polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Lider PiS-u Jarosław Kaczyński przyznał, że koncepcja jednego państwa ukraińsko-polskiego czyli Ukropolu nie była fikcją. Przebywając w Augustowie Jarosław Kaczyński stwierdził: „Ukraińcy oczekiwali czasem rzeczy, na które my z różnych powodów, ale o nich nie mogę tu mówić, nie mogliśmy się zgodzić.* Lider Konfederacji Sławomir Mentzen ujawnił, że Polska przekazała Ukrainie znacznie więcej pocisków do systemów Patriot, niż wynika z oficjalnych informacji. Polityk Konfederacji zarzucił rządowi premiera Donalda Tuska wprowadzanie opinii publicznej w błąd i skrytykował rozważania o dalszych dostawach. * * * AUSTRALIA: Wokół sprawy „wycieku danych” z australijskiego systemu Medicare wybuchł międzynarodowy skandal. pierwsze na świecie nieautoryzowane przełamanie rządowych zabezpieczeń przez autonomicznego agenta AI firmy OpenAI.W odpowiedzi na incydent rząd Australii całkowicie wyłączył portal statystyczny Medicare, który pozostaje niedostępny.Przebywający w Nowym Jorku na sesji ONZ premier Antony Albanese odbył niezwykle ostrą rozmowę z szefem OpenAI * * * SWIAT: Prezydent USA Donald Trump, premier Danii Mette Frederiksen i premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen podpisali trójstronne porozumienie dotyczące bezpieczeństwa i obronności w regionie Arktyki.Stany Zjednoczone zapowiedziały budowę dwóch dużych baz wojskowych na terenie Grenlandii.
POLONIA INFO:

czwartek, 23 maja 2024

Prof. Modzelewski: Przegraliśmy („naszą”) wojnę przed jej rozpoczęciem

Prof. Witold Modzelewski.
Fot. printscreen YT - ISP
Wbrew medialno-politycznej propagandzie, nie jesteśmy w sensie prawnym w stanie wojny z kimkolwiek, a zwłaszcza z Rosją. Nie wypowiedziały nam wojny również Afganistan oraz Irak, mimo że bez ich zgody wkroczyliśmy zbrojnie na ich terytorium.

Nie wiem na ile prawdziwe są stwierdzenia o naszej obecności wojskowej na Ukrainie (ponoć już zginęli tam nasi żołnierze), ale z tego co wiem również nie prowadzimy wojny z tym państwem. Prawdą jest to, że na naszym terytorium stacjonują obce wojska oraz materialnie wspieramy jedną z walczących stron w konflikcie rosyjsko-ukraińskim: oddajemy istotną część (większość?) sprzętu pancernego, zapasów amunicji, dostarczamy paliwo, energię elektryczną (prawdopodobnie za darmo). Tezę o tym, że nie jesteśmy w stanie wojny potwierdzają również oficjele twierdząc, że żyjemy w czasie „przedwojennym”, czyli najlepsze jeszcze przed nami.

Oryginalne są również zmiany w oficjalnej opowieści na temat wojny ukraińsko-rosyjskiej, która wybuchła w lutym 2022 r. Najpierw była to po prostu „wojna” (czyli przedtem panował tam pokój), potem była to już „pełnoskalowa wojna” (czyli przed tą datą ogłoszono wstecznie jakiś stan wojny), a następnie była to już „nasza wojna”, lecz NATO oficjalnie nie raz zaprzeczyło, że jest w stanie wojny z Rosją. Jak dotąd nas, obywateli nie zapytał nikt o zdanie, czy chcemy prowadzić z kimkolwiek jakąś wojnę. Wynika stąd, że owa „nasza wojna” jest przedsięwzięciem prywatnym naszej klasy politycznej, która na nasz koszt daje upust swojej zapiekłej nienawiści do komunistów (POPiS wywodzi się – jak sam twierdzi – z „opozycji antykomunistycznej”).

W konkluzji można stwierdzić, że my jako obywatele i nasze państwo nie jest w stanie wojny z Rosją; ma ona nas dopiero zaatakować a gdy będzie się z tym ociągać, już oficjalnie wkroczymy na teren Ukrainy i tym samym skończy się czas „przedwojenny” ku powszechnemu zadowoleniu wszystkich, zwłaszcza „geostrategów”; będzie to dla nich bardzo ważne, bo jak dotąd ich prognozy nie chcą się złośliwe spełniać.

Ironizując pragnę zasugerować naszym oficjelom, żeby pośpieszyli się z nową „Wyprawą Kijowską”, bo „walcząca Ukraina” może  zakończyć swoją wojnę. O tym już się mówi nawet w propagandowych mediach naszego kraju (innych nie ma): obywatele tego kraju nie chcą ginąć na Froncie Wschodnim, masowo uciekają od poboru, a emigranci (są ich miliony): nie chcą wracać, aby spełnić swój obowiązek obywatelski. Ponoć frontowe oddziały tego kraju nie były luzowane (tak się nazywa w wojskowej nomenklaturze) od dwóch lat, co jest informacją wręcz szokującą.

W normalnym świecie wojny kończyły się gdy brakło chętnych do wojaczki lub brakowało uzbrojenia lub pieniędzy. Broń i uzbrojenie od samego początku dostarczają inne państwa. Wykrwawiono i wyludniono Ukrainę po to, aby dokuczyć Rosji w jakimś dziwnym przekonaniu, że Ukraińcy będą dzielnie walczyć do końca i złożą daninę krwi w „naszej wojnie”. Dla setek tysięcy (milionów?) mężczyzn tego kraju to już nie jest prawdopodobnie „ich” wojna, a siłą wysłani na front żołnierze będą dezerterować i poddawać się przy byle okazji. Czyli koniec (nie) naszej wojny może jest blisko?

 prof. Witold Modzelewski

Myśl Polska, nr 21-22 (19-26.05.2024)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy