polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: 19 lutego doszło do faktycznego rozpadu partii Polska 2050 Szymona Hołowni. Ugrupowanie to, będące dotąd częścią koalicji rządzącej, straciło znaczną liczbę parlamentarzystów. Grupa 19 parlamentarzystów (posłów i senatorów) ogłosiła odejście z Polski 2050 i powołanie nowego klubu o nazwie Centrum. * * * AUSTRALIA: Premier Anthony Albanese zadeklarował wsparcie dla brytyjskiego rządu w kwestii usunięcia byłego księcia Andrzeja z linii sukcesji do tronu. Australia jest pierwszym krajem Commonwealthu, który oficjalnie poparł ten krok. * * * SWIAT: Sytuacja na linii USA–Iran jest obecnie bardzo napięta, a doniesienia medialne z ostatnich dni wskazują na realną groźbę amerykańskiego ataku zbrojnego na Iran. Pentagon postawił swoje siły w stan gotowości. W regionie Bliskiego Wschodu trwa największa koncentracja sił powietrznych od 2003 roku, a na miejsce zmierzają grupy uderzeniowe lotniskowców, m.in. USS Gerald R. Ford oraz USS Abraham Lincoln. * „El Mencho”, lider potężnego kartelu narkotykowego w Meksyku został zlikwidowany. Śmierć lidera wywołała natychmiastowy odwet kartelu. W całym Meksyku (w około 20 stanach) doszło do blokad dróg, podpaleń pojazdów i ataków na służby, w których zginęły dziesiątki osób, w tym cywile i funkcjonariusze Gwardii Narodowej.
POLONIA INFO:

niedziela, 29 czerwca 2014

Rozmowa z Marszałkiem Senatu RP Bogdanem Borusewiczem

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz z edytorem Bumeranga
 Polskiego Krzysztofem Bajkowskim i prowadzacym rozmowę
 Januszem Nawrockim, Fot.BumerangMedia
W piątek zakończyła się dwunastodniowa wizyta  w Australii i Nowej Zelandii delegacji parlamentarnej pod przewodnictwem marszałka Senatu RP Bogdana Borusewicza. Tuż przed udaniem się na lotnisko w Sydney i powrotem do Warszawy Bogdan Borusewicz  udzielił wywiadu specjalnie dla Bumeranga Polskiego. 

W wielowątkowej  rozmowie, która trwała ponad pół godziny przewodniczący izby wyższej polskiego parlamentu opowiedzial  o przebiegu wizyty, o swojej działalności opozycyjnej,  jako organizatora strajku sierpniowego roku 1980, o obecnym rozwoju Polski,  znaczeniu Polonii dla kraju.   Rozmowę przeprowadził Janusz Nawrocki  ze Stowarzyszenia BumerangMedia Inc.

Afera podsłuchowa: Premier wybrał przyszłość

Triumf Donalda Tuska, który wybrał przyszłość jest znamienity. Prawdziwe zwycięstwo premiera i to jego osobiste, na rok przed wyborami, przy akompaniamencie szczekania piesków wszelkiej maści, pełny sukces. Arytmetyka jest prosta, składa się ponad 231 i jest nieubłagana, takie są reguły demokracji i trzeba je uszanować.

Nie tylko w Polsce się podsłuchuje, chociaż to, czego doświadczyliśmy w ostatnich dniach to prawdziwy festiwal nienawiści i bylejakości. Wszyscy mieli świadomość jak ważne było potwierdzenie demokratycznego mandatu dla rządu, zwłaszcza w przeddzień niesłychanie ważnych negocjacji w Unii Europejskiej. Cieszy to, że polski establishment nie dał się szantażować spółdzielni kelnerów i nie znalazły się osoby skłonne wykorzystać okazję do partykularnych celów.

sobota, 28 czerwca 2014

Sobecki: THE ROCKS and THE ORIGIN PEOPLE of AUSTRALIA

Twórca wystawy fotograficznej „Warsaw – Success City”, która prezentowana jest  obecnie na ogrodzeniu konsulatu RP w Sydney  - Tomasz Sobecki, przebywając ostatnio w Australii odwiedził centrum naszego kontynentu: Alice Springs i Ayers Rock. Owocem tej  kilkudniowej wycieczki  jest kolekcja zdjęć artystycznych.

Tomasz Sobecki – jest artystą fotografikiem. Studiował na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, ale fotografią artystyczną na poważnie zaczął zajmować się od 1980 roku , po wypadku alpinistycznym. Obnronil doktorat na Wydziale Operatorskim w Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi. Obecnie naucza fotografii na uniwersytetach w Toruniu i w Łodzi.  Sobecki uczestniczył w wielu wystawach organizowanych przez polskie galerie artystyczne i fotograficzne.  Wystawy indywidualne jego prac niejednokrotnie odbywały się za granicą, zarówno w krajach europejskich (Wielka Brytania– Coventry, Szwajcaria, Finlandia – Äänekoski) jak i w Stanach Zjednoczonych. Brał również udział w wystawach zbiorowych m.in. w Belgii, Niemczech i Japonii.  Jego najważniejszymi projektami artystycznymi  były TWARZE,  KSZTAŁT ŚWIATŁA  oraz   wystawa MIASTA INACZEJ prezentująca w niekonwencjonalny sposób piękne miasta polskie.

piątek, 27 czerwca 2014

Boże Ciało w polskim Marayong

Uroczystość Bożego Ciała w Marayong. Fot. H.Iglinski
Czerwcowa niedziela. Piękny, słoneczny dzień, prawie tak jak w Polsce –  Z tą tylko różnicą, że to najkrótszy, a nie najdłuższy tak jak w Kraju, dzień  roku. Od wczesnych godzin popołudniowych polski kościół w Marayong przygotowuje się na doroczną procesję Bożego Ciała.

Rady Duszpasterskie poszczególnych Ośrodków dokonują jeszcze kosmetycznych poprawek w dekoracjach poszczególnych ołtarzy, które stoją, symetrycznie rozmieszczone wokół placu przed kościołem. Parking zapełniają samochody. Idą rodziny z małymi dziećmi – wiele dziewczynek trzyma koszyczki, a zapobiegliwe mamy, torby z płatkami kwiatów. Młodzież w barwnych strojach – to tancerze sydnejskich zespołów folklorystycznych – Podhale, Lajkonik, Kujawy i Syrenka.  Idą harcerze a także przedstawiciele organizacji społecznych ze swoimi sztandarami i mnóstwo zwyczajnych ludzi, wiernych, którzy przybyli tutaj z całej sydnejskiej metropolii.

czwartek, 26 czerwca 2014

Podróż do źródła: Trzy razy bosko, czyli jeden dzień w Sydney

Perspektywa przejechania 300 kilometrów o poranku, żeby przejechać je z powrotem wieczorem wydawała mi się kiedyś niepoważną. Musieliśmy wyjechać przed szóstą rano, żeby dojechać na 9.30 do Sydney na egzamin B. Po godzinie jazdy mgła powoli uniosła się nad otaczającymi nas łąkami i właśnie minęliśmy znak Goulburn. Mieszka tam znajomy z pracy B., który codziennie dojeżdża stąd do Canberry – to zaledwie 100 kilometrów, czyli godzina jazdy. Trasa do Sydney zajmuje trzy godziny (czyli 300 km w jedna stronę). Bosko!

Korki przy wjeździe do stolicy NSW są ogromne. Nie jesteśmy do nich przyzwyczajeni, bo w Canberze ruch płynie. Przejechaliśmy przez dwa płatne odcinki drogi poruszając się wolniej niż na piechotę i w końcu z braku miejsc parkingowych wjechaliśmy do podziemnego parkingu. Zaparkowaliśmy tam na kilka godzin za $17 na taryfie dla rannych ptaszków. Na całe szczęście nie musimy rozważać kupna miesięcznej karty, która kosztuje 400 dolarów, co na polskie daje jakieś 1100 złotych za miesiąc parkowania!