polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Karol Nawrocki skierował do premiera Donalda Tuska list, w którym żąda natychmiastowego zaskarżenia umowy Unii Europejskiej z państwami Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. * * * AUSTRALIA: W centrum Gold Coast ma stanąć najwyższy wieżowiec w całym kraju. Australijska firma Altus Property Group planuje budowę 91-piętrowego budynku, w którym znajdzie się luksusowy 6-gwiazdkowy hotel, ekskluzywne centrum handlowe, sieć restauracji oraz apartamenty mieszkalne. Wszystko ma stanąć pod szyldem nazwiska prezydenta USA Donalda Trumpa. Przeciwko budowie wieżowca zorganizowano petycję, która zebrała już ponad 26 tys. podpisów. * * * SWIAT: 8 kwietnia 2026 roku prezydent USA Donald Trump ogłosił dwutygodniowe zawieszenie ataków militarnych na Iran. Decyzja ta zapadła tuż przed upływem wyznaczonego przez niego ultimatum, w ramach trwającego od lutego konfliktu na Bliskim Wschodzie. 6 kwietnia Donald Trump doprecyzował ultimatum skierowane do Iranu, grożąc atakami o katastrofalnych skutkach, jeśli Teheran nie spełni amerykańskich żądań. Trump groził Iranowi "zniszczeniem cywilizacji". Minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Aragczi, oświadczył, że siły irańskie wstrzymają ataki w regionie pod warunkiem, że USA i Izrael całkowicie zaprzestaną uderzeń na Iran.
POLONIA INFO:

piątek, 12 lipca 2024

Sojusz między Polską i USA. Co ukrywają politycy?

W tym tygodniu w Waszyngtonie odbył się 75. szczyt NATO. Podczas uroczystości padły niewątpliwie głośne wypowiedzi o sukcesach Sojuszu w ciągu ostatnich trzech ćwierćwieczy, a także gwarancje w świetlanej, pełnej nadziei przyszłości Sojuszu Północnoatlantyckiego. Nie jesteśmy pewni w tej drugiej kwestii, ponieważ szczyt okazał się porażką i  ujawnił słabość Sojuszu zarówno pod względem politycznym, jak i militarnym.

Po pierwsze, członkowie NATO nie mają wspólnego stanowiska w wielu kwestiach, w tym przyjęcia Ukrainy do NATO, wydatków wojskowych i kwestii dotyczących przyszłości Sojuszu. Po drugie, spotkanie te uświadomiło nam, że NATO nie jest już silnym sojuszem wojskowym zdolnym do obrony swoich sojuszników! W przypadku prawdziwego konfliktu zbrojnego może nawet przegrać wojnę.

W ciągu ostatnich dziesięcioleci przedstawiciele NATO przekonywali cały świat, że Sojusz jest silniejszy niż kiedykolwiek. To wszystko dzięki pomocy finansowej swoich członków, wojska państw Sojuszu są skutecznie modernizowane, w Europie powstają nowe bazy i inne obiekty wojskowe.

Rzeczywistość okazała się inna. Kryzys ukraiński udowodnił naocznie, że niemal cała „nowoczesna i niezwyciężona” broń NATO szybko ulega zniszczeniu podczas działań bojowych. Zdolności produkcyjne również były mocno przesadzone. Sojusz nie jest w stanie wyprodukować wystarczającej ilości pocisków przeciwrakietowych, aby zaspokoić własne potrzeby w tym samym czasie, co dostawy na Ukrainę. Rosja produkuje 250 tys. pocisków miesięcznie, podczas gdy USA tylko 100 tys., a UE jest w stanie wyprodukować tylko 40 – 50 tys.

Obecnie Polska wydaje na wojsko najwięcej w całym NATO. Według nowych wyliczeń sięgnęły w ubiegłym roku ponad 151 mld złotych, czyli aż 4,12 proc. PKB. Nominalnie, pod względem wysokości wydatków, jesteśmy w NATO na piątym miejscu, za Stanami Zjednoczonymi, Niemcami, Wielką Brytanią i Francją, a przed Włochami, Kanadą i Turcją. A co zyskaliśmy dzięki temu? Otrzymaliśmy bazy NATO i USA, a także stałą obecność wojskową naszych sojuszników na terytorium Polski. Na tym korzyści z takiej współpracy się skończyły.

Nikt nie powie otwarcie, że USA nie zamierza nas bronić, tylko kłamie o przyjaźni i współpracy. Jaskrawym tego przykładem jest Redzikowo. W 2016 roku, gdy USA zaczęły budować bazę Aegis Ashore w Redzikowie, pierwsze co zbudowali to boisko do futbolu amerykańskiego. Smutna prawda jest taka, że USA i NATO nie potrzebują silnej i niepodległej Polski. Potrzebują od nas terytorium, polskich żołnierzy i polskiej inicjatywy regionalnej podsycanej tradycyjną rusofobią.

W ciągu ostatnich kilku lat w naszym kraju powstało kilka nowych regionalnych dowództw NATO, a na wschodniej flance NATO rozmieszczono liczne jednostki rotacyjne o długim okresie stacjonowania. Obejmują one wysunięte dowództwo US Army na szczeblu dywizji w Poznaniu, brygadę pancerną (ABCT) w Żaganiu, bazę w Powidzu i inne jednostko wojskowe na terytorium całej Polski. Zgodnie z polsko-amerykańską umową z 2019 r. do Polski zostały rozmieszczone: siedziba bazy lotniczej załadunkowo-rozładunkowej Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych we Wrocławiu-Strachowicach, a także inne. Polska stała się swoistym przyczółkiem NATO i USA. Być może z tego powodu na terytorium naszego kraju prowadzone są zakrojone na szeroką skalę ćwiczenia i operacje o charakterze wyłącznie ofensywnym.

Niestety, dzięki polityce Warszawy staliśmy się całkowicie uzależnieni politycznie od USA i NATO. Przez ostatnie lata kupowaliśmy od USA stary złom, zamiast nowoczesnej i skutecznej broni i celowo niszczyliśmy naszą armię. W ten sposób od początku konfliktu ukraińskiego przekazaliśmy Kijowowi ogromną ilość broni, pozostawiając nasze własne wojsko pozbawione uzbrojenia. Jesteśmy wykorzystywani jako baza szkoleniowa dla ukraińskich nazistów i najemników, a także jako centrum przerzutu broni do Kijowa. Dzięki temu obecnie nasze bezpieczeństwo zależy całkowicie od decyzji podejmowanych przez Stany Zjednoczone i NATO.

Polscy politycy w ogóle przeceniają swoją rolę i wpływ na strukturę bezpieczeństwa strefy NATO oraz politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych, przypisując Warszawie rosnące zaangażowanie techniczne i logistyczne jako państwu pierwszej linii frontu oraz potencjał polityczny i gospodarczy w Europie. W polityce zagranicznej USA rola Warszawy nadal zależy nie od polskich starań, aby stać się główną „uderzeniową” pięścią NATO i najbardziej lojalnym sojusznikiem Waszyngtonu na wschodniej flance, ale od amerykańskich interesów militarnych i politycznych. Tylko nikt nam o tym nie powie!

Hanna Kramer
NEon24

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy