polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Karol Nawrocki skierował do premiera Donalda Tuska list, w którym żąda natychmiastowego zaskarżenia umowy Unii Europejskiej z państwami Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. * * * AUSTRALIA: W centrum Gold Coast ma stanąć najwyższy wieżowiec w całym kraju. Australijska firma Altus Property Group planuje budowę 91-piętrowego budynku, w którym znajdzie się luksusowy 6-gwiazdkowy hotel, ekskluzywne centrum handlowe, sieć restauracji oraz apartamenty mieszkalne. Wszystko ma stanąć pod szyldem nazwiska prezydenta USA Donalda Trumpa. Przeciwko budowie wieżowca zorganizowano petycję, która zebrała już ponad 26 tys. podpisów. * * * SWIAT: 8 kwietnia 2026 roku prezydent USA Donald Trump ogłosił dwutygodniowe zawieszenie ataków militarnych na Iran. Decyzja ta zapadła tuż przed upływem wyznaczonego przez niego ultimatum, w ramach trwającego od lutego konfliktu na Bliskim Wschodzie. 6 kwietnia Donald Trump doprecyzował ultimatum skierowane do Iranu, grożąc atakami o katastrofalnych skutkach, jeśli Teheran nie spełni amerykańskich żądań. Trump groził Iranowi "zniszczeniem cywilizacji". Minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Aragczi, oświadczył, że siły irańskie wstrzymają ataki w regionie pod warunkiem, że USA i Izrael całkowicie zaprzestaną uderzeń na Iran.
POLONIA INFO:

środa, 2 października 2024

Tragiczne żniwo Powstania Warszawskiego

Powstańcy idący do niewoli.
 Fot. archiwum Myśl Polska
80 lat temu – 2 października 1944 roku zakończyło się jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w historii Polski – powstanie warszawskie.

Tego dnia przedstawiciele Komendy Głównej Armii Krajowej podpisali akt kapitulacji, który gwarantować miał humanitarne traktowanie cywilnych mieszkańców Warszawy oraz zapewnienie praw kombatanckich uczestnikom powstania. W rzeczywistości pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy wypędzono z miasta do obozów przejściowych, ocalałych powstańców wzięto do niewoli, a samo miasto zostało niemal doszczętnie zburzone (w trakcie samego powstania Niemcy zniszczyli około 25 % zabudowy).

Oto konsekwencje jednej nierozważnej decyzji o wybuchu powstania… Strat spowodowanych wybuchem powstania nie sposób precyzyjnie oszacować. Podczas powstania warszawskiego zginęło około 200.000 osób. W zdecydowanej większości była to ludność cywilna, która nie brała udziału w działaniach zbrojnych. Straty wśród samych powstańców oceniane są na 15.000-16.000 osób, biorąc pod uwagę zabitych i zaginionych. Uwzględnić przy tym również należy trudną do oszacowania liczbę cywilnych mieszkańców Warszawy, którzy trafili do obozów koncentracyjnych z obozów przejściowych i tam ponieśli śmierć. Oprócz ofiar były też straty materialne. Jak wynika z raportu o stratach wojennych Warszawy – podczas powstania i po jego zakończeniu zniszczeniu uległo około 72% budynków mieszkalnych, 90% budynków przemysłowych, 90% budynków stanowiących zabytki, 90% obiektów służby zdrowia, 70% obiektów edukacyjnych, 50% budynków i urządzeń elektrowni, 100% mostów.

Dodać do tego należy, trudne do przeliczenia zniszczenia oraz grabieże dóbr kultury i dziedzictwa narodowego. Dotyczy to między innymi: muzeów, archiwów, bibliotek i obiektów kulturalnych. Nie można również zapominać o stratach materialnych mieszkańców Warszawy, którzy choć przeżyli powstanie, to utracili dorobek całego życia. Oto konsekwencje zabawy w wojsko oraz cynicznego szafowania życiem ludzkim…

Przypomnieć należy, że decyzja o wybuchu powstania została podjęta w dniu 31 lipca 1944 roku przez gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego po konsultacjach z gen. Tadeuszem Pełczyńskim, gen. Leopoldem Okulickim, płk. Antonim Chruścielem i delegatem rządu na kraj Janem Jankowskim. Decyzja o rozpoczęciu powstania była decyzją polityczną, która nie miała z militarnego punktu widzenia żadnych szans na powodzenie, biorąc pod uwagę dysproporcję sił i środków. Dowództwo Armii Krajowej oraz część polityków przebywających w Londynie chciała w ten sposób utrzymać swoje wpływy i zapobiec przejęciu władzy przez utworzony właśnie Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego. To ile osób w wyniku powstania zginie nie miało żadnego znaczenia. Nic zatem dziwnego, że do walk przeciwko regularnej armii niemieckiej skierowano słabo uzbrojone siły polskie złożone głównie z nieuzbrojonej i niewyszkolonej młodzieży. Patriotycznie nastawieni młodzi ludzie garnęli się do walki, nie mając jednak pojęcia, że walka ta skazana jest na klęskę. Jak pisał Stefan Kisielewski: „Społeczeństwo warszawskie było w roku 1944 społeczeństwem o ambicjach i upodobaniach realistycznych. Pozbawione jednak informacji z zewnątrz, pozbawione trzeźwej oceny sytuacji ogólnej, uległo „psychologicznej konieczności” narzuconej przez młodzież. Tu tkwi właśnie paradoks Powstania – mniejszość narzuciła swoje kompleksy, swoje urazy psychiczne, swoją niecierpliwość i swój temperament – większości” *. Oto konsekwencje politykierstwa i bezwzględnej walki o władzę…

Czy główni inicjatorzy powstania warszawskiego ponieśli jakiekolwiek konsekwencje (nawet symboliczne) podjęcia tej tragicznej decyzji? Nic podobnego. Gen. Tadeusz Bór-Komorowski dożył swoich dni na emigracji w Wielkiej Brytanii, będąc wcześniej między innymi premierem rządu na uchodźstwie. Został pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego, a na osiedlu Kawalerii Polskiej w Grudziądzu znajduje się jego pomnik. Jego następca na stanowisku komendanta głównego Armii Krajowej gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek” zmarł z przyczyn naturalnych w więzieniu (bądź szpitalu więziennym) w ZSRR. W uchwale Sejmu z 17 lutego 2012 roku w sprawie upamiętnienia 70. rocznicy powstania Armii Krajowej stwierdzono, że: „losy ostatniego Komendanta Głównego Armii Krajowej gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka”, sądzonego w Moskwie i tam zamordowanego, symbolizują powojenne losy żołnierzy Armii Krajowej i Polski”  (za wikipedią). Imieniem „Niedźwiadka” nazwano kilkadziesiąt ulic w różnych miastach, jest on również patronem szkół i drużyn harcerskich, a także patronem 11 Małopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Gen. Antoni Chruściel „Monter” zmarł w 1960 roku w Waszyngtonie. Swego rodzaju paradoksem jest, że w 60 rocznicę wybuchu powstania warszawskiego urna z prochami Antoniego Chruściela została sprowadzona do Polski i złożona w katedrze polowej Wojska Polskiego, a następnie w kwaterze żołnierzy Polski Walczącej, gdzie odbył się uroczysty pogrzeb. Decyzją prezesa IPN grób „Montera” został wpisany do ewidencji grobów weteranów walk o wolność i niepodległość Polski.

Jak widać osoby odpowiedzialne za jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w polskiej historii są obecnie uznawane za bohaterów. Są patronami ulic, szkół, drużyn harcerskich, czy też jednostek wojskowych. Nic w tym dziwnego, zważywszy na to, że obecni decydenci w imię politycznego zacietrzewienia, resentymentów i fobii (a może także z bardziej prozaicznych przyczyn) pchają nas do wojny. Niech tragiczne losy powstania warszawskiego będą przestrogą przed politycznymi hochsztaplerami i szaleńcami, którzy w imię własnych interesów oraz ambicji gotowi są utopić Polskę w morzu krwi.

Michał Radzikowski

* Stefan Kisielewski „Reakcjonista. Autobiorgrafia intelektualna”, Ośrodek KARTA, Warszawa 2021, str. 47.

Myśl Polska, nr 41-42 (6-13.10.2024)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy