polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poderwało myśliwce i ogłosiło stan najwyższej gotowości w związku ze wzmożoną aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej przy wschodniej granicy. * * * AUSTRALIA: Władze Australii nałożyły nowe sankcje na Iran i wysłały oddziały SAS w region Bliskiego Wschodu, choć rząd Albanese wyklucza bezpośredni udział w działaniach zbrojnych. Konflikt ten budzi obawy o turystykę – eksperci ostrzegają, że zagrożonych może być nawet milion podróży do Australii. Tymczasem rząd zapowiedział, że nie podniesie cen leków w kraju mimo wprowadzenia przez USA 100% cła na farmaceutyki importowane do Stanów Zjednoczonych. * * * SWIAT:Trump ogłosił, że USA odnoszą „wielkie sukcesy”, a główne cele wojny są „prawie osiągnięte”. Stwierdził, że irańska marynarka i siły powietrzne są w rozsypce, a przywódcy kraju zostali wyeliminowani. Zapowiedział, że jeśli nie dojdzie do porozumienia, w ciągu najbliższych 2–3 tygodni USA uderzą „niezwykle mocno”, niszcząc m.in. infrastrukturę energetyczną i nuklearną. Padło sformułowanie o „cofnięciu Iranu do epoki kamienia łupanego”. Odniósł się do zablokowanej cieśniny Ormuz, sugerując sojusznikom, by sami zadbali o swoje bezpieczeństwo energetyczne lub kupowali ropę od Stanów Zjednoczonych.
POLONIA INFO:

czwartek, 24 sierpnia 2023

Radykalny ruch Kołodziejczaka. Koniec Agrounii?

Lider Agrounii Michal Kołodziejczak na wiecu
 wyborczym  z liderem PO Donaldem Tuskiem.
W polityce generalnie nie ma rzeczy pewnych i klarownych. Żyjemy w czasach kompletnego zawłaszczenia państwa przez Prawo i Sprawiedliwość oraz Platformę Obywatelską. Na skinienie jednego z liderów tych ugrupowań potrafią upaść całe formacje.

Owszem, istnieją jeszcze inni stali gracze: Lewica oraz PSL, wywodzące się z formacji postkomunistycznych. Jest jeszcze jakiś tam dyżurny tester emocji społecznych którym tym razem jest Hołownia, oraz kolejna odsłona giertychowsko-korwinowskiego chowu pod nazwą Konfederacji. Wszystkim wymienionym brakuje jednego: świeżości. Wszyscy bowiem zajmują swoje stałe miejsca na polskiej scenie politycznej po 1989 r. i jak warto zauważyć, ich nestorzy budowali już swoje „opozycyjne” środowiska w PRL bądź wprost współrządzili w poprzednim ustroju.

Od czasu do czasu pojawiały się różne próby  ze strony ludzi spoza układu, aby dokonać wyłomu w tej solidnie zabetonowanej polskiej scenie politycznej. Najlepiej sztuka ta udała się nieżyjącemu już Andrzejowi Lepperowi, który finalnie zapłacił za to najwyższą cenę. W samobójstwo tego krzepkiego rolnika i polityka mało kto wierzy, szczególnie jeśli rozmawia się z ludźmi na ulicy. W ostatnim czasie pojawił się inny przywódca chłopski, który wspólnie z samorządowcami Marka Materka i innymi podmiotami miał szanse na jakiekolwiek zaistnienie. Już wizualnie Michał Kołodziejczak wyglądał zaledwie na pół Leppera, jeszcze gorzej sytuacja się miała jeśli chodzi o potencjał intelektualny. Szokowało mnie, jak w tak krótkim czasie człowiek ten mógł zrazić do siebie tyle osób.

Dziś mamy krajobraz jak po bitwie – byli działacze Agrounii depczą i palą koszulki organizacyjne a także utylizują niepotrzebne już do niczego podpisy. Trudno się komukolwiek w tej sytuacji dziwić. Ponieważ jako osoba reprezentująca Związek Słowiański znalazłem się przez pewien moment blisko tej historii, jestem w stanie z pierwszej ręki podać kilka ważnych szczegółów. Mieliśmy to szczęście w przeciwieństwie do Marka Materka (z którym negocjowaliśmy), że pożegnaliśmy się z Agrounią dwa dni przed tym, zanim zobaczył on swojego koalicjanta w telewizji u boku Donalda Tuska. Jakie były tego przyczyny?

Po pierwsze ludzie, którzy znali Kołodziejczaka osobiście, od początku mocno atakowali pomysł gościnnego startu działaczy ZS i organizacji pokrewnych z list Agrounii TAK. Oczywiście, każdy pomysł ma swoich zwolenników i przeciwników więc mimo to zdecydowaliśmy się na negocjacje prowadzone przez prezydenta Starachowic. Wszystko to, co było z nim ustalane, później zmieniał Kołodziejczak. Nie wchodząc w szczegóły, miało to miejsce kilkakrotnie. Ostatnie propozycje były zupełnie niepoważne i zdecydowaliśmy się na zerwanie rozmów. Czy lider Agrounii celowo dążył do rozbicia środowisk zgromadzonych wokół własnej inicjatywy? Tego nie wiemy, aczkolwiek bardzo dużo na taki scenariusz właśnie wskazuje.

W poniedziałek 14 sierpnia problem ten został z naszej strony rozwiązany i 16 sierpnia Komitet Agrounii TAK po popisie Kołodziejczaka przestał właściwie istnieć. Zawiedzeni rolnicy i samorządowcy dowiedzieli się o tym z telewizji. Przepadły dziesiątki tysięcy złotych i ponad 10 tysięcy podpisów. Mamy tę satysfakcję, że słusznie wstrzymywaliśmy się ze zbiórką podpisów czy wpłatą jakichkolwiek pieniędzy. Na szczęście Komitet Wyborczy Związku Słowiańskiego nadal istnieje i będzie realizował swoje cele. Warto przypomnieć, że z list Agrounii TAK mieli startować również politycy „Samoobrony”, a sam Kołodziejczak jeszcze kilka dni wcześniej pokazał się w ich towarzystwie nad grobem Andrzeja Leppera.

Ta nieciekawa historia pokazuje, że polska scena polityczna jest bardziej zabetonowana niż nam się mogłoby wydawać i przy pomocy przejęcia jednego człowieka można zniszczyć całkiem perspektywiczną inicjatywę, przez co wielu ludzi może nie tylko stracić pieniądze i czas ale także szansę startu w wyborach. Siły polityczne w Polsce, które zawłaszczyły państwo nie zamierzają nawet jak widać podjąć rękawicy, ale z chirurgiczną precyzją niszczą w zarodku jakąkolwiek inicjatywę obywatelską. Czy ustrój ten można w ogóle nazwać demokratycznym?

Dawid Berezicki

Myśl Polska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy