawy sytuacji w ochronie zdrowia, w polityce mieszkaniowej czy w wymiarze sprawiedliwości. * * * AUSTRALIA: Australijska marynarka wojenna i lotnictwo włączyły się w akcję ratowania mieszkańców zagrożonych przez gigantyczne pożary. W Nowej Południowej Walii niektóre miejscowości przestały istnieć. Spłonęło już 1365 domów, a ponad 500 zostało uszkodzonych. W bieżącym sezonie pożarów w Australii zginęło już 18 osób. Specjaliści oceniają też, że śmierć poniosło niemal pół miliarda zwierząt. * * * SWIAT: Przedstawiciele oskarżenia z Izby Reprezentantów USA przedstawili w czwartek w Senacie dwa artykuły impeachmentu Donalda Trumpa, co oznacza formalne rozpoczęcie senackiego procesu ws. usunięcia obecnego prezydenta z urzędu. Właściwy proces rozpocznie się we wtorek.
EVENTS INFO: Mam Teatr: komedia „Poślubieni Pogubieni”- Dom im. Kopernika, Adelajda, 1.02, godz. 17:00; Klub Polski Syrena, Melbourne, 9.02, godz. 17:30 * * * Mam Teatr: komedia „Trudno uwierzyć” - Dom im. Kopernika, Adelajda, 2.02, godz. 15:00; Polski Klub Albion, Melbourne, 8.02, godz. 17:00 * * * Mam Teatr: spektakl „Działka” - Polski Kosciól w Essendon, Melbourne, 15.02, godz. 15:00

czwartek, 5 lipca 2012

Klęska, czyli sukces

fot. Piotr Drabik
Kiedy zaczynały się mistrzostwa piłkarskie w Polsce i na Ukrainie, postanowiłem sobie, że będę się dobrze bawił i będę dumny. Dumny z tego, co się udało nam zrobić i z tego, że inni to zobaczą. I udało się, zarówno jeżeli chodzi o powody do dumy i zabawę. Szczególnie dobrze bawili się goście.
Wszystko jednak się kończy, szczególnie szybko mija to, co dobre. Ostatni mecz półfinałowy w Polsce był w czwartek, a już dnia następnego była konferencja prasowa Jarosława Kaczyńskiego. Jeszcze rankiem, w jednej ze stacji telewizyjnych, dziennikarze zapowiadający tę konferencję wymieniali się opiniami, że nawet Jarosław Kaczyński nie jest wstanie doszukać się negatywów w minionych trzech tygodniach święta piłkarskiego, ale cóż – geniusz Prezesa jest niedościgniony, a myśl przebogata. Pan prezes wystąpienie zakończył zdaniem, że Euro2012 to klęska.
Klęska ma wynikać z tego, że mistrzostwa nie przyniosły skoku cywilizacyjnego (Prezes nie określił, do jakiej cywilizacji), a dróg nie zbudowano tyle co trzeba. Więc, panie, klęska. Miało być 4000 kilometrów, było gotowe tylko 600. Przy tych 7 (siedmiu) kilometrach oddanych za czasów rządów ciemno oświeconej IV RP to rzeczywiście nic. Na odniesienie się do reszty – organizacji, atmosfery, opinii Polaków i turystów zagranicznych, a przede wszystkim opinii mediów o Euro2012 w Polsce – Kaczyńskiemu czasu zbrakło.


Ten przekaz sprzedaje się słabo nawet wśród jego zwolenników. Kaczyński musi uderzać w tego rodzaju retorykę, ponieważ okazało się, że wspólnotę, dumę narodową i patriotyczne spojrzenie na własny kraj można budować na innych wartościach i znakach, niż patriotyzm martyrologiczny i konfesyjny. Polskie barwy nie muszą oznaczać znaku powstania, czerwień flagi nie musi kojarzyć się z przelaną krwią, lecz z radością i siłą. Ten “grillowy patriotyzm”, jak to określił myśliciel “Faktu”, Łukasz Warzecha, przyciągnął o wiele więcej Polaków, niż wszystkie święta narodowe razem wzięte. Poza incydentem z Rosjanami nie doszło do żadnych burd, ani scysji z innym nacjami, nie było śladów agresji i niechęci. I nie można tego nie zderzyć z bandyckimi występami w trakcie Marszu Niepodległości 11 listopada ubiegłego roku, kiedy to po polskimi flagami i patriotycznymi hasłami prawicy, bandyci atakowali dziennikarzy i palili samochody. Chyba najwymowniejszym symbolem tego, jak polskie barwy dobrze służą radości przeżywania jest olbrzymia biało-czerwona flaga, specjalnie uszyta w trakcie Euro2012. Nie tylko dla kibiców, ale przede wszystkim jako sygnał dla wszystkich Polaków i znak dumy.
Jest jeszcze jedna rzecz, która musi niepokoić polityków PiS. Polacy pokazali, że nie są szowinistami i nacjonalistami. Do tej pory to my aspirowaliśmy do Europy. Gdzieś to poczucie marginesu Europy, nawet po pełnej akcesji pozostało w społeczeństwie. Teraz Europa przyjechała gremialnie do nas (większość kibiców była w naszym kraju po raz pierwszy) i została zauroczona. Tak, większość przyjechała na urlop z piwem, ale jak pokazują sygnały z zagranicznych mediów, internetu, goście wywieźli więcej, niż sądzili. Potwierdziliśmy naszą gościnność, radość życia, odebrano nas jako kraj nowoczesny i dynamiczny. I poczuliśmy się sami Europejczykami. Widzenie nas w oczach innych narodów zapewne radykalnie się poprawi – my sami mamy po udanej imprezie lepszą samoocenę.
Nie wszystko zapewne poszło jak trzeba, ale nawet problemy, takie jak kwestie rozliczeń podwykonawców upadłych firm drogowych można rozwiązać, wprowadzając nowe regulacje. Zresztą, tak na marginesie – ustawa o zamówieniach publicznych nie powinna być nowelizowana – to prawo powinno zostać napisane od nowa. Inwestycje poczynione w Polsce z okazji Euro2012 zostaną – i jest zaciemnianiem rozliczanie kwoty ponad 90 mld złotych na każdego Polaka. Duża cześć tych środków pochodzi przecież z Unii Europejskiej. A na same stadiony wydano tylko 5% tej kwoty. Reszta to infrastruktura, która będzie służyć wszystkim, a dokończone drogi są zawsze mechanizmem rozwoju regionów, przez które przebiegają.
Tak, dla Jarosława Kaczyńskiego i jego środowiska Euro 2012 to klęska. Niestety, tak już jest skonstruowana jego myśl polityczna, że on sukcesem innych cieszyć się nie potrafi. Jego napędza tylko porażka, a jemu udaje się tylko destrukcja.

Azrael Kubacki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Promocja

Promocja

Promocja