Ku zaskoczeniu większości obserwatorów polskiego życia politycznego, działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego właśnie zamienili sprawującego od 7 lat funkcję prezesa partii, wicepremiera Waldemara Pawlaka, na posła Janusza Piechocińskiego. Działacze peeselowscy najwidoczniej uznali, iż ugrupowanie to potrzebuje zmian i ożywienia jakiego nie był już w stanie zapewnić Waldemar Pawlak.Nerwowa reakcja samego Pawlaka tuż po ogłoszeniu wyników, w tym jego oświadczenie o rezygnacji z funkcji wicepremiera i ministra gospodarki świadczy o tym, jak gorąca atmosfera musiała panować podczas kampanii wyborczej i samego kongresu oraz jakie de facto są wzajemne relacje pomiędzy poszczególnymi grupami działaczy. Frakcja bliższa gabinetom rządowym i sejmowym wydawała się bardzo zaskoczona właśnie dokonanym wyborem. Oddaje to też w pewnym sensie istotę sporu pomiędzy koncepcjami na przyszłość partii i jej program. Zdecydowanie bliższa warszawskim salonom grupa Waldemara Pawlaka z pewnością obawia się utraty przywilejów, a także radykalnej zmiany kursu partii. Taka radykalna zmiana nie wydaje się jednak teraz możliwa ze względu na sytuację koalicji parlamentarnej.

