polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Stany Zjednoczone wstrzymały przerzut nowej zmiany rotacyjnej i faktycznie zmniejszają liczbę swoich żołnierzy stacjonujących w Polsce. Związane jest to z redukcją sił w Europie oraz brakiem środków w budżecie Pentagonu. Mowa o około 4 tysiącach z blisko 10 tysięcy żołnierzy stacjonujących w Polsce rotacyjnie (głównie z 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej). Polskie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) oraz politycy podkreślają, że nie oznacza to całkowitego wycofania wojsk USA ani likwidacji dowództwa V Korpusu w Poznaniu. Polska jest jedynym krajem europejskim, w którym większość społeczeństwa opowiada się za obecnością amerykańskich baz wojskowych na swoim terytorium. * * * AUSTRALIA: Australia zmaga się z najpoważniejszą od dekad epidemią błonicy (dyfterytu). Minister zdrowia Mark Butler wyraził głębokie zaniepokojenie rozprzestrzenianiem się tej infekcji bakteryjnej. Ognisko choroby, które wybuchło na Terytorium Północnym, przekroczyło już granice stanowe i dotarło do Australii Zachodniej, Queensland oraz Australii Południowej. * * * SWIAT: Rosja i Białoruś rozpoczęły wspólne ćwiczenia wojskowe sprawdzające gotowość do użycia taktycznej broni jądrowej. Manewry odbywają się na terytorium Białorusi, w bezpośrednim sąsiedztwie wschodniej flanki NATO, z wykorzystaniem jednostek rakietowych oraz lotnictwa. Cwiczenia rozpoczęły się na dzień przed wizytą Władimira Putina w Pekinie.
POLONIA INFO: Kabaret Vis-a-Vis - Koktail Retro - Sala JP2 w Marayong, 14.06, godz. 12:30; Klub Polski w Bankstown, 21.06, godz. 15:00

sobota, 26 listopada 2011

Wojna o opakowania papierosów w Australii

Tak było dawniej..
Od grudnia 2012 r. wszystkie sprzedawane w Australii paczki papierosów mają być szaro-brunatne, pozbawione logo producenta, za to z wizerunkami jak  z patologicznych reklam horrorów. Na górze tekst informujący o szkodliwości palenia. Pod nim duże, drastyczne zdjęcia zdegenerowanych części ciała ludzkiego. Napisana niewielką czcionką nazwa producenta widnieć będzie dopiero na samym dole.
O takim wyglądzie  paczek papierosów zdecydował niedawno parlament na wniosek rzadu Julii Gillard. Nowe przepisy oczywiście nie spodobały się producentom papierosów, którzy obawiają się gigantycznych strat. O sile tej dezaprobaty najlepiej świadczy reakcja azjatyckiego oddziału firmy tytoniowej Philip Morris, ktory  wszczął procedurę prawną przed sądem arbitrażowym przeciwko australijskiemu rządowi federalnemu. 
..a tak dziś
Philip Morris skorzystał z zapisów dwustronnej umowy o ochronie inwestycji podpisanej przez rządy Australii i Hongkongu. Koncern twierdzi, że przyjęte prawo, wymagające sprzedaży papierosów w jednakowych, pozbawionych znaków firmowych opakowaniach, zaszkodzi jego zastrzeżonemu znakowi firmowemu i domaga się zawieszenia tych przepisów. Philip Morris żąda odszkodowania i szacuje swoje przyszłe straty na miliardy dolarów.

Oczekujemy, że rekompensaty sięgną miliardów dolarów - powiedziała rzeczniczka koncernu Anne Edwards. Marki to nasze najcenniejsze aktywa (...) Taka decyzja oznaczałaby w praktyce konfiskatę naszej marki w Australii – dodała.
Inny wielki producent papierosów, British American Tobacco Australia, zapowiedział kilka dni temu, że zaskarży rząd Australii przed Sądem Najwyższym, jak tylko kwestionowane przepisy staną się obowiązujące.

Wg opinii samych palaczy wygląd opakowań nie zmieni ich przyzwyczajeń palenia. Papierosy można przełożyć do estetycznych papierośnic. Są również głosy mówiące o atrakcyjności drastycznych obrazków dla młodzieży lubiacej takie wizualizacje np. w grach komputerowych, co może zachęcać ją do nabywania produktów z takimi właśnie horrorystycznymi wizerunkami.
 Rząd w Canberze twierdzi jednak, że nowe prawo tytoniowe to przełom w historii zdrowia publicznego w Australii.

Nie wiadomo czy w dalszych planach rządu  Julii Gillard tak dbającego o zdrowie Australijczyków nie jest wprowadzenie na butelkach z trunkami ostrzeżeń o szkodliwości picia alkoholu  w postaci np. drastycznych zdjeć "żuli". (kb)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy