polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Premier Donald Tusk chce ufortyfikować granice z Białorusią i Rosją. Oświadczyl, że podjął decyzję, aby wydać na to 10 mld zł. Tusk ma trudności z realizacją obietnic wyborczych ze względu na znacznie wyższy budżet obronny. Polska ma wydać w tym roku 4,2 proc. swojego PKB na obronność, najwięcej w całym Sojuszu Północnoatlantyckim. Tymczasem wg danych Ministerstwa Finansów wynika, że zadłużenie Skarbu Państwa na koniec kwietnia 2024 r. wyniosło ok. 1 bln 445,5 mld zł, co oznacza wzrost o 15,2 mld zł, czyli o 1,1 proc. w stosunku do marca br. * * * AUSTRALIA: Skarbnik Jim Chalmers ogłosił swój trzeci budżet zawierający szereg środków mających zaradzić kryzysowi kosztów utrzymania w Australii: Kredyt w wysokości 300 dolarów na rachunki za energię dla każdego gospodarstwa domowego, 10-procentowa podwyżka dopłat do czynszu i ograniczone ceny leków PBS. * * * SWIAT: Grupa kongresmenów pod przewodnictwem szefa komisji wywiadu wezwała szefa Pentagonu Lloyda Austina do zezwolenia Ukrainie na użycie broni przekazanej przez USA do uderzenia na terytorium Rosji.* Londyński sąd orzekł na korzyść Juliana Assange'a, który będzie miał możliwość zakwestionowania decyzji o ekstradycji do Stanów Zjednoczonych, donosi Reuters. Teraz rozpocznie się nowa runda postępowania w brytyjskich sądach, podczas gdy sam 52-letni dziennikarz nadal będzie przebywał w więzieniu Belmarsh.
POLONIA INFO: Kabaret Vis-à-Vis: „Wariacje na trzy babeczki z rodzynkiem” - Klub Polski w Ashfied, 26.05, godz. 15:00

poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Przemysław Piasta: Dyplomacja po ukraińsku

Ukrainiec Nikita Chruszczow (I Sekretarz KC KPZR)
 zabłysnął niekonwencjonalnym wystąpieniem
na forum ONZ w pażdzierniku 1960 r.
 Ukraińcy od wielu dziesięcioleci wytyczają nowe trendy światowej dyplomacji. 12 października 1960 r. Nikita Chruszczow zabłysnął niekonwencjonalnym wystąpieniem na forum ONZ. Niemal nikt już dziś nie pamięta, o czym mówił. Pomimo to wystąpienie Chruszczowa przeszło do historii. A w zasadzie przeszedł do niej but, którym przywódca ZSRR uderzał w stół*. Poprzeczka została zawieszona wysoko, pomimo to współcześni ukraińscy politycy i dyplomaci dzielnie dążą do doścignięcia i prześcignięcia tego znakomitego wzorca.

Zacznijmy od naszego podwórka. Ambasador Ukrainy w Warszawie, Andrij Deszczycia czuje się u nas jak u siebie. Nawet lepiej. Zadomowił się do tego stopnia, że zamiast pełnić role ambasadora swojego macierzystego państwa stara się „doradzać” polskiemu rządowi w wielu ważkich kwestiach i recenzuje naszą politykę. Na przykład kilka dni temu skrytykował decyzję polskiego sejmu w sprawie gazu LPG. Przypomnę, że 13 kwietnia sejm w rzadkiej chwili intelektualnej trzeźwości odrzucił poprawki senatu do tzw. ustawy sankcyjnej w sprawie nałożenia zakazu importu gazu LPG z Rosji. „Wojna to czas próby. – srożył się na antenie TOK FM Deszczycia. – Albo jesteśmy po jednej stronie, albo po drugiej. Jeśli zaczniemy balansować, niuansować, to nigdy nie wygramy.” Zdaje się, że Deszczycia zapomniał, iż w tym samym czasie Ukraina w najlepsze importuje surowce energetyczne z Rosji…

A.Deszczyca

W ostatnich dniach ambasador najwyraźniej postanowił przetestować cierpliwość strony polskiej. Powiedział do Rosjan: „Oddajcie nam Donbas i Krym, a my z Polakami oddamy wam Szpiegowo”. Owe „Szpiegowo” to kompleks budynków w Warszawie, zajmowanych niegdyś przez radzieckich urzędników, odzyskany niedawno przez stronę polską. Zatem pan Deszczycia postanowił w hojnym geście obdarować Rosjan terytorium Rzeczpospolitej. Wypowiedź zbulwersowała opinię publiczną. Nawet sympatyzujący z PiS-em Marek Jakubiak napisał: „Panie Ambasadorze jak Pan chce rozdawać, to tylko swoje od naszego proszę z daleka. Myślę, że stosowne przeprosiny byłyby wskazane.” Jednak przeprosin nie widać. Tymczasem polskie czynniki oficjalne nabrały wody w usta.

To co uchodzi nad Wisłą nie uchodzi jednak nad Sprewą. Przewodniczący grupie parlamentarnej rządzącej za naszą zachodnią granicą Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) Rolf Muetzenich uznał, że Ukraińcy starają się ingerować w politykę RFN. „Oświadczenie rządu ukraińskiego, że wizyta prezydenta (prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera – przy. autora) w Kijowie jest obecnie niepożądana, jest godne ubolewania i nie oddaje sprawiedliwości bliskim i dojrzałym stosunkom między naszymi krajami” – powiedział polityk. – „Przy całym zrozumieniu dla egzystencjalnego zagrożenia, jakie stanowi dla Ukrainy rosyjska interwencja, oczekuję, że przedstawiciele Ukrainy będą przestrzegać minimum zwyczajów dyplomatycznych i nie będą nadmiernie ingerować w politykę wewnętrzną naszego kraju”.

Także kanclerz Olaf Scholz przyznał, że jest „poirytowany”, iż prezydent Zełenski odmówił spotkania z niemieckim prezydentem Frankiem-Walterem Steinmeierem. Użycie w języku dyplomacji określenia „poirytowany” oznacza, że w Niemczech nie ma już miejsca na tolerancję ukraińskiego awanturnictwa.

Do takiego stanu rzeczy przyczynił się walnie ambasador Ukrainy w Berlinie Anrij Melnyk (nie mylić z Andijem Melnykiem – przewodniczącym OUN-M). Ten z kolei nie żałuje Niemcom ostrych uwag. Melnyk wielokrotnie i oficjalnie krytykował stanowisko Niemiec, uznając, iż Berlin nie chciał wspierać Ukrainy uznając, że szybko przegra ona konflikt z Rosją. Uwypuklał niechęć Niemców do sprzedawania broni Ukrainie oraz krytykował fakt, iż pozwala się na przeprowadzanie prorosyjskich manifestacji w RFN.

Ukraińska dyplomacja zaskarbiła sobie także serca Węgrów. Do tego stopnia, że poddawany nieustannej krytyce przez Wołodymira Zełeńskiego Viktor Orban, zaliczył w powyborczym przemówieniu prezydenta Ukrainy w poczet swoich politycznych przeciwników. Obecna administracja w Kijowie z całą pewnością nie może liczyć na przychylność Budapesztu w żadnej ważnej dla siebie sprawie.

Jak więc widzimy ukraińscy politycy i dyplomaci zachowują się niczym niesforne dzieci. Korzystając z chwilowej koniunktury, wynikłej z wzrostu proukraińskich sympatii, przekraczają wszelkie granice. Koniunktury jednak bywają zmienne, a świat prędzej czy później wraca do właściwego porządku. Takiego, gdzie niesforne dzieci są przez dorosłych stawiane do kąta.

Przemysław Piasta

 Myśl Polska

*Jakkolwiek wobec współczesnej propagandy co młodszym czytelnikom może nie mieścić się w głowie, że Ukrainiec – Chruszczow, zajmował najwyższe stanowisko w Związku Radzieckim, jest to prawda. Ukraińcy byli pełnoprawnymi obywatelami ZSRR, zajmowali kierownicze stanowiska w partii, wojsku i administracji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy