polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: 31-letni Ukrainiec zaatakował nożem pięć osób w Klasztorze Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Zginął ksiądz, a cztery osoby trafiły do szpitala. Policja na razie nie informuje o motywach sprawcy. * * * AUSTRALIA: Wokół sprawy „wycieku danych” z australijskiego systemu Medicare wybuchł międzynarodowy skandal. pierwsze na świecie nieautoryzowane przełamanie rządowych zabezpieczeń przez autonomicznego agenta AI firmy OpenAI.W odpowiedzi na incydent rząd Australii całkowicie wyłączył portal statystyczny Medicare, który pozostaje niedostępny.Przebywający w Nowym Jorku na sesji ONZ premier Antony Albanese odbył niezwykle ostrą rozmowę z szefem OpenAI * * * SWIAT:Papież Leon XIV podczas podróży apostolskiej do Francji w dniach 25–29 września 2026 roku stanowczo potępił iluzję zbrojeń oraz czerpanie zysków z wojny. W trakcie wizyty, m.in. w przemówieniu w Pałacu Elizejskim oraz podczas kolejnych spotkań w miastach takich jak Metz, papież odniósł się bezpośrednio do logiki konfrontacji i napędzania przemysłu zbrojeniowego.
POLONIA INFO:

poniedziałek, 16 grudnia 2019

Scena 98: „Dzieci Maharadży”

Jedna ze scen premiery spektaklu "Dzieci Maharadży"
w wykonaniu grupy teatralnej Scena 98. Fot. J.Krysiak
 
W listopadzie 2019 roku mieszkańcy Perth mieli okazję obejrzeć kolejną premierę grupy teatralnej Scena 98. Tym razem była to literatura faktu, jaką jest sztuka Jerzego Krysiaka „Dzieci Maharadży”.

Historia Sceny 98 to niewątpliwy ewenement na naszym polonijnym podwórku. Ojciec Tomasz Bujakowski, założyciel i kierownik grupy, zgromadził wokół siebie ogromną rzeszę zapaleńców, którzy tak jak on, zakochali się w zabawie o nazwie Teatr. Zresztą, jest to coś znacznie więcej niż tylko teatr. Od momentu powstania, grupa szybko przekroczyła teatralne ramy i stała się doskonałym sposobem na wspólne spędzanie wolnego czasu. Wszyscy, którzy w ciągu 30 lat mieli okazję brać udział w tych niezwykłym spotkaniach, do tej pory z wielkim sentymentem wspominają lata znaczone nierzeczywistymi, wręcz mistycznymi wydarzeniami, w atmosferze, która „zjadaczy chleba przerabia w aniołów”.

Teatralne premiery Sceny 98 liczy się już w dziesiątkach i uważny obserwator mógł odnotować niezwykłą metamorfozę, jaką grupa przeszła na przestrzeni czasu. Od tych pierwszych, nieporadnych kroków, aż po tak wyrafinowane przedstawienia, jak „Dom Bernardy Alba” Frederico Lorka czy „Rzeźnia” Sławomira Mrożka. Nie sposób też nie wspomnieć o bodajże jedynej próbie wystawienia na Antypodach dramatu Stanisława Wyspiańskiego „Wesele”. Próby niezwykle udanej, która zaowocowała jakże zasłużonym sukcesem.



 

Charakterystyką Sceny 98 jest młody wiek większości aktorów. Dzieci w wieku 4 czy 5 lat to tutaj rzecz zwyczajna. Nic więc dziwnego, że sztuka „Dzieci Maharadży” idealnie wpisała się w ów teatr młodego aktora. Sztuka Jerzego Krysiaka to historia małych osieroconych dzieci, które podczas Drugiej Wojny Światowej trafiły pod opiekę indyjskiego maharadży. Sama opowieść o tułaczych losach bezbronnych dzieci rozpoczyna się we wrześniu 1939 roku, kiedy wojska sowieckie, w porozumieniu z hitlerowskimi Niemcami, rozpoczynają okupację wschodnich dzielnic Polski. Okupacja Kresów, jak powszechnie nazywane są te tereny, zapisała się w pamięci jej mieszkańców jako lata terroru, głodu i okrutnych zsyłek w głąb morderczo nieprzyjaznych terenów Rosji. Kiedy w 1941 roku, w wyniku zawirowań politycznych, pojawiła się nadzieja uwolnienia skazańców, rozpoczęło się gorączkowe poszukiwanie domu dla tysięcy polskich sierot zagubionych w gąszczu ludzkiej bezduszności. Oferta pomocy niespodziewanie przyszła z Indii. Jam sahib Digvijaysinhji, arystokrata indyjski, maharadża północno-zachodniego indyjskiego księstwa Nawanagar, całym sercem zaangażował się akcję ratowania polskich dzieci. Nie tylko zorganizował obóz dla małych polskich tułaczy, ale przez cały okres ich pobytu wspomagał ich finansowo.



 

Reżyserii przedstawienia „Dzieci Maharadży” podjęła się Marylka Kuźmicka, która od lat jest nierozłącznie związana z teatrem. Wspólnie z ojcem Tomaszem udało im się wydobyć z tekstu to, co najważniejsze – dramat niewinnych ofiar okrutnej historii. Niemałą zasługą w teatralnym sukcesie odegrały pomysły z zastosowaniem efektów dźwiękowych i wizualnych. Najlepszą recenzją sztuki były chyba łzy tych, którzy pamiętają, lub też słyszeli o tamtych wydarzeniach. Dla młodych aktorów była to zaś doskonała lekcja historii oraz języka polskiego. Kolejny sukces i wielkie brawa dla tej niezwykle sympatycznej grupy teatralnych entuzjastów.

 
 
Serdeczne podziękowania należą się natomiast Konsulatowi w Sydney oraz polskiemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych za ich pomoc zarówno w zbieraniu materiałów do sztuki, jak i pomoc finansową w realizacji przedstawienia.

Jerzy Krysiak
zdjęcia autora


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy