polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: 19 lutego doszło do faktycznego rozpadu partii Polska 2050 Szymona Hołowni. Ugrupowanie to, będące dotąd częścią koalicji rządzącej, straciło znaczną liczbę parlamentarzystów. Grupa 19 parlamentarzystów (posłów i senatorów) ogłosiła odejście z Polski 2050 i powołanie nowego klubu o nazwie Centrum. * * * AUSTRALIA: Wizyta prezydenta Izraela Izaaka Herzoga w Australii wywołała liczne protesty i kontrowersje w głównych miastach kraju. * Od lutego 2026 r. obowiązują surowsze przepisy mające na celu ograniczenie tzw. „visa hopping” (przeskakiwania między różnymi typami wiz), co ma pomóc w opanowaniu rekordowej migracji netto i odciążyć rynek mieszkaniowy. * * * SWIAT: Kreml, ustami rzecznika Dmitrija Pieskowa, zasygnalizował otwartość na współpracę gospodarczą z USA, komentując doniesienia o tzw. „pakiecie Dmitriewa”.Rosja przygotowała propozycję gospodarczą o wartości 12 bln dolarów, przedstawioną przez Kiriłła Dmitriew w zamian za zniesienie sankcji antyrosyjskich. * W Japonii partia LDP pod wodzą premiera Takaichi odniosła miażdżące zwycięstwo wyborcze.
POLONIA INFO:

czwartek, 27 lutego 2020

Polacy w Australii: Marek Hurburt - artysta plastyk

 Obrazy kreowane przez Marka Herburta są rezultatem obserwacji i artystycznego widzenia natury, oraz odczuwania bogatego w kontrasty krajobrazu Południowej Australii. Wystawa w Marion Cultural Centre w Adelajdzie „Images of Bush – Contemporary Landscapes by Marek Herburt”, zaprezentowała artystyczny dorobek współczesnego polskiego malarza, tworzącego obrazy unikalnego pleneru najsuchszego i najgorętszego stanu Australii.

  Marek Herburt urodził się w Łodzi w 1954 roku. Ojciec Marka, architekt, wcześnie zauważył artystyczne zdolności syna, który w wieku ośmiu lat odtwarzał obrazy natury w malarskiej manierze. W Łódzkim Liceum Plastycznym Marek wprowadził do swoich obrazów kolorystykę zaczerpniętą z prac Impresjonistów, mających ogromny wpływ na odczuwanie krajobrazu przez początkującego artystę.

środa, 26 lutego 2020

Powstanie krakowskie 1846, czyli teatr groteski

Powstanie krakowskie. Edward Dembowski na czele procesji
z 27 lutego 1846. Ryc. Wikimedia commons - public domain
W historii każdego narodu trafiają się momenty zaszczytne i te haniebne.  Nie brak też zdarzeń zabawnych i komicznych. Historia Polski nie jest tu wyjątkiem, bo też mamy kilka epizodów, które idealnie by pasowały do Cyrku Monty Pythona.  Na ten przykład powstanie krakowskie 1846, chyba najbardziej komediowe starcie w całych naszych dziejach.

Dlaczego akurat Kraków

Nie żeby mieszkańcy Grodu Kraka wyróżniali się brakiem rozumu czy talentem kabaretowym – co to, to nie.  Po prostu Kraków był ostatnim skrawkiem Polski, gdzie jeszcze w połowie XIX wieku uchowały się choćby resztki polskiej samodzielności.  Otóż po kongresie wiedeńskim i podziale Księstwa Warszawskiego ustanowiono Wolne Miasto Kraków (formalnie „niepodległe”, w praktyce pod protektoratem Austrii i Rosji), bez własnej armii czy dyplomacji, ale za to z polską administracją, sądownictwem i uniwersytetem.  Po nieszczęsnym powstaniu listopadowym 1831 (od początku skazanym na porażkę) Królestwo Polskie zostało pozbawione odrębności, i włączone do Cesarstwa Rosyjskiego, a Wlk. Ks. Poznańskie zaczęło być traktowane jak zwykła pruska prowincja.  Kraków jako wolne miasto był ostatnim terenem, gdzie Polacy zachowali choć autonomię. Stąd też niezbyt rozgarnięci spiskowcy uznali go za idealne miejsce do rozpoczęcia … trójzaborowego powstania.

wtorek, 25 lutego 2020

Wędrówki po Polsce: Biały Bór

Biały Bór - cerkiew greckokatolicka pw. Narodzenia
Przenajświętszej Bogarodzicy. Fot. L.Wątróbski
Biały Bór - miasteczko położone  we wschodniej części województwa zachodniopomorskiego (szczecińskiego) - ok. 30 km na północny-wschód od Szczecinka (niemieckie Neustettin). Zamieszkują go dziś Polacy i Ukraińcy przesiedleni tam w ramach akcji „Wisła”. Są też ślady żydowskie m.in. cmentarz z XVIII wieku, zdewastowany w czasach II wojny światowej. W miasteczku istniała niewielka gmina żydowska, która posiadała małą szachulcową synagogę w okolicach młyna.                                                                                                                 

Prawa miejskie Biały Bór otrzymał w roku 1382 roku. Dwadzieścia lat później, w roku 1408 rozwój miasta zahamował wielki pożar. W kolejnym stuleciu miasto było jeszcze 3 razy niszczone przez pożary. W 1772 roku Biały Bór znalazł się pod zaborem pruskim. Podczas I wojny światowej miasto było ważnym punktem niemieckiego oporu. 26 lutego 1945 roku, zniszczony w 80%, Biały Bór przyznano Polsce.

poniedziałek, 24 lutego 2020

Poślubieni z Australią

W piątek 21 lutego w konsulacie RP w Sydney odbyła się premiera sztuki teatru Mam Teatr “Poślubieni, Pogubieni” autorstwa Marzanny Graff w reżyserii Karola Stępkowskiego z muzyką Danuty Błażejczyk.

Melania i Rafał to małżeństwo z trzydziestoletnim stażem. Poznajemy ich w dzień rocznicy ślubu.

Dzień, który Mela chce rozpocząć szampanem, co Rafał uważa za przesadę i wyraźne nadużywanie rodzinnego budżetu. “Oszalałaś? Teraz chcesz pić szampana?ł Może wodę gazowaną?” proponuje nasz bohater, który okazuje się mężczyzną raczej oszczędnym, żeby nie powiedzieć skąpym. W dodatku kompletnie zapomniał o trzydziestej rocznicy ślubu. Na pytanie żony: jaki to dziś dzień, odpowiada krótko: wtorek. Nie pomaga nawet fakt że Melania zadając pomocnicze pytanie staje przy ślubnym portrecie: co było 30 lat temu, a przypominaliśmy 10 lat temu? Kiedy w końcu uświadamia sobie swój błąd, mówi: ja nie rozumiem o co Ci chodzi z tymi rocznicami. Po co liczyć skoro i tak to jest dożywocie”. 

niedziela, 23 lutego 2020

75 lat po wyzwoleniu: Żyjemy, Poznań znowu jest polski!

Zniszczenia zabudowy Poznania sięgnęły 55 proc.
Fot. archiwum
„Przyszedł wreszcie ten upragniony dzień. Nie ma najeźdźcy i gnębiących nas praw. Żyjemy! Nie wierzę, że to prawda, to sen lub złudzenie. W mieście pełno biało-czerwonych flag. Więc to jednak prawda! Wolność!” – pisał 75 lat temu 19-letni Jerzy Topuszek, który jak wielu rówieśników przeżył koszmar niemieckiej okupacji „Kraju Warty”.

„Podpełzłem na krawędź dachu i spojrzałem w dół. – wspominał szesnastoletni Grzegorz Chmielewski – Ulicą posuwały się dwa czołgi a za nimi kilku żołnierzy sowieckich. Szli odważnie, a ludzie ściskali im przyjaźnie ręce. Wtem pocisk, najpierw jeden, po chwili następne zaczęły padać w pobliżu czołgów, które odpowiedziały seriami wystrzałów...”