polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Książę William i księżna Kate rozpoczęli wizytę w Polsce. Książęcej parze towarzyszą dzieci: książę George i księżniczka Charlotte. Brytyjska rodzina królewska będzie w Polsce do środy. Zwiedzą Warszawę, Gdańsk i okolice. * * * AUSTRALIA: Szef rządu Australii Malkolm Turnbull, a jednocześnie współzałożyciel Australijskiego Ruchu Republikańskiego, spotkał się z królową Elżbietą II. 20 lat temu Turnbull zarzekał się, że nie wyobraża sobie spotkania z monarchinią, gdyby został premierem. * * * SWIAT: Szef Donieckiej RL Aleksander Zacharczenko oświadczył, że sytuacja na Ukrainie zabrnęła w ślepą uliczkę, wyjściem z niej jest utworzenie na okres do trzech lat nowego tymczasowego państwa — Małorosji.
EVENTS INFO: Christmas in July przy ognisku - Klub Sportowy POLONIA w Plumpton - 29.07, godz. 18:00 * * * Koncert Poetycko-Muzyczny - Powstanie Warszawskie 1944 - Klub Polski w Ashfield, 6.08, godz. 15:00

wtorek, 16 października 2012

Odbudowa - po drugim expose Donalda Tuska




Za duże i za mocne jest okre­śle­nie, że Donald Tusk i jego koali­cja poli­tyczna z Pol­skim Stron­nic­twem Ludo­wym roz­ło­żyła opo­zy­cję par­la­men­tarną i wygrała w cuglach. Wynik 233 gło­sów do 219 w gło­so­wa­niu o wotum zaufa­nia jest wyni­kiem takim, jakiego ocze­ki­wano – i niczym zaskakującym.
Jeżeli prze­śle­dzimy to, co się działo 48 godzin wcze­śniej, a przede wszyst­kim wynik gło­so­wa­nia w spra­wie dys­ku­sji o abor­cji, to wynik wczo­raj­szy (12 października - przyp. red.) jest suk­ce­sem. Jeżeli nato­miast bie­rzemy pod uwagę to, że Donald Tusk musiał użyć wszel­kich sił per­swa­zji (a może także szan­tażu…), to dzień wczo­raj­szy zaczy­nał się ner­wowo. Oka­zało się jed­nak dwie godziny po wypo­wie­dzi sej­mo­wej pre­miera – okre­śla­nym jako trze­cie exposé – że Donald Tusk wygrał. Prawo i Spra­wie­dli­wość, ale rów­nież inne siły opo­zy­cyjne zostały spa­ra­li­żo­wane wystą­pie­niem Tuska. Histe­ryczne krzyki Janu­sza Pali­kota, wysta­wie­nie do dys­ku­sji dru­giego i trze­ciego rzędu poli­ty­ków Prawa i Spra­wie­dli­wo­ści, było dowo­dem, że nie tego się od Tuska spo­dzie­wano. Tusk nie prze­pra­szał, nie zapo­wia­dał „potu, krwi i łez”, lecz zary­so­wał plan na naj­bliż­sze trzy lata swo­ich dal­szych rzą­dów. Rządu, któ­rego jest pewien, choć nie wia­domo do końca, skąd uzy­ska pie­nią­dze na rzą­dze­nie. Nie od dziś wiemy, że Jacek Rostow­ski nie pozwoli na polu­zo­wa­nie budżetu, ale za to wiemy, że dziś to Pol­ska jest sil­nym kraje Unii Europejskiej.

Jest wiele pytań, które rzą­dowi trzeba będzie sta­wiać. Nie dowie­dzie­li­śmy się i dalej nie wiemy, jakie będą źró­dła finan­so­wa­nia dla nowych, rocz­nych urlo­pów macie­rzyń­skich. Otwarte są tematy podatku VAT – czy będzie on bar­dziej liniowy, czy może jed­nak pro­gre­sywny. Naj­waż­niej­sze są jed­nak pyta­nia, skąd rząd weź­mie duże kwoty na obiet­nice inwe­sty­cyjne, przede wszyst­kim doty­czące ener­ge­tyki kon­wen­cjo­nal­nej i gazu łup­ko­wego. Tym bar­dziej, że to nie jest tylko pro­blem wewnętrzny, ale przede wszyst­kim pro­blem poli­tyczny z Rosją…
Wra­ca­jąc do pre­miera Donalda Tuska. Wielu komen­ta­to­rów uznaje, nie­któ­rzy tak sądzą od roku, że pre­mier jest osła­biony, wypa­lony, zmę­czony, nie­pewny i waha­jący się. Nawet w jego par­tii są tacy, któ­rzy mogą sądzić, że czuć już zapach posoki, że zbliża się moment, kiedy można ude­rzyć w jego krtań. Byli tacy, któ­rzy uwa­żali, że to może ich czas, i że to jest moment, kiedy warto doko­nać roz­łamu. Wystar­czyły 3 dni, kiedy Tusk znów twardo uchwy­cił stery, tak mocno, że śmieszne były widoki jego domnie­ma­nych opo­nen­tów sie­dzą­cych w jego sej­mo­wej ławie, a następ­nie sto­jące okla­ski po gło­so­wa­niu. Jesz­cze więk­sze wra­że­nie spra­wiało zacho­wa­nie i wypo­wie­dzi poli­tycz­nych prze­ciw­ni­ków, łaja­nych przez Tuska. Na try­bu­nie znów widać było poli­tyka z pasją, prze­ko­na­nego do swo­ich racji i pomy­słów, goto­wego do walki – ale przede wszyst­kim prze­ko­na­nego do swo­ich racji i pomy­słów. Tym było to bar­dziej widoczne, kiedy pamię­tamy mie­siące mara­zmu, jak choćby przy spra­wie Amber Goldu.
Nie wiemy jakie plany ma Donald Tusk wobec swo­jej kariery poli­tycz­nej na następne lata – załóżmy, że trzy lata jego koali­cji. Wiemy jed­nak, że jest dziś jedy­nym men­tal­nie i inte­lek­tu­al­nie przy­go­to­wa­nym poli­ty­kiem na walkę z trud­no­ściami. Widać było wczo­raj, że jest gotowy do walki z kry­zy­sem (przy współ­pracy z Jac­kiem Rostow­skim i kil­koma innymi poli­ty­kami rządu), a poza tym wie, jak ważna jest poli­tyka inwe­sty­cyjna i pro­ro­dzinna. Jest to wizja i jest to dalej pasja, choć Tusk powi­nien być już po pię­ciu latach zmę­czony. Nie jest, nie tylko patrząc na jego kon­ku­ren­cję polityczną.
Mam oczy­wi­ście rów­nież pewne wąt­pli­wo­ści i pyta­nia. Pierw­szym z nich jest to, kiedy Donald Tusk zde­cy­duje się na rekon­struk­cję rządu. Nie wymie­nia­jąc kon­kret­nych nazwisk widać, że jest w tym teamie kilka, może nawet połowa, ogniw sła­bych. Pre­mier ma jed­nak sła­bość do pew­nych ludzi – także do pew­nych kobiet – i daje im kolejne szanse. Może już nie­po­trzebne. Dru­gie pyta­nie, jesz­cze waż­niej­sze, powią­zane z zagad­nie­niami ide­olo­gicz­nymi, jest sprawa cało­ścio­wej rekon­struk­cji rządu i układu wła­dzy. Może to czas głę­bo­kiego prze­my­śle­nia nad tym, jaki sys­tem wła­dzy powi­nien w Pol­sce funk­cjo­no­wać i jakie spo­łeczne kie­runki wybrać na naj­bliż­sze lata, może dzie­się­cio­le­cia. To także pro­blem taki, czy wła­dza wyko­naw­cza, spra­wo­wana w imię spo­łe­czeń­stwa i w imię demo­kra­cji, powinna być nie­za­leżna od zmur­sza­łej ide­olo­gii. Jak zauwa­żył Alek­san­der Smo­lar, publi­cy­sta – Donald Tusk musi sobie sam musiał roz­wią­zać pro­blem tego zada­nia – żadne słowa zaufa­nia nie odbu­dują, można to osią­gnąć tylko poprzez kon­kretne dzia­ła­nie. Jeżeli nie zosta­nie to roz­wią­za­nie, ero­zja wła­dzy może się powięk­szać. To mię­dzy innymi pro­blemy ide­olo­giczne, takie jak choćby sil­nie zaist­niały w ostat­nich dniach pro­blem kon­fliktu aborcyjnego.
Piątkowe posie­dze­nie Sejmu i wygrana koali­cji PO i PSL powinny być dniem prze­łomu i odwró­ce­nia trendu osła­bie­nia. Nie wolno – doty­czy to zarówno pre­miera, ale jesz­cze bar­dziej całej koali­cji i Sejmu – scho­wać się z powro­tem do niszy i upa­jać zwy­cię­stwem. Teraz trzeba iść za ciosem…

Azrael Kubacki
Studio Opinii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja