polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Karol Nawrocki skierował do premiera Donalda Tuska list, w którym żąda natychmiastowego zaskarżenia umowy Unii Europejskiej z państwami Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. * * * AUSTRALIA: Rząd federalny mierzy się z krytyką po ogłoszeniu kampanii o wartości 20 mln USD, która ma zachęcać Australijczyków do oszczędzania paliwa. Rośnie niepokój dotyczący niestabilności dostaw paliw. Premier Anthony Albanese oraz minister spraw zagranicznych Penny Wong udają się w tym tygodniu z wizytą do Brunei i Malezji. Celem podróży jest zabezpieczenie dostaw ropy i oleju napędowego. * * * SWIAT: po 16 latach u steru rządów na Węgrzech premier Viktor Orbán przyznał się do porażki swojej partii Fidesz-Węgierska Unia Obywatelska w niedzielnych wyborach parlamentarnych. Przemawiając na wiecu swoich zwolenników w Budapeszcie, pogratulował swojemu rywalowi, Péterowi Magyarowi, liderowi partii Tisha, zwycięstwa. Nowy premier Węgier zostanie wybrany na pierwszej sesji nowego parlamentu, która odbędzie się na początku maja. Zostanie nim lider Tishy, Péter Magyar.
POLONIA INFO:

wtorek, 15 listopada 2011

Praca dla polskich górników w Australii za 360 tys. zł rocznie!

Kopalnia w Coalcliff, NSW.  Fot. Klaus-Dieter Liss
Agencja pracy Randstad rozpoczęła rekrutację polskich górników do Australii. Na chętnych czeka  atrakcyjne wynagrodzenie, pełne wsparcie przy ubieganiu się o wizę, a także pomoc przy przeprowadzce wraz z rodzinami. Stawki - w zależności od stanowiska i posiadanego doświadczenia – zaczynają się tu od 110 000 AUD brutto (360 000 PLN rocznie). 


Prowadzona przez nas rekrutacja to projekt na dużą skalę. - mówi Krzysztof Adamus, Menedżer Regionu Dolnośląskiego Randstad. - Docelowo potrwa do 3 lat i obejmie swoim zakresem nawet do 900 nowych pracowników (ok. 300 osób rocznie przez 2-3 lata). Poszukiwani są Wykwalifikowany Górnik oraz Sztygar–Brygadzista, a zatem pracownicy o średnich i wysokich kwalifikacjach zawodowych, których w Australii brakuje.  
Zdecydowanym na wyjazd górnikom pracodawca zapewni transport, możliwość przyjazdu z rodzinami, pomoc w załatwieniu formalności przy ubieganiu się o wizę. Zrekrutowani kandydaci otrzymają również wsparcie przy dofinansowaniu do wynajmu mieszkania przez pierwsze 3 miesiące, a po upływie tego czasu pomoc w znalezieniu nowego zakwaterowania. Mogą też liczyć na pożyczkę relokacyjną w wysokości 10 000 AUD dla 1 osoby (15 000 AUD w przypadku relokacji z rodziną), co jest istotną zaletą przy długoterminowym kontrakcie. Umowa o pracę zostanie bowiem zawarta na okres dwóch lat, z możliwością jej przedłużenia na kolejne 4 lata.
- To, co na wstępie mogłoby dla wielu wydawać się problemem, to wymóg komunikatywnej znajomości języka angielskiego - kontynuuje Adamus.
- Doświadczenie jest tu jednak ważniejsze. Górnicy z mniejszą niż wymagana znajomością języka, ale o bardzo dobrych kwalifikacjach zawodowych, otrzymają 50% dofinansowanie kosztów jego nauki przed wyjazdem. 
  
 
Australia jest czwartym na świecie i zarazem największym na półkuli południowej wydobywcą węgla kamiennego. Wydobywa go przeszło trzykrotnie więcej od Polski (prawie 400 mln ton rocznie). Jest jednocześnie największym eksporterem tego surowca. Obszarami zbytu jest tu głównie rynek chiński. Rosnące zapotrzebowanie na węgiel z antypodów spowodowane jest m.in. gwałtownym rozwojem chińskiej gospodarki. Ze względu na deficyt pracowników w branży górniczej, australijscy przedsiębiorcy są zmuszeni poszukiwać pracowników poza kontynentem – również w Polsce.     
Zapotrzebowanie na nowych pracowników w Australii jest duże. Jak wynika z raportu organizacji Minerals Council of Australia, do 2020 roku tutejsi wydobywcy będą potrzebowali ponad 80 000 nowych pracowników. A zapowiedziane zmiany w przepisach programu migracyjnego, które mają na celu jego dostosowanie do potrzeb krajowego przemysłu mogą tylko ułatwić decyzję o wyjeździe.
Szczegółowe informacje na temat rekrutacji górników do Australii znajdują się na stronie: www.randstad.pl/gornicy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy